Znaleziono 0 artykułów
11.08.2022

„Banitka”: Dziki Zachód jak Gilead

11.08.2022
(Fot. Getty Images)

„Banitka” Anny North to przewrotny feministyczny western, w którym wątki przygodowe przeplatają się z opisem świata, którym zawładnął skrajny konserwatyzm. I choć powieść osadzona jest w XIX wieku, to sporo w niej analogii do sytuacji, które znamy ze współczesności.

Żar lejący się z nieba, bezbrzeżna preria, galopujące konie. Błyszczące rewolwery, skórzane siodła, kraciaste koszule. Do tego dobry i uczciwy szeryf i banda wyjętych spod prawa kowbojów. Historia stara jak świat. Tak stara, że w końcu doczekała się opowiedzenia na nowo. W tej samej scenografii, ale w zupełnie inny sposób, bo bandę rzezimieszków tworzą kobiety. I wcale nie przestępczynie, ale zwykłe gospodynie domowe, które musiały uciekać ze swoich domów, dlatego że nie pasowały do przyjętego wzorca. 

„Banitka”: Kobiety na Dzikim Zachodzie

Główną bohaterką „Banitki” jest 18-letnia Ada. Mężatka, córka położnej, która pod opieką mamy przyucza się do zawodu i poznaje tajniki medycyny naturalnej. Dziewczyna jak każda inna. Szczęśliwie zakochana w swoim prawym i prostolinijnym mężu, spędza czas na snuciu marzeń o gromadce dzieci i na ukradkowych spotykaniach ze swoimi przyjaciółkami na owocowe wino i pikantne ploteczki. Jej idylliczne życie zakłóca jeden szczegół. Brak potomstwa.

Początkowo Ady za bardzo to nie martwi i za namową mamy daje sobie rok. Kiedy ten jednak mija, a brzuch nie rośnie, zaczyna robić się nerwowo. Nie pomagają ani zioła, ani zaklęcia, ani nawet potajemne schadzki z wynajętym w celach zapłodnienia mężczyzną. Sytuację pogarsza fakt, że najbliższa przyjaciółka Ady, Ulla, roni swoją ciążę. Zaczynają się poszukiwania winnego i pada na bezpłodną dziewczynę. Zapewne z zazdrości o ciążę przyjaciółki, rzuciła na nią klątwę. Skoro jej łono nie jest w stanie wydać potomstwa, musi być czarownicą, a dla tych miejsce jest na stryczku.

(Fot. Materiały prasowe)

 Ada nie ma chwili do stracenia. Jeśli nie chce zginąć na szubienicy, musi uciekać – tylko dokąd? Z pomocą przychodzi jej mama, która daje córce adres klasztoru, dokąd odsyła wszystkie swoje pacjentki, które nie pasują do wzorca: lesbijki, kobiety bezpłodne, uprawiające seks za pieniądze, a także zgwałcone, które potajemnie dokonały aborcji. Brzmi znajomo? Oczywiście jest to mocno dystopijna wizja, ale nietrudno sobie wyobrazić, że w obliczu nasilających się opresji osoby wykluczone będą szukały schronienia. W „Banitce” jest nim klasztor – ze swoimi surowymi zasadami, modlitwą o świcie i skromnym życiem. Ada od początku czuje, że nie pasuje do tego miejsca. Jest wdzięczna siostrom za dach nad głową, ale jej ambicje sięgają dalej niż przepisywanie ksiąg w bibliotece. Pragnie zgłębić temat bezpłodności. Dowiedzieć się, skąd się bierze i czy można ją wyleczyć. W tym celu musi się udać do słynnej położnej, do której pielgrzymują kobiety z całego kraju.

W samo południe

Nie będę zdradzać, czy Adzie uda się rozwikłać zagadkę bezpłodności. Ważne, że aby dotrzeć do celu, potrzebuje pomocy słynnej bandyckiej grupy Hole-in-the-Wall, która od kilku lat grasuje w okolicy. Grupy o tyle nietypowej, że składającej się z samych kobiet, które w przebraniach mężczyzn rabują lokalne banki i napadają na powozy. „Banitka” to w dużej mierze pełna zwrotów akcji awanturnicza opowieść o szalonych przygodach bandy, podczas których nie brak śmiertelnych niebezpieczeństw. I choć same historie są znajome i dość przewidywalne, to fakt, że odgrywa je kobieca obsada, nadaje im pikanterii.

Kowbojki, a raczej banitki, mocno różnią się od znanych nam z popkultury męskich grup. Banda, którą tworzą, jest na wskroś teatralna. Poczynając od tego, że wszystkie jej członkinie występują w przebraniach, które są starannie zaprojektowane i zaaranżowane, kończąc na tym, że swój bandycki obóz prowadzą jak porządne gospodarstwo domowe. Mają więc elegancką polową kuchnię pełną ziół i przypraw, baraki udekorowane bukietami i kwietnymi girlandami i konie, którym zaplatają grzywy w piękne warkocze. Mają też fajną siostrzaną relację, w której oczywiście nie brakuje ploteczek i delikatnych intryg, i poczucie misji. Chcą stworzyć nowy świat, ziemię obiecaną, gdzie każdy będzie czuł się bezpiecznie. Brzmi utopijnie i miejscami stereotypowo, ale nie można zapominać, że powieść North to też trochę baśń, w której świat jest zarysowany mocną kreską. 

Choć historia Ady i jej bandy jest w pełni zmyślona, to autorka przed napisaniem „Banitki” zrobiła porządny reaserch. Grupa o tej samej nazwie faktycznie grasowała w XIX wieku w górach skalistych, a jej obozowisko było położone w dolinie, którą z taką pieczołowitością opisuje North w swojej powieści. Zgadzają się też wszystkie szczegóły dotyczące położnictwa, rodzaju zabiegów, które w tamtych czasach wykonywały akuszerki, i ziół, których używały. Można więc zaryzykować, że „Banitka” to na swój sposób powieść historyczna, bo autorka dużą wagę przywiązuje do szczegółów. Pieczołowicie opisuje lokalne obyczaje i oddaje charakter małych miast na Dzikim Zachodzie.

(Fot. Seth Pomerantz)

Bestseller „New York Timesa” i Reese Witherspoon

Powieść North spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem – z miejsca stała się bestsellerem „New York Timesa” i Amazona, a Reese Witherspoon wybrała ją na książkę miesiąca w swoim słynnym klubie czytelniczym Reese’s Book Club. Kariera „Banitki” nie zaskakuje, bo to idealna literatura środka, która nie tylko wciąga, lecz także skłania do refleksji. Czyta się ją błyskawicznie – z lekkim dreszczykiem emocji, ale i z uśmiechem, bo nie brakuje w niej uroczej lekkości. Smaczków jest tu sporo, bo przebranie klasycznego scenariusza w sukienkę daje szerokie pole do popisu. 

Jak informuje wydawca, prawa filmowe do powieści już zostały sprzedane. Ta wiadomość nie dziwi, bo „Banitka” jest poruszająca wyobraźnię, plastyczna i aż prosi się o ekranizację. Zanim jednak to się wydarzy, warto sięgnąć po książkę. Szczególnie jeśli nie jest się miłośnikiem gatunku, bo może to być początek dobrej przygody, która zrzuci nas z siodeł.


Anna North „Banitka”, tłumaczenie Olga Dziedzic, wydawnictwo Cyranka

Olga Święcicka
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę