Znaleziono 0 artykułów
19.02.2021

Proenza Schouler jesień-zima 2021: Piękni dwudziestoletni

Lazaro Hernandez, Ella Emhoff i Jack McCollough /(Fot. Hunter Abrams)

„Szykowne, wyrafinowane, nowe” – tak amerykański „Vogue” opisywał projekty z debiutanckiej kolekcji Proenzy Schouler na jesień 2003, którą zaprezentowali w 2002 roku w National Arts Club w Nowym Jorku. Minęło prawie 20 lat, a ich kolekcje nadal można skwitować tymi samymi słowami. Odporni na kryzysy i chwilowe trendy, po prostu robią swoje. I wychodzi im to na dobre.

Gdyby nie oko krytyczki „Vogue’a” Nicole Phelps, być może nikt nie pamiętałby, że duet Proenza Schouler wielkimi krokami zbliża się do dwudziestych urodzin. Lazaro Hernandez i Jack McCollough nie informują o tej wielkiej rocznicy. Pracują, jakby wcale nie awansowali z pozycji „obiecujących, młodych projektantów”, których dyplomową kolekcję kupuje dom handlowy Barneys, na starych wyjadaczy, którzy rozdają karty w amerykańskiej modzie i chronią ją przed katastrofą.

Fot. Daniel Shea

Nawet jeśli o tym nie mówią, w ich działaniach widać mądrość, świadomość i doświadczenie. Myślą nie tylko o klientkach, dla których tuż po prezentacji wideo uruchomili platformę z przedsprzedażą projektów z jesiennej kolekcji. Pamiętają także o dziennikarzach, którzy w normalnych warunkach analizowaliby ich pracę na wybiegu i za kulisami. Tzw. „re-see”, czyli ponowne oglądanie kolekcji, które tradycyjnie odbywa się w showroomie kilka dni po pokazie, w tym sezonie zorganizowali na ZOOM-ie. I opowiadali o inspiracjach, przemyśleniach i procesie powstawania nowych projektów.

Fot. Daniel Shea

A te są na piątkę z plusem. Hernandez i McCollough trzymają się wyrafinowanego minimalizmu, który przeplatają dyskretną awangardą. Mieszają stonowaną paletę barw z intensywnymi akcentami kolorystycznymi (w tym sezonie to przede wszystkim ciepła czerwień i kanarkowy żółty). Otulają kobiecą sylwetkę miękkimi tkaninami, które czasami urozmaicają geometryczną konstrukcją. Choć geometrii w nowej kolekcji było nieco mniej niż w poprzednich. Mocno podkreślone ramiona ustąpiły regularnym, miękkim liniom, a podwyższona talia – niskiemu stanowi obecnemu chociażby na wełnianych spódnicach w kolorze rudego brązu czy spodniach od garnituru.

Fot. Daniel Shea

Projektanci Proenzy Schouler nadal są mistrzami niuansów. Suknie bez ramiączek mają wszyte kieszenie, dzięki którym z eleganckiej kreacji nagle stają się przykładem casualowej stylizacji. Inne mają wycięcia w talii albo wstawki z prześwitującego materiału. Marynarki wyposażono w jeden guzik, aby zmysłowo odkrywały brzuch i spływały na biodra. Jedną z nich prezentowała na pokazie pasierbica Kamali Harris, Ella Emhoff. Młoda artystka i świeżo upieczona podopieczna agencji IMG Models uczy się projektowania na Parsons School of Design – tej samej, którą 20 lat temu kończyli Hernandez i McCollough. Jej marzeniem jest założenie własnej marki. Kto wie, może na miarę Proenzy Schouler?

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę