Znaleziono 0 artykułów
23.08.2023

Natalie Wood: Spełniona przepowiednia?

23.08.2023
(Fot. Getty Images)

Była ikoną Hollywood. W czasach, kiedy Fabryką Snów rządzili mężczyźni, była jedną z niewielu aktorek, z których zdaniem się liczono. Ale talent i osiągnięcia Natalie Wood przyćmiła tragedia. Okoliczności śmierci aktorki do dziś są owiane tajemnicą. 

W filmach zaczęła występować w wieku pięciu lat. Już jako dziecko zachwycała naturalnym wdziękiem i wrodzonym talentem. To, co początkowo wzięło się z chorobliwych ambicji matki „cudownego dziecka”, z czasem stało się pasją młodej aktorki. Konsekwentnie budowana kariera przyniosła Natalie Wood status gwiazdy. I wtedy wydarzyła się tragedia. Do dziś nie wiadomo na pewno, czy to, co stało się w nocy 29 listopada 1981 roku, było tragicznym wypadkiem, wynikiem małżeńskiej kłótni, czy morderstwem. A może wypełniła się przepowiednia, którą przed laty wywróżyła matce Natalie Wood pewna kobieta?

Natalie Wood: Przekleństwo cudownego dziecka

Natalia Nikołajewna Zacharenko była uroczym dzieckiem. Kiedy reżyser Irving Pichel usłyszał, jak dziewczynka o ogromnych czarnych oczach śpiewa, był zachwycony. Pięciolatka po występie oświadczyła, że chce zostać gwiazdą. Zachwycony Pichel zaproponował jej rolę w filmie „The Moon is Down”. Miała zagrać dziecko, które upuszcza lody i uderza w płacz. Ale mała Natasza, jak ją nazywano, nie potrafiła rozpłakać się na zawołanie. Jej matka, pani Maria – imigrantka z rewolucyjnej Rosji, której karierę baletnicy pogrzebała wielka historia – nie zamierzała pozwolić, by taki drobiazg przekreślił szansę Nataszy na sukces. Problem rozwiązała, wyrywając żywemu motylowi skrzydełka – oczywiście na oczach przerażonej córeczki. 

Natalie Wood i Elvis Prestley (Fot. Getty Images)

Z czasem Natalie Wood – dziewczynce zmieniono imię i nazwisko na bardziej amerykańskie – zrozumiała, że jeśli nie chce wzbudzić gniewu matki, musi dać z siebie wszystko. Z panią Marią nie było żartów. Po tym, jak ojciec Natalie zachorował na serce i stracił pracę, kilkuletnia dziewczynka stała się jedyną żywicielką rodziny. Matka nie dawała jej o tym fakcie zapomnieć ani na chwilę. Na każdym kroku strofowała córkę, że jeśli nie wypadnie dobrze na zdjęciach, ona i jej siostry umrą z głodu. Kiedy jeden z castingów poszedł Natalie trochę gorzej, Maria skwitowała to stwierdzeniem: – Widzę, że twoja siostra będzie musiała się obejść bez nowych butów. Natalie dostała jednak i tę rolę, i kolejne. Występ w „Cudzie na 34. ulicy” uczynił z niej dziecięcą gwiazdę. Nad talentem panny Wood rozpływał się sam Orson Welles, z którym zagrała w filmie „Na zawsze”. Legendarny aktor i reżyser wspominał, że ta rezolutna dziewczynka radziła sobie na planie lepiej niż on. 

Matka Natalie nigdy nie była jednak w pełni zadowolona z jej osiągnięć. W repertuarze „motywatorów” miała – oprócz wzbudzania poczucia winy – groźby i ponure przepowiednie. Najsłynniejsza z nich brzmiała: „Zostaniesz sławna, ale strzeż się ciemnej wody”. Nic więc dziwnego, że kiedy na planie jednego z filmów dziewczynka wpadła do wody, dostała takiego ataku histerii, że szamocząc się, istotnie omal nie utonęła. Po wypadku Natalie został krzywo zrośnięty lewy nadgarstek, który dorosła aktorka zawsze zasłaniała bransoletką. Najwyraźniej chciała zapomnieć o traumatycznym wypadku i ponurych przepowiedniach, którymi dręczyła ją matka.

Gwiazda, żona, matka

Natalie Wood szybko zrozumiała, że musi się wyrwać spod toksycznego wpływu rodzicielki. Dlatego choć Maria uznała, że rola w „Buntowniku bez powodu” nie jest odpowiednia dla jej córki, Natalie postanowiła zaufać swojemu instynktowi. Miała rację – rola pozwoliła jej zerwać ze statusem dziecięcej gwiazdy i wziąć karierę w swoje ręce. Następnie przyszły znakomicie przyjęte występy w „Wiosennej bujności traw” i „West Side Story”. Wydawało się, że Natalie układa się też w życiu prywatnym – w wieku 19 lat poślubiła starszego od siebie o osiem lat aktora Roberta Johna Wagnera Jr. Tych dwoje szybko zaczęto nazywać „złotą parą Hollywood”, zdjęcia zakochanych gościły często na okładkach kolorowych magazynów. Ale małżeńska sielanka nie trwała długo. Podczas gdy kariera Natalie kwitła – sypały się nominacje do najważniejszych nagród, w tym Oscara, zasypywano ją ciekawymi propozycjami ról – Wagner nie do końca wiedział, co zrobić ze swoją. Frustracje wyładowywał, romansując – z relacji siostry Natalie, Lany, wynika, że z osobami płci obojga. Kroplą, która przepełniła czarę goryczy, miał być wieczór, kiedy Natalie przyłapała męża w niedwuznacznej sytuacji z lokajem.

(Fot. Getty Images)

Rozwód w USA początku lat 60. wciąż był uważany za życiową porażkę – oczywiście przede wszystkim dla kobiety. Ale Natalie nie zamierzała być ofiarą. Rzuciła się w wir romansów. Najpierw związała się z Warrenem Beattym, następnie spotykała się z Frankiem Sinatrą, plotkowano o jej romansie z Elvisem Presleyem. Ale kiedy dowiedziała się, że jej były mąż z drugą żoną, Marion Marshall Donen, doczekał się córeczki, coś w niej pękło. Zażyła dość tabletek nasennych, by ze sobą skończyć. A potem, przerażona, obudziła przyjaciela goszczącego w tym samym hotelu. Aktorkę odratowano. Ukojenie znalazła w małżeństwie z Richardem Gregsonem. Urodziła córeczkę Nataszę, świetnie odnalazła się w roli matki. Wydawało się, że w jej życiu zapanowała harmonia. Niestety, znów była to cisza przed burzą. Pewnego wieczoru Natalie nakryła męża w łóżku ze swoją sekretarką. Również tym razem nie chciała słuchać tłumaczeń. Ubrania Richarda wyrzuciła przez okno, a na wypadek, gdyby chciał wrócić, kazała policji pilnować swojego domu.

Kiedy Natalie na jednym z hollywoodzkich przyjęć wpadła na byłego męża – świeżo rozwiedzionego z Marion Donen – zrozumiała, jak bardzo za nim tęskniła. Uczucie okazało się wzajemne. Wood i Wagner wzięli drugi ślub jako dojrzali, doświadczeni ludzie. Tym razem wszystko wyglądało inaczej. Natalie i RJ stworzyli rodzinę wraz z dziećmi ze swoich poprzednich małżeństw – Natashą i córką aktora, Katie. Wkrótce na świecie pojawiła się ich wspólną pociecha, Courtney. Natalie zrobiła sobie wówczas przerwę od pracy, ale powróciła triumfalnie. Urlop wykorzystała na to, by poradzić sobie z traumami z przeszłości. Jako jedyna gwiazda miała w kontrakcie zapis, że podczas pracy nad filmem musi mieć zagwarantowany czas na spotkania z terapeutą. W latach 70. było to coś niezwykłego – coś, co świadczyło o sile i pozycji Natalie.

Kadr z filmu West Side Story (Fot. Getty Images)

Tragiczny rejs Natalie Wood

Jedno ze zdjęć Natalie Wood pokazuje ją siedzącą przy biurku w otoczeniu wyłącznie mężczyzn. Nie byłoby to nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że wszyscy panowie pracowali dla niej, nie odwrotnie. Kiedy aktorka skończyła 40 lat, była spełniona – zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Zdawała się nic sobie nie robić z faktu, że jej wiek najczęściej oznaczał w Hollywood coraz mniej ciekawych ról. Uczestniczyła w ważnych, ciekawych projektach, takich jak film „Burza mózgów”, w którym Natalie Wood partnerował Christopher Walken. Aktorzy mieli dobre relacje, co wielu zinterpretowało jako łączący ich romans. Właśnie te pomówienia zdaniem rodziny i przyjaciół aktorki stały się jedną z przyczyn tragedii, która wydarzyła się na jachcie „Splendour” w nocy z 28 na 29 listopada 1981 roku.

Warren Beatty i Natalie Wood (Fot. Getty Images)

Natalie Wood chciała spędzić weekend po Święcie Dziękczynienia na jachcie w towarzystwie męża i przyjaciół. Zaprosiła też Christophera Walkena. To właśnie ze względu na jego obecność inni goście nie dopisali – RJ był o niego zazdrosny, co wróżyło napiętą atmosferę. Istotnie, w filmie dokumentalnym zrealizowanym przez córkę Natalie, Natashę Gregson Wood, Robert John Wagner przyznaje, że na jachcie wypili dużo alkoholu i doszło do gwałtownej kłótni między nim a Walkenem. Mówił mu, żeby odczepił się od jego żony. Rozgniewany krzyczał: "Przyznaj, że z nią sypiasz!”. Walken miał na to odpowiedzieć, że RJ powinien pozwolić żonie skupić się na karierze. Wówczas Wagner wpadł w szał i z impetem cisnął butelką wina o podłogę. W ferworze awantury mężczyźni nie zauważyli, że Natalie zniknęła. Zaczęli jej szukać dopiero, gdy emocje opadły. Wówczas dotarło do nich, że zniknęła i aktorka, i przywiązany do łodzi ponton.

Początkowo Wagner pomyślał, że żona miała dość awanturujących się mężczyzn i popłynęła do portu, aby tam przenocować w spokoju. Po pewnym czasie postanowił jednak zawiadomić straż przybrzeżną. Ta po kilku godzinach dokonała tragicznego odkrycia. Najpierw znaleziono pusty ponton, a następnie unoszące się na wodzie ciało aktorki, spowite w czerwony płaszcz. Śledztwo wykazało, że najprawdopodobniej to ciężkie okrycie przyczyniło się do utonięcia Wood – kiedy wełna nasiąkła wodą, stała się balastem krępującym ruchy. Robert Wagner uważa, że najprawdopodobniej Natalie chciała popłynąć pontonem na wyspę. Ale ponieważ sporo wypiła, potknęła się i wpadła do wody. Aktor dopuszcza również wersję, że kobieta chciała poprawić linę mocującą ponton, ponieważ denerwował ją huk, który powodowała, obijając się o jacht.

Śmierć Natalie Wood: Wypadek czy morderstwo?

Choć jako powód śmierci Natalie Wood podano utonięcie i hipotermię, wielu nie wierzyło w oficjalną wersję wydarzeń. Śmierć gwiazdy i jej nie do końca jasne okoliczności na długi czas stały się pożywką dla plotkarskich mediów. Cierpieli najbliżsi – dzieci i mąż. Natasha Gregson Wood w dokumencie „Historia Natalie Wood. Pociecha w tym, co było” wspomina, że jej ojczym całymi dniami nie wstawał z łóżka. Pozbierał się dopiero wówczas, gdy niania dziewczynek powiedziała, że dzieci boją się, że i on umrze. Tymczasem siostra Natalie, Lana, to właśnie jego obwiniała za śmierć aktorki. Uważała, że zazdrosny mężczyzna podczas kłótni wepchnął żonę do morza. Podobną teorię ma kapitan jachtu, Dennis Davern. W 2011 roku mężczyzna wydał książkę, w której o śmierć Natalie wprost oskarżył Wagnera. Publikacja sprawiła, że policja reaktywowała śledztwo. Rok później zmieniono przyczynę zgonu z „przypadkowe utonięcie” na „utonięcie i inne nieokreślone czynniki”.

Natasha Gregson Wood uważa, że teorie spiskowe są tylko sposobem, w który tworzący je chcą zyskać sławę. Swój dokument zrealizowała po to, by raz na zawsze zamknąć usta tym, którzy za śmierć matki obwiniają jej ojczyma. – Wkurza mnie, że ktoś mógłby cię podejrzewać o przyczynienie się do śmierci mamy. Oddałbyś za nią życie – mówi w filmie. – Wszyscy byśmy oddali za nią życie – odpowiada Wagner. Bliscy Natalie Wood – poza jej siostrą – uważają sprawę za zamkniętą. Ale choć od śmierci aktorki minęło ponad 40 lat, prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, co naprawdę wydarzyło się feralnej nocy.

Natalia Jeziorek
  1. Kultura
  2. Kino i TV
  3. Natalie Wood: Spełniona przepowiednia?
Proszę czekać..
Zamknij