Znaleziono 0 artykułów
06.04.2018

Uwolnić ciało. 50 lat nude look

Kate Moss w sukience Calvina Kleina i Naomi Campbell (Fot. Dave Benett, Getty Images)

Delikatny szyfon, który bardziej odkrywa, niż zakrywa, to jeden z najbardziej uwodzicielskich elementów stroju. Przezroczyste rękawy, wyeksponowane plecy, transparentny tył sukienki działają na wyobraźnię. A co się dzieje, jeśli spod półprzejrzystego materiału widać kobiece, nieskrępowane bielizną piersi?

Kiedy pięćdziesiąt lat temu, w 1968 roku, za sprawą Yvesa Saint Laurenta narodził się słynny nude look, francuski projektant – choć nie był pierwszym w świecie mody, który postanowił odsłonić kobiece ciało – sprawił, że wykreowany przez niego styl, stał się częścią historii. I to tej przez duże „H”.

Czarny szyfon i strusie pióra

Przezroczyste tkaniny były oczywiście częścią kobiecego ubioru na długo przed narodzinami Yvesa Saint Laurenta. Zwiewne, półprzezroczyste tkaniny pojawiały się w modzie już w czasach napoleońskich, m.in. w garderobie Madame Recamier (Jeanne Francoise Julie Adelaide Bernard – słynna francuska piękność z czasów napoleońskich – przyp. red.) i jej naśladowczyń. Delikatne, transparentne rękawki czy obszycia głębokich dekoltów sukien o talii empire szybko zdobyły rzeszę fanek.

Josephine Baker (Fot. General Photographic Agency, Getty Images)

Prawdziwą karierę przezroczystości zrobiły w latach 20. i 30. XX wieku, kiedy lansowały je gwiazdy filmu i estrady: piękna i bezwstydna Josephine Baker czy skandalistka Tallulah Bankhead. Suknie, które nie tylko pokazywały do niedawna ukrywane pod ubraniem kolana, ale też często obnażały przykryty jedynie cieniutką tkaniną i długimi sznurami pereł biust, stały się nieodłącznym elementem garderoby tzw. flapper girls.

I choć w późniejszych konserwatywnych latach 50. przezroczyste tkaniny pojawiały się głównie w bieliźnie, czy w charakterze dodatków, nie dały o sobie na długo zapomnieć.

Druga połowa lat 60. przyniosła obyczajową rewolucję, którą współtworzył świat mody. Mary Quant zaprojektowała pierwszą mini spódniczkę, a Rudi Gernreich pierwsze monokini. Jednak prawdziwy skandal wywołał projekt Yves Saint Laurenta. Francuz w jednym z wywiadów powiedział, że nie ma nic piękniejszego, niż nagie kobiece ciało. A skoro jego projekty miały być piękne, dlaczego miałyby je zasłaniać?

W 1966 roku, podczas pokazu kolekcji haute couture domu mody Yves Saint Laurent, na wybiegu pojawiła się modelka w szyfonowej bluzce, pod którą wyraźnie było widać nagie piersi. Wybuchł skandal.

Jednak szybko okazało się, że kontrowersje zadziałały lepiej niż najlepsza reklama. Francuz poszedł za ciosem i w roku protestów i demonstracji, podczas pokazu kolekcji jesień-zima 1968-1969 zaprezentował suknię, która dziś jest uważana za początek i ikonę stylu nude look. Była długa do ziemi, a jej dół spływał na kostki modelki. Biodra opasane były strusimi piórami, a talia cienkim, złotym paskiem w kształcie węża. Nad paskiem był już tylko przezroczysty, czarny szyfon, tak cienki, że nawet nie stwarzał pozorów, że cokolwiek zasłania. Mimo że piersi modelki były doskonale widoczne, całość nie ocierała się o wulgarność – suknia miała niezaprzeczalną klasę i szyk.

Cher z przyjaciółką Paulette Betts na MET Gali w 1974 roku (Fot. Ron Galella, Getty Images)

Cóż z tego, skoro dla konserwatywnej części społeczeństwa taki ubiór był czymś skandalicznym. W purytańskich Stanach Zjednoczonych magazyny modowe nie opublikowały zdjęcia kreacji Saint Laurenta. Ale rewolucji nie dało się już zatrzymać.

Jennifer Lawrence w kreacji Diora na Festiwalu Filmowym w Wenecji w 2017 roku (Fot. Ernesto Ruscio, Getty Images)

Świat wrzał. We Francji i USA nowe, urodzone po wojnie pokolenie kontestowało sztywne normy i zasady, w myśl których żyli rodzice. Kobiety nie chciały być tylko przykładnymi żonami i matkami dla gromadki dzieci. Wszyscy, niezależnie od płci buntowali się przeciwko imperializmowi i bezmyślnemu konsumpcjonizmowi. Okres pozornej, powojennej stabilizacji minął bezpowrotnie. Nastąpił przewrót, który znalazł odzwierciedlenie również w modzie.

W Paryżu nude look stał się hitem. Kolejni projektanci tworzyli kreacje w podobnym stylu. Zarówno Francuzki, jak i Brytyjki nosiły przezroczyste bluzki, a Amerykanki malowały na nagich piersiach pacyfy. Jednak nie chodziło tylko o walkę o pokój na świecie. Przesłanie było międzynarodowe: Moje ciało, mój wybór!

Uwolnić Sutek

W 1968 roku za publiczne pokazanie piersi można było dostać mandat, a nawet trafić do aresztu. Dziś jest podobnie. Pół wieku po rewolucji Dzieci Kwiatów, kobiety wciąż nie mogą decydować o swoich ciałach.

Skalę problemu na najprostszym przykładzie pokazała akcja Free The Nipple (Uwolnić Sutek – przyp. aut). W 2012 roku, amerykańska aktorka, reżyserka i działaczka feministyczna, Lina Esco zorganizowała kampanię – protest przeciwko cenzurze, która nie pozwala na publiczne pokazywanie kobiecych piersi, również w mediach społecznościowych. Sprawę rozsławiły nazwiska gwiazd, które się w nią zaangażowały: Miley Cyrus, Cara Delevnigne, Rihanna czy Anja Rubik. Za ich przykładem poszły tysiące innych kobiet, które na Facebooku i Instagramie publikowały opatrzone hasztagiem #freethenipple zdjęcia z sutkami zaklejonymi czarną taśmą.

Lina Esco i Rumer Willis (Fot. Chelsea Lauren, Getty Images)

Część zdjęć została usunięta, a konta użytkowniczek zablokowano. Facebook usunął materiały promujące film „Free the Nipple”, nakręcony przez Esco. W rozmowie z portalem style.com reżyserka tłumaczyła: W internecie można oglądać bardzo brutalne i pornograficzne zdjęcia i to jest OK, bo nie pokazuje się sutków. Sutek stał się symbolem opresji kobiet.

Rewolucja trwa

Niestety sławna suknia YSL z '68 roku dziś prawdopodobnie wywołałaby podobny skandal, jak w roku swojego debiutu. Z tą jednak różnicą, że dzięki internetowi, jej zdjęcia obiegłyby cały świat.

Tak stało się z kreacją, którą Rihanna założyła na rozdanie nagród CFDA w 2014 roku. Długa do ziemi suknia projektu Adama Selmana nawiązywała do lat 20., była ozdobiona kryształkami Swarovskiego i… zupełnie przezroczysta. Jedynie łono piosenkarki zakrywały stringi w neutralnym kolorze. Pośladki i biust pozostały widoczne.

Jennifer Lopez w kreacji Versace na MET Gali w 2015 roku (Fot. George Pimentel, Getty Images)

I o ile kreacja i odwaga Rihanny wzbudziły zachwyt, o tyle znalazło się też sporo głosów, nieszczędzących artystce niewybrednych komentarzy. Jednak znana z pewności siebie i ciętego języka piosenkarka w wywiadzie (w 2016 roku), powiedziała, że nie żałuje, że pokazała sutki. Wręcz przeciwnie – uważa, że nawet jej majtki były zbyt zabudowane.

Ewidentną inspiracją dla stroju Rihanny była kreacja Cher, która w 1974 wystąpiła w transparentnej, obnażającej sutki sukni, ozdobionej błyszczącymi kryształkami – projektu Boba Mackiego. Wcześniej, bo w 1972 roku, znana z ekstrawaganckiego gustu i odważnych strojów piosenkarka pokazała się w kreacji, w której newralgiczne miejsca zakryte były kwiatowymi aplikacjami. Nią z kolei zainspirowała się Beyonce, która na galę Met w 2015 roku wybrała przezroczystą suknię od Givenchy w stylu nude look, z kolorowymi kwiatkami na piersiach i łonie.

Beyonce Knowles w kreacji Givenchy na MET Gali w 2015 roku (Fot. Axelle/Bauer-Griffin/FilmMagic, Getty Images)

W latach 90. transparentne sukienki na cieniutkich ramiączkach, tzw. slip dress, lansowała Kate Moss. Do historii mody przeszła jej przezroczysta, srebrzysta kreacja, w której wystąpiła podczas imprezy Elite Look of the Year w 1993 roku. Modelka miała pod nią tylko proste, czarne majtki. Później tłumaczyła, że nie wiedziała, że sukienka jest kompletnie prześwitująca, a „efekt” zobaczyła dopiero na zdjęciach z przyjęcia.

W Polsce w kreacjach pokazujących nagi biust często występuje Anja Rubik – tak na pokazach, jak i na czerwonym dywanie – modelka jest też założycielką ruchu Nie bój się sutków. Anja wystąpiła bez bielizny m. in. podczas festiwalu w Cannes, na który wybrała długą, czarną suknię od Versace, z rozcięciem biegnącym od rękawa aż po sam dół – zakrytym jedynie delikatną siateczką o rzadkim splocie.

Anja Rubik w kreacji Versace na Festiwalu Filmowym w Wenecji w 2015 roku (Fot. Venturelli, Getty Images)

Wariacją na temat nude look jest tzw. naked dress. W przypadku tej ostatniej, niekoniecznie musimy mieć do czynienia z przezroczystościami. Materiał może być kryjący, ale musi spełniać jeden warunek: musi go być mało. Wielką fanką naked dress jest Jennifer Lopez. Najbardziej spektakularna z jej „nagich” kreacji to metaliczna, powycinana suknia od Juliena McDonalda, którą zaprezentowała na rozdaniu nagród Billboard Latin Music Awards. Kolejną byla transparentna, ozdobiona misternymi aplikacjami suknia z trenem projektu Charbel Zoe, którą założyła na American Music Awards 2015 i wreszcie oszałamiająca, wyszywana setkami czerwonych koralików, mocno wycięta po bokach kreacja od Atelier Versace Couture, w której piosenkarka wystąpiła podczas gali Met w 2015 roku.

Transparentne tiule i szyfony cyklicznie pojawiają się w kolekcjach projektantów. Ich wykorzystanie niekoniecznie musi oznaczać odważną, odsłaniającą sutki kreację. Długa, rozkloszowana suknia od Dior Haute Couture, w której Jennifer Lawrence wystąpiła podczas zeszłorocznego festiwalu filmowego w Wenecji, nawiązywała formą do najbardziej klasycznych projektów marki. Choć jej górę wykonano z przezroczystego tiulu, biust został zasłonięty kwiatowymi aplikacjami, a całość była niezwykle elegancka i wyważona.

Sutki zakrywała też uszyta z delikatnej, srebrzystej siateczki suknia od Versace, w której wystąpiła Kylie Jenner na gali MET w 2017 roku. Z kolei asymetryczna kreacja projektu Donny Karan, jaką Rita Ora wybrała w 2015 roku na odbywające się po gali rozdania Oscarów afterparty, z przodu odsłaniała jedynie niewielką część dekoltu i ramię. Z tyłu i z jednego boku natomiast, wstawki z czarnego, przezroczystego szyfonu eksponowały plecy, nogę i pośladki piosenkarki.

Rita Ora w kreacji Donny Karan na przyjęciu "Venity Fair" (Fot. Jon Kopaloff/FilmMagic, Getty Images)

Chociaż przezroczystości są trendem, który często pojawia się na wybiegach i ma spore rzesze fanek (niestety głównie wśród modelek i piosenkarek), to niestety w XXI wieku, kobiece piersi wciąż szokują. I choć nude look stał się jednym z symboli rewolucji drugiej połowy lat sześćdziesiątych, a tworząc go, Yves Saint Laurent chciał dać kobietom wolność – tę modową, ale nie tylko – to dziś, pięćdziesiąt lat później, wciąż musimy o nią walczyć.

Natalia Jeziorek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę