Znaleziono 0 artykułów
30.03.2024

Po „Glukozowej rewolucji” czas na „Metodę Glucose Goddess”. Na czym polega?


30.03.2024
(© Iulia Matei)

Spadek wagi, stabilizacja gospodarki hormonalnej, świetlista skóra, energia bez wypijania pięciu kaw dziennie – to tylko niektóre zalety jej metody. Jessie Inchauspé, francuska biochemiczka, opracowała popartą badaniami dietę, a raczej sposób odżywiania, który polega na kontrolowaniu skoków cukru. Wydana przez nią w zeszłym roku książka „Glukozowa rewolucja” uczyniła z niej guru w tym temacie i przypieczętowała tytuł „glukozowej bogini”. Dziś opowiada o swojej najnowszej publikacji – „Metodzie Glucose Goddess”.

O skutkach zdrowotnych związanych z niewłaściwym poziomem cukru w organizmie mówi się od dawna – nie tylko w kontekście chorób metabolicznych. Natomiast z pani książek i profilu na Instagramie dowiadujemy się, że glukoza i jej niestabilny poziom mają wpływ na samopoczucie. Kiedy odkryła pani tę zależność?

Zaczęło się w wieku 19 lat, kiedy sama miałam problemy zdrowotne. Na dodatek byłam mocno zafascynowana tematem zdrowego stylu życia. Interesowałam się tym, jak nasze ciało funkcjonuje, jakie procesy w nim zachodzą, wreszcie – jaki mamy na to wszystko wpływ. Zaczęłam od studiowania biochemii, następnie zajęłam się genetyką, aby na kolejnym etapie pracy naukowej odkryć świat związany z poziomem glukozy. Nosiłam aparat do monitorowania cukru i dowiedziałam się, że jego wahanie wpływa negatywnie na moje samopoczucie. To zmieniło moje życie i pomogło mi w poprawie stanu zdrowia i osiągnięciu dobrostanu, w tym stabilnego nastroju.

Czy testowała pani na własnej skórze swoje zdrowe tricki, które wpływają na poziom glukozy w organizmie?

Te cztery zasady, które nazywam hackami: spożywanie wytrawnych śniadań, picie octu przed posiłkiem lub po nim, jedzenie zielonych przystawek oraz ruch – wynikają z badań naukowych, więc gros osób wiedziało o nich wcześniej i z powodzeniem je stosowało. Natomiast kiedy zaczęłam się nimi dzielić na moich kanałach w mediach społecznościowych i w książkach, miliony ludzi przekonały się, że są skuteczne. Wiele osób je chwali ze względu na szybkie efekty i odczuwalną zmianę. Pierwsze oznaki to z pewnością brak zmęczenia, więcej energii. Następnie widać znaczną poprawę nastroju oraz spadek wagi.

Pierwszą regułą Glucose Goddess jest jedzenie wytrawnych śniadań. Jest pani Francuzką, jak więc może pani żyć bez śniadań z croissantami czy pain au chocolat?

Kiedy byłam dzieckiem, często jadałam croissanty i pain au chocolat oraz naleśniki na śniadanie. Uwielbiałam je. Nadal uważam, że są przepyszne, ale teraz już wiem, że to desery, a nie zdrowe, pełnowartościowe śniadania. Słodkie bułeczki czy rogaliki o poranku, spożywane na czczo, wywołują ogromny skok glukozowy, który może rozregulować cały dzień. Dlatego wiele osób źle się czuje po słodkim śniadaniu i szybko stają się głodne i nerwowe, co nazywam hangry (ang. „hungry” i „angry”, czyli głodny i wściekły). Jestem w znacznie lepszej kondycji psychofizycznej, odkąd jadam wytrawne śniadania. Nie zawrócę już z tej drogi, ponieważ czerpię z niej znacznie więcej korzyści.

(© Iulia Matei)

W najnowszej książce „Metoda Glucose Goddess” opisuje pani rzeczy, które są w kontrze do panujących trendów żywieniowych. W okresie jesienno-zimowym gros osób żywi się owsianką, a w letnim – bowlami z jagodami, płatkami, granolą i musem owocowym. Po takim śniadaniu – niezależnie od jego porcji – po godzinie, dwóch pojawia się wilczy głód. Z drugiej strony śniadania północnoeuropejskie to często droga na skróty i niemal codzienne jedzenie chleba. Czy kanapka na słono jest wskazana jako posiłek na dobry start dnia?

Oczywiście można jeść chleb i trzymać cukier w ryzach. Wszystko jest kwestią proporcji. Powinniśmy budować posiłek wokół białka, tłuszczu i warzyw, a pieczywo traktować jako dodatek do tej zdrowej bazy, a nie jako głównego bohatera śniadania. Wówczas proteiny i tłuszcz wraz z warzywami ograniczą skoki cukrowe, które mogłoby wywołać jedzenie samego chleba.

A jak sytuacja wygląda w przypadku shake’ów czy smoothies? Czy taki typ śniadania to dobry pomysł? Nie wszyscy lubią ciepłe, złożone z jajek, mięsa, ryb czy sera.

Są w porządku, pod warunkiem że nie jest to miks w 100 proc. z samych owoców, kompletnie pozbawiony protein. Jeśli w koktajlu nie ma białka, to jego wypicie jest równoznaczne z przyjęciem dużej szklanki cukru.

Kolejna rzecz, która może być zaskakująca w pani metodzie, dotyczy mleka owsianego. To jeden z najsmaczniejszych napojów roślinnych dodawanych do kawy, który zastępuje mleko krowie (wiele osób z niego rezygnuje ze względu na nietolerancję laktozy). Dlaczego nie powinno się pić mleka owsianego, dbając o stały poziom glukozy?

Mleko owsiane jest najgorszym wyborem z możliwych. Pochodzi z owsa, które jest ziarnem bogatym w skrobię. A skrobia podczas procesu trawiennego przetwarzana jest w glukozę, co powoduje skoki cukru we krwi. W związku z tym spożywanie mleka owsianego mogłabym porównać do picia soku z makaronu! Ma taki sam wpływ na ciało. Znacznie lepszym wyborem jest sięgnięcie po niesłodzone mleko orzechowe albo pełnotłuste krowie.

(© Iulia Matei)

Zostańmy przy napojach. Często świeżo wyciskane soki są serwowane jako najzdrowszy dodatek do posiłku. Dlaczego ich pani nie poleca?

To czysty marketing. To nie są zdrowe soki, tylko desery. Dlatego jeśli spożywa się je jak ciastka – od czasu do czasu, a nie kiedy jest się głodnym, są OK. Nigdy nie polecam picia soku na czczo. Jeśli chce się zjeść owoce, proponuję te nieprzetworzone. W całości i jako dodatek do białka.

Metoda Glucose Goddess podzielona jest na cztery tygodnie. Podczas każdego kolejnego dodaje się kolejny hack, który stopniowo wchodzi w nawyk. W pierwszym tygodniu zaczyna się od spożywania śniadania pozbawionego cukru. W kolejnym zaczyna się picie octu przed posiłkiem lub jako dodatek do niego.

Ocet winny jest bardzo dobry dla zdrowia, bo zawiera molekułę zwaną kwasem octowym. To ona spowalnia przyswajanie glukozy – jej cząsteczki są uwalniane stopniowo. Szybciej też kwas octowy przenika do mięśni, w których magazynowany jest cukier. Jedna łyżka octu spożyta na ok. 10 min przed jedzeniem obniża poposiłkowy skok cukrowy o 30 proc.

Jak brzmi pytanie najczęściej zadawane przez czytelników lub odbiorców Instagrama?

Chyba: „Którego octu mogę używać?”. A odpowiedź brzmi: niemal każdego, poza słodkim balsamicznym. [W książce „Metoda Glucose Goddess” Jessie nie tylko podaje sposoby na to, jak przemycić ocet do potraw, lecz także proponuje, żeby nosić go w bidonie w odpowiedniej proporcji rozcieńczony wodą, robić z niego koktajle, dodawać do sałatek – przyp. red.].

Czy starając się zachować stabilność cukru w organizmie, nadal możemy jeść brownie, crème brûlée albo winogrona i czuć się przy tym dobrze? Jeśli tak, to w jaki sposób?

Można jeść desery i czuć się dobrze! Sztuką jest nauczenie się, kiedy je jeść, żeby nie wywoływały wahań cukru. Moje porady? Nigdy nie jedz słodyczy na pusty żołądek, gdy jesteś głodna, zawsze zjadaj desery po posiłku, a po ich spożyciu koniecznie idź na spacer.

(© Iulia Matei)

Spadek i skok cukru wywołują również nieregularnie spożywane posiłki. Jak długa powinna być zdrowa przerwa pomiędzy śniadaniem a obiadem czy kolacją?

U zdrowej osoby jedzenie co cztery godziny jest wystarczające. To oznacza, że poziom glukozy jest stabilny, można spalać własne komórki tłuszczowe jako paliwo i nie jest się zależnym od spożywania kolejnych węglowodanów co kilka godzin.

Przepisy z nowej książki są bardzo inspirujące, a przy tym w większości niewymagające w realizacji. Zauważyłam, że są oparte na zasadach znanych z diety śródziemnomorskiej.

Dziękuję, jestem z nich bardzo zadowolona. Pod kątem doboru składników rzeczywiście moje przepisy są pełne warzyw, oliwy i zdrowych protein. [W trzecim tygodniu hackiem jest tzw. zielona przystawka, czyli danie z warzyw, które jest bogactwem błonnika i które warto spożywać przed głównym posiłkiem, żeby wyregulować skoki cukrowe i zapobiec im po posiłku – przyp. red.]. 

Czwartym hackiem jest ruch po posiłku. Jakie rodzaje aktywności po jedzeniu warto praktykować?

Każdy ruch po posiłku jest dobry. Można iść na 10-minutowy spacer, posprzątać mieszkanie, wyprowadzić psa, zrobić pranie, umyć kuchnię albo poćwiczyć na siłowni i zrobić coś bardziej intensywnego. Ale najważniejsze, żeby po prostu się ruszyć. Zapobiegamy w ten sposób wahaniom cukru.

A jaki jest w takim razie ulubiony pokarm Jessie Inchauspé?

Parmezan!

(Fot. materiały prasowe)

Książka „Metoda Glucose Goddess” Jessie Inchauspé ukaże się nakładem Wydawnictwa Marginesy 10 kwietnia 2024 roku.

Maria Kowalczyk/Nostressbeauty
  1. Uroda
  2. Zdrowie
  3. Po „Glukozowej rewolucji” czas na „Metodę Glucose Goddess”. Na czym polega?

Proszę czekać..
Zamknij