Znaleziono 0 artykułów
22.07.2021

Podlasie. 7 miejsc, które warto odwiedzić

Into the Las (Fot. materiały prasowe)

Dziewicza przyroda, gościnni ludzie, niezwykła architektura. No i smaki, jakich nie znajdziecie w innych regionach. Podlasie to wyjątkowe miejsce na mapie Polski. Nie dziwimy się, że jest coraz popularniejszym kierunkiem podróży. Podpowiadamy, gdzie się zatrzymać i czego spróbować.

Kuchnia Dobromil

 

Miejsce niepozorne, ale dobrze znane mieszkańcom okolicy i fanom regionu. Kuchnia Dobromil to małe bistro pod Bielskiem Podlaskim, prowadzone przez dwie siostry i ich mamę. Można tu spróbować tradycyjnej podlaskiej kuchni w najlepszym możliwym wydaniu – bardzo gościnnym i bezpretensjonalnym. Chłodnik, soljanka, babka ziemniaczana, kartacze, pielmieni, pierogi z jagodami i kwaśną śmietaną – wszystko dopieszczone tak, jakby gotował dla nas ktoś bliski. Świetne są także wypieki, np. drożdżowe rogale z domową konfiturą, porzeczkowym lukrem i płatkami kwiatów czy pieczony na miejscu chleb na zakwasie. Śniadania – kokosowa jaglanka z owocami, tosty francuskie czy nostalgiczne śniadanie babci Tosi, czyli chleb w jajku z serem i pomidorem – zawsze wieńczy świetna kawa.

Ważne: zużycie plastiku jest tu ograniczone do minimum, a pije się lokalną wodę gazowaną.

Restauracja i apartamenty Carska

(Fot. materiały prasowe)

Mieszcząca się w odnowionym budynku białowieskiego dworca towarowego restauracja Carska to miejsce dla miłośników kuchni wschodniej i historii. Przyjeżdżał tu na polowania car Mikołaj II, stąd dostojny klimat wnętrza, rosyjska muzyka w tle i pamiątki na ścianach. W menu znajdziemy dziczyznę i doskonale przyrządzone mięso, ale także mazurskiego jesiotra, soljankę oraz soczewiaki – litewskie kotlety z ziemniaków i strączków. Można napić się tu rosyjskiego piwa i herbaty, a także tradycyjnej kawy serwowanej z mlekiem i miodem.

Jeśli po obiedzie w Carskiej ciężko będzie ruszyć w dalszą drogę, można skusić się także na nocleg. Nostalgiczny powrót do początków XX wieku zapewniają dwupoziomowe apartamenty w zabytkowej wieży ciśnień i luksusowe carskie salonki, czyli sypialne wagony kolejowe z łazienkami. Zanim zmorzy was sen, spróbujcie ruskiej bani w rustykalnym stylu, dostępnej tylko dla hotelowych gości.

Fly High Coffee

(Fot. materiały prasowe)

Choć podlaskim regionalnym deserom niczego nie brakuje, niektórzy regularnie jeżdżą do Białegostoku tylko po to, żeby zjeść pączki we Fly High Coffee. Nic dziwnego – puszyste i lekkie, błyszczące od lukru, zachwycają nadzieniem, zwłaszcza różanym. Równie pyszne są drożdżówki i jagodzianki oraz kawa speciality, parzona metodami alternatywnymi.

We Fly High Coffee można też zjeść śniadanie lub obiad, a menu jest niebanalne – szakszuka z brukselką i kuminem, croissant z wędzoną kaczką i szpinakiem, pierogi z twarogiem hajnowskim i owocami leśnymi. Pełnia szczęścia zarówno dla mięsożerców, jak i tych z frakcji wege.

Ziołowy Zakątek

(Fot. materiały prasowe)

Jest takie miejsce na Podlasiu, w którym powietrze pachnie ziołami, a czas trochę zwalnia. To Ziołowy Zakątek, niezwykła agroturystyka, która nie tylko gości, ale i edukuje. Noc można tu spędzić w leśniczówce, domku na drzewie czy chatce przy rozlewisku, a to dopiero początek atrakcji. Podlasie ma długie tradycje zielarskie, rdzenni mieszkańcy od pokoleń zbierają rośliny lecznicze, korzystając z ich prozdrowotnych właściwości. W Zakątku można nieco się o nich nauczyć, zwiedzając ogród botaniczny czy biorąc udział w warsztatach ziołowych.

Jest tu także SPA, w którym czekają kąpiel w szałwii, masaże ziołowymi stemplami czy odprężający różany rytuał. Kuchnia Zakątka jest prosta i opiera się na tym, co wyrosło w ekologicznym warzywniku. Spróbujecie tu m.in. zupy z pokrzywy czy pierogów z czosnkiem niedźwiedzim. Szukając nietypowych pamiątek, warto przyjrzeć się ręcznie formowanym ziołowym herbatom na patyku. Są w sklepie na miejscu.

Pensjonat Uroczysko Zaborek

(Fot. materiały prasowe)

Na Podlasie najczęściej wzywa nas sielskość – idylliczne krajobrazy, tradycyjna architektura, spokój i przyjaźni ludzie. To wszystko czeka w Zaborku. Spory teren siedliska mieści kilka budynków, m.in. bielony dworek, leśniczówkę, starą plebanię i zdesakralizowany kościółek, przystosowany do celów kulturalnych i szkoleniowych. Są też jezioro z malowniczym molo oraz górujący nad wszystkim wiatrak.

Zaborek nie jest kameralny, bo naraz może przebywać tu nawet sto osób, ale jakimś magicznym sposobem panuje tu leniwy klimat wakacji u babci. Uroczysko tonie w zieleni, po ścianach pnie się bluszcz, z kuchennych okien pachnie domowym jedzeniem, a miejsca na przechadzki, drzemki pod gołym niebem czy grę w badmintona jest sporo. Gdyby ktoś zatęsknił za przygodą, to czeka ona za rogiem. Można wybrać się na leśny spacer lub wycieczkę rowerową, a także popływać kajakiem po Bugu, ostatniej dzikiej rzece w Polsce.

Zamek w Janowie Podlaskim

Spragnieni odrobiny luksusu, hotelowych śniadań na białej porcelanie i relaksu w SPA powinni wybrać się do zamku w Janowie Podlaskim. Wzniesiony w latach 1770-1780, kilka lat temu został odnowiony z wielkim rozmachem i szacunkiem dla bogatej historii miejsca. Zachowane zostały oryginalne zdobienia i sztukaterie, panuje więc klimat rodem z czasów Marii Antoniny, jednocześnie nowoczesne rozwiązania zapewniają wygodny wypoczynek. W SPA Dr Irena Eris na gości czeka bogata oferta zabiegów, można dobrze zjeść, pospacerować po ogrodzie angielskim lub wybrać się na wycieczkę do Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu, a także zwiedzić pobliską stadninę koni arabskich, założoną w 1817 roku. Konie są oczywiście motywem przewodnim hotelowych dekoracji. Obiekt jest przystosowany do potrzeb najmłodszych, świetnie nadaje się więc na rodzinny urlop.

Into the LAS

 

Mgły snujące się nad łąkami, głośne nawoływanie żurawi, słaby zasięg w telefonie i czas, który staje w miejscu – takich przyjemności można doświadczyć, wynajmując jeden z butikowych domków Into The LAS. Nazwa nie kłamie, one faktycznie stoją na skraju lasu i idealnie nadają się na romantyczny wypad we dwoje. Ogromne okna umożliwiają podziwianie przyrody prosto z łóżka, są też taras z leżakami idealny do pogawędek czy spokojnej lektury oraz fińska balia z hydromasażem. Kąpiel pod gołym niebem, ognisko, posiłki na życzenie dostarczane w koszyku pod drzwi. Naprawdę można się zresetować.

Gdyby nicnierobienie trochę się przejadło, można wyskoczyć na spływ kajakowy, pobiegać lub pojeździć na rowerze, bo pięknych tras jest wokół bardzo wiele. Into The LAS to świetny punkt wypadowy do zwiedzania Biebrzańskiego Parku Narodowego.

Katarzyna Stadejek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę