Znaleziono 0 artykułów
19.07.2018

Dominik Kuc: Żyłem w heteromatriksie

Dominik Kuc (Fot. Luka Łukasiak)

Dopiero za rok zdaje maturę, a już jest znanym w Warszawie społecznikiem. Stworzył ranking liceów przyjaznych młodzieży LGBTQ, działa na rzecz swoich ukochanych Bielan, należy też do Inicjatywy Polskiej. – Aktywizm to mój sposób na życie – mówi Dominik Kuc.

W swoim badaniu sprawdziłeś, które licea w Warszawie są naprawdę tolerancyjne wobec młodzieży LGBTQ. Jesteś zadowolony z efektów?

Cieszę się, że badanie dotarło do jego najważniejszych adresatów, czyli gimnazjalistów, którzy wybierają liceum. A szkołom pokazało, czy powinny wykonać więcej pracy, żeby stać się bardziej tolerancyjnymi. Ankieta miała ogromny oddźwięk. Wiele szkół zgłosiło się do mnie, żeby uzyskać więcej informacji o wynikach, dlatego odbyłem cykl spotkań z nauczycielami i psychologami szkolnymi.

Dominik Kuc (Fot. Luka Łukasiak)

Jak przygotowałeś ankietę?

Badanie objęło wszystkie warszawskie licea publiczne. Z niektórych szkół wyniki spływały już po dwóch dniach od umieszczenia ankiet. Okazało się, że szkoły przyjazne to te, które tworzą wspólnotę. I podejmują tematy społeczne. Oceniliśmy stosunek szkoły do młodzieży LGBTQ – szkoły jako instytucji, nauczycieli oraz uczniów, i sprawdziliśmy, czy dzieciaki mają w murach swoich liceów poczucie bezpieczeństwa, w tym cyberbezpieczeństwa. Ankietę liczącą trzydzieści jeden pytań przygotowałem z badaczkami, Kasią Malinowską z KPH i Agnieszką Mulak z MNW. Powstały na podstawie szkolnych doświadczeń moich i moich znajomych. Ważne były pytania o studniówkę –  czy można iść na nią z partnerem, czy można zatańczyć, czy wiesz, żeby szkoła zabroniła kiedyś wspólnego tańca z partnerem – bo to wydarzenie znaczące dla maturzystów – na poziomie tożsamościowym i towarzyskim.

Ty planujesz pójść na studniówkę?

Tak, ale nie zamierzam tańczyć poloneza (śmiech).

Twoja szkoła zdała egzamin?

Tak, liceum Hoffmanowej znalazło się w grupie szkół przyjaznych i zaangażowanych. Najwyższy wynik punktowy uzyskała moja poprzednia szkoła, czyli Żmichowska. Wiedziałem wcześniej, że to otwarte szkoły. Zanim powstało moje badanie, wśród uczniów krążyły plotki na temat przyjaznych placówek. Rozmawiałem też ze świeżo upieczonymi absolwentami.

Poczucie bezpieczeństwa w szkole jest kluczowe. To pierwsza instytucja, z którą młodzież się styka. Jeśli szkoła zawiedzie, zaufanie do instytucji trudno odbudować.

Tak, ale ważną rolę odgrywa także samorząd. Nie trzeba przecież wielkiej kampanii społecznej, żeby młodzież poczuła się objęta tolerancją. Wystarczy, że pojawi się informacja z Biura Edukacji, że w szkołach organizowane będą warsztaty antydyskryminacyjne.

Dominik Kuc (Fot. Luka Łukasiak)

Jakie jeszcze działania szkoły mogą podjąć?

Żmichowska, czyli moja poprzednia szkoła, zorganizowała swego czasu warsztaty edukacji seksualnej. Posypały się głosy krytyki ze środowiska „Frondy”. Pani dyrektor nie uległa naciskom. Przeprowadziła zajęcia. Pamiętajmy o tym, że nauczyciele podczas wykonywania swojego zawodu są funkcjonariuszami publicznymi. Mają obowiązek pozostać neutralnymi światopoglądowo. Niestety nie zawsze tak jest. To między innymi dlatego brakuje porządnej edukacji seksualnej w szkołach, co prowadzi do niebezpiecznej ignorancji. 

Dominik Kuc (Fot. Luka Łukasiak)

Chciałbyś, żeby badania podobne do twoich zostały przeprowadzone w całej Polsce?

Liczę na wsparcie oddolne, bo sam nie jestem w stanie przeprowadzić przedsięwzięcia na taką skalę. Podobne badania powstaną z inicjatywy młodzieży w Poznaniu, być może także w Bydgoszczy. Chciałbym, żeby w Warszawie raport aktualizowany był co roku. Widzę też szerszy wpływ tej akcji. W jednej ze szkół młodzież stworzyła nieformalną grupę, która będzie zajmowała się tolerancją. W innej szkole, przyjaznej, ale niezaangażowanej, uczniowie zorganizowali happening na temat LGBTQ. W jeszcze innej – psycholożki zdecydowały się zaprosić w przyszłym roku szkolnym edukatorów z Kampanii Przeciw Homofobii na warsztaty.

W Warszawie młodzieży LGBTQ jest łatwiej?

Bez dwóch zdań. Wszystkie organizacje LGBTQ mają siedziby tutaj, to tutaj odbywa się Parada Równości, tutaj jest mnóstwo oddolnych inicjatyw, a to właśnie praca u podstaw ma największą wartość. Ale nie możemy też ulegać stereotypom, że małe miasteczka są homofobiczne.

Doświadczyłeś kiedyś przemocy?

Nie i nigdy się jej nie bałem. Ale oczywiście zdarzało mi się słyszeć negatywne komentarze na mój temat, wynikające najczęściej z niewiedzy. Wiele osób uważa, że w wieku 12-13 lat nie można określić swojej orientacji. Ja już wtedy wiedziałem, że jestem gejem. Bagatelizowanie wypowiedzi młodych ludzi jest pretekstem do tego, żeby z nimi nie rozmawiać. Bo przecież to niepoważne, bo jeszcze z tego wyrosną... Nieprawda, to jest tu i teraz. I nigdy nie straci na ważności. 

Dominik Kuc (Fot. Luka Łukasiak)

A jak ty odnalazłeś siebie?

Od początku gimnazjum wiedziałem, że jestem gejem. Nie miałem problemu z samoakceptacją, tylko z ujawnieniem mojej tożsamości innym. Przez pierwsze półtora roku nie mówiłem nikomu. Nie chciałem zwracać na siebie uwagi. Brakowało mi punktu odniesienia. Nie miałam wokół siebie żadnych wyoutowanych znajomych. Nieoutowanie wydawało mi się zasadą, bo przecież nie znałem nikogo, kto wyszedłby z szafy. Żyłem więc w heteromatriksie. Potem kilka osób już o mnie wiedziało, ale w Lelewelu LGBTQ było tematem tabu. 

Jak przetrwałeś?

Byłem introwertykiem. Skupiałem się na nauce. Czas pochłaniało mi przygotowanie do olimpiady z francuskiego. To była moja ucieczka. Pod koniec gimnazjum poczułem, że mam dosyć życia w ukryciu. 

Dominik Kuc (Fot. Luka Łukasiak)

Gdzie szukałeś informacji o LGBTQ?

Pomogła mi szkolna pani psycholog, do której chodziłem raz w tygodniu. Dzięki rozmowom z nią odkrywałem siebie. To najlepszy dowód na to, że nie można bagatelizować roli szkoły w procesie coming outu. Łatwiej powiedzieć o sobie profesjonaliście niż rodzicom. A gdy po raz pierwszy wypowiemy na głos prawdę o sobie, obca osoba poznaje nas od razu z całym dobrodziejstwem inwentarza. Warto przypominać dzieciakom o tym, że mogą szukać wsparcia u psychologa szkolnego. A jeśli takiego nie ma, każda szkoła ma swoją dedykowaną poradnię psychologiczno-pedagogiczną.

A jak rozmawiałeś z rodzicami?

Przez długi czas nic im nie mówiłem. Właściwie dopiero wtedy, gdy publicznie zabrałem głos w sprawie LGBTQ, rodzice nie mogli dłużej unikać tego tematu.

Mieli problem z twoją orientacją?

Nie ma problemu, ale nie ma też prawdziwej rozmowy. Moi rodzice nie wiedzieli, jak zareagować na mój coming out. Nie byli nawet świadomi tego, że coming out sam w sobie już jest ważnym wydarzeniem. Nie wiedzieli, jak zadawać mi pytania, bo niby skąd mieliby wiedzieć... Teraz panuje status quo. Nie czuję się przez rodziców odrzucony, ale nie rozmawiamy otwarcie.

Myślałeś kiedyś o tym, żeby wyjechać?

Tak, kiedyś myślałem o studiach we Francji, ale od kiedy działam w ramach lokalnej społeczności, czuję się z Polską silniej związany.

Dominik Kuc (Fot. Luka Łukasiak)

Bycie aktywistą uzależnia?

Gdy zacząłem działać społecznie, usłyszałem, że kto raz tu przyszedł, na pewno zostanie. To się w moim przypadku sprawdziło. Minęły dwa lata, a ja tylko wchodzę w to głębiej. Najpierw uczestniczyłem, potem zacząłem współorganizować. Znajomi z akcji równościowych wciągnęli mnie do Inicjatywy Polska, czyli stowarzyszenia samorządowców oraz aktywistów z całej Polski, pod kierownictwem Barbary Nowackiej.

Daje ci to poczucie sprawczości?

Poczucie, że robię coś ważnego, ale też radość z pracy z ludźmi. To mój sposób na życie. Nawet, jeśli po studiach będę pracować gdzie indziej, aktywizm pozostanie ze mną już na zawsze. 

Jesteś dzięki temu bardziej pewny siebie?

Tak, bo każde działanie zaczyna się od tego, że musisz wyjść z inicjatywą. A ona może być przyjęta krytycznie albo entuzjastycznie. Dzięki temu zachowuję otwarty umysł.

 

To jak będą czuć się uczniowie i uczennice LGBT w szkole w największym stopniu zależy od kadry szkolnej. To bowiem nauczyciele i nauczycielki są odpowiedzialni za samopoczucie i bezpieczeństwo swoich podopiecznych. Co konkretnie mogą zrobić, aby młode lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe czuły, że w szkole jest miejsce również dla nich? Jednym z pomysłów jest zorganizowanie w szkole „Tęczowego Piątku”. „Tęczowy Piątek” to zainicjowana przez organizację społeczną Kampanię Przeciw Homofobii cykliczna akcja odbywająca się co roku w ostatni piątek października. Tego dnia na korytarzach setek szkół w całej Polsce nauczyciele i nauczycielki wywieszają tęczowe plakaty i organizują lekcje o tematyce LGBT w oparciu o materiały, które dostają bezpłatnie od KPH. Tym sposobem dorośli dają wyraźny sygnał swoim uczniom i uczennicom, że szkoła to miejsce, gdzie wszyscy powinni być otoczeni szacunkiem i opieką, niezależnie od tego jakiej są orientacji i jaką mają tożsamość płciową. Chcesz zorganizować Tęczowy Piątek w swojej szkole? Napisz maila na adres: info@kph.org.pl.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę