Znaleziono 0 artykułów
07.09.2018

Skóra to nie wszystko. Nowa kolekcja Zofii Chylak

Nowojorska kampania torebek Chylak (Fot. Stanisław Boniecki)

Znaleźliśmy się w ciekawym momencie, w którym właściwie nie stworzono jeszcze prawdziwej alternatywy dla naturalnej skóry – mówi w rozmowie z Vogue.pl Zofia Chylak. Projektantka postanowiła poszukać swojej drogi i znaleźć materiały, które nie udawałyby skóry, ale stanowiły urozmaicenie jej standardowych, skórzanych propozycji. Efekt? Kolekcja torebek wyprodukowanych z elementów syntetycznych i bawełnianych, którą w Nowym Jorku sfotografował Stanisław Boniecki.

Wykonane z tłoczonej skóry worki czy lakierowane torebki „półksiężyce” stworzone przez Zofię Chylak to na polskim rynku akcesoriów produkty niemalże kultowe. Projektantka przestała ograniczać się jednak wyłącznie do tego materiału. Monitorując na bieżąco zmiany, jakie dokonują się w branży mody i technologii, postanowiła uzupełnić ofertę swojej marki o modele nieskórzane, wykonane z bawełnianych oraz syntetycznych elementów.

Nowojorska kampania torebek Chylak (Fot. Stanisław Boniecki)

Chylak premierowej linii nie traktuje jednak jako jednorazowej odskoczni i uważa, że najlepsze efekty poszukiwania alternatywy dla skóry są dopiero przed nami. – O stworzeniu tej kolekcji myślałam już od wielu miesięcy – mówi w rozmowie z Vogue.pl. – Sporo czytam o nowych technikach produkowania materiałów, które mogą kiedyś zastąpić skóry. Znaleźliśmy się w ciekawym momencie, w którym właściwie nie stworzono jeszcze dla niej prawdziwej alternatywy. Tak zwane „ekoskóry” nie zachwycają bowiem jeszcze jakością. Czekając na zmiany, które są tylko kwestią czasu, postanowiłam znaleźć swoją drogę, a „nieskórzaną” kolekcję planuję w przyszłości rozszerzyć o kolejne wzory i materiały – dodaje.

Nowojorska kampania torebek Chylak (Fot. Stanisław Boniecki)
Nowojorska kampania torebek Chylak (Fot. Stanisław Boniecki)

Pozyskanie materiału (plecionki produkowane są w Hiszpanii i Włoszech) to jedno. Drugim, o wiele bardziej wymagającym etapem, jest produkcja, która w przypadku Chylak okazała się być o wiele bardziej skomplikowana niż ma to miejsce w przypadku torebek ze skóry. – Stworzenie tej kolekcji zajęło mi znacznie więcej czasu niż zazwyczaj – wyznaje. – Okazało się, że nasze nieskórzane materiały  zupełnie inaczej „pracują”, inaczej się z nich szyje. Projektantce od samego początku zależało na tym, aby żaden, nawet najmniejszy element torebki nie był skórzany. – Z plecionki nie da się wszystkiego wykonać, musieliśmy więc poszukać materiałów, którymi wykończymy torebki. Okazało się także, że plecionek nie da się kroić laserowo, a tak zazwyczaj wycinane są wszystkie elementy. Sporo kombinowaliśmy, ale cieszę się, bo mogłam się przy tej produkcji bardzo dużo nauczyć.

Nowojorska kampania torebek Chylak (Fot. Stanisław Boniecki)

Nieskórzana kolekcja Zofii Chylak to cztery nowe modele torebek dostępne w dwóch wersjach kolorystycznych: „croissant” i nerka wykonane z kolorowej i czarnej plecionki oraz shopper w dwóch rozmiarach. Ceny modeli wahają się od 690 złotych za nerkę do 890 złotych za torebkę w kształcie croissanta.

Autorem zrealizowanej w Nowym Jorku kampanii jest Stanisław Boniecki.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę