Znaleziono 0 artykułów
09.01.2020

Historia jednego zdjęcia: Salma Hayek i Penélope Cruz na rozdaniu Oscarów w 2000 roku

Salma Hayek i Penélope Cruz (Fot. Getty Images)

20 lat temu statuetkę za całokształt twórczości odebrał Andrzej Wajda, najwięcej nagród zdobyło „American Beauty”, a na czerwonym dywanie najpiękniejszy duet tworzyły hiszpańskojęzyczne przyjaciółki.

Podczas 72. ceremonii rozdania Oscarów 26 marca 2000 r. Salma Hayek wspierała swoją przyjaciółkę, Penélope Cruz, której film – „Wszystko o mojej matce” Pedro Almodóvara – dostał statuetkę za najlepszy film nieanglojęzyczny. 25-letnia Cruz pojawiła się na rozdaniu najbardziej prestiżowych nagród przemysłu filmowego po raz pierwszy.  Starsza o osiem lat Hayek nie była już debiutantką. Na czerwonym dywanie pokazały się w kreacjach ucieleśniających pełną przepychu estetykę początku wieku. Salma jak zwykle podkreśliła dekolt, tym razem w jasnej sukni Erika Gaskinsa, Penélope zdecydowała się na odcień nocnego nieba. Obie otulały się etolami z tafty. Odrobinę za ciężkie makijaże, ufryzowane włosy i nietrafione dodatki nie zapewniły im miejsc na liście najlepiej ubranych gwiazd wieczoru, ale łącząca piękne kobiety więź nie pozostała niezauważona. Hayek i Cruz – Meksykanka i Hiszpanka – były nazwiskami, z którymi zaczynano się liczyć. Na części zdjęć widać Salmę z jej ówczesnym chłopakiem, Edwardem Nortonem, ale to duet Hayek-Cruz wzbudzał największe emocje.

A Oscary 2000 r. były ceremonią, która wzbudzała emocji wiele. Dość powiedzieć, że 18 dni przed ceremonią skradziono 55 statuetek. Odnalazły się półtora tygodnia później. Nagrodę za całokształt twórczości odebrał Andrzej Wajda. Za najlepszy film uznano „American Beauty” Sama Mendesa. W 2020 r. brytyjski reżyser ma ponownie szansę na laury za dramat wojenny „1917”. W kategoriach technicznych niepokonany był wtedy „Matrix”, najważniejszy bodaj film przełomu mileniów. Niedługo ma doczekać się kontynuacji. O Oscara w tym roku znów powalczy też Almodóvar z „Bólem i blaskiem”, gdzie rolę matki głównego bohatera, alter ego reżysera (Antonio Banderas), powierzył oczywiście Penélope Cruz. Ona nagrodę Akademii dostała raz – w 2009 r. za drugoplanową rolę w allenowskim „Vicky Cristina Barcelona”.

W lutym w kinach zobaczymy dawno niewidzianą na ekranie Salmę Hayek – pojawi się w komedii „Like a Boss”. Nominacji do Oscara za przerysowaną rolę szefowej kosmetycznego imperium raczej nie dostanie. Na razie ma na koncie tylko jedną – za rolę Fridy Kahlo w filmie z 2002 r. Pochwały okupiła jednak wyrzeczeniami. Producent filmowej biografii meksykańskiej malarki, Harvey Weinstein, którego proces o molestowanie seksualne właśnie trwa, uczynił z życia Hayek piekło. Groził jej śmiercią, jeśli nie spełni jego żądań. – Chciał więcej nagości, więcej seksu, więcej akcji – musiałam zdecydować się na scenę seksu z kobietą, choć tego nie chciałam. Nie było pola do negocjacji. Nie mogłam odmówić – mówiła po latach Salma. – Weinstein to potwór – dodawała bez ogródek.

Aktorka nie zwierzyła się jednak wtedy przyjaciółce z problemów na planie, myśląc, że jest jedyną, która padła ofiarą agresora. Gdy po fali #MeToo wyszły na jaw jego liczne przewiny, Hayek dołączyła do grona oskarżających producenta kobiet. – Weinstein robił wtedy najlepsze filmy. Nie chciałam straszyć Penélope, która miała z nim niezłą relację – mówiła jeszcze Hayek.

Salma wyszła zwycięsko z potyczki z Weinsteinem. Po sukcesie „Fridy” z Penélope zagrały razem w „SEXiPIStOLS” z 2006 r. o dwóch kowbojkach, które niczym Robin Hoodowie w spódnicach walczą z niesprawiedliwością, napadając na banki. Dwa lata temu, po trzęsieniu ziemi w Meksyku, Salma przypomniała na Instagramie kadr z tamtego filmu, pisząc po angielsku i hiszpańsku: „Dziękuję, siostro, za miłość do mojego kraju i hojny datek na rzecz UNICEF-u”.

Potem wspólnym selfie świętowały też dwudziestolecie przyjaźni. Obie odnalazły szczęście w życiu prywatnym. Salma jest żoną miliardera, Françoisa-Henriego Pinaulta z Keringa (w portfolio imperium znajdują się takie marki jak Gucci – ulubiony dom mody Salmy, Yves Saint Laurent, Balenciaga, Alexander McQueen) i mamą 12-letniej Valentiny, Cruz zakochała się w Javierze Bardemie – koledze z planu „Szynka, szynka”, a potem „Vicky Christina Barcelona”. Mają dwoje dzieci – Lunę i Leo. Z Salmą traktują się jak rodzina. – Mówimy na siebie: „Huevo”, czyli „Jajko”. Tym słowem budziłyśmy się, gdy obie nie miałyśmy jeszcze dzieci, więc byłyśmy zdecydowanie bardziej leniwe. Potrafiłyśmy spać do południa, a z łóżka zwlec nas było w stanie tylko śniadanie – śmiała się Cruz w wywiadzie.

Penélope i Salmę łączą język, gorąca krew i zjawiskowa uroda. Ale przede wszystkim to, że twardo stąpają po ziemi, wiedząc, że Latynoskom wcale nie jest tak łatwo przebić się w Hollywood.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę