Znaleziono 0 artykułów
25.03.2022

Książka tygodnia: Marie Benedict, „Zniknięcie Pani Christie”

25.03.2022
Agatha Christie (Fot. Getty Images)

Nie ma znaczenia, czy wierzę tym statystykom, czy nie. Jedne powiadają, że autorem wszech czasów jest William Szekspir, biorąc pod uwagę liczbę sprzedanych książek. Inni, że to jego rodaczka, lady Agatha Christie. Łączny nakład jej książek przekroczył miliard i nic nie wskazuje, by miała tracić popularność. „Lubię słońce, morze, kwiaty, podróże, dziwne jedzenie, sport, koncerty, teatry, fortepiany i haft” – pisała o sobie. Ale nie chciała, żeby wiadomo było o niej za dużo. Co działo się z popularną pisarką przez ponad tydzień w 1926 roku, kiedy została uznana za zaginioną? Zastanawia się nad tym w swojej książce Marie Benedict.

W kinach możemy oglądać „Śmierć na Nilu” według powieści Christie, film wyreżyserowany przez Kennetha Branagha. Gra on również, już po raz drugi, niezrównanego belgijskiego detektywa Herculesa Poirota, rozgryzającego wszelkie zagadki i zaganiającego przestępców do kozy.

(Fot. Materiały prasowe)

Przygody Poirota i detektywki amatorki panny Marple nie tylko znalazły się w kanonie światowej powieści kryminalnej, lecz także były pomocne ludziom od Władywostoku do Patagonii, pragnącym nauczyć się języka angielskiego. Christie pisała bowiem czysto i przystępnie, w sam raz na miarę uczniów wkuwających angielskie słówka. Jej zagadki też były proste, lecz miały właściwości jajka Kolumba. Wiemy wszak, że wielki odkrywca postawił jajko na sztorc, tłukąc jego koniec. Świadkowie zakrzyknęli: „Jakie to proste!”. Nikt przed Kolumbem tego nie zrobił, a i naśladownictwo mijało się z celem.

Christie urodziła się w nadmorskim Torquay, gdzie jej matka, dama z bardzo wyższych sfer, miała posiadłość. Nie poszła do szkoły, gdyż edukatorów sprowadzono jej do domu. W czasie I wojny światowej była technikiem farmaceutycznym i właśnie stąd jej absolutnie profesjonalna wiedza na temat trucizn, którymi chętnie uśmiercała bohaterów swoich powieści. Wyszła za mąż za pułkownika Archibalda Christiego; małżeństwo naznaczone zdradą przetrwało 16 lat. Prawdziwe szczęście odnalazła u boku Maxa Mallowana, młodszego o kilkanaście lat brytyjskiego archeologa. Królowa Elżbieta II odznaczyła ją Orderem Imperium Brytyjskiego.

Była Christie typową przedstawicielką epoki i swojej klasy społecznej. Pisarstwo uważała za pracę: trzy miesiące na powieść, nieco mniej na sztukę teatralną. Nosiła się wysoko, styl miała bardzo angielski i arystokratyczny. Była – nie wyróżniając się bardzo w swoich czasach – rasistką i umiarkowaną antysemitką. Gdy świat akurat pod tym względem zmierzał ku normalności, trzeba było zmieniać tytuły jej powieści. „Dziesięciu małych Murzynków”, opublikowanych w takim właśnie brzmieniu w Anglii, oraz amerykańskich „Dziesięciu małych Indian” zamieniono ostatecznie na „I nie było już nikogo”. Chociaż nie z tego powodu jej kryminały znalazły się w stalinowskiej Polsce na liście książek zakazanych i wycofano je z bibliotek. 

Agatha Christie (Fot. Getty Images)

Kochała Orient i zamorskie eskapady, nauczyła się bodyboardingu w Nowej Zelandii i surfingu na Hawajach. Pisała o sobie: „Lubię słońce, morze, kwiaty, podróże, dziwne jedzenie, sport, koncerty, teatry, fortepiany i haft”. Nie lubiła smaku alkoholu i tytoniu.

Rok 1926 nie był dla Christie najlepszy. Zmarła matka, brat uzależnił się od narkotyków, wydawca chłodno przyjął kolejną powieść, za to mąż Archie gorąco traktował kochankę. Wieczorem 3 grudnia Agatha ucałowała śpiącą córkę, wyszła z domu i odjechała przed siebie; opuszczony samochód znaleziono następnego dnia. 

Cała Anglia szukała Christie przez 11 dni, a informacje o zaginięciu wyciekły do zagranicznej prasy. W akcję poszukiwawczą włączył się nawet sir Arthur Conan Doyle, ojciec Sherlocka Holmesa. Tymczasem pisarka odnalazła się w kurorcie, zameldowana pod nazwiskiem kochanki męża. Zasłaniała się amnezją. Do dzisiaj nie wiadomo, co działo się z nią przez ponad tydzień. Przyznajmy, że to kapitalny fragment biografii autorki powieści kryminalnych.

Właśnie tym epizodem życia Agathy zajęła się znana brytyjska pisarka Marie Benedict. Ponieważ zniknięcie Christie obrosło wieloma spekulacjami i hipotezami, które nigdy nie zostały zdementowane lub potwierdzone przez bezpośrednio zainteresowaną, Benedict ma w swojej powieści ogromne pole do zabawy w bycie detektywką, a my bawimy się wraz z nią. Czy za zniknięciem Agathy stała zemsta na niewiernym mężu? A może depresja i myśli samobójcze? Chęć wypromowania nowej powieści, na którą wydawca kręcił nosem? Albo pomoc policji w rozwiązaniu zagadki prawdziwego morderstwa? Ponieważ Benedict opowiada bardzo zgrabnie, mamy wrażenie, iż obcujemy z zagadką równie skomplikowaną (lub prostą jak jajko Kolumba), jak te z książek Christie, które wszak w ogóle się nie postarzały.

Marie Benedict, „Zniknięcie Pani Christie”, tłumaczenie Ewa Panksyk-Kluczkowska, Znak Horyzont

Paweł Smoleński, „Gazeta Wyborcza”
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę