Znaleziono 0 artykułów
16.12.2019

Nowe marki wyznaczają nowe zasady

Pinokio Gang (Fot. Sebastian Mintus)

Twórcy młodych marek nie budują kolejnych koncernów, nie organizują pokazów w Warszawie ani nie projektują zgodnie z dyktatem sezonów. Priorytetem jest dla nich indywidualna myśl twórcza. Działają jak artyści i artystki. Opowiadają o seksie, sztuce, robakach, chłopakach i o recyklingu. Oto cztery nowe polskie marki, tworzące nietypową modę dla mężczyzn, która wcale nie jest tylko dla nich, bo dziś nic już nie jest tylko dla jednej płci. 

Piękno i dobro 

Paulina Surma jest mistrzynią projektowania z odpadów, a także jedną z najciekawszych polskich interpretatorek mody. Mieszka w Katowicach i współpracuje z tamtejszym Bazarem, jednym z najciekawszych sklepów z modą i muzyką w Europie. Paulina jest autorką erotyczno-modowego bloga her.mud, który składa się z cytatów, obrazów znalezionych w internecie i autorskich zdjęć. Her.mud wsysa. 

3R (Fot. Materiały prasowe)

Niedawno założyła własną prowolnościową i etyczną markę 3R / Reuse Reduce Recycle. Użyć ponownie, zredukować, zrecyklingować – to cele Pauliny, która na Instagramie działa jako 3r_europe. Surma, by zmniejszyć ilość śmieci oraz ślad węglowy, szyje autorskie projekty z ubrań, które są zużyte i nie nadają się już do noszenia. Jej rzeczy sprzedają się na pniu. Każda jest niepowtarzalna. Każdą ozdabia jakieś znane logo abo ikoniczny motyw, np. kratka Burberry, trzy paski Adidasa czy odwrócone do siebie plecami postaci ze znaku graficznego Kappa. Są również Umbro, Scott, Hummel, a ostatnio także Thierry Mugler połączony z Sallerem. Projekt stworzony na bazie marynarki Muglera to coś pomiędzy wieczorową suknią, garsonką a sportową bluzą. Prace Pauliny są wielowątkowymi opowieściami o historii mody i o działaniu modowych fetyszy. 

Hitem 3R są olbrzymie nerki zrobione z ciuchów Adidasa, a także seksowne jockstrapy. W manifeście marki czytamy, że zrodziła się ona z nieustającego lęku o przyszłość planety. 3R jest antykonsumpcyjne, nieinwazyjne, etyczne, sięga w przyszłość. Rzeczy 3R są dobre i piękne. 

Słodki drań  

Pinokio to marka mody (Pinokio Gang) i agencja modeli (Pinokio Models) założone przez urodzonego w Kujawsko-Pomorskiem Wojciecha Tubaja, absolwenta Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu i Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Na stronie www.wojciechtubaja.com zobaczyć można jego filmy, np. „Femme Maison” nakręconydla domu mody Acephala. W filmach Wojtka grali m.in.: Julia Kijowska, Ewa Kasprzyk, Rafał Królikowski, Klara Bielawka, Aleksandra Bożek i wielu innych. 

Symbolem firmy jest zabawny, wzruszający kłamczuch, który przechodzi przemianę – niegrzeczna marionetka dzięki odnowie moralnej przeistacza się w człowieka. Tak było w powieści Carla Collodiego. Jednak Pinokio Wojciecha Tubaja wcale nie chce zostać grzecznym chłopcem. To złośliwy, uśmiechnięty łobuz, dumny ze swojego hultajskiego życia i długiego nosa. Jego podobizna ozdabia seksowne, surowe, chłopackie ubrania: białe skarpetki, koszulki i bluzy. 

Pinokio Gang (Fot. Sebastian Mintus)

Sesje wizerunkowe marki pokazują życie członków i członkiń gangu, którym przewodzi Pinokio o szelmowskiej minie. To modele i modelki z Pinokio Models. Wojtek współpracuje z osobami o nietypowych, wyrazistych, niegrzecznych aparycjach. Nie da się przejść obok nich obojętnie, nie tylko z racji na ich oryginalność, ale też seksapil. Są piękni – mają piegi, blizny, tatuaże, krzywe zęby, wysokie czoła i rzeźbiarskie nosy. 

Na stronie pinokiogang.com przeczytać można, że jest to „marka dla chłopców, chłopaków, facetów i kolesi. Łobuzów, słodkich drani, romantyków i melancholików o sportowym zacięciu. Dla fetyszystów myśli i spostrzeżeń. Dla biernych i czynnych fanów męskiego ciała i jego detali, wyrzeźbionych ramion, mocnych ud, zarostu na klacie i wszystkiego tego, co o męskości stanowi i w niej pociąga”.

Pinokio Gang (Fot. Sebastian Mintus)

Dziecko bliźniaków

Premiere Society (Fot. Materiały prasowe)

Seks jest także źródłem inspiracji dla chłopaków z Premiere Society. Koszulki i bluzy są ozdobione sylwetkami nagich dziewczyn, narysowanych grubą kreską przypominającą neon. To ubrania z serii „Love Hotel” – napis również wygląda jak reklama świetlna. Na streetowych projektach widnieją hasła „Slut”, „666” i „Beauty Dies In LSD Orgy After Sex With 100 Men”. Napis „Sex” wysadzany jest kryształkami Swarovskiego, to glam w stylu lat 2000. Marta Linkiewicz, królowa patoinfluencerek, nosi bluzę z sentencją „If You Like Police Please Do Not Buy This Hoodie”. Premiere Society to dziecko braci bliźniaków: Marcina i Kamila Galantów. Urodzili się w Nowolipsku, wsi położonej w Puszczy Pyzdrskiej, niedaleko Kalisza. Dziś mają po 23 lata, gdy zaczynali, mieli po kilkanaście. – Mając 17 lat, nie mogłem doczekać się pełnoletności, bo wiedziałem, że dopiero wtedy będę mógł założyć własną działalność gospodarczą – opowiada Marcin. Bracia zaczęli od wyszukiwania i kupowania w internecie fajnych ubrań, które potem sprzedawali w wyższej cenie. Następnie założyli start-up i zaczęli tworzyć autorskie projekty Premiere Society. Dziś mają własne mieszkanie oraz pracownie w Poznaniu i dobrze prosperującą firmę sprzedającą ubrania, które nosi popularny amerykański raper Lil Yachty. – Wszystkie pieniądze zarobiliśmy sami. Nie dostaliśmy ich od rodziców – podkreśla Marcin. To historia jak z amerykańskiego snu. 

Premiere Society (Fot. Materiały prasowe)

W kolekcjach Premiere dominują proste, uliczne modele. Są też odbarwione jeansowe spodnie i kurtki, a także kraciaste koszule złożone z dwóch modeli o odmiennych rodzajach kratki. Hasła na ubraniach często nawiązują do seksu i narkotyków. Marcin i Kamil bawią się też popularnymi logami, np. znakiem graficznym sieci supermarketów. Pośród aplikacji wyróżnia się głowa rozwścieczonego psa. Psi haft jest niedokończony. Zwisające nitki tworzą ozdobne frędzle. 

Rzeczy i robaki 

Dominik Zwyrtek jest modelem i stylistą. Wychowywał się w Katowicach i Siemianowicach Ślaskich, a dziś mieszka w Warszawie. Stylizował sesje dla stołecznego domu towarowego Vitkac, współpracuje z najciekawszymi młodymi fotografami, takimi jak Jakub Owczarek czy Luke Jasc, wkrótce w sieci pojawi się teledysk rapera Holaka „Mortal Kombat” z kostiumami Zwyrtka. 

Zwyrtech (Fot. Luke Jasc)

Dominik robi też autorskie ubrania i dodatki, jego marka nazywa się Zwyrtech International i łączy modę z technologią. Przykładem mogą być oryginalne paski z klamrami przymocowanymi za pomocą śrubek i zawiasów. Do ich stworzenia Dominik użył zatopionych w żywicy owadów, które kiedyś dodawano do czasopism dla dzieci i młodzieży. Tani, popularnonaukowy gadżet dziś staje się powoli śmieciem. Zwyrtek nadał mu zupełnie nową funkcję. W zjawiskowych zapięciach Zwyrtech International zatopione są żuki, skorpiony, pająki, szarańcza. Paski pochodzą z lumpeksów, podobnie jak skórzane kurtki, które Dominik ozdobił bajkowymi obrazami naśladującymi malarstwo wykonywane za pomocą szablonów i sprayów na deptakach w turystycznych nadbałtyckich miejscowościach. Projekty możecie zobaczyć i zamówić na www.instagram.com/zwyrtech_international. Niebawem pojawi się tu również limitowana seria koszul z fotografiami Jakuba Owczarka. Barwne, surrealistyczno-popartowskie zdjęcia świetnego młodego fotografa będą przedstawiały przedmioty: żelazko, myszkę do komputera, odtwarzacz CD, czyli... (Zwyr)tech.

Zwyrtech (Fot. Luke Jasc)

 

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę