Znaleziono 0 artykułów
04.04.2019

Tim Walker: Zdjęcia jak ze snu

Sarah Grace Wallerstedt, 2018 (Fot. Tim Walker)

Victoria & Albert Museum zapowiedziało wystawę Tima Walkera, jednego z najbardziej nieszablonowych wizjonerów współczesnej fotografii modowej. Choć od otwarcia ekspozycji Brytyjczyka dzieli nas jeszcze pół roku, to już teraz warto wniknąć w jego fantastyczne światy.

Po raz pierwszy Walker sięgnął po aparat już w dzieciństwie, jednak – jak sam mówi: – Techniczny aspekt fotografii wzbudzał we mnie lęk, bo nie jestem zainteresowany sposobem działania rzeczy. Ciekawią mnie bardziej obrazy. To, co zjawia się przede mną. Od małego zbierał kreskówkowe szkice, rysunki, książkowe ilustracje i zdjęcia, które wyrywał z czasopism, a potem biegł z nimi do bibliotek, by dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Tak poznał osobliwe kadry Augusta Sandera czy Diane Arbus. Po latach swoista obsesja na punkcie obrazów i stojących za nimi opowieści zawiodła go do archiwów londyńskiego Vogue House, gdzie jako stażysta porządkował spuściznę po Cecilu Beatonie. W magazynach skrytych w podziemiach miał dostęp do wszystkich wydań „Vogue’a” od początku jego istnienia, a także do każdego zdjęcia, jakie wywołano na potrzeby brytyjskiej edycji tego tytułu. Lekcja historii fotografii w tej wizualnej kopalni skłoniła Walkera do podjęcia nauki na Exeter Art College. Tam przekonał się, że aparat to przede wszystkim pośrednik między okiem a scenografiami, które wcześniej rodziły się w wyobraźni fotografa. Brytyjczyk nabrał doświadczenia w Nowym Jorku, dokąd wyjechał w latach 90., by asystować Richardowi Avedonowi. U boku mistrza brał udział w tworzeniu kampanii reklamowych Versace, w sesjach portretowych do „The New Yorkera” czy kalendarza Pirelli. – On rozkwitał w sytuacjach napięcia, podczas gdy ja staram się budować wokół luźną, ciepłą atmosferę – stwierdza Walker. – Kiedy fotografował, można było powietrze kroić nożem. Wydaje mi się, że moje zdjęcia (dramatyczne, jednak nie pozbawione humoru) nie powstałyby, gdyby ludzie byli spięci.

Alexander McQueen, Dress from ‘The Horn of Plenty, kolekcja na jesień-zimę 2009 (fot. materiały prasowe Victoria and Albert Museum)
Tim Walker Karen Elson, Sgaire Wood & James Crewe, 2018 (Fot. Tim Walker)

W 1996 roku dwudziestosześcioletni Walker miał gotowe portfolio. Zainteresowała się nim ówczesna redaktor działu mody brytyjskiego „Vogue’a”, Lucinda Chambers. – To, co przykuło moją uwagę, nie dotyczyło wcale mody, ale ducha tych zdjęć – wspomina. Gdy dostał angaż, Anglik eksperymentujący dotąd jedynie ze spektrum czerni i bieli, musiał się zmierzyć z kolorem. Barwna fotografia otworzyła przed nim możliwość urzeczywistnienia baśniowych narracji, które towarzyszyły mu od dzieciństwa. Muszla dryfująca wśród nenufarów na tafli jeziora, złote wrota buddyjskiej świątyni w Bhutanie, meksykańskie dżungle, spiralne schody popadającej w ruinę willi czy plaża przy molo w Brighton – to tylko kilka z wielu niecodziennych scenerii, na tle których pozują modelki. Ubrane w kreacje od Diora, Mulberry, Givenchy bądź Valentino, wcielają się w szachowe królowe, porcelanowe lalki, eteryczne nimfy, łowczynie, czarne wdowy. Jest wśród nich Alicja w Krainie Czarów, Lady Makbet, Ofelia, Salome i Madame Pompadour. Raz tańczą na łące z kościotrupami albo piją popołudniową herbatę z olbrzymią pszczołą, innym razem wdają się w scysję z lwem, kiedy indziej biorą udział w polowaniu, dosiadając nie konia, a statek kosmiczny. W fantasmagoriach Walkera delikatność przeplata się płynnie z makabrą.

Krishna and Indra, ok. 1590 (Fot. materiały prasowe Victoria and Albert Museum)

Wizje Brytyjczyka wypływają z przeróżnych źródeł: mitologii, arturiańskich legend, powieści Lewisa Carrolla, surrealistycznej fotografii, malarstwa prerafaelitów czy Francisa Bacona. W 2016 roku Walker wykonał sesję zdjęciową dla magazynu „Love”, w całości inspirowaną tryptykiem Hieronima Boscha „Ogród rozkoszy ziemskich” (1490–1500). Odtworzył jego najbardziej kuriozalne motywy: ludzi zamkniętych w przezroczystych bańkach, konstrukcje architektoniczne przypominające szczypce skorupiaków czy gigantyczne owoce. Trzy lata wcześniej na łamach „W” pojawił się fotograficzny cykl, w którym Kristen McMenamy staje się nereidą – piękną i zmysłową, a jednocześnie przeklętą, wyalienowaną, niepasującą do tego świata. – Wczytywałem się w „Małą syrenkę” Hansa Christiana Andersena i zdumiało mnie, jak ponura i pokręcona jest ta historia – wyznaje Walker. Na moodboardzie fotografa widnieje ilustracja z 1849 roku do opowieści duńskiego baśniopisarza, reprodukcja obrazu „Ofelia” Johna Everetta Millaisa i instrukcja założenia syreniego ogona. Oniryczne sesje Brytyjczyka są multidyscyplinarnymi przedsięwzięciami, które wymagają gruntownych przygotowań. Efekt jest zawsze zdumiewający.

Duckie Thot, Aubrey’s shadow, 2017 (Fot. Tim Walker)
Zo, Kiran Kandola, Firpal, Yusuf, Ravyanshi Mehta, Jeenu Mahadevan, Chawntell Kulkami, Radhika Nair, 2018 (Fot. Tim Walker)

 Tim Walker czyni realnym to, co wydawałoby się niemożliwe do urzeczywistnienia. Ucieleśnia nie tyle własne senne marzenia, co fantazje projektantów. Fotografie prezentujące kolekcje „Sarabande” i „Horn of Plenty” Alexandra McQueena wydają się w pełni oddawać romantyczny i zarazem wanitatywny charakter kreacji. Tę swoistą estetyczną empatię widać także w portretach. Brytyjczyk stara się uchwycić specyfikę osób, które uwiecznia na kliszy. Specjalnie na okładkę „Vogue Polska” (czerwiec 2018) przed obiektywem Walkera stanęła Adwoa Aboah. Jest piękna, bo silna. Jej ciasno zawiązany skórzany czerwony płaszcz i wyrazisty naszyjnik „GURL” kontrastują z rozsianymi tu i ówdzie delikatnymi stokrotkami. Walker portretował m.in.: Tildę Swinton, Davida Hockneya, Marion Cotillard, FKA Twigs, Davida Lyncha czy członków Monty Pythona. Wszyscy wystylizowani są na kogoś innego, ale mimo teatralizującej oprawy pozostają sobą. Helena Bonham Carter ubrana jak brytyjska monarchini z nonszalancją popija colę. RuPaul Charles (jak przystało na drag queen) pręży się dumnie w wymyślnym stroju królowej kier. David Attenborough – angielski biolog, skromny popularyzator wiedzy przyrodniczej – trzyma gigantyczne jajo (dinozaura?). Twarzy Grace Coddington nie widać w ogóle – jej tożsamość zdradzają wyłącznie charakterystyczne rude włosy. Brytyjski fotograf z uwagą i humorem tej samej rangi obserwuje innych i siebie. Na autoportrecie z 2008 roku leży w piżamie na wiktoriańskim łożu z baldachimem, które otacza osiemdziesiąt rozmaitych ciast. Nic dziwnego, że przytrzymuje na brzuchu termofor.

Tilda Swinton, Renishaw Hall, 2018( Fot. Tim Walker)

Od 2010 roku Walker wprowadza w ruch wyrafinowane, ekscentryczne obrazy. Tworzy filmy edytorialowe, artystyczne krótkie metraże oraz teledyski. Jeden z tych ostatnich powstał do piosenki „Blissing me” Björk. Nie ma w nim wybujałej scenografii. Białe tło skupia uwagę na Islandce – na jej tiulowym kombinezonie od Pam Hogg, ornamentach projektu Jamesa Merry’ego oraz niezwykłym makijażu autorstwa Hungry. Przede wszystkim ów ascetyczny, wyrafinowany wizualnie wideoklip skłania, by skoncentrować się na subtelnym dźwięku harf i elektronicznej bazie miłosnej ballady śpiewanej z wielkim wdziękiem. Z kolei w filmie „Planet Tilda” islandzka ziemia ulega przemianie w księżycowy krajobraz, a Tilda Swinton w tajemniczą kosmitkę. Natomiast w wideo „Fantasia” John Galliano i Kate Moss odgrywają kochanków z początku wieku, odurzonych brzmieniem zdekonstruowanego fortepianu. Walker doskonale wyczuwa estetyczne upodobania tych, z którymi współpracuje. Nie podporządkowuje się, a stara się znaleźć wspólne kreatywne płaszczyzny.

Aubrey Beardsley, The Peacock Skirt, 1894, (Fot. materiały prasowe Victoria and Albert Museum)

Na tegorocznej wystawie Tima Walkera w londyńskim V&A pojawią się zarówno najsłynniejsze fotografie (publikowane w amerykańskim, brytyjskim, włoskim czy chińskim „Vogue’u”, i w „W”), jak i filmy oraz scenograficzne instalacje. Co więcej, retrospektywa pozwoli powrócić do początków kariery Brytyjczyka. Tak jak przeszło dwadzieścia pięć lat temu przeszukiwał archiwa Condé Nast, tak teraz przygotowuje specjalny projekt, inspirowany bezdennymi zbiorami Muzeum Wiktorii i Alberta. Nie wiemy, czym nas zaskoczy, jednak możemy ufać, że będzie to coś zupełnie niecodziennego.

Tobias and Sara on their Wedding Night, ok. 1520 (Fot. materiały prasowe Victoria and Albert Museum)

Monograficzna wystawa Tima Walkera odbędzie się w Victoria & Albert Museum w Londynie od 21 września 2019 do 8 marca 2020 roku.

Wojciech Delikta
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę