Znaleziono 0 artykułów
13.06.2019

Kle Mens: Obrazy zamiast różańca

Kle Mens, Sphinx, oli on the panel, 24 x 54 cm, 2009 (Fot. Materiały prasowe)

Święte, mistyczki i męczennice są bohaterkami obrazów Kle Mens, które można oglądać na wystawie „Hybrid Prophecy” w Londynie. Każda z nich ma twarz warszawskiej artystki, bo sfera sakralna na trwałe zrosła się nie tylko z jej życiem.

Po tragicznej śmierci ojca wychowaniem siedmioletniej Klementyny Stępniewskiej zajęła się matka cierpiąca na schizofrenię, osuwającą się ku fanatycznej dewocji. Zaangażowała swoje dzieci w działalność religijnej wspólnoty – izolującej i hermetycznej. Do obowiązków młodej Klementyny należała nie tylko pomoc osobom niepełnosprawnym, ale i praktyka modlitewna. Została tzw. apostołem Eucharystii – przyrzekła codzienne odmawiać różaniec, czytać Biblię i uczestniczyć w adoracji Najświętszego Sakramentu. Za złamanie obietnicy, jak sama mówi, groziło piekielne potępienie. Z okresu dorastania we wspólnocie pamięta więc nieustający lęk oraz obciążającą presję, leżenie krzyżem na kościelnej posadzce, krwawienie z nosa powodowane przemęczeniem, wielogodzinne umartwianie się.

Kle Mens, Madonna Lactans, oil on panel, 36 x 60 cm, 2017 (Fot. Materiały prasowe)

Kobieta (bez) Kościoła

Wzorów szukała wśród męczennic, z których wizerunkami miała wciąż styczność. Z czasem jednak zaczęła pytać o miejsce, rolę i znaczenie kobiet w Kościele. Jeśli nie zostanie świętą ani zakonnicą, kim będzie? Dlaczego – jak jej wmawiano – kobieca cielesność wiąże się z grzesznością, a powątpiewanie i wolność myśli równają się ateizmowi? Hermetyzm wspólnoty uległ rozszczelnieniu, a na bezwarunkowym oddaniu pojawiły się rysy. Klementyna odeszła z Kościoła. Dziś mówi o sobie Kle Mens. Różaniec zastąpiła obrazami. Wprawdzie przyjmują one nierzadko kontrowersyjną formę, jednak ich celem nie mają być obrazoburstwo i profanacja, lecz dyskusja: bez piętnowania i ortodoksyjnego radykalizmu. Zapytana w jednym z wywiadów, kim jest Kle Mens, artystka odrzekła: – Kobietą, która już nie modli się godzinami, jest poza Kościołem katolickim i rzeczywistością religijną, w której przez wiele lat była zanurzona. Ale też tęskni za tamtym holistycznym obrazem świata, za tym, czym ten świat był dla niej, za obcowaniem z czymś świętym.

Kle Mens (Fot. Materiały prasowe)

Uświęcony autoportret

Prosta droga do nawiązania artystycznego dialogu ze sferą sacrum wiedzie przez korzystanie z bogatej ikonografii. Kle Mens czerpie z tego rezerwuaru pełnymi garściami, zwłaszcza z przedstawień hagiograficznych. Święte, mistyczki, męczennice i ekstatyczki to bohaterki jej prac. Za „Świętą Agatą z obciętą piersią”, „Świętą Katarzyną ze Sieny”, „Świętą Ritą” czy „Pietą” kryją się historie psychicznego i fizycznego cierpienia, a także pobożności urastającej do stanu ekstazy. Każda z ukazanych kobiet ma twarz artystki. Kle Mens przedstawia siebie w roli świętej. Jest naga, z wyraźnie zaznaczonymi ranami i stygmatami, wyposażona w atrybuty (np. włosiennicę). Maluje z niezwykłym pietyzmem i benedyktyńską cierpliwością, kładzie farbę laserunkami, warstwa po warstwie, by uzyskać efekt świetlistości i przezroczystości skóry. Ciało unosi się w próżni pustego tła, które niczym w prawosławnych ikonach ma sugerować przestrzeń transcendencji.

Kle Mens, St. Rita, 30x30x18 cm, polymer composite, edition of 15 casts, 2017 (Fot. Materiały prasowe)

Kle Mens sakralizuje autoportret. Własne bolesne doświadczenia zbliża do chrześcijańskiej martyrologii. Zabieg ten jest co najmniej śmiały, by nie powiedzieć zuchwały i egotyczny. Niemniej zuchwałość mogąca niektórych oburzać koncentruje uwagę na tym, co nie mieści się w ramach konserwatywnego dyskursu religijnego. Artystka wskazuje na traumę, jaką żelazny rygor życia w kościelnej wspólnocie (normy, zakazy, nakazy) pozostawia w psychice dziecka w wieku szkolnym, a także na istotną dla dojrzewającej kobiety cielesność, która jest tabuizowana.

Kle Mens, St. Agatha with breast cut off, oil on panel, 54x27 cm, 2015 (Fot. Materiały prasowe)

Wojna polsko-polska

Główny punkt londyńskiej wystawy Kle Mens stanowi animacja wideo, za której kanwę posłużył „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga. Artystka dokonała reinterpretacji tego XV-wiecznego tryptyku, jednej z pereł kolekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku. Nie tylko wcieliła się niemal w każdą postać z obrazu, lecz także zjednała w nim ikonografię religijną z symboliką narodową. Chóry anielskie zastąpione zostały przez polską husarię, a Chrystus spoczywa nie na łuku tęczowym, lecz na biało-czerwonym. Zbawieni wstępujący do Królestwa Niebieskiego noszą na przedramieniu biało-czerwoną opaskę, przeklęci natomiast kryją się za czarnymi parasolami (znanymi z czarnych protestów). Kle Mens opisuje współczesne polskie realia, w których patriotyzm nierozerwalnie łączony jest z religią (katolicką), a wszelkie inne formy tożsamości zsyłane są na potępienie. Praca ta, choć operuje niewybrednymi, dość banalnymi symbolami, jak w soczewce skupia napięcia wojny polsko-polskiej.

Kle Mens (Fot. Materiały prasowe)

Czy chciałam?

Łatwo przedstawić biograficzny rysopis Kle Mens. Pojawia się on w tekstach kuratorskich, katalogach wystaw, artykułach prasowych w niemal niezmienionym kształcie. Artystka dzieli się w różnych wywiadach tym samym bagażem doświadczeń i pisze o nim na swojej stronie internetowej. Autobiograficzne wypowiedzi powtarzane były przez nią tak często, że stały się nierozerwalną częścią jej twórczości. I w tego rodzaju powtarzaniu tkwi, według historyczki sztuki Griseldy Pollock, pewne niebezpieczeństwo. Obwarowanie dzieł biografią – lękiem, traumą i wspomnieniem – skłania odbiorców do uznania tej sztuki za wiarygodną, prawdziwą, nie dając przy tym miejsca na interpretację inną od tej, którą sugeruje artystka. Twórczość Kle Mens nosi znamiona egoizmu mylonego często z miłością własną. Porusza się w obszarze transgresji, nadając religijnym i patriotycznym symbolom nieortodoksyjne znaczenia. Zamiast subtelności wybiera dosadność. – Czy chciałam naruszyć sacrum? Nie. Czy chciałam sprowokować? Tak (...). Czy chciałam wywołać dyskusję? Owszem – stwierdza artystka. Jaką puentą zakończy się ta dyskusja? Na to pytanie prace Kle Mens nie odpowiadają. Są raczej wizualizacją zażartej ogólnonarodowej dysputy, na której efekt przyjdzie jeszcze poczekać.

Wystawa Kle Mens „Hybrid Prophecy”, zorganizowana przez REJEKT Gallery, odbędzie się w Londynie w budynku przy 82a Commercial Street. Prezentacja potrwa od 14 do 23 czerwca 2019.

Wojciech Delikta
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę