Znaleziono 0 artykułów
16.04.2021

Życie nocne po pandemii

Celine Dion na Met Gala 2019 After Party / Fot. Rebecca Smeyne/Getty Images

Wraz z ponownym otwarciem restauracji, klubów i sal koncertowych w niektórych państwach zastanawiamy się, czy życie nocne po pandemii będzie bezpieczne.

Większość klubów na świecie zawiesiło działalność ponad rok temu. Na początku pandemii niektórzy szukali alternatywy w wirtualnym świecie, czego wynikiem był na przykład Club Quarantine. Taką nazwę nosiły dwa projekty – jeden w formie transmisji live na Instagramie powstały z inicjatywy DJ-a D-Nice oglądany przez Joego Bidena, Michelle Obamę czy Rihannę, a drugi okrzyknięty mianem „najgorętszego queerowego klubu na Zoomie”.

Diana Ross / Fot. Richard Corkery/NY Daily News Archive via Getty Images

Założono też przypominającą wirtualny klub platformę United We Stream, której celem było zebranie środków na przetrwanie berlińskich klubów, a wielu artystów grało koncerty na żywo online za pośrednictwem platformy streamingowej Twitch. Z czasem zmęczyło nas wpatrywanie się w ekran.

Wraz ze zwiększoną dostępnością szczepionek kluby w Wielkiej Brytanii i części państw europejskich planują ponowne otwarcie. Jak będą funkcjonowały? A co ważniejsze, czy będą bezpieczne?

Lizzo na Met Gala 2019 After Party / Fot. Rebecca Smeyne/Getty Images

Upadek klubów

Istnieje ważny powód, dla którego kluby jako pierwsze zostały zamknięte i jako pierwsze zostaną ponownie otwarte w obliczu pandemii – mówi Dr Paul McKay z Imperial College London, naukowiec pracujący nad szczepionką na COVID-19. – W czasie pandemii wyjście na imprezę do klubu może być najbardziej niebezpieczną rzeczą, jaką możemy zrobić. Taniec podnosi częstotliwość oddychania, co w efekcie może zwiększyć ilość wydalanych wirusów. To właśnie to w połączeniu z brakiem wentylacji w większości klubów prowadzi do zwiększonego ryzyka zachorowalności. – To samo dotyczy siłowni, ale w klubach dodatkowo dochodzi jeszcze alkohol, co wiąże się z mniejszymi zahamowaniami i niezachowywaniem dystansu społecznego – dodaje Dr McKay.

Zamknięcie doprowadziło do upadku wielu kultowych miejsc. China Chalet Lounge w Nowym Jorku – chińska restauracja za dnia, a w nocy miejsce spotkań osób pracujących w branży mody – jest jedną z ofiar lockdownu. Eighteenth Street Lounge w Waszyngtonie został zamknięty po ponad 25 latach, podobnie jak hollywoodzki klub gejowski Rage.

Fot. Art Zelin/Getty Images

W Wielkiej Brytanii dotacje rządowe dla klubów oraz dodatkowe wsparcie ze strony burmistrza Londynu dla wybranych miejsc wspierających lokalną społeczność queerową pomogły przetrwać przedsiębiorcom zeszłoroczny lockdown.

Nadine Artois, kuratorka sztuki, DJ-ka i współzałożycielka popularnego londyńskiego klubu przeznaczonego dla osób transpłciowych i queer innej rasy niż biała Pxssy Palace są* jedną z wielu dotkniętych przez pandemię. – COVID odebrał nam główne źródło dochodu i bardzo wpłynął na nasze zdrowie psychiczne – mówią. – Mieliśmy do czynienia ze zbiorowym buntem związanym z zamknięciem klubów, zwłaszcza wśród osób transpłciowych i queer, bo to właśnie kluby od zawsze były miejscem, w którym czuliśmy się dostrzeżeni i bezpieczni.

Nadine używa zaimków they/them. Więcej o zaimkach osób niebinarnych i transpłciowych przeczytacie tutaj.

Teyana Taylor i Naomi Campbell / Fot. Andrew Toth/Getty Images for Pat McGraths Unlimited Collection

Bezpieczne imprezowanie

W Nowej Zelandii, gdzie na ok. 2,5 tys. przypadków zachorowań odnotowano 26 zgonów, kluby zaczęły funkcjonować w połowie 2020. Organizator imprez Friendly Potential zorganizował w październiku w Auckland dwudniowy festiwal Catacombs. – Imprezy mogą mieć miejsce tylko wtedy, kiedy jesteśmy na najniższym poziomie obostrzeń, co w praktyce oznacza, że nie mamy do czynienia z aktywnym przenoszeniem wirusa – mówi Scarlett Lauren, która współtworzyła wydarzenie.

W Berlinie krótkotrwały spadek osób zakażonych COVID-19 latem zeszłego roku doprowadził do ponownego otwarcia niektórych klubów. Osławiony Berghain otworzył ogródek, podobnie do ://About Blank z wyraźnym zastrzeżeniem, że parkiet pozostanie zamknięty, zamówienia przyjmowane będą przy stolikach, a na całym terenie obowiązywać będzie nakaz noszenia maseczek. – Siedzenie na świeżym powietrzu nie jest całkowicie bezpieczne, ale na pewno bezpieczniejsze od przebywania w zamkniętej przestrzeni za sprawą stałego przepływu powietrza – mówi Dr McKay. Co zatem z zamkniętymi klubami? – Jednym z rozwiązań jest zwiększenie wymiany powietrza poprzez wprowadzenie nowych systemów wentylacji lub wyciągu jako formy zabezpieczenia. Problemem jest liczba cząsteczek wirusa w powietrzu, zatem wszystko, co może je zmniejszyć, sprawi, że automatycznie będzie bezpieczniej.

Lupita Nyongo, Janelle Monae i Michael B. Jordan / Fot. Walik Goshorn/Mediapunch/Alamy Live News

Dr McKay uważa, że wiele zaszczepionych osób szybko poczuje się bezpiecznie i nie będzie uważało imprez w klubach za zagrożenie, co w efekcie może doprowadzić do ponownego wzrostu zachorowań. – Niektóre państwa nie będą w stanie wyprodukować milionów dawek szczepionki w jedną noc, dopóki nie będzie wielu dostawców – mówi. – Priorytetem są osoby powyżej 60. i 70. roku życia – to są grupy największego ryzyka, a zarazem najmniej skłonne do odwiedzenia klubów. Dr McKay dodaje, że nawet jeśli szczepionki staną się powszechnie dostępne dla wszystkich, organizm potrzebuje około sześciu tygodni, by zbudować odporność.

Nie wszyscy od razu dostaniemy nieograniczoną przepustkę do imprezowania. Ponowne otwarcie lokali w Seulu w ubiegłym roku w ciągu kilku dni doprowadziło do nowego rekordu zachorowań na koronawirusa. Podobna sytuacja miała miejsce w Hiszpanii i Danii, gdzie kluby chwilę po otwarciu zostały ponownie zamknięte w wyniku nagłego wzrostu liczby zakażeń.

Fot. Andrew Toth/Getty Images for Pat McGraths Unlimited Collection

Kreatywne kluby

Czy odpowiedzią będą futurystyczne kombinezony ochronne zaprojektowane przez mieszczące się w Los Angeles studio kreatywne Production Club, a może ogromne plastikowe bańki debiutujące na październikowym koncercie The Flaming Lips z zachowaniem dystansu społecznego?

Artois uważa, że lepiej spędzić czas oczekiwania na odmrożenie klubów, zastanawiając się nad tym, jak chcielibyśmy ulepszyć życie nocne. – Przy pierwszym uderzeniu COVID-19 wielu z nas miało problemy finansowe i emocjonalne. Zaczęliśmy wspierać się nawzajem na wiele nowych sposobów. Warto zadać sobie więc teraz pytanie, co możemy wnieść w przyszłości do klubów i imprez. Społeczności osób queer, transpłciowych, miejscowych, czarnoskórych i innej rasy niż biała są niezwykle dzielne. Stworzyliśmy mnóstwo wspaniałych rzeczy w wyniku walki i wierzymy, że nadal tak będzie. To czas na bycie kreatywnym i zastanowienie się nad możliwościami, jakie mamy.

Amelia Abraham
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę