Znaleziono 0 artykułów
18.10.2020

Kaszmir. Miło i ciepło

(Fot. IMAXtree)

Dobry – głaszcze, a nie gryzie. Jest lekki, cienki, niezawodnie grzeje. Brytyjski „Vogue” porównuje kaszmir do ziemniaczanego purée – prostego comfort foodu, który rozpieści każde podniebienie. Badamy fenomen kaszmirowej mody i radzimy, jak rozpoznać wysoką jakość. Uwaga! Nie chodzi jedynie o cenę! 

Klientów domów mody do kaszmiru ciągnęło od zawsze. Daje jakość i komfort noszenia, a poza tym – tak przynajmniej wyobrażam sobie luksus – nic bogacza nie cieszy bardziej niż wydać krocie na gładki sweterek. Wraz z modą na rzeczy funkcjonalne i ponadczasowe, a także te z drugiej ręki, kaszmir zaczął być popularny wśród szarych zjadaczek i zjadaczy chleba. Sprzedaż kaszmirowych płaszczy, swetrów i „dresowych spodni” miarowo rośnie przynajmniej od 2015 r. Zainteresowanie osiągnęło pik, gdy u progu zeszłorocznej jesieni paparazzi złapali na zdjęciu Katie Holmes w kaszmirowym staniku i kardiganie nowojorskiej marki Khatie. O szykownej stylizacji powiadomiły wszystkie związane z modą portale. Takich sygnałów sieciówki nie ignorują. 

(Fot. IMAXtree)

Kaszmir kaszmirowi nierówny

Dziś szalik z kaszmiru można kupić w COS, sweter w warkocze w Zarze, prosty, wciągany przez głowę również w polskich markach, np. Nago. Raczej za nie więcej niż 500 zł. W domach mody ceny kaszmirowych produktów sięgają kilku tysięcy dolarów (Loro Piana, MaxMara, Marcello Brunelli, The Row, Prada). Jak to więc możliwe, że w sieciówce podczas wyprzedaży można dorwać kaszmirowy sweter za niewiele ponad 100 zł? 

Sprawie przyjrzał się Business of Fashion. W rozmowie z portalem Frances Kozen, szefowa Cornell Institute of Fashion and Fiber Innovation, mówi, że wiele z produktów, które trafiają na sklepowe półki, udziano z kaszmiru najniższej jakości, część z nich to po prostu oszustwo. Po badaniu jakości, jakie przeprowadzał instytut często okazywało się, że to, co na metce oznaczono jako stuprocentowy kaszmir, w rzeczywistości często jest imitacją – mieszanką wełny, poliestru i rayonu. 

Kaszmir kaszmirowi nierówny – kropka. Jego jakość zależy przede wszystkim od miejsca pozyskania. Choć produkuje się go np. we Włoszech i w Irlandii, ten pierwszego sortu pochodzi z Indii i Mongolii. Znaczenie ma tu klimat – im chłodniej, tym więcej wysokiej jakości wełny o długich włóknach. Na cenę przekłada się też etyka produkcji przędzy. PETA wielokrotnie raportowała z zakładów dużych producentów o okrucieństwach, które stosuje się wobec owiec w trakcie pozyskiwania surowca.
I na to marki mają odpowiedź. Te drogie chętnie chwalą się certyfikatami zrównoważonej produkcji, tańsze korzystają z włókna regenerowanego. Regenerowany kaszmir oznacza tyle, co z recyklingu. Powstaje z nieużywanej kaszmirowej odzieży poddanej obróbce. Wełnę rozbija na włókna w specjalnych maszynach, poddaje zabiegom chemicznym i przerabia na nową przędzę. Tak powstałe włókna są grubsze i krótsze, ich jakość jest niższa, ale – co nie bez znaczenia – wpisuje się w ideę mody cyrkularnej. 

Agnona,  jesień-zima 2020-21 (Fot. IMAXtree)

Głaszcze, zamiast gryźć

Często dajemy się nabrać, bo rynek przyzwyczaił nas do marnej jakości. Tymczasem, żeby rozpoznać jakość kaszmiru, nie trzeba być wielkim ekspertem. Wystarczy dotknąć, by zrozumieć różnicę.

Kaszmir doskonałej jakości jest niezwykle lekki, cienki (pod światło przez tkaninę widać dłoń), ma delikatny meszek na powierzchni, ale się nie mechaci, a sweter czy szal daje się bez większych problemów przeciągnąć przez obrączkę – polecam spróbować tej starej metody kontroli jakości. Przymierzony głaszcze, zamiast gryźć, i natychmiast grzeje – jest bardzo ciepły, dlatego inaczej niż w przypadku wełny, nie poleca się go na lato, chyba że do przędzy dodano troszkę jedwabiu. Z takiej mieszanki marki często przygotowują kaszmirowe koszulki na ramiączkach i cienkie kardigany. Najlepiej jednak (zawsze, niezależnie od typu włókna) sprawdzą się materiały stuprocentowe. Te dają producentom mniejsze pole manewru przy ewentualnych oszustwach i łatwiej ponownie je przetwarzać.

Nie bez powodu kaszmir zwykle występuje w kolorach naturalnych i zgaszonych. Niezbyt dobrze się farbuje. Poza tym dobrze pielęgnowany ma służyć latami, a w tym przypadku im bardziej klasyczny design, tym lepiej. Prać należy go możliwie najrzadziej, puryści pozwalają tylko raz w sezonie, w specjalnym płynie z dodatkiem protein białka. Do codziennej pielęgnacji wystarczyć ma szczotka z delikatnym włosiem i ciepły, wilgotny ręcznik. Sweter, jeśli odkształci się w czasie noszenia, należy położyć na kilka godzin na takim ręczniku, by wrócił do stanu pierwotnego. Trzeba uważać na mole – kaszmir to dla nich rarytas, chętnie podgryzą odrobinę. 

Swoją drogą, podgryzione kaszmirowe swetry często zalegają w lumpeksach. Warto po nie sięgnąć i oddać do punktu repasacji – w sprawnych rękach małe uszkodzenia są łatwe do usunięcia. Nic bardziej nie cieszy niż za kilka złotych pogrzać się w luksusie.

MaxMara,  jesień-zima 2020-21 (Fot. IMAXtree)

Rarytasy na lata

Na co polować? Rarytasem są płaszcze. Te od Max Mary osiągają zawrotne ceny 20 tys. zł. Ale to inwestycja, taki płaszcz wystarczy na całe życie. Nowości, które w tym sezonie cieszą się niebywałą popularnością, to kaszmirowe dresy – spodnie i kangurka z włóczki to przedmiot pożądania w czasach domowej izolacji. W ofercie ma je coraz więcej marek – od polskiej Deni Cler po te rozchwytywane za granicą jak Lou Lou Studio i Allude. Mało kto może sobie jednak na taki wydatek pozwolić. Dresowe spodnie z kaszmiru, takich marek jak The Row czy Stella McCartney, kosztują ok. 750 dolarów, u Loro Piana ponad 2 tys. A do tego jeszcze bluza… 

Niekwestionowanym hitem sezonu (i pewnie kilkunastu kolejnych) są kaszmirowe sukienki tuby – im prostsze, tym lepsze. Tych polecam szukać w kolekcji marki Le Kasha. Niedawno reaktywowała ją potomkini założycieli, którzy od lat 20. ubiegłego wieku sprzedawali świetnej jakości kaszmir największym europejskim domom mody, głównie Chanel. Dzięki kontaktom handlowym La Kasha oferuje najwyższą jakość za relatywnie rozsądną cenę, design też się zgadza. Warto je obejrzeć, nawet jeśli tylko dla przyjemności. To będzie też miła lekcja. Czasem warto porozważać, ile powinno kosztować dobre ubranie.

 

 

Kamila Wagner
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę