Znaleziono 0 artykułów
06.03.2019

Ślimak, ślimak, pokaż moc

Modelki Dilone i Vanessa Moody po pokazie Chloe (Fot. Antonello Trio/Getty Images)

Wygładza skórę, usuwa blizny, niweluje zmiany trądzikowe. Śluz ślimaka, ważny składnik kosmetyków azjatyckich, teraz jest hitem także w Polsce. Sprawdzamy, czy warto się do niego przekonać.

O tym składniku stało się głośno za sprawą k-beauty. Ale zbawienne działanie śluzu brunatnego ślimaka ogrodowego Helix aspersa Muller przez tysiące lat wykorzystywano w pielęgnacji skóry. Hipokrates w starożytnej Grecji leczył nim rany i wrzody. Po śluz ślimaka sięgali także Indianie i afrykańskie plemiona. Na nowo został odkryty w latach 80. XX wieku w Chile. W 1995 roku powstał pierwszy krem na jego bazie, a w 2006 roku standaryzowany filtrat ze śluzu ślimaka (snail secretion filtrate) wpisano do rejestru INCI.

Maska w płachcie, seaNTree Snail (Fot. Materiały prasowe)

Prosto z muszli

Czy śluz można pozyskać samemu? Niestety nie, bo nie każdy gatunek ślimaka go wytwarza, a sam Helix aspersa Muller produkuje dwa rodzaje śluzu. Pochodzący z Afryki mięczak, mniejszy od polskich winniczków (ok. 3 cm), jest zwierzęciem hodowlanym. Widoczny mokry ślad, który zastyga w przezroczystą lub perłową „skorupkę”, to limozyna. Jak się okazuje, jest bezużyteczna dla skóry, bo nie zawiera wartościowych substancji. Natomiast mniej widoczny śluz, kryptozyna, zabezpiecza delikatne ciało ślimaka i je regeneruje, kiedy ulega ono uszkodzeniu podczas poruszania się.

Kryptozyna to źródło kolagenu, elastyny, kwasu glikolowego i alantoiny w idealnych dla skóry proporcjach. Zawiera też przeciwutleniacze i witaminy, proteiny, mukopolisacharydy i naturalne antybiotyki przeciwdziałające infekcjom skórnym. Co jeszcze potrafi śluz ślimaka? Stymuluje przyrost naturalnego kolagenu i elastyny, przywracając odpowiedni poziom kwasu hialuronowego. Przyspiesza gojenie się ran.

Jak pozyskiwany jest śluz? Wyłącznie ze zdrowych, żywych ślimaków, które są hodowane pod kontrolą. Brunatne ślimaki ogrodowe większość czasu spędzają w parku hodowlanym, gdzie żyją w warunkach dość podobnych do naturalnych – jedzą rośliny i przemieszczają się. Proces pozyskania śluzu trwa kilka dni, podczas których poddawane są oczyszczaniu. Wówczas wydzielają kryptozynę. I ten akt odbywa się bez uszczerbku dla ślimaków. Gdyby cierpiały, mogłyby zacząć wydzielać szkodliwe toksyny, a kryptozyna straciłaby wartość dla skóry. I z całą pewnością ślimaki od wydzielania śluzu nie giną.

Jak dużo ślimaków potrzeba do zrobienia serum z ich śluzem? Jeden mięczak wydziela ok. łyżeczki śluzu, czyli 10g. Na serum skomponowane na jego bazie potrzeba pracy trzech ślimaków. Pod warunkiem że nie zawiera ono dodatkowych substancji, jak d-pantenol czy alantoina.

Po wykonanym zadaniu mięczaki wracają do parku hodowlanego i regenerują się przez dwa tygodnie, aż do następnych „zbiorów”. Natomiast kryptozyna prosto od ślimaka nie jest gotowym komponentem kosmetycznym! Zebrany śluz poddaje się oczyszczaniu, standaryzacji i obróbce, żeby uzyskać ekstrakt o wysokiej czystości i jakości, zwany filtratem.

Pianka do mycia, Black Snail, Holika Holika  (Fot. Materiały prasowe)

Lecznicze właściwości

Skąd wziął się pomysł, że wydzielina mięczaka może być pomocna w leczeniu skóry? Chilijski lekarz Fernando Bascunan Ygualt zauważył, że pomimo ciężkiej pracy dłonie jego ojca były miękkie i gładkie, a skaleczenia na jego skórze goiły się błyskawicznie. Co więcej, zmniejszały się także stare blizny. Ojciec był hodowcą ślimaków. To zmotywowało syna, żeby dokładnie przebadać ich śluz. Swoje obserwacje potwierdził badaniami klinicznymi.

Kryptozyna błyskawicznie regeneruje skórę. Powód? Gruczoły ślimaków produkują ją po to, żeby naprawiać uszkodzenia w ciele mięczaka. Dlatego przez wiele lat śluz ślimaka dodawano do maści spłycających i zmniejszających blizny. Kryptozyna dostarcza tlen i pomaga tworzyć nowe włókna kolagenowe. Sera, kremy czy esencje z filtratem śluzu ślimaka sprawdzają się zarówno w leczeniu bliznowców, rozszerzonych naczynek, przebarwień, jak i zmarszczek.

Istotne jest też bakteriobójcze działanie kryptozyny, które jest zbawienne dla pielęgnacji cer łojotokowych ze skłonnością do trądziku. Stosując preparaty z tym składnikiem, zapobiegasz zakażeniom bakteryjnym. Kremy, sera i inne produkty ze śluzem ślimaka są genialne dla cer problematycznych. Ale mogą ich używać osoby ze wszystkimi typami skóry, które wymagają odnowy i poprawy struktury.

Natomiast Azjaci pokochali śluz ślimaka także ze względu na jego działanie rozjaśniające i wyrównujące koloryt skóry. To zasługa zawartego w kryptozynie kwasu glikolowego. Dzięki niemu po masce w płachcie (nie przegap rewelacyjnej czarnej maski Black Snail Holika Holika, która w 15 minut zapewnia zjawiskowe wygładzenie i rozświetlenie) skóra wygląda jak na instagramowym kadrze.

Krem, IT'S SKIN, (Fot. Materiały prasowe)

Mięczak na salonach

Po ślimaka coraz częściej przychodzą też klienci salonów kosmetycznych i spa.

Najcudowniejsze w tym składniku jest to, że można go dostosować do różnych rodzajów cery. Zarówno do wrażliwej, dojrzałej, ze zmarszczkami, jak i trądzikowej. Zabiegi ze śluzem ślimaka przynoszą niewiarygodne efekty: wygładzenia, rozjaśnienia, ujędrnienia, redukcji blizn. Sprawdzają się też do pielęgnacji cery z trądzikiem, bo wykazują działanie antybakteryjne i przeciwzapalne – mówi Paula Burchart, kosmetolożka z Mr & Mrs Spa w Warszawie.

Rzeczywiście śluz ślimaka pojawia się coraz częściej w preparatach anti-aging tuż obok kolagenu, kwasu hialuronowego czy retinolu. W maseczkach, kremach do twarzy, kremach do rąk czy balsamach do ciała (doskonały z różowej linii z filtratem śluzu ślimaka polskiej marki Element). Czy jednak każda skóra może korzystać z jego pozytywnego działania?

Nie spotkałam się z tym, żeby ten składnik wywoływał uczulenie czy podrażniał. Wręcz przeciwnie! Kiedy przychodzi do nas klientka ze skórą zaczerwienioną, naczynkową, reaktywną lub alergiczną, proponujemy zabieg ze ślimakiem, żeby skórę wyciszyć. Serum ze ślimakiem polecamy do stosowania nawet po laserze czy peelingu, żeby skóra mogła się szybciej zregenerować. Właśnie te właściwości wykorzystuje się też w leczeniu i spłycaniu blizn – mówi Paula Burchart.

Oczywiście trudno oczekiwać, żeby dawne blizny zniknęły w związku ze stosowaniem zewnętrznych preparatów ze śluzem ślimaka. Natomiast na świeże warto nakładać maści, sera lub kremy z tym składnikiem. Stymuluje on komórki skóry do produkcji kolagenu, a dzięki temu do stopniowego spłycania blizn. To działanie długofalowe, na które trzeba poczekać. A co dają zabiegi gabinetowe?

Żel-krem regenerujący pod oczy, Regeneration Absolue, Selvert Thermal (Fot. Materiały prasowe)

Tuż po zabiegu ze śluzem ślimaka skóra jest napięta, nawilżona, rozjaśniona i rozświetlona. Ślimaka Sevlert Thermal można więc nazwać zabiegiem bankietowym i korzystać z jego działania przed większym wyjściem. A w domu warto kontynuować pielęgnację. Dla cer bardziej dojrzałych sprawdzi się krem ze śluzem ślimaka, dla skóry problematycznej jest krem-żel, który zawiera też kwas salicylowy. Natomiast serum ze śluzem ślimaka przydaje się do stosowania punktowego: na wypryski, blizny, zmiany zapalne, zaczerwienienia. Nie bez powodu nazywa się kremem SOS – podpowiada Paula Burchart.

Maria Kowalczyk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę