Znaleziono 0 artykułów
28.05.2020

Obrona Balladyny

Fot. Materiały prasowe

Widz zostaje wciągnięty w grę jako partner. To od niego domagamy się kontaktu, odpowiedzi, sądu. Zamiast partnera, aktora na scenie mamy partnera z drugiej strony ekranu – mówi odtwórczyni tytułowej roli, Marta Zięba, o pierwszym w Polsce wirtualnym spektaklu w reżyserii Oskara Sadowskiego. Premiera już dziś na platformie Player.pl.

„Balladyna” nie jest stricte teatrem. Z teatru wzięliśmy dramat i metodę pracy, analizy tekstu, sposób budowania roli. Z filmu mamy tylko ekran. Nasz spektakl jest więc czymś pomiędzy filmem, tekstem, wideo-artem. To połączenie różnych sztuk – wyjaśnia koncepcję wirtualnego spektaklu reżyser Oskar Sadowski, twórca takich przedstawień jak „Oni” w Teatrze Polskim we Wrocławiu czy „Narkotyki” w warszawskim Studiu. Pandemia paradoksalnie pomogła mu w pracy. – Marzyłem o pracy z Sandrą Korzeniak czy Kasią Figurą. Teraz mogłem zaprosić je do współpracy, bo miały czas. Do aktorów dołączyli artyści VR i Baasch, który jest autorem muzyki. Wszyscy zrobili to z chęci stworzenia czegoś wspólnie i przekucia tej okropnej sytuacji w coś wspaniałego – wspomina Sadowski.

„Balladyna” to nowatorskie, pierwsze tego typu przedsięwzięcie, powstałe w warunkach globalnej kwarantanny. Plejada aktorów zaangażowała się w zupełnie nową formę scenicznej obecności. Podczas dwóch miesięcy prób i zdjęć aktorzy własnymi siłami przygotowywali kostiumy, scenografię oraz miejsce do gry. Również zdjęcia zostały zrealizowane samodzielnie przez artystów. Powstawały w ich codziennej przestrzeni życiowej – w mieszkaniach, na spacerze, w samochodzie. Próby odbywały się przy pomocy wideokomunikatorów. Zmontowane i zaanimowane sceny stworzyły wieloekranowe panoramy oraz kolaże z efektami znanymi z portali społecznościowych. Jak tłumaczy wcielający się w jedną z ról Jacek Poniedziałek, pandemia wyzwoliła w artystach nowe pokłady kreatywności. – Sytuacja, w której obowiązuje nas długotrwały zakaz normalnej pracy, bez nawet zarysowanej granicy powrotu do normalności, jest szokująca, rewolucyjna i bolesna. Oczywiście wyzwoliła się z tego wielka energia, płynąca trochę z frustracji, ale też, zwłaszcza w przypadku młodych twórców, z wielkiej potrzeby dostosowania się do sytuacji i twórczego wykorzystania dostępnych kanałów komunikacji – przekonuje aktor.

 

Oskar Sadowski tłumaczy z kolei, że eksperymentalna koncepcja zrodziła się z chęci stworzenia alternatywy dla transmitowanych online tradycyjnych spektakli. – Teatr ma swoją siłę tu i teraz. Bazuje na spotkaniu aktora z widzem, na interakcji na żywo, na energetycznej wymianie. Zastanawialiśmy się, jak utrzymać uwagę widza, który jest przyzwyczajony do oglądania online krótkich relacji, np. migawek na Instagramie. Z drugiej strony, chcieliśmy opowiedzieć całą historię Balladyny i zbudować każdą postać, przeprowadzić koncepcję reżyserską, tak aby utrzymać uwagę widza. Tak narodziła się nowa koncepcja sztuki – wyjaśnia Sadowski. Marta Zięba, wcielająca się w rolę Balladyny, dodaje, że koncepcja spektaklu wymyka się zastanym kategoriom. – Roboczo nazywam sobie tę formę sztuki N.O. ART. (NEW OLD) ART LUB NO ART. Naszej „Balladyny” nie możemy nazwać spektaklem teatralnym. Ale nie jest również filmem, gdzie spojrzenie w kamerę jest zaplanowane, lecz nie może być zasadą. U nas stało się ono wręcz nachalne, wampirycznie wygłodniałe. Stało się tematem poszukiwania partnera. W ten sposób widz niejako zostaje wciągnięty w grę jako partner. To od niego domagamy się kontaktu, odpowiedzi, sądu. Zamiast partnera, aktora na scenie jest partner z drugiej strony ekranu – wyjaśnia Marta Zięba.

Nowatorska jest także interpretacja tekstu. – Podjęliśmy próbę obrony Balladyny. Skupiłem się na tym, na ile możemy sądzić innego człowieka, powiedzieć, że jest winny, nie znając jego historii. W naszej wersji Sandra Korzeniak, która gra wdowę, jest okrutną matką, a w Balladynie szukaliśmy jakiegoś wrodzonego defektu. Nie staraliśmy się zbudować silnej postaci tej kobiety. Inspiracją była dla nas rola Björk w filmie „Tańcząc w ciemnościach” – wyjaśnia swoją koncepcję reżyser.

– Usprawiedliwieniem zachowania Balladyny i tym, co buduje jej tajemnicę, jest fakt, że ona od początku dramatu jest w ciąży. Są na to dowody w tekście. To był trop, który pozwolił nam zrozumieć zabójstwo siostry. Balladyna zrobiła to w trosce o dobro dziecka. Chata wdowy była patologicznym domem, z którego Balladyna chciała siebie i dziecko wyrwać. Alina też chce stamtąd uciec, a kiedy pojawia się królewicz, jest to szansa na nowe życie dla tej z sióstr, która zdobędzie miłość młodzieńca. To rzuca inne światło na Balladynę, przedstawia ją jako postać, która walczy o dobro swoje i dziecka. Dramat Juliusza Słowackiego pokazuje, że jesteśmy tym, czym stwarzają nas warunki, w jakich przyszło nam żyć, i ludzie, jakich spotykamy na swojej drodze – przekonuje Sadowski.

W produkcji wystąpiło ponad dwudziestu znanych polskich artystów kinowych i teatralnych, m.in. Marta Zięba, Katarzyna Figura, Maja Pankiewicz, Sandra Korzeniak, Maciej Grubich, Marcin Kowalczyk, Jan Dravnel, Sonia Roszczuk, Paweł Smagała, Karolina Staniec, Rozalia Mierzicka, Jacek Poniedziałek, Bartosz Gelner, Julian Świeżewski, Dominika Biernat, Magdalena Celmer, Bartosz Ostrowski, Krystian Pesta, Karol Kubasiewcz, Michał Zieliński oraz Dominik Sadoch i Ola Rudnicka – znani ze światowych wybiegów mody. Muzykę skomponował Baasch. Za montaż odpowiadają Adrien Cognac i Wojciech Kaniewski, a za animacje Sebulec. Maski, które aktorzy noszą podczas performance’u, zaplanowanego na dzień premiery spektaklu, zaprojektowała Gosia Baczyńska.

Platforma Player.pl przekaże 50 proc. zysków dla twórców „Balladyny”. – My, artyści, mamy w sobie potrzebę tworzenia, której nie da się narzucić czy wymusić. Ona w nas jest. Bez względu na czas i okoliczności. Dlatego sztuka była, jest i będzie. Przetrwa wszystko. Nie możemy jednak dopuścić do tego, by dobry artysta był głodnym artystą. Mamy rodziny na utrzymaniu, kredyty, nie żyjemy z głową w chmurach. Państwo, płacąc za bilet tak jak w teatrze, wspieracie kulturę i nas – artystów. Dzięki wam możemy dalej tworzyć – tłumaczy Marta Zięba.

Premiera „Balladyny” na żywo na Player.pl już w czwartek, 28 maja, o godzinie 21.00 w formule Pay Per View (30 zł). Dzień później zapis spektaklu dołączy do biblioteki tytułów Player.pl w ofercie TVOD (20 zł/48 godzin).

Natalia Jeziorek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę