Znaleziono 0 artykułów
17.08.2020

Majstersztyki z polskich marek

Mindout (Fot.  Kacper Wiśniewski)

Nowatorskie w designie, z innowacyjnych i nietoksycznych tkanin, robione w lokalnych pracowniach – takie są teraz najmodniejsze rzeczy. Wyszukaliśmy pięć majstersztyków, za którymi stoją młode polskie marki. Przyjrzyjcie się. 

Marka mody, by osiągnąć sukces, nie musi już tworzyć rozbudowanych i sezonowych kolekcji, nieskończenie wielu nowych ubrań do zużycia. Branża przechodzi właśnie rewolucję, której zwycięzcą będzie najciekawszy designerski koncept. Dziś, bardziej niż sezon, pełny wachlarz rozmaitych strojów czy znana twarz w reklamie, liczy się nowatorskie akcesorium, innowacyjna i nietoksyczna tkanina, produkt przyciągający uwagę. Oto pięć majstersztyków młodych polskich marek.

Nawara: Techno-torba z celulozy 

Nawara (Fot. Materiały prasowe)

Krakowska Nawara, marka założona przez Lidię Nawarę, wyrasta z muzyki techno, miasta i techniki. Pierwsze projekty powstały z potrzeby stworzenia odzieży idealnej do noszenia podczas wielogodzinnych imprez techno. Kroje ubrań przypominają robocze uniformy. Lidia tworzy kombinezony i kamizelki z dużą liczbą kieszeni i tajnych schowków. Projektuje też minimalistyczne etui, saszetki i torebki, które wtapiają się i jednocześnie ożywiają szare, białe i czarne ubrania. Akcesoria ozdabia karabińczykami, łącznikami do śrub, hakami montażowymi, łańcuchami, powlekanymi stalowymi linkami i szeklami. Te techniczno-BDSM-owskie elementy pełnią także funkcję konstrukcyjną. 

Lidę fascynują nowatorskie materiały. Najzgrabniejsza i najładniejsza torebka Nawary wykonana jest z usztywnionej celulozy drzewnej ulegającej biodegradacji – trwałego, nieprzemakalnego papieru. W kolekcji wyróżnia się także oszałamiający garnitur uszyty z ostrzegawczego, odblaskowego materiału. Sylwetka przypomina niematerialną formę świetlną. 

Nawara (Fot. Materiały prasowe)

Nawara często fotografuje ubrania w Krakowie, ale wybiera betonowe parkingi podziemne, gmach MOCAK-u albo Cricoteki, czyli nowoczesny Kraków. 

Prawie wszystkie projekty i tworzywa marki wykonywane są w Małopolsce. Powstają w lokalnych szwalniach i hafciarniach. Realizowane są na zamówienie, dzięki czemu nie ma nadprodukcji rzeczy. Dominują materiały organiczne lub pochodzące z odzysku. PVC zrobione jest np. z ogrodowych folii. Nieinwazyjne są też opakowania, w których wysyłane są produkty. 

Mindout: Saszetki-maszyny

Mindout (Fot.  Kacper Wiśniewski)

Kabury, stabilizatory na kręgosłup, spadochron, gadżet BDSM, pasy bezpieczeństwa, osprzęt – techniczne projekty trójmiejskiego Mindout uruchamiają wyobraźnię. Tymoteusz Gzyl, założyciel firmy, przyznaje się tylko do inspiracji kaburą. 

– Na początku nie chciałem tworzyć marki. Pierwszy projekt zrobiłem dla siebie, ale gdy wrzuciłem zdjęcie dual bag do sieci, to ludzie zaczęli się nią interesować, chcieli ją gdzieś kupić - opowiada Tymek. Urodzony w 1998 r. projektant usiadł do maszyny i metodą prób i błędów nauczył się szyć. Dzięki temu sam stworzył pierwszy idealny,jego zdaniem, produkt. Dziś pracują dla niego podwykonawcy z Pomorza. Tymoteusz Gzyl mieszka w modnym, malowniczym Wrzeszczu i podkreśla, że bardzo lubi Trójmiasto. – Zieleń, plaża, ludzie. Odczuwam tu wewnętrzny spokój i motywację do pracy

Połączone pasami i zakładane na plecy podwójne torebki, lub saszetki z tworzywa Cordura noszą m.in. polscy raperzy: Żabson, Tymek i Quebonafide. Projekty przypominają wyposażenie statku kosmicznego albo samolotu, ale takiego z „Matrixa”. Charakterystyczną ozdobą większości modeli jest wykonana ze stali nierdzewnej klamra magnetyczna FidLock. Dual bag, czyli pierwszy, najważniejszy produkt Mindout,ewoluuje. Tymoteusz Gzyl tworzy dziś nie tylko kosmicznotechniczne torebki, lecz takżekolekcję ubrań. 

Mindout (Fot.  Kacper Wiśniewski)

Depth: Głowa dobermana 

Depth (Fot. Materiały prasowe)

Biżuterię Depth tworzy ekipa z Bydgoszczy – bracia Szymon Makowski i Igor Makowski oraz Jędrzej Buliński, który pracuje także jako programista. Mają niewiele ponad 20 lat. Połączył ich niszowy raperski zespół Baltic Boys, dla którego tworzyli teledyski i grafiki. 

Ich marka powstała w opozycji do słodkiej tandety, a bardziej niż z hip-hopem kojarzy się z gotykiem, kulturą techno, stylem rockowym i grami komputerowymi wzorowanymi na horrorach. Kolczyki z perłą podtrzymywaną przez lecącego srebrnego nietoperza, wisior w kształcie trumny ozdobionej krzyżem egipskim, motyw czaszki, galopującego konia, pentagram, tribal, żyletka, krokodyl, wąż. Depth to mroczna, drapieżna, ale przyjemna dla oka estetyka. Jedną z serii ozdabiały groźnie wyglądające, piękne głowy dobermana. Część zysków (50 zł) z każdej sprzedanej sztuki trafiało na konto fundacji Nadzieja Dobermana. 

Depth współpracuje z innymi markami. Na Instagramie Kupdepth zobaczycie np. rozbudowany naszyjnik stworzony dla krakowskiego An-appendage.

Vanity Nap: Rzecz z mgły 

Vanity Nap  (Fot. Materiały prasowe)
Vanity Nap (Fot. Materiały prasowe)

Gdy próżność zasypia, rodzi się piękno – to hasło warszawskiej marki Vanity Nap. Jej pracownia znajduje się na Żoliborzu, a szwalnia na Powiślu. Tworzą ją urodzona w Gdyni krawcowa i absolwentka historii sztuki Paula Mroczyńska i pochodząca z Warszawy absolwentka filologii białoruskiej Alicja Zawadzka. 

Pierwszymi modelami Vanity Nap były szlafroki i kimona, a rdzeniem są nawiązania do sfery prywatnej, intymnej, do przyjemnego bycia z samą sobą. To stroje idealne na te czasy, nasze sypialnie i pokoje dzienne stały się salonami i biurami, a my zamiast oszałamiać innych chcemy uszczęśliwiać siebie, przyjaciół, najbliższych. 

Tkaniną typową dla Vanity Nap jest ażurowa organza ujęta atłasowymi lamówkami. Z prześwitującego, przypominającego mgiełkę materiału wykonane są m.in. wiązane pod szyją chustki na głowę, a także siatki na zakupy, które formę workowatej reklamówki łączą z estetyką sypialni. Jest w nich coś erotycznego i romantycznego, podobnie jak w prześwitujących płaszczach i sukienkach. 

W rym roku Vanity Nap rozwija sprzedaż zagraniczną. W marcu Paula i Alicja wystawiły swoje projekty w showroomie w Paryżu. Teraz można je zobaczyć w Mediolanie. Coraz więcej produktów Vanity Nap wędruje do Korei Południowej i Japonii.

Pavel Vlodarski: Polo z nakładką

Pavel Vlodarski (Fot. Materiały prasowe)

Paweł Włodarski jest jednym z najciekawszych polskich absolwentów londyńskiego Central Saint Martins. Jego kolekcja dyplomowa z 2019 r. to studium męskiej delikatności i częściowo autobiograficzna opowieść o męskich uczuciach, miłości, a także o stereotypach kształtujących ciała mężczyzn. 

Po latach spędzonych w Londynie i duńskim mieście Herning, gdzie studiował na VIA Design, Włodarski zamieszkał na Pomorzu, w rodzinnym Wąbrzeźnie i właśnie zaczyna tworzyć pierwsze komercyjne wzory ubrań sygnowanych własnym nazwiskiem. Na razie możecie kupić je wyłącznie za pośrednictwem Instagrama – projektant używa brytyjskiego imienia Pavel Vlodarski. Zobaczycie tu słodkie, a jednocześnie zawadiackie koszulki polo w kolorze liliowo-fioletowym, granatowym i neonowym żółtym. Na każdej widnieje zabawna aplikacja przypominająca maseczkę w płachcie o formie kosmity (a może robaczka?), zająca i czaszki. Paweł znowu opowiada o męskim pięknie, wizerunku, seksapilu i używa nakładek na ciało, które były elementem jego brytyjskiej kolekcji. 

Białe dekoracje mają seksowne dziury, które odsłaniają ciało. Wykonano je z T-shirtów kupionych w lumpeksach. Polówki uszyto w Polsce. 

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę