Znaleziono 0 artykułów
27.01.2020

Nowe miejsca, które warto odwiedzić

Luis Mexicantina, Gdynia (Fot. PION Studio)

Skandynawska w stylu kawiarnia w Warszawie, meksykańskie bistro w sercu Gdyni i różowy cocktail-bar w jednej z zabytkowych poznańskich kamienic – oto najciekawsze debiuty sezonu.

Luis Mexicantina, ul. 3 maja 21, Gdynia

Luis Mexicantina, Gdynia (Fot. PION Studio)

Luis Mexicantina to nowy projekt twórców znanych gdyńskich lokali – Śródmieścia, Serio i Haosu. Pomysł na nowoczesne meksykańskie bistro pojawił się w głowach właścicieli już kilka lat temu, a teraz udało się go w końcu zrealizować. Zaprojektowane przez duet Ryniewicz-Katelowski wnętrze to spotkanie modernizmu, pastelowych barw i unikatowego stylu meksykańskiego projektanta Luisa Barragana, któremu lokal zawdzięcza nazwę. 

W menu Luis znajdziemy absolutne klasyki kuchni meksykańskiej. Do wyboru mamy osiem rodzajów tacos, np. z szarpaną piersią kurczaka, pico de gallo i frijoles refritos, dorszem w sosie z jalapeño i guacamole oraz w wersji wegańskiej z chrupiącym bakłażanem, salsą chipotle i pastą sezamową. W karcie nie mogło zabraknąć również burrito, quesadille, enchiladas i fajitas w najróżniejszych odsłonach. Podczas wizyty w Luis warto też spróbować kraftowych koktajli. Absolutny must visit.

drożdż, ul. Andersa 22, Warszawa

drożdż, Warszawa (Fot. Zofia Kurczych)

„Pizza, piwo i pieczywo” brzmi hasło nowej knajpy na warszawskim Muranowie, prowadzonej przez trójkę rodzeństwa. Bar stworzył Mateusz Czuban, wnętrze lokalu zaprojektował jego brat, Tomasz, a za identyfikację wizualną odpowiada siostra – Marta. Wysokie na pięć metrów wnętrze jest urządzone w minimalistycznym stylu i pełne światła. W ciągu dnia za sprawą dużego okna, a wieczorem – kolorowych lampek.

W menu znajdziemy takie opcje śniadaniowe jak kanapki panuzzo, czyli pieczywo drożdżowe (przypominające zapieczony brzeg pizzy) nadziewany dodatkami w wersji na słodko i na słono. My polecamy wariant ze szpinakiem, ricottą i salsą z trufli. W karcie znajdziemy również pizzę z najróżniejszymi rodzajami sera. Oprócz klasycznej mozzarelli znajdziemy tu również ricottę, pecorino romano i wegański parmezan. Do drożdża warto również zajrzeć na kawę: przelewową, z ekspresu, a także tonic espresso czy affogato, czyli espresso zatopione w lodach.

K-Bar, ul. Piękna 28/34, Warszawa

K-Bar, Warszawa (Fot. materiały prasowe)

Koreańskie bistro i showroom mebli vintage i dekoracji do domu w jednym. Wnętrze przypomina przytulny strych zastawiony zbieranymi od lat przedmiotami – znajdziemy tu najróżniejsze stoliki, fotele, lampy i dywany, każdy w innym stylu. Łączy je historia, bo wszystkie pochodzą z lat 60. i 70., a o ich losach chętnie opowiedzą właściciele. Ponieważ twórcy konceptu potraktowali wnętrze K-Baru niczym płótno, ściany pokrywają autorskie malowidła i abstrakcyjne wzory. 

W menu znajdziemy dania inspirowane koreańskim street foodem –  doenjang ramen, czyli koreańską wersją ramenu z kimchi (również w wersji wegańskiej), pierożki mandu i kanapkę z wołowiną bulgogi, kimchi i serem. Nad daniami czuwa koreański szef kuchni, który od lat mieszka na warszawskiej Pradze.

Trzy Kruki, Warszawa (Fot. materiały prasowe)

Trzy Kruki, pl. gen. Hallera 8, Warszawa

Trzy Kruki, Warszawa (Fot. materiały prasowe)

Na warszawskiej Pradze z roku na rok przybywa wartych uwagi miejsc. Najnowszym dodatkiem do listy jest kawiarnia przy placu Hallera. Wnętrze lokalu zachwyci wszystkich fanów skandynawskiego stylu. Wysokie na kilka metrów okna wypełniają wnętrze światłem. Na uwagę zasługują też zabytkowe podłogi i kolumny. Obok prostych mebli i lamp, jedynymi ozdobami wnętrza są rośliny i kwiatowe kompozycje ustawione w różnych punktach lokalu. 

W Trzech Krukach napijemy się pysznej kawy dostarczanej przez lokalną palarnię Good Coffee Micro Roasters, a zjemy wypieki z rodzinnej piekarni w centrum Warszawy oraz słodkości od Miss Mellow. Podczas wizyty trzeba spróbować drożdżówek z kardamonem i pistacjami albo tych z cynamonem i palonym masłem. Nasze serce skradły nadziewane marcepanem brioche z bitą śmietaną. Będziecie tu wracać.

Otorongo, ul. Szpitalna 5, Warszawa

Otorongo, Warszawa (Fot. materiały prasowe)

Podobne artykułyNowe miejsca na mapie Warszawy, które trzeba odwiedzić jesieniąJulia WłaszczukPomysł na lokal narodził się w głowie Patricka Kwilmana po powrocie z rocznej podróży po Ameryce Południowej. – W tym czasie miałem też okazję spędzić kilka tygodni w dżungli. To było fascynujące doświadczenie, dlatego chciałem stworzyć wnętrze, które przypominałoby tę niezwykłą przestrzeń – powiedział właściciel. Lokal wypełniono zielenią, a symbolem knajpy stał się jaguar – Otorongo w jednym z lokalnych języków oznacza właśnie jaguara, opiekuna dżungli.

W menu znajdziemy wegetariańskie i wegańskie wariacje dań z Ameryki Południowej oraz innych zakątków świata – są tu kukurydziane arepasy z Wenezueli, orzechowy sos mafé rodem z Mali i indyjskie sabji. W menu znajdziemy również pieczone na miejscu ciasta, a podczas wizyty warto spróbować peruwiańskiej herbaty muña muña i bissap, czyli nigeryjski sok z hibiskusa. W Otorongo organizowane są również koncerty śpiewów tradycyjnych z różnych zakątków świata. 

Współwinni, Kraków (Fot. Anna Cupczyńska)

Współwinni, ul. Armii Krajowej 19, Kraków

Współwinni, Kraków (Fot. Anna Cupczyńska)

Lokal pod jednym szyldem łączy restaurację, bar i sklep z winami. Od wejścia uwagę przykuwa bar w kolorze pistacji z mosiężną ladą oraz obrazy, rysunki i fotografie z warszawskiej galerii młodej sztuki Moderna. Wnętrze, zaprojektowane przez Łukasza Młynarskiego, dopracowano w najdrobniejszych szczegółach – szkło ornamentowe, welurowe wykończenia i dużo zieleni nadają przestrzeni elegancki, ale przytulny charakter. 

W menu Współwinnych znajdziemy duży wybór tapasów, w tym te z owocami morza (np. z krewetkami w szynce serrano albo tataki z miecznika), w wariancie mięsnym (chorizo z patelni, plastrami polędwicy wołowej) i w wersji wegetariańskiej (z pieczonym topinamburem lub tofu marynowanym w burakach). Tapasy najlepiej smakują z winem, a tego w karcie Współwinnnych nie brakuje. Mamy tu butelki sprowadzane m.in. z Argentyny, Chile, Portugalii, Hiszpanii, Włoch i Australii. 

Asfalt Coffee & Vinyl, ul. Tamka 37, Warszawa

Asfalt Vinyl & Coffee, Warszawa (Fot. PION Studio)

Asfalt Coffee & Vinyl to obowiązkowy punkt na stołecznej mapie fanów dobrej kawy i równie dobrej muzyki. Należąca do wytwórni Asfalt Records kawiarnia przeprowadziła się niedawno z ul. Kredytowej, by otworzyć swoje drzwi na Powiślu. Ściany prostego, ale przytulnego wnętrza zastawione są winylami (kolekcjonerzy znajdą tu wiele unikatowych egzemplarzy), płytami, książkami i albumami o muzyce, gramofonami i sprzętem DJ-skim dla tych, którzy chcą spróbować swoich sił w miksowaniu. 

Podczas szukania krążków ulubionych artystów warto złapać kawę – do wyboru klasyczne opcje z ekspresu oraz alternatywy z przelewu. A do tego – drożdżówkę z Piekarni Aromat albo kawałek ciasta z pracowni cukierniczej Formy Proste. W muzycznym lokalu przy Tamce niemal co tydzień odbywają się też najróżniejsze eventy i spotkania z polskimi artystami. Najbliższe spotkanie – z duetem Miętha – odbędzie się 1 lutego. 

Blonde & Bikini, Poznań (Fot. materiały prasowe)

Blonde & Bikini, ul. Krysiewicza 3A, Poznań 

Blonde & Bikini, Poznań (Fot. materiały prasowe)

Nowy hotspot w Poznaniu otwarto w wyremontowanej niedawno kamienicy „Żelazko” z 1900 r. Wnętrze B&B łączy tradycję budynku z nowoczesnym designem. Projektanci z pracowni parq.studio zachowali wysokie sufity, zabytkowe sztukaterie i drewniany parkiet. Z kolei pastelowo różowe stoliki, kanapy i fotele oraz znajdujący się w centralnym punkcie lokalu neon dodają wnętrzu współczesnego charakteru. Na ścianach można podziwiać ilustracje Marii Reguckiej stworzone specjalnie z myślą o wnętrzu. 

Zjemy tu zarówno śniadanie z przyjaciółmi, jak i kolację na wieczornej randce. Rano B&B serwuje jajka po benedyktyńsku, avocado toast, a na słodko – francuski tost z ricottą. W karcie lunchowej znajdziemy m.in. robione na miejscu gnocchi z wędzonym halibutem, jarmużem i sosem na bazie crème fraîche, vitello tonnato oraz pizzę biancę z kurkami i truflami. Wieczorami serwowane są tu dania fine dining, np. stek z tuńczyka z risotto caccio e pepe czy spaghetti Alfredo z tatarem z krewetki argentyńskiej.

Manièra, ul. Mokotowska 39, Warszawa

Manièra, Warszawa (Fot. materiały prasowe)

Choć Manièra istnieje na stołecznej mapie od przeszło czterech lat, to niedawno ofertę lokalu poszerzono o zabiegi na rzęsy, cerę i całą twarz. Mokotowski nail i face bar wyróżnia przede wszystkim atmosfera. W rozświetlonym różowym neonem wnętrzu, zaprojektowanym przez architekta Pawła Pajączkowskiego, można poczuć się jak podczas wizyty w mieszkaniu u przyjaciółki – czas upływa na rozmowach przy filiżance kawy lub lampce prosecco. 

Manièra, której hasło przewodnie brzmi: „Where boss girls get spoiled”, inspirowany był nowojorskimi salonami piękności. W ofercie znajdziemy masaże twarzy, zabiegi oczyszczające, nawilżające i odmładzające, a specjalistki z Manièry zatroszczą się również o brwi i rzęsy oraz, niezmiennie, o paznokcie. Na uwagę zasługują przygotowane przez dziewczyny wzory inspirowane stylem art déco.

Laru, Gdynia (Fot. PION Studio)

Laru, ul. Świętojańska 43, Gdynia 

Laru, Gdynia (Fot. PION Studio)

Zanim otwarto pierwsze centra handlowe, Świętojańska pełniła funkcję ulicy handlowej. Karol Mikulski, zainspirowany historią tego miejsca oraz modernistyczną architekturą Gdyni, stworzył niezwykłe wnętrze salonu z biżuterią. Zielony marmur, półokrągłe lustra zamknięte w mosiężne płaskowniki, ciemno barwiona ściana z drewnianych lameli odwzorowująca kolorystkę wnętrz statków – efekt jego pracy jest imponujący. 

Laru powstało z fascynacji właścicieli naturalnymi kamieniami, dlatego znajdziemy tu m.in. diamenty, rubiny, tanzanit, topazy i szmaragdy. W ofercie salonu jest biżuteria ze złota i platyny, w tym pierścionki zaręczynowe oraz zegarki szwajcarskiej manufaktury Ball Watch Company. Laru posiada również nowoczesny kreator 3D, który pozwala stworzyć wymarzone i jedyne w swoim rodzaju obrączki ślubne. 

Tutto Bene Italian Bistro, ul. Kazimierzowska 43, Warszawa

Tutto Bene Italian Bistro, Warszawa (Fot. materiały prasowe)

Podobne artykułyNowe miejsca na mapie Warszawy, które trzeba odwiedzićJulia Właszczuk Stary Mokotów zyskał niedawno nowe miejsce, które powinien znać każdy miłośnik kuchni włoskiej. Wnętrze Tutto Bene Italian Bistro, inspirowane licznymi podróżami właścicieli do Włoch, przywodzi na myśl mieszankę weneckiego baru i bistro w samym sercu Rzymu. Duże okna kuszą, żeby wejść do środka, całą ścianę lokalu zajmuje półka na wina, a miejsca przy barze zachęcają, by usiąść na szybkie espresso. 

W menu bistro znajdziemy przede wszystkim pasty (m.in. carbonarę, cacio e pepe i linguine bottarga di muggine), owoce morza i ryby, w tym, np. tatar z tuńczyka, grillowaną ośmiornicę i calamari fritti. Do tego do wyboru mamy ponad 100 etykiet win z różnych regionów Włoch oraz szeroki wybór prosecco. Ponieważ Tutto Bene to nowy lokal właścicieli delikatesów o tej samej nazwie, wszystkie dania wykonywane są na bazie wędlin, serów i makaronów sprowadzanych od ponad 15 małych włoskich producentów. To gwarancja autentycznego smaku serwowanych dań. 

Cuba Libre Rum & Cigar House, ul. Poznańska 37, Warszawa

Cuba Libre Rum & Cigar House, Warszawa (Fot. materiały prasowe)

Cuba Libre to miejsce spotkań miłośników rumu i cygar. Po sukcesie konceptu na Słowacji, gdzie otwarto trzy lokale (w Bratysławie, Preszowie i Koszycach), właściciele zdecydowali się spróbować swoich sił w Polsce. Cuba Libre znajdziemy przy ul. Poznańskiej w zabytkowej kamienicy Borucha Zyberta, która jako jedna z nielicznych przetrwała II wojnę światową. To również pod tym adresem przez ponad 13 lat mieszkał i tworzył Miron Białoszewski. 

Klimat wnętrza opiera się na połączeniu surowej cegły, ciepłego drewna i onyksu, którym pokryty jest bar. W karcie znajdziemy ponad 130 rodzajów rumu i ogromny wybór cygar z całego świata. Po zamówieniu wybranego trunku warto poświęcić chwilę uwagi mistrzom sztuki barmańskiej, dającym popis swoich umiejętności. Później pozostaje już tylko rozsiąść się wygodnie w skórzanym fotelu, by cieszyć się długim wieczorem.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę