Znaleziono 0 artykułów
29.06.2021

Anna Jagodzińska: Im mniej, tym lepiej

Fot. Mateusz Stankiewicz

Modelka Anna Jagodzińska, bohaterka sesji okładkowej nowego wydania „Vogue Polska Beauty”, opowiada o tym, czego nauczyła ją praca w modelingu.

Jak zmieniła się praca modelki od czasu, kiedy na początku lat 2000. stawiałaś pierwsze kroki w branży?

Na pewno jest różnica w znajomości języków obcych, a także w świadomości własnego ciała. Pamiętam, jak kiedyś zgubiłam się w Tokio. Miałam 15 lat, na migi poprosiłam przechodzącą kobietę, żeby pomogła mi trafić do agencji. Byłam ambitna, więc nieznajomość języka nie przeszkodziła mi w zdobyciu celu, a potem z determinacją zaczęłam się uczyć angielskiego.

Fot. Mateusz Stankiewicz

Dużo czasu zajęło mi nauczenie się mowy własnego ciała. Teraz słucham intuicji. Wiem, że praca na planie to nie tylko pozowanie, lecz także inteligencja emocjonalna, przenoszenie się do innego świata. Uwielbiam rozmawiać ze sobą w myślach – to pomaga wydobyć na zdjęciu „to coś”.

Czym się różni praca na planie reklamy od sesji zdjęciowej do magazynu?

Dla mnie nie ma różnicy. Do każdego projektu podchodzę z takim samym zaangażowaniem. Oczywiście każdy plan zdjęciowy wygląda inaczej, wszystko zależy od oczekiwań klienta. Praca na planie reklamy zazwyczaj trwa dłużej, często wiąże się z kręceniem wideo.

Z kim najlepiej ci się pracuje?

Z osobami, które wiedzą, jakich efektów oczekują. Do takich osób należy Steven Meisel. Jego profesjonalizm jest na najwyższym poziomie. Na planie zdjęciowym każdy zna swoją rolę, nie ma tam czasu na pomyłki. Przy ujęciach na planie są tylko modelka, fotograf, stylista i makijażysta.

Niezmiernie miło wspominam również pracę z Tomem Fordem. Mieliśmy zaledwie kilka godzin, ale Tom tak dobrze zorganizował pan, że skończyliśmy przed czasem. To była zresztą fantastyczna kampania.

Fot. Mateusz Stankiewicz

Wiem, że dużą wagę przywiązujesz do edukacji.

Zawdzięczam to rodzicom. Moja mama jest pedagogiem, była dyrektorką szkoły. Dzięki jej podejściu bardzo szybko zrozumiałam, że wykształcenie daje pewność, otwiera bardzo wiele drzwi i pozwala na samodzielne myślenie, wyrabianie sobie własnego zdania w ważnych kwestiach. To umacnia pozycję w środowisku zawodowym, ale też w codziennym życiu. Od dziecka uwielbiałam czytać. Teraz najchętniej czytam książki poruszające problemy społeczne i kulturowe.

Możesz polecić tytuły?

Na pewno „Łzy walki” Brigitte Bardot, biografię Matthew McConaugheya, „Calypso” Davida Sedarisa,  „Duszę świata” Frederica Lenoira, „Opowieść o niezwyczajnym życiu” Simony Kossak, „The Ride of a Lifetime” Roberta Igera, „Wiem jak wygląda piekło” Wiktora Krajewskiego… Dużo tego, naprawdę uwielbiam książki. Teraz czytam „Inteligencję kwiatów” Maurice’a Maeterlincka i „Tajemną mowę drzew” Erwina Thoma.

Czym dla ciebie jest clean beauty?

Clean beauty to dla mnie codzienność i świadomość. Pracując na planach zdjęciowych, jestem przyzwyczajona do mocnych make-upów, dlatego na co dzień stawiam na naturalność i zasadę: „Im mniej, tym lepiej”.

Twój niezawodny sposób na naturalny look?

Make-up no make-up, związane włosy lub klasyczny blow dry, ulubiony T-shirt, dżinsy i marynarka. Uwielbiam T-shirty od bynamesakke. Staram się wybierać marki, które są świadome pochodzenia tkanin, z których produkują ubrania. Lubię dżinsy od Frame bądź Khaite, marynarki Chanel, Balmain albo vintage od Odessa Vintage.

Anna Jagodzińska (Fot. materiały prasowe)

Co cię najbardziej relaksuje?

Spędzanie czasu z rodziną nad jeziorem, gdzie mogę cieszyć się bezcennymi chwilami.

Czy jesteś weganką?

Jestem wegetarianką. Jem jajka i miód. Nie zrezygnowałam z mięsa dlatego, że to jest modne, a dlatego, że bezmięsnej diety potrzebuje mój organizm. Przy okazji wegetariański styl życia sprawia, że zmienia się światopogląd, umacnia wrażliwość na zwierzęta i naturę.

Jaka jest twoja ulubiona forma aktywności fizycznej?

Bardzo dużo spaceruję z psem Salwadorem. Od wielu lat praktykuję jogę, moją ulubioną jest vinyasa yoga, którą ćwiczy się w wysokich temperaturach. Przed lockdownem miałam ulubione studia jogi w Nowym Jorku. Kiedy jestem we Francji lub w Polsce, korzystam z świetnych aplikacji: Yoga Beat Studio czy Portalyogi. Ćwiczę też z Megan Roup z The Sculpt Society.

Jakie marzenia chciałabyś jeszcze zrealizować?

Zawodowo jestem spełniona. Chciałabym jednak zostać ambasadorką marki kosmetycznej. To byłoby wyróżnienie, bo marki wybierają ambasadorki bardzo świadomie. Chcą przecież, by reprezentowały je osoby inteligentne, wiarygodne, roztropne.

 

Katarzyna Straszewicz
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę