Znaleziono 0 artykułów
25.09.2021

Billie Eilish o relacji z ciałem

Fot. Getty Images

Ludzie boją się dużych piersi. Gdy zaczęłam odsłaniać ciało, straciłam ponad 100 tysięcy obserwujących – powiedziała piosenkarka w najnowszym wywiadzie.

Istotnym elementem wizerunku Billie Eilish jest jej styl – od początku kariery piosenkarka nosiła oversize’owe komplety od Gucci, Chanel czy Valentino, zamiast szpilek – sneakersy, a jej ulubionym dodatkiem były duże okulary przeciwsłoneczne. Taki look był jej zbroją: – Kiedy się tak ubieram, nikt nie może powiedzieć, czy jestem gruba czy chuda. To daje mi wolność. Dzięki temu moje ciało pozostaje moje – mówiła.

Fot. Craig McDean

Wraz z premierą najnowszego albumu „Happier Than Ever” Billie Eilish zaczęła eksperymentować z wyglądem, odsłaniając czasem trochę więcej ciała czy wybierając bardziej dopasowane stylizacje. Największe emocje wzbudziła jednak jej kreacja na czerwcowej okładce brytyjskiego „Vogue’a” – pozowała w dopasowanej bieliźnie z gorsetem. W rozmowie z amerykańską edycją „Elle” przyznała, że spadła na nią wtedy ogromna fala krytyki – zarzucano jej hipokryzję i sprzeniewierzenie się własnym zasadom. Niektórzy mówili, że zmieniła ją sława. – Takie podejście jest dehumanizujące. To ja decyduję, co chcę robić z moim ciałem – powiedziała.

Wyznała, że odkąd zaczęła odsłaniać ciało straciła 100 tysięcy obserwujących na Instagramie. Jej zdaniem powodem był biust: – To wszystko przez moje cycki. Ludzie boją się dużych piersi – mówiła.

Fot. Getty Images

Gdy na początku września Eilish pojawiła się na MET Gali w zjawiskowej kreacji Oscara de la Renty, przyznała, że w końcu czuje się pewniej we własnym ciele. – Zawsze chciałam to zrobić, ale nigdy wcześniej nie czułam się w mojej skórze wystarczająco komfortowo – powiedziała w rozmowie z Keke Palmer. Obrońcy moralności krytykowali jej stylizację (inspirowaną Marilyn Monroe) za „zbyt głęboki dekolt”.

Eilish wydaje się jednak nie przejmować krytyką. To nie pierwszy raz, kiedy zwróciła uwagę na odniosła się do ocen hipokrytów. Podczas ubiegłorocznej trasy koncertowej piosenkarka zaprezentowała krótki film, na którym fani mogli zobaczyć ją, jak powoli się rozbiera, zostaje w samej bieliźnie, a następnie zanurza się w basenie. – Gdy noszę luźne ubrania, uważa się, że nie jestem kobieca. A gdy je zrzucam, nazywa się mnie zdzirą – mówiła w klipie. Przekaz pozostaje aktualny.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę