Znaleziono 0 artykułów
05.09.2018

Le Rouge G od Guerlain: kolor zamknięty w klejnocie

Guerlain Le Rouge G (Fot. materiały prasowe)

Kleopatra podkreślała usta henną i sproszkowanym karminem, japońskie gejsze konturowały linię warg naturalnym pigmentem pozyskiwanym z rośliny beni-bana, za to w XVI wieku dominowały naturalne mikstury tworzone ze sproszkowanych owadów. Kres szminek domowego wyrobu przypadł na drugą połowę XIX wieku, a był zasługą Pierre’a-Françoisa Pascala Guerlaina. Prawie 150 lat później założona przez niego marka po raz kolejny zmienia reguły gry, prezentując nową gamę pomadek Le Rouge G, których wnętrze liczy się tak samo jak opakowanie.

Historia Pierre’a-Françoisa Pascala Guerlaina przypomina trochę dzieje Louisa Vuittona. Podobnie jak legendarny wytwórca kufrów w wieku zaledwie kilkunastu lat opuścił mury rodzinnego domu na francuskiej prowincji, by zakosztować życia na własny rachunek w wielkim mieście. Zanim jednak na dobre osiedlił się w Paryżu, zahaczył o Londyn. Kto wie, czy gdyby nie ten tymczasowy przystanek, dzieje jego marki potoczyłyby się tak samo? To właśnie w brytyjskiej stolicy Guerlain otrzymał bowiem wykształcenie chemiczne. To tam narodził się jego pierwszy pomysł na biznes. Po powrocie do Paryża założył mały sklep, w którym sprzedawał importowane z Anglii produkty. Nie trwało to jednak długo. Pierre François Pascal szybko zamienił ciasny lokal przy Rue de Rivoli na perfumiarskie studio, w którym tworzył pachnące arcydzieła, które wyprzedały swoją epokę. 

Reklama pomadek Guerlain z lat 30. XX wieku (Fot. Transcendental Graphics , Getty Images)

Obracający się wokół zamożnej klienteli Guerlain (do jego fanów należeli między innymi Napoleon III i brytyjska Królowa Wiktoria) od początku wyczuł potencjał rozwijającej się powoli branży kosmetycznej. Nie ograniczał się jedynie do zapachów. Obok perfum tworzył balsamy do ciała i do ust (w tym kultowy Baume de la Ferté, który w sprzedaży pozostaje do dziś), a z czasem całą linię kosmetyków kolorowych, do których podchodził równie nowocześnie, co do swoich ukochanych perfum. 

Guerlain Le Rouge G (Fot. materiały prasowe)
Guerlain Rouge G (Fot. materiały prasowe)

Około roku 1840 Guerlain sprowadził do z Londynu do Paryża słynny wtedy „Liquid Bloom of Rose”, silnie napigmentowany płyn, który był niczym innym, jak pomadką w płynie. Świat na szminkową rewolucję musiał poczekać jednak jeszcze trzydzieści lat. W 1840 roku Pierre François Pascal zaprezentował oryginalny wynalazek w postaci kolorowego sztyftu zamkniętego w etui. Rewolucyjna była jednak nie tylko formuła produktu, do której stworzenia zainspirowały Guerlaina świece, które produkował jego kuzyn. Równie innowacyjne, co ich zawartość, były także opakowania. Od początku luksusowe, wyposażone w automatyczny mechanizm otwierania i zamykania, oraz z możliwością doładowania kolejnym kolorowym wkładem. Ne m’oubliez pas, bo taką nazwę otrzymała wtedy szminka Guerlain, była pierwszą współczesną pomadką z prawdziwego zdarzenia. I podczas gdy perfumy francuskiej marki były przede wszystkim synonimem luksusu i wyrafinowania, tak pomadki spełniać miały jeszcze jedno zadanie. Stały się narzędziem uwodzenia i środkiem do wyeksponowania całego drzemiącego w kobiecie piękna.

Guerlain Rouge G - etui Romantic Boheme (Fot. materiały prasowe)
Guerlain Le Rouge G (Fot. materiały prasowe)

Marka Guerlain, którą po śmierci założyciela aż do 1994 roku kierowali jego potomkowie, przez lata pozostała wierna tradycyjnej formule, uzupełniając co jakiś czas swoje portfolio o kolejne postępowe propozycje. W 1920 roku premierę miała szminka „Rouge d’Enfer”, którą otwierało się i zamykało za pomocą pompona (Guerlain oficjalnie opatentowało ten mechanizm w 1924 roku). Jej etui nawiązywało do panującego wtedy stylu Art déco i pokryte było podwójną warstwą jedwabiu. 1936 rok przyniósł z kolei premierę kultowego i zamkniętego w złotym etui modelu „Rouge Automatique”, który otwierało się jednym pstryknięciem. 

Francuska reklama pomadek Guerlain, 1953 (Fot. Hulton Archive, Getty Images)

Misją Guerlain szybko stało się tworzenie produktów, które z jednej strony nawiązywałyby do dziedzictwa marki, a z drugiej, pozycjonowały ją wysoko wśród producentów stosujących nowatorskie rozwiązania. Te ostatnie nie dotyczyły jednak wyłącznie formuły (Guerlain wychodzi z założenia, że „po co zmieniać coś, co jest dobre”), ale także opakowań i gadżetów potęgujących poczucie luksusu i wyjątkowości. W 2009 roku premierę miała Rouge G, zupełnie nowy rodzaj pomadki zaprojektowany niczym drogocenny klejnot pod artystycznym kierownictwem dyrektora kreatywnego Guerlain, Oliviera Echaudemaisona. Za biżuteryjne  opakowanie odpowiadał wtedy jeden z najbardziej znanych jubilerów we Francji, rezydujący prze placu Vendôme Lorenz Bäumer. Historia zatoczyła koło. Po raz kolejny w dziejach Guerlain to mężczyźni mieli dyktować kosmetyczne trendy oraz odpowiadać na rosnące potrzeby i pragnienia współczesnych sobie kobiet. 

Guerlain Rouge G w kolorze No.65 (Fot. materiały prasowe)

Najnowsza odsłona pomadki Rouge G, która swoją premierę miała w tym roku, jest czymś więcej, niż kolejnym uzupełnieniem kosmetycznego portfolio Guerlain. Mocno napigmentowanana i świetlista formuła zamknięta została w designerskim etui o charakterze kolekcjonerskiego przedmiotu. Każdy z 15 wzorów, począwszy od utrzymanych w kolorze złota, przez te w marmurowy wzór, aż po pokryte matową skórą w odcieni kości słoniowej i czerni, wyposażony został w dwa lusterka, które umożliwiają równomierną aplikację produktu. W Rouge G bogate jest jednak nie tylko opakowanie, ale także formuła. Dzięki takim składnikom jak olejek jojoba, kwas hialuronowy i masło mango szminka odżywia usta, a zawarta w niej żywica guggul pozwala maksymalnie wypełnić i podkreślić wargi. Nie bez znaczenia jest także szeroki wachlarz odcieni. W linii Le Rouge G jest ich aż trzydzieści, od naturalnych beży i modnych nude, po ultra kobiece czerwienie i ekstrawaganckie fiolety. 

Guerlain Le Rouge G (Fot. materiały prasowe)

W nowej grze Guerlain reguły nie obowiązują. Tylko my decydujemy o tym, jaki kolor zostanie zamknięty w konkretnym etui (zarówno wkłady, jak i etui sprzedawane są oddzielnie) oraz co na nim wygrawerujemy. Szminka w nowej interpretacji Guerlain staje się więc nie tylko dodającym pewności siebie i uzupełniającym makijaż sprzymierzeńcem. Jest luksusowym akcesorium projektowanym z myślą o różnych kobietach. Przypomina im, że to właśnie różnorodność czyni je najpiękniejszymi.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę