Znaleziono 0 artykułów
07.11.2019

Giambattista Valli x H&M: Zrywam etykietki ona i on

(Fot. Giovanni Corabi)

Od joggersów w lamparci print do bluz z kapturem ozdobionych kryształem górskim. W dzień premiery kolekcji Giambattisty Valliego dla H&M przyglądamy się jego projektom. Lokują się między wyrafinowaniem a wysportowaniem.

Kiedy w maju ogłoszono współpracę Giambattisty Valliego z H&M, wiadomo było, że projektant będzie działał po swojemu. Podczas gali amFAR na festiwalu filmowym w Cannes Valli pojawił się na sesji ze swoimi muzami, między innymi z Kendall Jenner, Chris Lee, Chiarą Ferragni oraz Ross Lynch. Miały na sobie ubrania z kolekcji Giambattista Valliego x H&M, a zapowiedź tej limitowanej kolekcji pojawiła się w sklepach dwa dni później. Wyprzedała się na pniu. – Nie mogłem uwierzyć, że marka jest tak znana na całym świecie – powiedział Valli, kiedy spotkaliśmy się w Rzymie na przedpremierowym pokazie kolekcji poprzedzającym premierę jej pełnej wersji. –H&M chciała wywołać ten sam entuzjazm, który towarzyszył pierwszej współpracy z Karlem Lagerfeldem, dlatego chciałem od początku ją zrewolucjonizować.

Zanim w 2005 roku Giambattista Valli założył własną markę, współpracował z Roberto Cappucim, Fendi i Emanuelem Ungaro. W 2011 roku było już jasne, że robi luksusowe krawiectwo. Od tamtej pory gwiazdy takie jak Rihanna, Ariana Grande i Emma Stone wprawiają papparazzich w ekstazę, pozując w dynamicznych kreacjach Valliego na czerwonym dywanie. Dziś 53-letni projektant przenosi ten powiew nieskażonego glamouru do mody ulicznej.

(Fot. Giovanni Corabi)

Bardzo rzymskie wakacje

(Fot. Giovanni Corabi)

Valli jest żelaznym punktem paryskich pokazów do tego stopnia, że można zapomnieć, iż projektant pochodzi z Rzymu. – Urodziłem się tam i wychowałem – mówi Valli. – To miasto ma bardzo silne DNA, pewien powiew ekscentryczności, swobody i ponadczasowości. Jest to również część historii marki.

Mert & Marcus sfotografowali gwiazdy kampanii H&M – Ferragni, Jenner i Lee – w prywatnym rzymskim ogrodzie oraz w Galleria Doria Pamphilj, gdzie znajduje się kolekcja sztuki zawierająca prace Caravaggia, Rafaela i Velázqueza. – Chciałem pokazać dziewczynę, która mieszka w Los Angeles, Szanghaju czy Berlinie i odwiedza Rzym z grupą przyjaciół. Zatrzymują się w palazzo i szykują na imprezę – mówi projektant o bezwstydnie dekadenckiej koncepcji kampanii. – Nie ubieram ludzi do pracy. Moi klienci to śmietanka towarzyska podróżująca dla przyjemności. Uwielbiam koncepcję wygodnego podróżowania pomiędzy krajami i kulturami.

Bluzy z kapturem ozdobione górskim kryształem z kwiatowymi motywami, bogate naszyjniki wszyte w kołnierze melanżowych bluz, skórzana bomberka z kożuchowym kołnierzem – oto znany motyw „zbuntowanej księżniczki” wpisujący się w kontrast między wyrafinowaniem a wysportowaniem.

Źródło inspiracji

Poza może sześcioma sukniami wieczorowymi, na przykład buntowniczej z cynobrowego tiulu czy botanicznej (haftowanej, z kwiatowymi aplikacjami lub z plisowanej tkaniny w kwiatowy print), wielofunkcyjność kolekcji sprawia, że sukienki z łatwością wkomponowują się w garderobę. – Nie pracuję w modzie, tworzę styl – mówi Valli. – Chcę dawać ludziom wsparcie, którego potrzebują, aby ubierać się wygodnie i w zgodzie ze sobą. Look również może dyktować modę. W moich projektach zostawiam przestrzeń na wyrażenie osobowości przez osobę, która je nosi.

Po majowej zapowiedzi limitowanej kolekcji Valli z lubością przyglądał się na Instagramie interpretacjom jego ubrań. – Uwielbiam, kiedy ludzie mają poczucie równowagi. W tym tkwi elegancja – mówi. – Nie znoszę, kiedy luksusowe marki wmawiają ludziom, że muszą coś mieć, inaczej nie będą cool. Chcę, aby moda w moim wydaniu była źródłem inspiracji.

(Fot. Giovanni Corabi)

Perły przed lamparty

Valli opisuje swoje pierwsze wejście w świat męskiej mody jako „bardzo autobiograficzne”. Klasyczna dżinsowa kurtka Levi’sa, którą nosił w dzieciństwie, stała się punktem wyjścia dla denimowego płaszcza z militarnym wykończeniem i podszewką ze sztucznej owczej skóry. Portret pędzla nieznanego flamandzkiego artysty wiszący w paryskim domu Valliego został zaadaptowany na print, który znajdziemy na płaszczu przeciwdeszczowym, szaliku i torbie podróżnej. – Kolekcja męska jest skierowana do mężczyzny, który wchodzi do damskiej garderoby i wybiera ubrania. Zazwyczaj jest odwrotnie, więc pomyślałem, że dobrym pomysłem będzie zrobienie czegoś innego – mówi. – Chciałbym zerwać etykietki „ona” i „on”, dać więcej kreatywności i wolności. Zastanawiałem się, kim otaczałaby się „dziewczyna od Valliego”.

Nicią ciągłości ze starymi holenderskimi mistrzami są kręte rokokowe hafty biegnące w dół nogawek spodni i rozcięcie wojskowego fraka, a także imitacje pereł naszytych wzdłuż dekoltu czarnej bluzy. – To zabawne – mówi Valli. – Na małej czarnej perły wyglądają mieszczańsko. Na czarnym męskim swetrze dla mieszczan stają się niedopuszczalne. Mnie sznur pereł przynosi szczęście. Mogę stać koło kogoś wytatuowanego i wykolczykowanego, ale to moje perły zawsze zwracają uwagę.

Kolejna rzecz to lamparci print, który do tej pory był dla Valliego „pomysłem w stylu luksusowego krawiectwa”. Dla H&M odwrócił ten koncept i wykorzystał print na joggersach i T-shirtach.

Od wielkiego krawiectwa do mody ulicznej

Valli podkreśla, że pomimo iż ubrania nie należą do linii haute couture, nie umniejsza to ich znaczenia: – Oczywiście projekty wykonano z innych tkanin, niż zazwyczaj są wykorzystywane, jednak wszystko ma znaczenie, nawet najprostsza bluza. Wskazuje dłonią na modelkę Oslo Grace ubraną w dżinsy z efektem sprania, kwieciste skarpetki, creepersy i bluzę z kapturem w kolorze różu marshmallow. Motyw „miłosny” na skarpetkach, torebce i męskich T-shirtach przedstawia sposób, w jaki Valli kończy swoje listy, a kształt klamry paska i zapięcia torebki był wzorowany na kształcie jego ust.

– Ta kolekcja to ABC tego, co robiłem do tej pory – mówi projektant. – Wielkie krawiectwo, moda uliczna, mieszanka wszystkiego. Chcę, by ludzie nosili moje dizajnerskie marynarki do dżinsów. Podoba mi się idea H&M naprzeciw Caravaggia.

To dążenie do tworzenia ubrań, które nie rozcieńczą DNA marki, a jednocześnie nie stłamszą osobistego stylu, jest ciągłym poszukiwaniem autentyczności. – Nie chcę, aby Giambattista Valli x H&M stało się parodią. Jestem perfekcjonistą. Chcę, aby kolekcja była całkowicie wierna i uczciwa wobec klienta – podsumowuje Valli.--

The Giambattista Valli x H&M collection w wybranych sklepach H&M oraz online od 7 listopada

Liam Freeman
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę