Znaleziono 0 artykułów
13.04.2021

Bioróżnorodność a moda

(Fot. Harley Weir / ArtPartner)

Ponad milion żyjących na Ziemi gatunków jest zagrożonych wyginięciem, a moda może odegrać zasadniczą rolę w odbudowie naturalnych ekosystemów.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że zmagamy się z kryzysem bioróżnorodności – zróżnicowania gatunków żyjących na naszej planecie. Według raportu ONZ opublikowanego w 2019 roku milion żyjących na Ziemi gatunków jest obecnie zagrożonych, podczas gdy tempo utraty różnorodności biologicznej, której doświadczamy, jest około 1000 razy wyższe od naturalnego.

– Nie chodzi tylko o zwierzęta, które uwielbiamy oglądać – potrzebujemy natury, aby przetrwać – mówi Bambi Semroc, wiceprezes ds. zrównoważonych rynków i strategii w amerykańskiej organizacji non profit Conservation International. – Bioróżnorodność i dobrze funkcjonujące ekosystemy zapewniają nam niezbędne do życia świeżą wodę i jedzenie. Potrzebujemy ekosystemów, aby być zdrowym.

Ochrona ekosystemu związana jest ściśle także z kryzysem klimatycznym. Deforestacja – masowa wycinka lasów – jest jedną z przyczyn utraty naturalnych pochłaniaczy dwutlenku węgla z atmosfery. – Przyroda ma do odegrania główną rolę w rozwiązaniu kryzysu klimatycznego – dodaje Semroc. – Około 30 proc. odpowiedzi na problem zmiany klimatu musi pochodzić właśnie od niej.

Jaki wpływ na bioróżnorodność ma moda?

Branża mody powoli zaczyna zdawać sobie sprawę z wpływu na różnorodność biologiczną. – Wiele z naszych surowców pochodzi bezpośrednio z gospodarstw rolnych czy lasów, co ma ogromny wpływ na przyrodę – mówi Marie-Claire Daveu, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w Kering. 

Uprawa bawełny – trzeciego najczęściej występującego w ubraniach włókna – może prowadzić do degradacji gleb, utraty siedlisk, a także wyrządzenia krzywdy wielu gatunkom przez stosowanie szkodliwych pestycydów. Skóra natomiast jest produktem hodowli zwierząt gospodarskich, branży w 70 proc. odpowiedzialnej za wylesienie amazońskich lasów deszczowych. Do deforestacji znacznie przyczynia się również wiskoza, do której produkcji wycina się ponad 150 mln drzew rocznie.

– Nie potrzebujemy wycinać 800-letniego drzewa, żeby uszyć T-shirt – mówi Nicole Rycroft, założycielka kanadyjskiej organizacji non profit Canopy. – Ekosystemy leśne są domem dla 80 proc. gatunków naziemnych, z którymi dzielimy planetę, a utrata siedlisk jest istotnym czynnikiem przyspieszającym spadek bioróżnorodności, który obserwujemy. Moda ma na to ogromny wpływ.

Inne materiały, takie jak wełna czy kaszmir, mogą przyczyniać się do degradacji Ziemi i załamywania się łańcuchów pokarmowych, zaś włókna syntetyczne, takie jak poliester, pochodzą z paliw kopalnianych, prowadząc do utraty siedlisk dla różnych gatunków (nie wspominając o emisji gazów cieplarnianych z milionów szkodliwych mikrodrobin plastiku, które później wypuszczane są do oceanów).

Możliwe rozwiązania 

Ponad 200 marek odzieżowych zobowiązało się do pomocy w przywróceniu bioróżnorodności w ramach The Fashion Pact. Inicjatywa obejmuje dążenie do zerowego wylesiania i zrównoważonej gospodarki leśnej do 2025 roku. Jej inicjatorem jest będąca właścicielem Gucci grupa Kering, która również zobowiązała się do zapewnienia pozytywnego wpływu na różnorodność biologiczną, a także uruchomienia Regenerującego Funduszu na rzecz Przyrody (Regenerative Fund For Nature) we współpracy z organizacją Conservation International, który w ciągu najbliższych pięciu lat ma na celu przekształcenie miliona hektarów obecnych upraw i terenów pastwiskowych w pola działające zgodnie z modelem rolnictwa regeneracyjnego.

– W naszej strategii ochrony bioróżnorodności wyróżnić można cztery filary – mówi Daveu. – Pierwszy z nich to uniknięcie negatywnego wpływu na różnorodność biologiczną; drugi związany jest ze zmniejszeniem utraty bioróżnorodności dzięki wykorzystaniu nauki i certyfikowanych materiałów; trzeci kładzie nacisk na odbudowę i odrodzenie ekosystemów, a czwarty dotyczy przekraczania własnych granic i współpracy z innymi gałęziami przemysłu w celu zrewolucjonizowania łańcucha dostaw.

Wiskoza jest jednym z obszarów, w których w ciągu ostatnich kilku lat odnotowano znaczny postęp. Współpraca Canopy z takimi markami jak Stella McCartney, Eileen Fisher czy Levi’s wywarła na dostawcach presję, aby zagwarantować, że wykorzystywana przez nich wiskoza nie jest pozyskiwana z wiekowych, zagrożonych lasów. Według danych z 2020 roku 52 proc. wiskozy nie pochodzi już z osłabionych terenów leśnych. Świadczy to o dużej poprawie w porównaniu z danymi z 2018 roku, wówczas jedynie 28 proc. wiskozy pozyskiwano w sposób zgodny z ideą zrównoważonego rozwoju.

Polegające na zróżnicowanej uprawie rolnictwo regeneracyjne przyciąga ostatnio większą uwagę ze względu na możliwość przywracania zdrowia gleb i odbudowy ekosystemów. – W momencie kiedy gleba jest żywa naturalnie, przestajemy korzystać z herbicydów chemicznych, ponieważ sama dobrze funkcjonuje – tłumaczy Rebecca Burgess, założycielka mieszczącej się w Kalifornii organizacji non profit Fibershed. – Gleba zaczyna stawać się wylęgarnią dla różnych gatunków roślin, takich jak na przykład kwiaty polne, a w konsekwencji korzysta na tym nasza rodzima populacja pszczół – to efekt kaskadowy.

Mara Hoffman do produkcji ubrań używa specjalnego gatunku wełny Climate Beneficial Wool opatentowanego przez Fibershed. – Jeden z rolników, z którym współpracujemy przy produkcji wełny, ukończył prawie odbudowę siedliska o powierzchni 3 tys. akrów dla zagrożonego gatunku ptaków – preriokurów ostrosternych – mówi Burgess. – To idealna synergia między odtworzeniem siedlisk a produkcją włókien.

Dalsze kroki

W związku z negatywnym wpływem surowców na naszą planetę kluczowe będzie znalezienie alternatyw bazujących na recyklingu. Rok 2021 zapowiada się jako przełomowy pod względem bioróżnorodności dzięki konferencji ONZ na ten temat, która odbyła się w maju ubiegłego roku w Chinach. – Musimy wykorzystać rozgłos na ten temat, aby skłonić ludzi do podjęcia konkretnych decyzji i przekształcenia łańcuchu dostaw – mówi Daveu.

Dla konsumentów pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie wpływu, jakie ubrania, które nosimy, mają wpływ na przyrodę. – Powinniśmy wspierać marki, które dążą do ochrony różnorodności biologicznej – podsumowuje Rycroft. – Pamiętajmy, aby przy zakupie odzieży zawsze zastanowić się nad tym, czy rzecz naprawdę jest nam potrzebna i czy widzimy się w niej za 5, 10 czy 25 lat.

Emily Chan
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę