Znaleziono 0 artykułów
04.11.2020

Skóra z laboratorium

Bella Hadid (Fot. Getty Images)

Co roku sprzedaje się produkty skórzane o wartości 400 mld dolarów. Założenia zrównoważonego rozwoju wymagają poszukiwania wegańskich alternatyw dla skóry. Wiele wiodących marek, takich jak Chanel, Burberry, Gucci i Prada, odchodzi od futer oraz skór egzotycznych zwierząt. Trwają już prace nad wegańskimi materiałami o właściwościach naturalnej skóry.

Hodowla bydła, odpowiedzialna za 14,5 proc. globalnej rocznej emisji gazów cieplarnianych, ma negatywny wpływ na naszą planetę. Skóra często uważana jest za produkt uboczny, czy też odpad, pozostający po produkcji przemysłowej mięsa, ale krytycy twierdzą, że materiał ten jest stałym elementem modelu biznesowego. – Produkcja skóry może stanowić dużą część dochodów i jest ważna dla przemysłu. Myślę, że twierdzenie, że to tylko produkt uboczny, jest nieuprawnione – mówi Mark Herrema, prezes Newlight Technologies i twórca AirCarbon, nowej alternatywy dla naturalnej skóry.

(Fot. materiały prasowe Covalent)

Problemem jest nie tylko ślad węglowy. Proces garbowania, podczas którego zwierzęce skóry przetwarzane są na docelowy materiał, również produkuje zanieczyszczenia. Około 80-90 proc. skóry traktowane jest chromem, toksyczną substancją mogącą zanieczyszczać cieki wodne, o ile nie jest odpowiednio uzdatniana. Może również szkodzić zdrowiu pracowników jej używających.  

Obecnie większość wegańskiej skóry wytwarza się z poliuteranu – plastiku pochodzącego z paliw kopalnianych, które stanowią osobny problem środowiskowy. Otrzymywane z roślin alternatywy takie jak Piñatex lub skóra z ananasa, owszem istnieją, ale to skóra produkowana w laboratorium prawdopodobnie wprowadzi zamęt w przemyśle. – W świecie, w którym z jednej strony staramy się odchodzić od produktów zwierzęcych, a z drugiej, od petrochemii, trzecia kategoria jest naprawdę potrzebna – mówi Andras Forgacs, prezes Modern Meadow, firmy tworzącej materiały alternatywne dla tych pochodzenia zwierzęcego.

(Fot. Bolt Threads)

Nowe materiały

Wszystko zaczyna się w laboratorium. Materiał o nazwie Mylo firmy Bolt Threads, jeden z najbardziej obiecujących produktów stworzonych, jaki pojawił się na rynku, produkuje się, hodując komórki grzyba, którego grzybnia karmiona jest trocinami. Powstają duże płachty puszystej pianki, która następnie jest przetwarzana i suszona, co sprawia, że zamienia się w materiał podobny do skóry. – Dotykając naszego materiału, czujesz to samo, co podczas dotykania naturalnej skóry – wiceprezes Bolt Threads. 

Z kolei jeden z procesów stosowanych przez Modern Meadow wiąże się z fermentacją drożdży, dzięki czemu hoduje się kolagen, główne białko znajdujące się z w skórze. Jednak aktualnie firma zaczyna używać białek pochodzenia roślinnego, podobnych do kolagenu, by stworzyć pierwsze rozwiązanie będące alternatywą dla skóry, które wejdzie na rynek. – Chodzi o to, by stosować elementy pochodzenia naturalnego i tworzyć z nich materiały posiadające nowe właściwości i funkcje – wyjaśnia Forgacs. 

(Fot. Bolt Threads)

Proces podpatrzony w naturze jest również podstawą dla produkcji materiału AirCarbon, który ma tę niesamowitą zaletę, że proces jego powstawania powoduje absorpcję większej ilości dwutlenku węgla niż tej emitowanej do atmosfery. – Odkryliśmy żyjące w oceanach mikroorganizmy, które używają metanu i węgla, by tworzyć we wnętrzu swoich komórek przepiękne molekuły – mówi Herrema. – Przez około dekadę uczyliśmy się, jak zreplikować ten proces na lądzie i zamienić materiał, który stworzyliśmy, w alternatywę dla skóry.  

Technologia dla mas

Kolejnym wyzwaniem jest zwiększenie skali produkcji. Obiecujące jest poparcie całego konsorcjum marek, jakie uzyskał Mylo, w skład którego wchodzą Stella McCartney, Kering, Adidas i Lululemon. Pierwsze produkty wytworzone z tego materiału mają wejść do sprzedaży w przyszłym roku. – Konsorcjum ma ogromne znaczenie. Może zrobić więcej niż jedna marka – mówi prezes Bolt Threads, Dan Widmaier.

(Fot. materiały prasowe Covalent)

By produkować nici grzybni na masową skalę, Bolt Threads współpracuje z producentem grzybów z Holandii. Przed wszystkimi alternatywami dla skóry hodowanymi w laboratoriach stoi jeszcze wiele przeszkód. Częścią procesu produkcji Mylo pozostaje garbowanie, więc firma musi znaleźć większą liczbę garbarni, które będą spełniać jej wysokie wymagania środowiskowe. – Nigdy nie będziemy idealni. Zawsze będziemy starać się doskonalić – mówi  Widmaier.

Poparcie największych marek jest kluczowe. – Produkując na większą skalę, możemy zaopatrywać większą liczbę partnerów oraz obniżać cenę, aż dojdziemy do punktu, w którym nasz materiał będzie dostępny dla każdego – dodaje.  

Spojrzenie w przyszłość 

(Fot. Bolt Threads)

Wypuszczenie na rynek pierwszych produktów wykonanych ze skóry z laboratorium jest ważnym krokiem naprzód. – Zapotrzebowanie jest duże, ale droga do masowego wykorzystania takiej skóry jest długa – mówi Bainbridge. – Chcemy, by branża mody stała się pionierem w ekologii – mówi Herrema. 

Czy za kilka lat wszyscy będziemy nosić kurtki ze skóry stworzonej w laboratorium? Biorąc pod uwagę, jak korzystna jest dla zrównoważonego rozwoju i jak dobrze udaje prawdziwą skórę, wydaje się to całkiem możliwe.

Emily Chan
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę