Znaleziono 0 artykułów
06.01.2021

Nowy numer „Vogue Polska”: Maja Ostaszewska i Michał Englert, Dawid Ogrodnik, Magdalena Koleśnik

Birgit Kos w sesji okładkowej dla "Vogue Polska", styczeń-luty 2021 (Fot. Sonia Szóstak)

Jak wszyscy, my też tęsknimy za kinem. W styczniowo-lutowym wydaniu „Vogue Polska” poświęcamy więc filmowi mnóstwo miejsca. Rozmawiamy z gwiazdami głośnych teraz tytułów – Magdaleną Koleśnik, Mają Ostaszewską, Dawidem Ogrodnikiem, o wspomnienia pytamy wciąż aktywnych na planach międzynarodowych produkcji kostiumografkę Annę B. Sheppard i charakteryzatora Waldemara Pokromskiego. Szukamy też związków mody z kinem, a okładkową gwiazdę, Birgit Kos, Sonia Szóstak fotografuje w filmowych dekoracjach. Podwójny numer „Vogue Polska” od czwartku w sprzedaży.

„Miło jest móc pochwalić się tak zacną obsadą numeru, jeszcze milej stwierdzić, że – mimo wszystkich możliwych utrudnień – polskie kino rośnie w siłę. Jak mówi Dawid Ogrodnik: nie jest źle, to za mało. Wreszcie mam wrażenie, że jest naprawdę dobrze” – pisze we wstępniaku redaktor naczelny „Vogue Polska” Filip Niedenthal. Na łamy styczniowo-lutowego numeru zaprosiliśmy gwiazdy znane z ekranu i tych, którzy na sukces filmów pracują za kulisami. 

Birgit Kos w sesji okładkowej dla "Vogue Polska", styczeń-luty 2021 (Fot. Sonia Szóstak)

Anna B. Sheppard projektuje kostiumy do najważniejszych filmów od ponad 40 lat. Pierwsze szkice powstają przy wielkim stole ze szklanym blatem na antresoli domu w Londynie. Wnętrza londyńskiego domu sfotografowała Kasia Bobula, a Anna Tatarska spisała opowieść kostiumografki o kulisach pracy z najważniejszymi reżyserami i aktorami świata. Kilka lat temu Sheppard ubierała sławnego aktora. Wysokie buty myśliwskie wizualnie skracały mu nogi. – Wiedziałam, że muszę włożyć mu podwyższające wkładki. Przymiarka szła wspaniale, wszystko się podobało. Przychodzi czas wkładek. Czuję falę gorąca. Nasłuchałam się, że jest trudny, za drzwiami słyszę nerwowe kroki producenta, który wie, że jeden foch może postawić plan na głowie. – Anna, do you think I need a lift? – pyta gwiazdor. Wiem, że muszę wzbudzić w nim zaufanie, nawiązać nić porozumienia. Odpowiadam: – Nie. Ale będziesz wyglądał jeszcze lepiej, jeśli ich użyjesz. Zaakceptował wszystkie kostiumy. Aktorzy nigdy nie powiedzą tego na głos, ale każdy w głębi duszy ma nadzieję, że poprawię to, co im się w sobie nie podoba. Haczyk tkwi w tym, że nie mogę na głos powiedzieć, co to jest – to tylko jedna z anegdot, którą podzieliła się z dziennikarką. 

Anna B. Sheppard (Fot. Kasia Bobula)
Londyński dom Anny B. Sheppard (Fot. Kasia Bobula)

W 1994 roku Anna B. Sheppard była pierwszy raz nominowana do Oscara – za kostiumy do „Listy Schindlera” Stevena Spielberga. Ten film otworzył drzwi do światowej kariery również Waldemarowi Pokromskiemu. Niewiele brakowało, by Pokromski uciekł z planu. Zwątpił, miał serdecznie dosyć pracy w trudnych warunkach. Było zimno, film trudny, na planie tabuny aktorów, pełna dyscyplina, praca od 18 do 20 godzin na dobę. Chciał się wycofać, ale powstrzymała go żona, Aldona – anioł sukcesu Pokromskiego, który co rusz wspomina, że gdyby nie jej wyrozumiałość, to nie byłby tu, gdzie jest. Jej zdanie przypieczętował producent filmu. „Waldemar, przecież my tu walczymy o Oscara” – usłyszał od niego – pisze Kamila Wagner, autorka portretu Pokromskiego. W tym roku charakteryzator kończy 75 lat i świętuje półwiecze pracy zawodowej. Zrobił 100 filmów, w tym 5 nagrodzonych Oscarem, pracował z 10 utytułowanymi statuetką reżyserami. A przy tym, o czym przekonacie się, czytając tekst, jest wspaniałym gawędziarzem. 

Waldemar Pokromski z Julią Roberts na czerwonym dywanie (Fot. Archiwum prywatne)

Ostatnio pracował przy głośnych polskich filmach – pokazanym w Wenecji rodzimym kandydacie do Oscara „Śniegu już nigdy nie będzie” Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta oraz nagrodzonej w kilku kategoriach na festiwalu w Gdyni „Magnezji” Macieja Bochniaka. W obu gra Maja Ostaszewska. Z mężem Michałem Englertem w czułej rozmowie z Anną Konieczyńską opowiadają nie tylko o wspólnej pracy, ale też o tym, jak godzą ją z życiem rodzinnym. – W każdym długoletnim związku zdarzają się trudniejsze momenty. Niektórzy się tego boją, więc udają, że ich nie ma, a my konfrontujemy się z problemami. Potrafimy się gwałtownie pokłócić. Nasz związek nie jest letni. A wspólne przejście przez momenty kryzysowe przenosi go na głębszy poziom. Wytrzymaliśmy ze sobą 15 lat, a przy takich osobowościach i temperamentach bywało rozmaicie. Przez taki czas wzajemne fascynacje przechodzą bardzo różne etapy, ale na końcu i tak najważniejsze jest to, jacy jesteśmy naprawdę. Tego nie da się oszukać. Nie da się być z kimś tyle lat tylko powierzchownie. Trzeba być na siebie uważnym – mówią.

Michał Englert i Maja Ostaszewska (Fot. Weronika Ławniczak)

Jak było na planie „Magnezji”, wspomina Dawid Ogrodnik. – To była niesamowita przygoda, bardzo dziecięca. Moja wyporność psychiczna nie jest tak duża, bym mógł robić w jednym roku kilka filmów zaangażowanych. To była rozrywka, ale też uczenie się formy, podjęcie pewnego ryzyka, bo to inny język, inna wizja, a w moim zawodzie to bardzo ważne – mówi aktor w rozmowie z Pawłem Smoleńskim. Opowiadając o rodzinnym Wągrowcu i codzienności w Warszawie, zastanawia się, jak łączyć osobność z zaangażowaniem.

Birgit Kos w sesji okładkowej dla "Vogue Polska", styczeń-luty 2021 (Fot. Sonia Szóstak)
Dawid Ogrodnik (Fot. Weronika Ławniczak)

Jury festiwalu w Gdyni przyznało Srebrne Lwy filmowi Magnusa von Horna „Sweat”, a odtwórczynię głównej roli Magdalenę Koleśnik uznano za najlepszą aktorkę. Żeby zagrać motywatorkę fitness, przez rok bardzo intensywnie trenowała. W rozmowie z Aleksandrą Boćkowską mówi, że nigdy nie była tak atrakcyjna jak wtedy, gdy ćwiczyła do „Sweat”, i tak szczęśliwa jak potem, gdy odpuściła. – Dotknięcie szczytowej formy pozwoliło mi zrozumieć, że nie tam jest szczęście. Wolałam trochę obrosnąć tłuszczem i doświadczyć, że z normalnym ciałem, z defektami, jestem tą samą osobą, jestem kochana i kocham samą siebie – opowiada. Dla osoby, która jako nastolatka chorowała na anoreksję, a potem zawsze zmagała się z problemami żywieniowymi, to było nowe. Kojące. – Jeszcze kilka lat temu nie pomyślałabym, że uwolnię się od ciągłego obwiniania się za jedzenie, za to, że jestem słaba, niekonsekwentna, leniwa. I wreszcie okazało się, że przestałam być niewolnicą ciała. Choroba oddaliła się ode mnie. Czasem wygląda zza rogu, ale nie śpi już ze mną w łóżku. Koleśnik w najnowszym numerze „Vogue Polska” mówi też o tym, co chciałaby zmienić w zawodzie aktorki, o kompromisach, na które nie chce iść, i dlaczego czasem warto zrobić z życia performans. 

Magdalena Koleśnik(Fot. Mateusz Stankiewicz)

Mało dziedzin kultury wiąże się z modą tak ściśle jak kino. Udowadniamy to w dziale En Vogue, gdzie zobaczycie, jak z pomocą ubrań z tego sezonu wyglądać jak filmowe bohaterki – Carrie Bradshaw, Elle Woods, Bonnie Parker czy Rosemary Woodhouse. Swoją drogą, najmodniejsze fryzury i makijaże też czerpią z filmów, co w tekście „Klatka po klatce” opisuje Michalina Murawska. Wieloletnie związki mody i kina bierze na warsztat Piotr Zachara i po swojemu zaskakuje – wyprowadza opowieść od filmów radzieckich i PRL-owskich. W latach 80. w Warszawie interesowało mnie w zasadzie tylko jedno miejsce, hotel Victoria, wszystkie pozostałe za bardzo pachniały prawdą. (…) Jako największa enklawa kapitalizmu w socjalistycznej Polsce Victoria stawiała spore wymagania tym, których wpuszczała do środka. Grażyna Szapołowska bez problemów weszła tam co najmniej dwa razy. W 1981 roku w „Wielkiej majówce” zagrała seksedukatorkę Zbigniewa Zamachowskiego i błyszczała od brokatu. Cztery lata później wróciła w „Bez końca” Krzysztofa Kieślowskiego, w białej bluzce i popielatych spodniach z wysokim stanem, które mogłyby spokojnie wejść do najnowszej kolekcji Celine. Z serialu „07 zgłoś się” pamiętam odcinek, w którym porucznik Borewicz spędza w Victorii cały wieczór z byłą żoną, Izabelą Trojanowską. Pani Iza już wtedy wyglądała jak emigrantka, lepiej, jakby się nigdy w PRL-u nie urodziła: blond z reklamy L’Oréal, wąskie czarne spodnie, czarne szpilki i czarna bluzka z ekskluzywnym połyskiem. To nie mógł być autentyczny Saint Laurent, nie wtedy, ale dziś – mógłby. Przykładów na to, jak socjalistyczne kostiumy mogłyby zainspirować współczesnych projektantów, Zachara znajduje dużo więcej. 

(Fot. Gosia Turczyńska)
(Fot. Gosia Turczyńska)

Plan filmowy okazał się najlepszą scenografią dla okładkowej sesji, w której Sonia Szóstak fotografuje Birgit Kos. Udowadnia, że są kadry, w których wszystko jest możliwe. Wełniany płaszcz na gorset? Nie tylko! Będziecie oczarowani. Znana modelka Ewa Witkowska w sesji autorstwa Mateusza Stankiewicza nosi garnitur w wersji ulicznej i scenicznej, bo w czasie powracających lockdownów ulica okazuje się najlepszym planem.

Ewa Witkowska (Fot. Mateusz Stankiewicz)
Ewa Witkowska (Fot. Mateusz Stankiewicz)

Lockdown zmusił światowych projektantów do zorganizowania pokazów raczej filmowych niż teatralnych. Co pokazali w kolekcjach Cruise 2021 między innymi Chanel, Dior, Gucci, McQueen, Valentino i Celine, analizuje Kamila Wagner. Choć projektanci nie mijali się w paryskich kawiarniach, zapanowała wśród nich pewna wspólnota doświadczeń. Kolekcje na przedwiośnie tworzyli zamknięci w domach, wolniej niż zwykle i skromniej niż zwykle. Przypomnieli sobie prostą zasadę sztuki projektowej – dobry dizajn to dążenie do syntezy, szacunek dla surowca i uważna analiza potrzeb. Nie popisywali się, co nie znaczy, że zabrakło im polotu. Sezonowe kolekcje koncentrowały się wokół dziedzictwa domów mody, odpowiedzialności względem środowiska i zasadności projektowania mody w ogóle – zauważa. 

Alexander McQueen Cruise wiosna-lato 2021 (Fot. ImaxTree)
MM6 Cruise wiosna-lato 2021 (Fot. ImaxTree)

Kino kinem, ale jest przecież cała reszta kultury. Przypomina o tym Anda Rottenberg. W cyklicznym felietonie pisze o tym, jak dzięki życiu na Zoomie – albo przez nie – pole sztuki gwałtownie się rozszerza. Specjalistką od poszerzania pola sztuki jest reżyserka teatralna Katarzyna Kalwat. Przy okazji premiery „Powrotu do Reims” według 

Didiera Eribona rozmawia z nią Anna Sańczuk. Mówią o języku, o wykluczeniu, wreszcie – dziś to nieuniknione – o kryzysie. – Pandemia w szczególny sposób demonstruje, że także system wokół jest patriarchalny i oparty na wyzysku. Słyszysz: „Wszystko będzie lepiej, jeśli będziesz więcej się uczył, pracował”. Ta sama niszcząca opowieść funkcjonuje w świecie sztuki. Trzeba z tym skończyć – puentuje Kalwat. Innego rodzaju opresji dotyczy album Rafała Milacha „I Am Warning You”. O pracę na międzynarodowych granicach pyta artystę Basia Czyżewska. 

Chanel Cruise wiosna-lato 2021(Fot. ImaxTree)
Małgorzata Łupina (Fot. Weronika Ławniczak)

W targane niepokojem regiony świata nieraz docierała dokumentalistka Małgorzata Łupina, którą portretuje Hanna Rydlewska. Łupina, druga kobieta w historii, którą przyjęto na wydział operatorski łódzkiej filmówki, przez 20 lat pracowała w telewizji, stoi za karierami wielu gwiazd TVN, zrobiła wiele poruszających filmów dokumentalnych. „W cieniu Świetlistego Szlaku” o kobietach z plemienia Asháninka i ich dzieciach, więzionych w amazońskiej dżungli przez terrorystów ze Świetlistego Szlaku, nagrodzony na festiwalu filmowym w Hamburgu obraz „Prasowanie piersi” poświęcony okrutnym praktykom, którym poddawane są w Kamerunie dojrzewające dziewczynki, czy „Trzy na godzinę” o ofiarach gwałtów w Indiach – to tylko niektóre z nich. – Ryzykowałam, ale chęć zrobienia filmu była silniejsza niż strach – mówi Łupina pytana o związane z pracą niebezpieczeństwa. Przyznaje, że często wiążą się z nią moralne dylematy. – Czy my, filmowcy, nie jesteśmy jak sępy, kiedy cierpienie bohaterów chcemy przekuć w artystyczny efekt? – zastanawia się i odpowiada: – Za każdym razem staramy się pomóc ofiarom. To jest cudowne, że dokumenty nie tylko opowiadają światu o krzywdach i tragediach, ale również zmieniają świat na lepsze. 

„Vogue Polska” w sprzedaży od 07.01. Do kupienia w salonach prasowych oraz na Vogue.pl.

Birgit Kos na okładce "Vogue Polska", styczeń-luty 2021 (Fot. Sonia Szóstak)

 

Redakcja Vogue.pl
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę