Znaleziono 0 artykułów
09.10.2018

Spełniony sen o sławie

Bella, Yolanda, Gigi i Mohammed Hadidowie (Fot. Dimitrios Kambouris, Getty Images)

Supermodelka Bella Hadid, która o prestiżowe kampanie reklamowe konkurować musi przede wszystkim ze swoją starszą siostrą, Gigi, świętuje dziś 22. urodziny. To najlepszy pretekst, by poznać sekrety sukcesu jej rodziny.

Hadidowie to amerykańska rodzina na miarę XXI wieku. Założyła ją para imigrantów, którzy wyśnili w Kalifornii swój amerykański sen. Pieniądze zdobyli ciężką pracą, sławę udziałem w reality show „The Real Housewives of Beverly Hills”, a gen sukcesu udało im się przekazać dzieciom, Gigi (a właściwie Jelena Noura), Belli (prawdziwe imię Isabella Khair) i Anwarowi, które łącznie mają na Instagramie prawie 70 milionów obserwujących, a zakochują się wyłącznie w ludziach jeszcze bardziej od siebie utytułowanych.   

Gigi i Bella Hadid za kulisami pokazu Victorias Secret (Fot. Pascal Le Segretain, Getty Images)

Mama supermodelek i ich 19-letniego brata, który coraz śmielej idzie w ich ślady, Yolanda van den Herik urodziła się 54 lata temu w 30-tysięcznym holenderskim miasteczku Papendrecht. Tata, Mohamed, z którym Yolanda rozwiodła się w 2000 roku, pochodzi z Palestyny, a urodził się w Nazarecie. W Ameryce zarobił miliony na nieruchomościach, budując luksusowe hotele i jeszcze bardziej luksusowe wille. Spotkanie blond piękności z potężnym przedsiębiorcą z drugiego końca świata to love story ponad podziałami – pochodzenia, wieku, kultury – wpisujące się w kolejny amerykański mit. Ten, o tym, że nie dość, że w Nowym Świecie wszystko jest możliwe, to jeszcze to, że ze starej rzeczywistości zostawia się to, co stanowi immanentną część osobowości, a porzuca to, co obciążające, problematyczne, zbędne. Nic nie szkodzi, że miłość skończyła się rozwodem. Patchworkowa rodzina to też nieodłączny element kalifornijskiego krajobrazu. Bella, Gigi i Anwar mają więc przyrodnie rodzeństwo – dzieci Davida Fostera, też już byłego męża Yolandy. 

Dzieciaki wychowały się na ranczu w Santa Barbara. W przeciwieństwie do Kardashianów, z którymi łączą Bellę, Gigi i Anwara bardzo silne więzi (on podobno umawia się z Kendall Jenner, one są najlepszymi przyjaciółkami sióstr), nie zostali wychowani przed kamerami. A w każdym razie nie to było najważniejsze. Rodzeństwo nigdy nie zaprzeczało, że ich dorastanie było uprzywilejowane. Mogli mieć wszystko, ale wymagania im stawiane też były ogromne. – Rodzice zaczęli od niczego, by zapewnić nam lepsze życie. Teraz jedyne, co możemy zrobić, to postarać się im to zwrócić – mówi Bella. – Mama zawsze nam mówiła, że jest wiele piękniejszych i bardziej pracowitych dziewczyn na świecie. Jeśli nie weźmiemy się do roboty, ktoś nas szybko zastąpi – dodaje Gigi. Do roboty wzięły się, odkąd nauczyły się chodzić. Gigi w kampanii Guessa wystąpiła jako dwulatka. Mogła natychmiast zrobić karierę, ale rodzice uznali, że przyda się jej matura. Zaraz po liceum w 2013 roku dołączyła do IMG Models w Nowym Jorku. Bella wcale nie miała zostać modelką. Do dzisiaj mówi, że wcale nie czuje się przed aparatem swobodnie. Jej marzeniem było wystąpić w zawodach jeździeckich na olimpiadzie w Rio de Janeiro w 2016 roku. Konie kocha od dziecka. Codziennie po szkole biegła do stadniny. Nie dane jej było jednak zdobyć złotego medalu, bo podobnie jak mama i brat zachorowała na boreliozę. Diagnoza ją załamała. Gdy miała 17 lat, policja zatrzymała ją za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. Po odrobieniu wszystkich godzin prac społecznych zarządzonych przez sąd odkryła nową pasję – fotografię. Dostała się nawet na Parsons The New School for Design, ale przerwała studia, żeby stanąć po drugiej stronie obiektywu. 

Yolanda Hadid w 1986 roku (Fot. Ron Galella, Getty Images)

Gigi podkreśla, że zawsze była „dobrą dziewczynką”. Anwar nazywa najstarszą siostrę „liderką”.To Bella się buntowała. Gigi zdecydowała przecież o tym, że jej rodzina zrobi karierę w branży mody. Obdarzona luzem surferki z Malibu i tajemniczym spojrzeniem Sfinksa jest piękna w tak oczywisty sposób, że nie mogła pozostać niezauważona. Odkryła ją Carine Roitfeld, o czym Gigi przypomniała ostatnio w poście na Instagramie. Byłą naczelną francuskiego „Vogue’a” nazwała swoją „dobrą wróżką”. Szybko trafiła na nieomal wszystkie okładki międzynarodowych edycji „Vogue’a”, do kampanii Toma Forda, Versace i Max Mary, zaprojektowała także własne kolekcje dla Tommy’ego Hilfigera, Reeboka czy Stuarta Weitzmana. Bella, żeby się od Gigi odróżnić, zafarbowała włosy na ciemniejszy odcień. Uchodzi za tę bardziej niedostępną, zarozumiałą, a nawet złośliwą. Śmieje się, że to głównie za sprawą ciemnej fryzury. I zamyślonej miny, która pozwala jej ukryć nieśmiałość. – Moją twarz zrozumiałam dopiero po latach. Wcześniej nie potrafiłam się uśmiechać – mówi Bella. Rodzeństwo łączy kreatywność, bliskość do natury i miłość do muzyków. The Weeknd co prawda zostawił na chwilę Bellę dla Seleny Gomez przez „niezgodność kalendarzy”, ale teraz są szczęśliwsi niż kiedykolwiek. Gigi po wspólnej okładce amerykańskiego „Vogue” też rozstała się z Zaynem Malikiem, ale już zdążyli do siebie wrócić, a na potwierdzenie wiecznej miłości mają mnóstwo  zdjęć na Instagramie, tatuaży i wieczorów z Netlifksem i domowym jedzeniem (to ich ulubiona forma spędzania czasu, jak zapewniają).

Yolanda Hadid z najmłodszym synem, Anwarem (Fot. John Shearer, Getty Images)

Bellę i Gigi od sióstr Jenner odróżnia „potrzeba duchowości”. Ta duchowość przysporzyła im już trochę problemów. Z jednej strony, Bella i Gigi wierzą w potęgę mody. – Nasza branża zmierza w dobrym kierunku – zapewniają. Gdy zapytać, co właściwie mają na myśli, zaczynają jednak mówić jak miss: – Dzieci w Afryce są głodne, a my jemy wystawne obiady. Czas to zmienić – deklarują. Gigi zaangażowała się teraz z Halimą Aden w akcję UNICEF Uprooted dającą wsparcie dzieciom, które z powodu konfliktów politycznych i wojen zostały pozbawione dachu nad głową albo muszą uciekać ze swoich rodzinnych krajów. 

Gigi i Bella Hadid z mamą (Fot. Bryan Bedder, Getty Images)

Z drugiej, kontrowersje budzi ich muzułmańskie dziedzictwo. Gigi mówi, że nie jest wierząca, ale kulturowo czuje się Muzułmanką, „dumna z tradycji” Bella skłania się ku islamowi. Obie wzięły udział w proteście „No Ban No Wall", gdy Donald Trump nałożył restrykcje na zasady przyjmowania do Stanów emigrantów z kilku krajów arabskich. Za to zostały pochwalone. Gigi dostało się natomiast za sesję w „Vogue Arabia”, gdzie wystąpiła w hidżabie. Belli wytyka się zdjęcia topless, które publikuje na Instagramie. Dla jednych siostry są zbyt wierne swojej kulturze, dla innych niewystarczająco. Deena Aljuhani Abdulaziz, redaktor naczelna arabskiego „Vogue’a”, tłumaczyła, że chciała pracować z Gigi, bo jest przedstawicielką nowego pokolenia kobiet sukcesu. Takich, które niewiele sobie robią z ograniczeń narzucanych im przez rodziców, kulturę czy społeczeństwo. Bella i Gigi z pewnością należą do generacji supermodelek, które nie potrzebują zachęty w postaci czeku na dziesięć tysięcy dolarów, żeby wstać z łóżka, jak zdarzało się to zblazowanym ikonom wybiegów z lat 90. Podobno po każdej sesji dziękują fotografom za wspólną pracę, nigdy się nie skarżą, zawsze uśmiechają. To zasługa Yolandy. Podobnie jak Kris Jenner wobec swoich córek, Hadid sprawuje pieczę nad karierami Belli i Gigi. Co prawda, nie posunęłaby się nigdy do tego, żeby wysłać mediom seks taśmę z udziałem jednej z nich, przed czym nie zawahała się matka Kim, ale strategię ma opracowaną na kilka lat naprzód. Okładki, kampanie i kolekcje to już dla Hadidów za mało.

Yolanda Hadid z najmłodszym synem, Anwarem (Fot. John Shearer, Getty Images)

Pozycję Hadidów, jako rodziny właśnie, potwierdza udział w filmiku opublikowanym na stronie vogue.com. Bella, Gigi i Anwar razem z mamą prezentują najnowsze kolekcje z nowojorskiego tygodnia mody. Ale nikt tu po wybiegu nie chodzi. Hadidów oglądamy przy rodzinnej kolacji. Chociaż klimat bliższy jest „Rodzinie Addamsów” niż „Dynastii”. Zanim wydarzy się niespodziewane (co, nie zdradzimy, filmik warto zobaczyć samemu!), Hadidowie tańczą do „Banana Boat Song” Harry’ego Belafonte z 1959 roku. Wrażenie absurdu potęgują pełne przepychu stroje, sztywne ruchy i komiksowe miny bohaterów. Młodzi Hadidowie, a w każdym razie na pewno Bella, planują przyszłość w Hollywood. Filmik zapowiada, że ich ambicje sięgają poza Instagram, gale i wybiegi. Hadidowie chcą rządzić światem. Otwartym, tolerancyjnym, słonecznym. Jak Kalifornia. Taki świat nie byłby wcale taki zły. 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę