Znaleziono 0 artykułów
14.05.2024

Chloé pod przewodnictwem Chemeny Kamali: Boho reaktywacja

14.05.2024
Kulisy pokazu Chloe jesień-ima 2024 / Fot. materiały prasowe

Choć na ubiegłorocznej MET Gali poświęconej twórczości Karla Lagerfelda dominowały kreacje, które zaprojektował dla Chanel (albo współczesne wariacje na ich temat), nie zabrakło też stylizacji przypominających o jego kadencji w Chloé. A był to okres bujny w kreatywność i obfity w sukcesy – pozwolił wynieść markę na szczyt i umocnić jej pozycję pioniera luksusowego prêt-à-porter. Lata 70., w których tworzył dla marki Lagerfeld, szczególnie interesują nową dyrektorkę kreatywną Chemenę Kamali. Objęcie stanowiska w Chloé jest dla niej jak powrót do domu – to tam zaczynała karierę i zakochała się w idei mody wspierającej wolność i niezależnego ducha.

Chloé girl zawsze była it-girl – w latach 50., gdy Gaby Aghion założyła markę w Paryżu i zaoferowała stylową alternatywę dla sztywnego haute couture, w latach 70., gdy dla marki projektował Karl Lagerfeld, i 30 lat później, gdy pojęcie to zadomowiło się w mediach i zaczęło być utożsamiane z dziewczynami stylowymi, inspirującymi, niestwarzającymi dystansu. Ich fenomen leżał w indywidualizmie i nonkonformizmie – w modzie i w życiu szukały wolności i niezależności, słuchały intuicji. Ich stylizacje – złożone z miękkich torebek, w których mogły zmieścić chaos codzienności, minisukienek z lekkich koronek lub zwiewnych szyfonów i sandałów na drewnianym koturnie – projektowała wtedy dla Chloé Phoebe Philo. U boku Brytyjki dwadzieścia lat temu karierę zaczynała Chemena Kamali. Do atelier w ósmej dzielnicy Paryża nie trafiła jednak dzięki zrządzeniu losu. Dom mody był jej jedynym wyborem, celem, który obiecała sobie zrealizować jako aspirująca projektantka. Do Chloé doprowadziła Chemenę legenda Karla Lagerfelda. W Niemczech, skąd pochodzi i gdzie dorastała, był on wręcz narodowym bohaterem. Szczególnie w artystyczno-kreatywnych kręgach.

Kulisy pokazu Chloe jesień-ima 2024 / Fot. materiały prasowe

W hołdzie cesarzowi

Nad twórczością rodaka Kamali pochyliła się po ukończeniu uniwersytetu w Trewirze w Niemczech, gdy przygotowywała się do kontynuowania nauki w Central Saint Martins w Londynie. Urzekły ją nie jego projekty dla Chanel i Fendi, a dla Chloé, gdzie piastował funkcję dyrektora kreatywnego dwukrotnie – od 1963 do 1983 i między 1992 a 1997 rokiem. Wyjątkowo przełomowe wydały jej się projekty Niemca z końcówki lat 70., gdy eksperymentował z kobiecą nonszalancją, a we frywolności odnajdywał siłę. Specjaliści do dziś uważają ten okres za kluczowy w rozwoju marki, bo umocnił elementy, z których od tej pory brand był najbardziej znany i które w późniejszych latach jak bumerang powracały w nowych interpretacjach: zwiewne warstwowe konstrukcje, monochromatyczna i oscylująca wokół ziemistych barw paleta kolorów oraz plejada różnorodnych, bezbłędnie skrojonych okryć wierzchnich, które były oczkiem w głowie Lagerfelda.

Chemena Kamali / Fot. David Sims

Przekraczając próg atelier Chloé, które pod okiem Phoebe Philo przeżywało reaktywację, Kamali musiała poczuć solidne déjà vu. Lata 70. były dekadą, do której Philo odwoływała się najchętniej, filtrując je przez potrzeby swoich rówieśniczek i tłumacząc na współczesny język mody. Zadaniem młodej Kamali tuż po rozpoczęciu stażu było kserowanie zdjęć, które trafiały na pokrywające ściany pracowni moodboardy. Szykowała kopie archiwalnych wydań francuskiego „Vogue’a”, fotografii Charlotte Rampling i Jerry Hall, która w latach 70. była największą muzą Lagerfelda. – Było w nich coś płynnego, dużo ruchu, niemożliwej do podrobienia energii – mówiła Kamali w rozmowie z Markiem Holgate’em dla amerykańskiego „Vogue’a” tuż przed pokazem debiutanckiej kolekcji dla Chloé. – Pozy nie były wystudiowane, dziewczyny sprawiały raczej wrażenie przyłapanych, aktywnych, sfotografowanych w trakcie wykonywania jakiejś czynności. Lata 70. wydały jej się najbardziej autentyczną i naturalną dekadą w modzie, a Chloé najlepszym miejscem, by uczyć się mody, która nie zaczyna się i nie kończy na ubraniu. O ile bowiem Karl Lagerfeld położył fundamenty pod „Chloé girl”, o tyle Phoebe Philo uczyniła z niej popkulturowy fenomen. Określenia „powrotu do domu” używano więc w kontekście debiutu Chemeny Kamali dwojako – koło zataczała jej własna zawodowa historia, ale i odradzały się charakterystyczne dla marki estetyka i nastawienie, które w rękach poprzednich dyrektorek kreatywnych nieco przygasło.

Cały tekst znajdziecie w majowym wydaniu magazynu „Vogue Polska”. Do kupienia w salonach prasowych, online z wygodną dostawą do domu oraz w formie e-wydania.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij