Znaleziono 0 artykułów
13.05.2018

Vivienne Westwood. Punk is not dead!

Scena z filmu "Westwood: punkówa, ikona aktywistka" (Fot. Materiały prasowe festiwalu Docs Against Gravity)

Aby zrozumieć Vivienne Westwood nie trzeba się zagłębiać ani w historię subkultury punkowej, ani analizować charakteru poszczególnych dekad. Jej projekty, prócz tego, że intrygujące i niezmiennie na czasie, same opowiadają o sytuacji, nawiązują dialog ze światem zewnętrznym, popychają do refleksji. W 2018 ma swoją premierę film o projektantce w reżyserii Lorny Tucker pt. „Westwood: punkówa, ikona, aktywistka”.

American dream bez cenzury

Z względnie szczęśliwego małżeństwa, które sama przyrównuje do cukierkowej wizji popularnego w latach sześćdziesiątych „amerykańskiego snu” młoda Vivienne budzi się i czym prędzej odchodzi. Przez całe dzieciństwo i wczesną młodość była przekonana, że tak to właśnie wygląda. Wracający z pracy mąż, żona z radością podająca mu kolację i zawsze uśmiechnięte dzieci. Co zrobić, jeśli żona chce się uczyć i pracować? Co, jeśli jeszcze o tym nie wie, ale za moment dokona przewrotu, który na zawsze zmieni historię mody? Spokojne i wygodne życie – to nie dla niej. Nie miała złudzeń co do zawodu artystycznego i jego finansowych ograniczeń, dlatego prócz projektowania zajęła się nauczaniem. Gdy w jej życiu pojawił się Malcolm McLaren, ani spokoju, ani wygody nie musiała się więcej obawiać.

Scena z filmu "Westwood: punkówa, ikona aktywistka" (Fot. Materiały prasowe festiwalu Docs Against Gravity)

Swastyka na muślinie

Rok 1971. Londyn wręcz onieśmiela różnorodnością, stare subkultury ustępują miejsca kolejnym. Po Modsach i Teddy Boys pojawia się punk. Niewygodny, prowokujący, poddający w wątpliwość wartości pokolenia będącego u władzy. W małym sklepie z płytami przy King’s Road 430 Vivienne i Malcolm zaczynają sprzedawać ubrania. Inne, dziwne, niepodobne go niczego, co miasto widziało do tej pory. Sklep kilkakrotnie zmienia nazwę, za każdym razem wraz z nią przechodzi metamorfozę asortyment i wnętrze. Najpierw Let It Rock, następnie Sex, Too Fast To Live Too Young To Die i Seditionaries. Prowokują zarówno nadruki, jak i fasony. To wtedy powstała słynna koszulka ze swastyką, odwróconym krzyżem i napisem „Destroy”. W dużej mierze estetyka projektów opierała się na mocnej dekonstrukcji, wręcz freudowskim Thanatosie, a dopełniał ją czysty, wyzywający seks (w pewnym momencie to właśnie na King’s Road można było kupić stroje dla sadomasochistów). Zygmunt Freud miał zresztą realny wpływ na poczynania Westwood, choć nie taki, jak mogłoby się wydawać. W latach osiemdziesiątych do jej zespołu dołączyła Bella Freud, prawnuczka słynnego psychoanalityka, a obecnie wzięta projektantka z własną marką.

Śmiech na sali

Scena z filmu "Westwood: punkówa, ikona aktywistka" (Fot. Materiały prasowe festiwalu Docs Against Gravity)

Choć pokazy Vivienne Westwood były odbierane nadzwyczaj dobrze, a kolekcje szybko zaczęły się zapisywać grubą linią w historii brytyjskiej mody, poza branżą bywały kompletnie niezrozumiałe. Znamienny dla tamtego okresu jest jej występ w programie telewizyjnym Terry’ego Wogana. Kolejne modelki prezentujące garnitury poddane dekonstrukcji, zdobione tiulowymi trenami oraz wariacje na temat strojów baletowych, zostały odebrane jako świetny żart. Publiczność nie przestawała się śmiać, na co Westwood zagroziła, że jeśli pójdzie tak dalej, nie zaprezentuje wszystkich sylwetek.

Scena z filmu "Westwood: punkówa, ikona aktywistka" (Fot. Materiały prasowe festiwalu Docs Against Gravity)

Dwa lata później, w roku 1990 otrzymuje nagrodę Designer of the Year – przyjmuje to z dużym dystansem. W 1991 sytuacja się powtarza, co stanowi ewenement w historii wydarzenia. Nie można jej odmówić ogromnego wypływu na rzeczywistość. W latach siedemdziesiątych jednego dnia projektantka pokazywała się w nowej, punkowej fryzurze, a miesiąc później identyczne fryzury pojawiały się w sesji magazynu Vogue. Innym razem włącza do kolekcji mnóstwo elementów historycznych, a moda natychmiast podąża za nią.

Audiencja u papieża mody

Rozpad związku z McLarenem zaowocował sporymi kłopotami, nie tylko sercowymi. Butik znalazł się na skraju bankructwa, a wszelka pomoc, jaką próbowali zorganizować współpracownicy, spotykała się z nonszalanckim odrzuceniem przez McLarena. Bliski zainwestowania w markę był Giorgio Armani w latach osiemdziesiątych określany mianem papieża branży. Nie udało się, wspólnik Westwood pozostał nieugięty, po czym zniknął, pochłonięty przez swój zawód impresario muzycznego (reprezentował m.in. Sex Pistols). Gdy Vivienne ponownie otworzyła sklep na Camden, przez pierwsze trzy miesiące był oświetlany klimatycznymi świecami. Nie ze względu na nastrój, po prostu nie miała pieniędzy na prąd. Jej fenomen przyciągał ludzi, którzy mimo trudnych warunków marzyli, by z nią pracować. Młodzi Murray Blewett (do tej pory w firmie) i wspomniana wcześniej Bella Freud sami odszywali kolejne projekty, w trudnych warunkach przygotowując kolekcje na pokazy. Praca nad kolekcjami nie zmieniła się: wciąż wykonywana jest na manekinie, czy na modelce, z ręcznym dopracowaniem najdrobniejszych szczegółów.

Scena z filmu "Westwood: punkówa, ikona aktywistka" (Fot. Materiały prasowe festiwalu Docs Against Gravity)

Anarchistka

Vivienne Westwood / Fot. Daniel Berehulak/Getty Images

W swojej pracowni Vivienne Westwood jest ostra, mówi to, co myśli, a rzadko kiedy jest to przyjemne. Potrafi w ostatniej chwili stwierdzić, że projekt jest do niczego albo fryzura modelki chwilę przed pokazem ma być totalnie zmieniona. Te fragmenty filmu odzierają projektantkę z wielkości czy pozornej nieprzystępności, ukazując jej ludzką, niedoskonałą naturę. Nie krzyczy, ale spokojnym głosem cedzi nieprzyjemne słowa. Jednocześnie potrafi przekazać cenne uwagi – jest wspaniałą, choć trudną nauczycielką. Niezwykłe wrażenie robią też pełne miłości słowa Andreasa Kronthalera – jej współpracownika od 1988 roku oraz męża. Poznali się w Wiedniu podczas jej wykładów i szybko okazało się, że tego rodzaju porozumienia nie sposób odrzucić. On: uosobienie spokoju. Ona: wiecznie w ruchu. Uzupełniają się do dziś.

Vivienne Westwood i Malcolm McLaren (Fot. Mirrorpix, Getty Images)

Aktywistka

Od lat za pomocą mody opowiada o sytuacji na świecie. Werbalnie – nie przebiera w słowach – ale i niewerbalnie – z tą samą siłą – prowadzi narrację otaczającej nas rzeczywistości. Jej zaangażowanie w ekologię jest kolejnym tego przykładem. Jej marce udało się pozostać niezależną, warunki wciąż dyktuje Westwood, a nie wielka korporacja. Nie ma szans, by do sprzedaży trafiło coś, do czego nie jest przekonana. Być może opcja ratowania świata brzmi zbyt idealistycznie czy górnolotnie, ale idea już jest przekuwana w czyn. Choćby ostatnia wspólna kampania „Save the Arctic” z fundacją Greenpeace, w której wzięli udział m.in. George Clooney, Kate Moss, Judi Dench, Naomi Campbell czy Ozzy Ozbourne. Gwiazdy prezentują specjalną koszulkę, z której sprzedaży pełen dochód zostanie przeznaczony na walkę z globalnym ociepleniem. Podczas zeszłorocznego tygodnia mody w Berlinie Westwood będąca gościem specjalnym mniej skupiała się na modzie, a bardziej na jej negatywnych skutkach i tym, jak możemy je powstrzymać. Sama krytykuje siebie za plastikowe buty, które swego czasu miała w kolekcjach. Ale zamiast załamywać ręce, działa i inspiruje do tego innych.

Projekcje filmu Lorny Tucker pt. „Westwood: punkówa, ikona, aktywistka” odbędą się w ramach Millenium Docs Against Gravity. Tu sprawdzicie terminy projekcji.

Harel
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę