Znaleziono 0 artykułów
09.03.2018

Na fali: Magda Butrym

Magda Butrym wiosna-lato 2018 (Fot. materiały prasowe)

Kiedy Magda Butrym po raz pierwszy zaprezentowała swoją kolekcję w Paryżu, otrzymała na nią zaledwie kilka zamówień. Dziś jej showroom jest jednym z najbardziej obleganych podczas paryskiego tygodnia mody, a ona sama znalazła się w gronie projektantów rywalizujących w konkursie LVMH Prize For Young Designers.

W świecie mody, a już tym bardziej w Paryżu, markom spoza Francji, Włoch czy Stanów Zjednoczonych naprawdę ciężko jest się wybić – mówi Magda Butrym w rozmowie z Vogue.pl. – Kiedy po raz pierwszy pokazałam kolekcję w Paryżu, otrzymałam zaledwie kilka zamówień. Na szczęście dziś lista chętnych na moje ubrania znacznie się wydłużyła.

Obecnie projekty Butrym dostępne są w ponad 150 punktach dystrybucji, w tym na najbardziej prestiżowych platformach e-commerce’owych: Moda Operandi, My Theresa i Net-a-Porter. Na tej ostatniej – wśród nowo wprowadzonych marek – Butrym była w ubiegłym roku rekordzistką, sprzedając ponad 90 proc. całego asortymentu. Platforma ta była zresztą jedną z pierwszych, które dostrzegły potencjał projektów Butrym. Dyrektor do spraw mody Net-a-Porter, Lisa Aiken, należy do największych orędowniczek talentu polskiej projektantki, konsekwentnie podwajając zamówienia i błyskawicznie wprowadzając do oferty wszelkie nowości, jakie Butrym proponuje w danym sezonie.

Magda Butrym wiosna-lato 2018 (Fot. materiały prasowe)
Magda Butrym (Fot. Stefanie Keenan, Getty Images)

Aiken, która jako fashion director odpowiada za promowaną przez Net-a-Porter estetykę, projekty Butrym odkryła na Instagramie. Polka należy więc do grupy, która naprawdę sporo zawdzięcza platformie społecznościowej. Panujący na niej egalitaryzm w kwestii widoczności konkurencyjnych i dopiero zaczynających swoją przygodę z branżą konceptów jest jednak zarówno szansą, jak i wyzwaniem. Wybić się – to bowiem dopiero połowa sukcesu. Magda Butrym zdaje się być świadoma tego, że świat mody jest dziś inny niż kilka lat temu, a liczba marek, które zdobywają rozgłos dzięki Instagramowi, rośnie z sezonu na sezon. Jej recepta jest prosta: zadowalać klientki wierne estetyce charakterystycznej dla marki, ale też dbać o klientki żądne nowości – od sezonu wiosna-lato 2018 projektantka wprowadziła do sprzedaży obuwie i poszerzyła linię akcesoriów, w planach ma także autorską kolekcję torebek.

Czy widoczność i zasięgi na Instagramie przekładają się na realną sprzedaż? W przypadku Butrym – tak, szczególnie dzięki internetowym influencerkom, które posiadają wyjątkową zdolność do zachęcania swoich fanów do zapoznania się z ofertą danej marki i, co ważniejsze, wydania określonej kwoty na jej produkty. Projekty Polki noszą i promują najpopularniejsze na Instagramie postaci: Pernille Teisbaek, Camille Charriere, Evangeline Smyrniotaki, Jeanette Madsen czy Linda Tol.

Magda Butrym wiosna-lato 2018 (Fot. materiały prasowe)
Magda Butrym z blogerką, Evangeline Smyrniotaki (Fot. East News)

– W sytuacji, gdy budżety na promocję nie są wygórowane, rola influencerek w procesie kreowania wizerunku marki i wpływania na realną sprzedaż jest niezwykle istotna – mówi Butrym w rozmowie z Vogue.pl. – Dziewczyny, z jakimi współpracuję, odważnie łączą propozycje od nowych marek z projektami marek o ugruntowanej pozycji i śmiało prezentują je szerokiej publiczności. Zawsze staram się jednak, aby moje propozycje korespondowały z ich stylem. Tylko wtedy komunikat, który wysyłamy, jest wiarygodny.

W niecałe cztery lata Magda Butrym przemierzyła daleką drogę – od malutkiego modowego konceptu, narodzonego w środkowej Europie, do walki o główną nagrodę w prestiżowym konkursie LVMH, w którym triumfowali wcześniej m.in. Simone Porte Jacquemus czy Grace Wales Bonner. Dla wielu naturalnym etapem rozwoju jej marki byłby pokaz, jednak sama Butrym, póki co, podchodzi do tego pomysłu niechętnie.  – Pokaz, szczególnie na paryskim tygodniu mody, może być obnażeniem wszystkich niedoskonałości, ale przede wszystkim narzuca wymagania, od których nie można uciec – mówi projektantka. – Trochę się jeszcze tego boję, szczególnie, że Paryż jest miejscem wymagającym i zdominowanym przez francuskie marki. Projektantom spoza tej „elity” niekiedy ciężko się w nim odnaleźć.

Magda Butrym w kilku wywiadach podkreślała, że bliżej jej do komercji niż do innowacji, typowej chociażby dla Rafa Simonsa. Do bijących rekordy popularności asymetrycznych fasonów i przeskalowanych proporcji zawsze przemyca jednak elementy tradycyjnego polskiego rękodzieła, które zamawia w lokalnych zakładach na Podhalu, Śląsku i w Małopolsce. Dzięki temu jej projekty zyskują nie tylko unikalną i niemożliwą do podrobienia formę (wystarczy spojrzeć chociażby na szydełkowe sukienki z kolekcji wiosna-lato 2018), ale umożliwiają realizowanie idei łączenia stylu nowoczesnej kobiety z zamiłowaniem do mody i kultury minionych lat.

Każda kolekcja zdaje się być hołdem złożonym innej dekadzie: sezon wiosna-lato 2015 inspirowany był kinematografią lat 60. i 70., kolejny przyniósł retro-romantyczne motywy, te z kolei naturalnie przerodziły się w nawiązania do punku z lat 80. i detale wyrosłe na bazie obsesji, jaką projektantka miała w młodości na punkcie „Dynastii”.

Sukces Magdy Butrym często porównywany jest z tym, który osiągnęli w ostatnich latach inni projektanci z Europy Środkowej i Wschodniej: Gosha Rubchinskiy i Demna Gvasalia. Dla polskiej projektantki, zainteresowanie branży akurat tą częścią kontynentu, owszem, jest w pewnym sensie mobilizujące, ale nie ma żadnego wpływu na decyzje klientów. – Dla branży i mediów to po prostu powiew świeżości, kolejna ciekawa historia do opowiedzenia. Wydaje mi się jednak, że podstawą wyboru klientów nadal są ich osobiste upodobania. Tym bardziej cieszę się, że moje projekty przypadły do gustu tylu osobom. A to, że na modę zaczyna patrzeć się z szerszej perspektywy i że mogę skutecznie pracować na swoje nazwisko na świecie, bardzo mnie cieszy i mobilizuje do dalszego działania.

Magda Butrym wiosna-lato 2018 (Fot. materiały prasowe)
Magda Butrym wiosna-lato 2018 (Fot. materiały prasowe)

W zeszłym roku Magda Butrym znalazła się w rankingu trzech najlepiej sprzedających się „luksusowych marek niszowych”, opracowanym przez portal Business of Fashion. Polskiej projektantce towarzyszyły dwa duety: włoski, czyli Giorgia Tordini i Gilda Ambrosio, tworzące The Attico, i duński, pod postacią Catherine Saks i Barbary Potts z Saks&Potts. Wszystkie trzy marki, mimo zaledwie kilku sezonów obecności na rynku, posiadają rozpoznawalną estetykę, stale powiększającą się grupę wiernych klientek i mogą pochwalić się coraz lepszymi wynikami finansowymi, udowadniając, że wsparcie gigantycznego koncernu wcale nie warunkuje sukcesu w biznesie. Oczywiście, po piętach depczą im inni obiecujący projektanci. Jednak w modzie, jak w życiu, nie z każdej mąki będzie chleb.

Podobne artykułyNa fali: Marta JakubowskiMichalina Murawska

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę