Znaleziono 0 artykułów
04.08.2023

Bikini. Niezwykła historia najmniejszego kostiumu kąpielowego świata

04.08.2023
Historia bikini (Fot. Getty Images)

Od szokującej propozycji, którą bały się prezentować „szanujące się” modelki, po kostium kąpielowy, bez którego już nie wyobrażamy sobie lata. Przedstawiamy niezwykłą historię bikini – jednego z najbardziej emocjonujących elementów garderoby w historii mody.

Rok 1962. Na ekrany kin wchodzi „Dr. No” – pierwszy z serii filmów o Jamesie Bondzie, w którego wciela się Sean Connery. Cała produkcja jest niezaprzeczalnie kultowa, pełna niezapomnianych ujęć, ale jedna scena szczególnie zapada w pamięć: moment, kiedy Honey, pierwsza w historii dziewczyna Bonda, grana przez Ursulę Andress, wychodzi z morza z muszlami w rękach i zarzuca blond włosy na plecy. Ubrana jest w białe bikini. Osoby pamiętające te czasy po latach wspomną, że właśnie przez nią chodziły do kina wiele razy… tylko w jednym tygodniu.

Bikini mocno intrygowało. Nie było wcale zwyczajne. Zostało wymyślone przez aktorkę wraz z reżyserem filmu Terence'em Youngiem i wykonane przez firmę Andress and Young z Jamajki, gdzie kręcono film. Białe, bawełniane, stosunkowo skąpe, prezentowało się doskonale na muskularnym ciele aktorki. Biustonosz miał wąskie ramiączka, sztywne miski i wiszące sznureczki przy dekolcie. Figi były mało zabudowane, z pasem przypominającym pasy brytyjskiej armii, a w nim sprzączki i pochwa na duży nóż. Seksownie i walecznie zarazem.

Bikini Honey to może i skąpy rodzaj kostiumu kąpielowego, ale taki, który na prezentacjach projektantów mody pojawiał się kilkanaście lat wcześniej. Dlaczego więc wciąż budził tak wielkie emocje?

Ursula Andress / (fot. Getty Images)

Niezwykła historia bikini

Już w okresie międzywojnia i drugiej wojny światowej niektóre panie nosiły na plaży kostiumy odsłaniające brzuch. Na starych zdjęciach widać je na ciałach nielicznych żołnierek stacjonujących w nadmorskich bazach lub na „reklamach” niektórych aktorek – czyli fotosach, których używały w portfolio, by pokazać swoje atuty, jak miało to miejsce w wypadku Esther Williams czy słynnej Marilyn Monroe. Te wczesne zestawy to mocno zabudowane biustonosze i najczęściej spodenki z wysokim stanem, choć Marilyn od tej zasady stanowiła wyraźny wyjątek.

Marilyn Monroe / (fot. Getty Images)

Dopiero jednak francuscy kreatorzy mody w 1946 roku mieli odważyć się odsłonić zdecydowanie więcej. Najpierw w czerwcu 1946 roku zobaczono niesamowitą jak na tamte czasy ilość odkrytego ciała podczas prezentacji kreatora haute couture Jacquesa Heima, od lat promującego również modele sportowe i prowadzącego butiki w nadmorskich miejscowościach. Projektant pokazał biustonosz o pełnych miskach i majtki o niższym stanie, odsłaniające pępek, którego dotąd próżno było szukać na jakiejkolwiek plaży, również jeśli chodzi o panów. Dziewczęcość i niejako „niewinność” podkreślało wykończenie linii pasa dwoma rzędami falbanek oraz jasna tkanina w ciemne kropeczki. W dodatku ramiączka można było opuścić, by opalać ramiona. Uroczo i zmysłowo. Od nazwy atomu – najmniejszej wówczas znanej cząsteczki – projektant ochrzcił swój model „L’Atome” – rewolucyjnie, ale jak szybko się okazało – na krótko.

Louis Reard / (fot. Getty Images)

Kilka tygodni później jego konkurent, inżynier Louis Réard, poszedł bowiem o krok dalej. Jako modelkę zatrudnił 19-letnią tancerkę Casino de Paris, Micheline Bernardini. Miał dla niej tak „wyzywające” zadanie, że żadna „szanująca się” modelka nie chciała przyjąć propozycji. Co kazał jej robić? Na pływalni Molitor w Paryżu pokazać światu, a zwłaszcza licznie przybyłym fotografom, „kostium mniejszy niż najmniejszy kostium”, jak określił swój model sam Réard. Rzeczywiście, kostiumu było „mało”. Biustonosz to dwa trójkąty połączone sznureczkami, majtki podobnie nieduże – wiązane na biodrach, mocno wycięte, zakrywające pośladki i wzgórek łonowy. Niewielkie kawałki materiału mają wzór nagłówków z gazet, podobny do tych, które tuż przed wojną pioniersko stosowała skandalizująca projektantka Elsa Schiaparelli. Największym szokiem były jednak widoczne pośladki. Między nie wchodził sznurek, a dopiero na wysokości kości krzyżowych znajdował się niewielki trójkącik. Wrażenia dopełniał fakt, że pośladki modelki były bielsze niż reszta jej ciała. Brak opalenizny wyraźnie wskazywał, jak bardzo zabudowane majtki Bernardini i współczesne jej kobiety nosiły zazwyczaj podczas kąpieli słonecznych. Réard promował swój produkt jako taki, w którym uzyska się najlepszą opaleniznę i jego pomysł rzeczywiście wiele zmienił, jeśli idzie o odsłonięcie pleców i pupy, nawet z dzisiejszej perspektywy.

Przełomowy wynalazek miał też własną nazwę: bikini, do dziś powszechnie stosowaną jako synonim dwuczęściowego kostiumu kąpielowego. Réard chciał nawiązać do słynnego atolu, gdzie testowano wówczas amerykańską broń jądrową. Wrażenie, jakie budziła śmiałość nowego kostiumu w odkrywaniu ciała kobiecego, miało być tak samo szokujące jak próby atomowe…

Gwiazdy w bikini

Bikini szybko zaczęło zdobywać plaże Europy, choć postęp ten napotykał w wielu krajach opór. Tak było chociażby w Polsce, gdzie przyzwyczajenie do tradycji robiło swoje, lub w miejscach takich jak Hiszpania, Portugalia czy Włochy, gdzie odgórnie go zakazano.

Sophia Loren / (fot. Getty Images)

I jak bywało już w wypadku historii niejednego elementu mody, do zmiany percepcji tego ubrania przyczyniły się gwiazdy kina, m. in.: Betty Grable, Marilyn Monroe, Brigitte Bardot, Anita Ekberg i Sophia Loren. Nosiły bikini na sesjach zdjęciowych, w znanych scenach filmowych czy na plaży w Cannes, gdzie również, poza galowym wieczorem, podglądali je rosnący w siłę paparazzi. W gruncie rzeczy pomógł też konkurs Miss World, który zaczął się w 1951 roku, choć po koronacji Kiki Håkansson wiele krajów o konserwatywnych poglądach wysłało delegatów z prośbą o zmianę formuły. Rok później Miss World koronowano już w sukniach balowych. Sam papież potępił ten jeden jedyny raz, kiedy najpiękniejsza kobieta świata miała na sobie niewielki kostiumik, a w ślad za nim coraz więcej katolickich krajów, jak Belgia czy nawet Australia, zakazywało noszenia bikini. To wyzwoliło wielką kreatywność – tworzono chociażby trikini, które było rodzajem kostiumu z wąskim paskiem tkaniny łączącym biustonosz z majtkami. Formalnie nie dało się zatem ukarać za noszenie tego modelu, a ciało i tak było widać.

Modelka w trikini / (fot. Getty Images)

Zakazy nie powstrzymały też gwiazd, zresztą na szczęście nie obowiązywały wszędzie. Bardot w 1953 roku na plaży w Cannes właśnie w bikini epatowała dziewczęcym seksapilem. Cztery lata później w filmie „I Bóg stworzył kobietę” w licznych odważnych stylizacjach, w tym w bikini, oczarowała cały świat. Brytyjka Diana Dors w 1955 roku pojawiła się w nim na festiwalu w Wenecji podczas wycieczki gondolą. Takie sytuacje zwykle ściągały rzesze fotografów, a zdjęcia obiegały międzynarodową prasę. To wystarczyło, by upowszechnić model, choć w czasach, kiedy Kendall Jenner w bikini i futrzanych butach Miu Miu fotografuje się na stoku narciarskim i dzięki Instagramowi w kilka sekund wie o tym cały świat, pewnie trudno w to uwierzyć.

Brigitte Bardot / (fot. Getty Images)

W Hiszpanii, gdzie zakazem na początku objęto całe państwo, burmistrz Benidorm Pedro Zaragoza przekonał samego Franco do uchylenia zakazu na plażach w mieście. Uzyskał zgodę w 1959 roku i miasto stało się hitem turystycznym… Czy Franco widział „I Bóg stworzył kobietę”? A może widział, jak Cannes, dzięki relacjom paparazzich, staje się turystyczną potęgą?

Lato pod znakiem bikini 

Ponieważ coraz więcej plaż akceptowało bikini, sprzedaż dwuczęściowych kostiumów w zachodnim świecie zaczęła rosnąć, tworząc odrębny, do dziś niezwykle intratny sektor rynku. W porównaniu z jednoczęściowymi kostiumami bikini sprzyja minimalizacji liczby dostępnych rozmiarów, bo obie części da się łatwiej dopasować do przeróżnych ciał – a rynek kocha takie rozwiązania. W dodatku nie potrzeba na nie wiele materiału i relatywnie łatwo się je magazynuje, bo nie zajmują tak dużo miejsca.

Ursula Andress i Sean Connery / (fot. Getty Images)

Znaczące wzrosty na rynku nastąpiły dopiero jednak wraz z pojawieniem się pierwszej dziewczyny Bonda. Wtedy to bowiem nastały czasy młodzieżowej rewolucji seksualnej i bikini świetnie do niej pasowało. Na plażach zaczęto uchylać zakazy, widząc, że przepisy przestają mieć jakiekolwiek zastosowanie, skoro wraz z ruchem hippisowskim pojawiły się już nawet plaże dla nudystów.

Sam model z filmu długo pozostawał w rękach aktorki, skąd w 2001 roku trafił na aukcję w Christie’s. Anonimowy kupiec zapłacił za niego wówczas ponad 41 tys. funtów. Kwotę przebił inny kolekcjoner w 2020 roku. Cena wywoławcza wynosiła 500 tys. dolarów (1,9 mln złotych). Aukcję przeprowadzono online, a do dziś nie wiadomo, kto i ile dokładnie zapłacił za kultowy kostium aktorki.

Aleksandra Jatczak-Repeć
  1. Moda
  2. Historia
  3. Bikini. Niezwykła historia najmniejszego kostiumu kąpielowego świata
Proszę czekać..
Zamknij