Znaleziono 0 artykułów
09.09.2019

Melancholia: Biżuteria z rozpadu i smutku

(Fot. Michal_Jedrzejowski)

Tworząc biżuterię, śląscy artyści czerpią inspirację z filozofii, literatury i historii. Hitem Melancholii jest pierścień z doskonale czarnym onyksem. W kolekcji mają też rzeczy, które na nowo opowiadają historię bursztynu. Przedstawiamy jedną z najbardziej tajemniczych firm na polskim rynku. 

Pracownia Darii Malickiej i Macieja Wodniaka, twórców Melancholii, mieści się w starej kamienicy w Katowicach, obok zabytkowego kirkutu. Na ścianie wisi mroczne płótno Bartka Buczka, absolwenta katowickiej ASP: bryła naśladująca wielościan z „Melancholii I”, słynnego miedziorytu Albrechta Dürera z 1514 roku. 
Melancholia to słowo określające stany depresyjne, chorobę psychiczną, smutek, przygnębienie – samopoczucie ludzi urodzonych pod znakiem Saturna. Od zawsze była przedmiotem badań filozofów, naukowców i artystów. Współczesnymi interpretatorami starożytnego wątku są katowiccy artyści. 

(Fot. Tatiana Hajduk)

Artyści: Daria i Maciej 

Maciej Wodniak urodził się w Bielsku-Białej, do Katowic przyjechał na studia w 2006 roku. Studiował wzornictwo i projektowanie graficzne na ASP. Z Darią Malicką, absolwentką tej samej uczelni, poznali się w pracowni typografii. 
Daria studiowała również filozofię na Uniwersytecie Śląskim. Dziś uczy projektowania graficznego na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Jest cenioną artystką i projektantką książek. Wystawiała między innymi w BWA w Katowicach, CSW Zamku Ujazdowskim, Muzeum Sztuki Bourse w Rydze i Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, gdzie znajduje się jej praca „Kunszt”. – Teraz robię projekt zatytułowany „Hermitage”. Dotyczy przestrzeni „wymyślonych do myślenia”, koncepcji samotni lub pustelni projektowanych w celu twórczego odosobnienia – mówi.
Maciej Wodniak tworzy identyfikacje wizualne wydarzeń kulturalnych. Ostatnio projektował dla krakowskiej imprezy Zabawa, wspieranej przez Boiler Room – prestiżową londyńską platformę, która organizuje, relacjonuje i dokumentuje wydarzenia klubowe na całym świecie. Zaprojektował logo Mestiço – kolektywu specjalizującego się w imprezach tanecznych z szeroko pojętą muzyką elektroniczną. Stworzył też nadruki na ubrania z antydyskryminacyjnym i prowolnościowym hasłem: „No borders/ No genres/ No boundaries/ No genders/ No specification”. 

Alchemia: tworzenie przez niszczenie 

– Nazwa i charakter Melancholii nawiązują do etapów transmutacji alchemicznej. Najpierw myśleliśmy, że wybierzmy albedo, które jest światłem, jasnością i bielą. Utożsamiliśmy się jednak z nigredo, etapem powiązanym z mrokiem – tłumaczy Maciej. 
Alchemia to nauka o cechach magii, której początki sięgają starożytności. Jej rozwój nastąpił w epokach średniowiecza i renesansu. Najsłynniejszym polskim alchemikiem był urodzony w 1556 roku Michał Sędziwój, sekretarz króla Zygmunta III Wazy. Alchemicy poszukiwali kamienia filozoficznego, który mógłby przemieniać kamienie nieszlachetne w złoto. Złoto było zdaniem alchemików materiałem doskonałym. Kamień filozoficzny miał być także panaceum, środkiem leczącym wszystkie choroby człowieka. 
Alchemicy brutalnie udoskonalili naturę. Proces tworzenia zaczynali od niszczenia. Cykl alchemiczny składał się z kilku etapów przemiany, które utożsamiano z kolorami i ilością światła: nigredo (czerń i mrok – rozkład i zniszczenie formy, rozłożenie jej na części pierwsze), albedo (biel i jasność – usunięcie zanieczyszczeń), citrinitas (żółć – wyłonienie się koloru złota), rubedo (czerwień – powstanie doskonałej forma złota i kamienia filozoficznego). 
Darię i Macieja szczególnie fascynuje schyłkowość i rozpad, który jest początkiem procesu tworzenia. – Wydaje mi się, że każdemu działaniu twórczemu towarzyszy moment wyczerpania i poczucia niemocy, które trzeba przepracować i wykorzystać do stworzenia nowych jakości – zaznacza Daria. 

(Fot. Tatiana Hajduk)

Biżuteria: historia i literatura 

– Najnowsza kolekcja rozwija wątki związane ze starożytnością, z kulturą wizualną antycznej Grecji i Rzymu. By ją stworzyć, posiłkowaliśmy się trójwymiarowymi skanami starożytnych rzeźb. Interesują nas jednak wyłącznie wycinki tych rzeźb, ich ruiny – podkreśla artystka. 
Projektanci wykorzystali monumentalne posągi przedstawiające bóstwa oraz filozofów. Nie nawiązują jednak do konkretnych prac i określonych postaci. Zainteresowały ich za to precyzyjnie wycięte fragmenty. – Rozkładanie świata na czynniki pierwsze, dzielenie go na fragmenty to cecha temperamentu melancholijnego i podstawa melancholijnej optyki. Świetnie opisała to Susan Sontag w zbiorze esejów „Pod znakiem Saturna”. Fragmentaryzacja stała się dla nas metodą projektową. Dekonstruujemy dzieła sztuki poprzez rozkładanie ich na małe części, z których składamy nowe dzieła sztuki – tłumaczą projektanci. 
Najważniejsze miejsce w bibliotece Melancholii, oprócz esejów Sontag, zajmują „Kowale i alchemicy” Mircei Eliadego. – Nasza biżuteria musi mieć historię, dlatego potrzebna była nam literatura. Lektury otworzyły i wciąż otwierają naszą wyobraźnię. To one wpływają na konkretne jubilerskie formy – tłumaczy Maciej.

Wzory: oko i chmury

Głównym motywem najnowszej kolekcji jest oko wycięte z monumentalnego starożytnego posągu. – Kolekcja bazuje też na rzeczach znalezionych. Wykorzystaliśmy czarne i granatowe kamee ze szkła, które pochodzą najprawdopodobniej z lat 50., lecz wyglądają, jakby powstały w antyku. Znajdują się na nich reliefy przedstawiające głowy wojowników, a może Ateny? – opisuje Maciej. 
Płciowa niejednoznaczność cechuje też projekty Melancholii – ich biżuteria jest zawsze uniseks. 
Innym tworzywem z najnowszej kolekcji jest agat dendrytowy. Kamień ozdabiają naturalnie wytworzone wzory przypominające krajobrazy. Wyglądają jak korony drzew skąpane w chmurach albo w gęstej mgle. Motywy, które powstały bez ingerencji człowieka, przypominają kunsztowne obrazy graficzne. – To są obrazy, które wydobyliśmy z natury i przekształciliśmy je w teksty kultury – podsumowuje Daria. 

(Fot. Tatiana Hajduk)

Kamienie: onyks, malachit i bursztyn

Hitem Melancholii jest pierścień z onyksem. Kamień uwodzi czernią o niezwykłej głębi. Kolor wciąga widza do wnętrza onyksu. Działa jak czarna dziura, a wygląda jak bezgwiezdny kosmos. – Onyks jest jak „ciało doskonale czarne”, czerń absolutna, która pochłania całe światło – opisuje Daria, odwołując się do pojęcia z dziedziny fizyki. 
Innym uwodzicielskim tworzywem Melancholii jest malachit – kamień o charakterystycznym zielonym odcieniu. Wyróżniają go niepowtarzalne, wytworzone przez naturę żyłkowania. Przypominają zakłócenia widoczne czasem na ekranie komputera. 
– Zrobiliśmy też kiedyś kolekcję z bursztynem. Chcieliśmy wydobyć go z turystycznego kontekstu, uwolnić go od funkcji pamiątki. Bursztyn jest przecież żywicą, która ma dziesiątki milionów lat. Wydobyto go z głębin Bałtyku, z miejsc, w których kiedyś rósł las. Chcieliśmy przywrócić tę niesamowitą historię, bo bursztyn w spauperyzowanej formie jest po prostu smutny – mówi Maciej. 
Bursztyn pojawił się w kolekcji „Rings of Saturn”, która bezpośrednio nawiązywała do esejów Sontag. Wypolerowany bursztyn z naszyjnika przypominał soczewkę, przez którą ogląda się świat. 
„Przyczyną melancholii są powolne obroty Saturna, ciała niebieskiego potężnych rozmiarów, noszącego nazwę po mitycznym bogu – twórcy czasu. Urodzeni pod znakiem Saturna z obojętnością patrzą na pracę czasu, która rozkłada świat na czynniki pierwsze. Każdy element wnikliwie oglądają w mikroskali, analizują i odszyfrowują” – czytamy w opisie bursztynowego wisiora. 

DNA: siła srebra i magia mądrości

Biżuteria Melancholii wykonana jest ze srebra o próbie 925, a także ze srebra pozłacanego 24-karatowym złotem. Projekty ze złota robione są na zamówienie. – Nasze srebro jest szczególne. Ligury, czyli dodatki stopowe, powodują, że możemy uzyskać bardzo wysoką jakość odlewu i poleru. Dobrze wypolerowane i wyszlifowane srebro to także wynik ręcznej pracy jubilerów. Wszystko, co projektujemy, realizowane jest w Polsce, w małej gdańskiej firmie. Pracują dla nas świetni jubilerzy, z którymi jesteśmy w bliskich, niemal rodzinnych stosunkach. Nie interesuje nas produkcja przemysłowa – podkreśla Daria. 
Kunszt wykonania można docenić, oglądając na przykład sygnet z Heraklitem. Portret myśliciela wyróżniają bujne loki, dojrzałe rysy twarzy i precyzyjnie wyrzeźbiona broda. Podobizna Heraklita symbolizuje szacunek do wiedzy, rozumu, mądrości, które dla Darii i Maćka są nieustającym źródłem inspiracji. Inspiracji do tworzenia mody.

 

 

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę