Znaleziono 0 artykułów
07.08.2020

Szkodliwe światło

(Fot. Kevin Tachman/Trunk-Archive)

Według naukowców niebieskie światło emitowane przez telefony, laptopy i tablety może negatywnie wpływać na sen, kondycję skóry i nastrój. By temu zapobiegać, możemy uzbroić się w nowoczesne okulary i innowacyjne kosmetyki.

Jeżeli to czytasz, jest już za późno.

Jeśli nie używasz okularów ani kosmetyków stworzonych, by je blokować, miliony drobnych cząsteczek niebieskiego światła (z ang. HEV – high-energy visible light) pokonały już drogę z ekranu telefonu, iPada lub laptopa do najgłębszych warstw twojej skóry. Tam rozpoczynają negatywne działanie, niszcząc kolagen i elastynę, które nadają skórze jędrność.

Naukowcy ostrzegają, że oprócz kurzych łapek, których możemy się nabawić, zbyt intensywnie przeglądając Twittera, niebieskie światło ma negatywny wpływ na każdą dziedzinę życia – od nastroju, przez sen, do jakości naszego wzroku.

Pozwól, że wyjaśnimy, czym jest niebieskie światło, dlaczego jest szkodliwe i jak możemy się chronić przed tym cywilizacyjnym problemem.

Niebieskie światło dla początkujących

Jak pamiętamy z lekcji fizyki, promienie światła mają różne kolory. Każdemu kolorowi odpowiada inna częstotliwość fali, a także różne efekty, jakie wywołuje. Ekrany naszych telefonów, laptopów i tabletów emitują niebieskie światło, którego negatywny wpływ na sen, kondycję skóry i nastrój został naukowo udowodniony.

Odpowiedzią na pytanie, dlaczego tak się dzieje, są hormony. Zmiany w poziomie produkcji hormonów, takich jak kortyzol, mają za zadanie generowanie rytmu dobowego, który sprawia, że w ciągu dnia mamy więcej energii, za to w nocy się wyciszamy. Natomiast niebieskie światło o natężeniu od 420 do 480 nanometrów, które emitowane jest przez takie urządzenia jak telefony, zaburza naturalne wahania poziomu kortyzolu. Powoduje to spadek energii w ciągu dnia i pobudzenie w nocy.

Niebieskie światło wnika też w głębokie warstwy skóry, uwalniając wolne rodniki i powodując stany zapalne, których efektem jest hiperpigmentacja. Niektóre badania sugerują również, że dostając się do oka, wyzwala reakcję chemiczną, która może być toksyczna dla komórek siatkówki.

Optyczna zbroja

Najbardziej naturalnym sposobem na przywrócenie rytmu dobowego do optymalnego stanu byłby rygorystyczny detoks od świata cyfrowego. Natomiast dla tych, którzy nie mogą (lub nie chcą) odejść od ekranów, powstało wiele dostępnych na rynku pomocnych produktów.

Prawdopodobnie najskuteczniejszą zaporą chroniącą przed negatywnym wpływem niebieskiego światła są blokujące je okulary. Opcji jest wiele, ale najbardziej znaną wydają się stworzone w Australii okulary BLUblox, które stanowią swego rodzaju filtr przeciw światłu HEV.

Oprawki BLUblox dostępne są w wielu wariantach, od prostokątnych, czarnych, kojarzących się z tymi noszonymi przez stażystę prestiżowej pracowni architektonicznej, po nonszalancko szykowne, w stylu Bianki Jagger na koniu. W oprawki wprawione mogą zostać trzy rodzaje soczewek: bezbarwne pomagają na zmęczone oczy i ból głowy, żółte dodatkowo poprawiają nastrój – jako element koloroterapii, z kolei pomarańczowe blokują światło o natężeniu powodującym zaburzenia w produkcji melatoniny, a co za tym idzie, problemy ze snem.

Naturalne światło słoneczne

Założyciel firmy BLUblox, Andy Mant, stworzył markę po tym, jak z powodu zaburzeń snu zaczął zgłębiać literaturę na temat melatoniny. Dowiedział się z niej, że niebieskie światło blokuje produkcję tego hormonu, utrudnia zaśnięcie oraz powoduje ogólne złe samopoczucie. – Jakość każdego procesu biologicznego zachodzącego w naszym ciele, od trawienia po samopoczucie, sprowadza się do rodzaju światła, w jakim decydujemy się żyć – mówi Mant.

Stworzyliśmy setki sztucznych słońc – w naszych smartfonach, telewizorach, domowych lampach, reflektorach samochodów i innych urządzeniach – mówi dalej Mant, dodając, że zaburzają one nasz naturalny rytm dobowy. Oprócz noszenia ochronnych okularów zaleca, by spróbować włączyć do naszego życia prawdziwe światło słoneczne. – Obserwowanie wschodu słońca reguluje rytm dobowy, a także wspomaga produkcję serotoniny i dopaminy. Trzy do pięciu przerw na kontakt ze światłem słonecznym w ciągu dnia to sposób na utrzymanie prawidłowego poziomu hormonów.

Kremy i serum przeciwsłoneczne

Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia skóry. Jeżeli obawiasz się wpływu niebieskiego światła na jej starzenie, a nie chcesz wystawiać się na potencjalnie podobne działanie naturalnego światła słonecznego, potrzebujesz czegoś więcej niż okulary z filtrem.

Niebieskie światło działa tak jak promienie UVA i UVB, wnikając nawet do głębszych warstw skóry właściwej. Tam rozkłada kolagen, wzmacnia produkcję pigmentu, a więc może powodować powstawanie trudnych do usunięcia przebarwień. (Na szczęście niebieskie światło nie przyczynia się do mutacji DNA, a więc nie stanowi ryzyka rozwoju raka).

Kolejną dobrą informacją jest to, że kosmetyki z filtrem blokującym promienie niebieskiego światła produkuje coraz więcej marek, od Royal Fern po Susanne Kaufmann. Według pracującej na Manhattanie dermatolog dr Jessiki Weiser filtr przeciwsłoneczny zawierający tlenki żelaza może chronić przed niebieskim światłem. Innymi składnikami o takim działaniu mogą być dodawane do kosmetyków substancje roślinne, takie jak morskie wodorosty, kakao ze zrównoważonych źródeł czy ekstrakt planktonu. – By zapobiegać uszkodzeniom skóry powodowanym przez utleniacze, należy stosować antyoksydanty co najmniej raz dziennie, rano – mówi Weiser. – Ponieważ w dzisiejszym, pełnym technologii świecie nie da się unikać ekranów, musimy działać z wyprzedzeniem, by ustrzec się przed potencjalnie negatywnymi skutkami kontaktu z nimi.

Kolejną możliwością jest serum. Annee de Mamiel, kobieta wielu talentów, która zaczęła karierę w branży finansowej, a potem opłynęła świat, biorąc udział w wyścigu Round the World Yacht Race, kosmetykami oczyszczającymi zajęła się po tym, jak chemioterapia zrujnowała jej skórę. – Zbyt duża ilość niebieskiego światła powoduje powolne, lecz poważne zniszczenia w strukturze skóry – mówi de Mamiel, posiadaczka dyplomu z kierunku fizjologia z anatomią, która spędza godziny nad każdą buteleczką kosmetyków własnej produkcji, zanim opuszczą jej farmę w Anglii. – W formule naszego Intense Nurture Antioxidant Elixir znajduje się w kwercetyna, która zapobiega stresowi oksydacyjnemu, oraz malachit usuwający ze skóry zanieczyszczenia.

Innym serum dostępnym teraz w sprzedaży jest Infusion Micro-Liquid Serum marki African Botanics, które zawiera morskie składniki biochemiczne oraz afrykańskie adaptogeny chroniące przed niebieskim światłem. Jest też Pollution Skin Defence System Susanne Kaufmann, które dostarcza skórze koktajl antyoksydantów, takich jak ektoina, koenzym Q10 oraz witamina C.

Okazuje, że wcale nie jest za późno. Przyjemność korzystania z niebieskiego światła może dorównywać tej czerpanej z kąpieli słonecznych, a jeśli zaopatrzymy się w parę stylowych okularów i malachit, utrzymamy dobry nastrój, sen i ładną skórę. Możemy więc nadal przebywać w cyfrowym świecie, gdziekolwiek byśmy byli.

Elizabeth Nicholas
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę