Znaleziono 0 artykułów
21.08.2020

Krakowskie kawiarnie

Charlotte (Fot. Alice Zielasko)

Krakowskie kawiarnie są jedyne w swoim rodzaju. Klimatem przypominają te berlińskie albo paryskie, menu jest inspirowane kuchniami z całego świata. Ale najważniejszy jest akcent lokalny – niektóre miejsca sprzedają produkty od lokalnych firm, większość ma stoliki na świeżym powietrzu, a mieszczą się w podwórkach kamienic albo po prostu na wąskich uliczkach, gdzie możemy podglądać życie mieszkańców miasta.

Bistro Charlotte

Charlotte (Fot. Alice Zielasko)

O tym miejscu słyszał chyba każdy. Kilka lat po pierwszej kawiarni Charlotte w Warszawie na placu Zbawiciela powstał oddział w Krakowie. To była pierwsza kawiarnia w mieście, która przypominała te zachodnioeuropejskie. Takie, gdzie śniadanie serwują od rana do północy, a chleb i croissant smakują jak w Paryżu. Firmowe śniadanie Charlotte, czyli zestaw świeżego pieczywa, croissant, domowej roboty masło, konfitura i czekolada, to już klasyk. Wszystko jest świeże, chrupiące, rozpływające się w ustach – dokładnie takie, jak ma być. Kawa, świeżo wyciskany sok pomarańczowy lub wino musujące również smakują perfekcyjnie. Miło posiedzieć w środku, ale i na zewnątrz, przy stolikach wychodzących na plac Szczepański. Atmosfera w kawiarni jest wyjątkowa o każdej porze dnia, w godzinach śniadaniowych, w porze lunchu jak i wieczorem, kiedy nastrój jest bardziej romantyczny i randkowy.

Massolit Bakery

Massolit Bakery (Fot. Alice Zielasko)

To jeden z czterech lokali Massolitu. Massolit Bakery i Massolit Books to moje dwa ulubione. Oba są zlokalizowane w ukrytej części Starego Miasta, na ulicy Smoleńsk i Felicjanek, dlatego są odwiedzane głównie przez wtajemniczonych, czyli mieszkańców i studentów pobliskich szkół. Turysta może tam trafić tylko z polecenia lub z Instagrama.

Massolit Bakery serwuje pyszne śniadania. Menu jest inspirowane kuchnią amerykańską i polską. To przede wszystkim bajgle wypiekane na miejscu z przeróżnymi dodatkami, pastami, również w wersjach wegańskich. Poza tym wegańskie tosty francuskie, owsianka czy granola własnej roboty. Massolit ma też bardzo duży wybór ciast – najsłynniejszym jest amerykański cheesecake, najlepszy w Krakowie. A do tego kawa od Karma Coffee Roasters, dla prawdziwych smakoszy.

Po śniadaniu warto przenieść się do Massolit Books, gdzie mieści się kawiarnia i amerykańska księgarnia. Tam możemy posiedzieć dłużej, napić się kolejnej kawy i spokojnie popracować na komputerze lub poczytać książkę.

Karma Coffee Roastery (Fot. Alice Zielasko)

Karma Coffee Roastery

Karma Coffee Roastery (Fot. Alice Zielasko)

Karma przy Krupniczej to jedna z najpopularniejszych kawiarnii w Krakowie. Nie wszyscy wiedzą, że istnieje też druga Karma na Kazimierzu, przy ul. Św. Wawrzyńca. To idealne miejsce na gorący dzień, kiedy chcemy usiąść w cichym podwórku, otoczonym zielenią i kamienicami. Głównym specjałem Karmy są kawy, które wypalane są na miejscu ze świeżych ziaren sprowadzonych z najlepszych i starannie wyselekcjonowanych źródeł z całego świata. Jeśli jesteś smakoszem, zdecydowanie polecam odwiedzić to miejsce. Poza kawą możemy skosztować pysznej zimnej kombuchy od lokalnej marki Kefirheads i zjeść domowej roboty ciasto, np. gruszkowe z peanut butter.  W weekendy między 10-18 jest serwowany lunch, zazwyczaj wegański, np. tacosy lub wegańskie burgery.

Ranny Ptaszek

Ranny Ptaszek (Fot. Alice Zielasko)

Prawdziwy diament w sercu Kazimierza. Kawiarnia i bar śniadaniowy założony przez mamę i córkę, które wkładają w to miejsce całe serce. Każdy najmniejszy element ma tu swoją historię. Wnętrze jest niewielkie, ale urocze. Możemy usiąść przy stolikach w środku albo zewnątrz przy wąskiej i niezatłoczonej uliczce na Kazimierzu. Menu inspirowane jest kuchnią Bliskiego Wschodu, Azją, a także smakami dzieciństwa. Przeważają dania wegetariańskie np. szakszuka, kanapka z pastą jajeczną czy racuchy z jabłkami, ale jest też kilka opcji dla wegan np. Miska Dobroci z bobem, rzodkiewką, pieczonymi pomidorami, glonami z tamari, szpinakiem, orzeszkami ziemnymi, dymką i sosem tahini-koperkowym. Z sentymentu do mlecznych barów w Rannym Ptaszku można napić się kompotu, kawy inki i kakao. Do kawy podawane jest świeże ciasto, codziennie inne, bazujące na sezonowych owocach. To świetne miejsce na śniadanie i lunch, które na pewno opuścimy najedzeni i pełni energii.

Petit France (Fot. Alice Zielasko)

Petit France

Petit France (Fot. Alice Zielasko)

Moja ulubiona kawiarnia na upalne dni. Odwiedzając Petit France, przeniesiemy się myślami do Francji, do paryskiego ogródka przy Tuileries albo Ogrodów Luksemburskich. To ukryta kawiarnia w przepięknym ogrodzie Pawilonu Józefa Czapskiego. Napijemy się tam kawy, gorącej lub mrożonej, i zjemy prawdziwego francuskiego croissanta, o co w Krakowie wcale nie jest łatwo. Ucztą dla podniebienia są także crème brûlée oraz owocowy crumble podawany na ciepło z lodami waniliowymi. Petit France otwarty jest do 20:00, więc można tu przyjść wczesnym wieczorem na romantyczną kolację przy czerwonym winie i zachodzie słońca. W lipcu i sierpniu Petit France organizuje sobotnie kino letnie.

Alice Zielasko
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę