Znaleziono 0 artykułów
26.11.2019

Miało ich nie być. Zaskakujące trendy na jesień-zimę 2019-2020

Zaskakujące trendy na jesień-zimę 2019-2020  (Fot. Getty Images)

Chodaki, traktory, polary i złote łańcuchy. To źle brzmi i brzydko wygląda. Moda na obecny sezon sięga po klasyki z lat 90. Z powodzeniem!  

Wszystko wraca. To wiemy. Moda zatacza kręgi. To też wiemy. Ale czy byliśmy przygotowani na powroty akurat takich elementów? To już nie kicz czy obciach. To często brzydota w najczystszej postaci, która dekadę czy dwie temu jakimś cudem miała sens. Nic nie wskazywało jednak na to, że przybędzie ponownie i zagrzeje miejsca. Pokazy na jesień 2019 były prawdziwą eksplozją niesławnych trendów. A reakcja na nie przechodzi najśmielsze oczekiwania.

W sieci Bottega Veneta

Buty Bottega Veneta  (Fot. Pietro D'Aprano, Getty Images)

Żałoba po #oldCeline minęła, gdy tylko Daniel Lee został dyrektorem kreatywnym marki Bottega Veneta. Lee, zwany prawą ręką Phoebe Philo, w nowe miejsce zabrał ze sobą sprawdzone triki estetyczne, charakterystyczną paletę barw, a nawet niektóre fasony (co wzbudza spore emocje, a nawet oskarżenia o autoplagiat). Bez względu na intencje, projektant rozgrzał serca i portfele influencerek do czerwoności. Kojarzona dotąd z tradycją i bezpiecznym ładem marka zelektryzowała publiczność prezentacją pre-fall 2019, by następnie zintensyfikować to uczucie mediolańskim pokazem w lutym tego roku. Hitem okazały się siatkowe pantofelki z kwadratowym noskiem. Tak kwadratowym, że przypomina płetwy lub nasze obuwnicze grzechy z początków obecnego milenium. Choć ten model najlepiej nosił się na Instagramie, szerokie noski w wersji bardziej znośnej do mody weszły i chwilę w niej posiedzą. Latem nosiło się sandałki (choćby marki By Far), teraz przyszła kolej na botki (sznurowany model proponuje polska marka Balagan).

Skóra, fura i komóra

Kolekcja Bottega Veneta jesień-zima 2019-2020  (Fot. ImaxTree)

Już nie skórzane spodnie czy buty, ale skóra od stóp do głów. Czarna lub kolorowa. Najlepiej monochromatycznie, bez kontrastów czy akcentów. Skórzane garnitury, kostiumy, kombinezony, połączenie spodni i płaszcza oraz sukienki – od Diora, przez Paula Smitha, po MaxMarę – opanowały wybiegi, lecz raczej nieśmiało wychylają się na ulicę. W dobie powszechnego dostępu do informacji znacznie wzrosła świadomość sposobów pozyskiwania skóry, a tym samym – niechęć do surowca. Jednak jest przecież opcja wegańska. Zapoczątkowana przez Stellę McCartney lata temu, zatacza coraz szersze kręgi nawet tam, gdzie jeszcze do niedawna wcale nie była mile widziana. Węgierska marka Nanushka nie ma w ofercie żadnych produktów odzwierzęcych, a nasza rodzima projektantka Zofia Chylak stworzyła specjalną linię torebek z alternatywnych wobec skóry tworzyw.

Fasony? Tu dochodzimy do sedna: bez względu na kolor czy rodzaj surowca, krój zwraca się mocno w stronę przeszłości. Szerokie, zaokrąglone ramiona u Ferragamo czy Versace, marszczenia i bufki u Isabel Marant i Ganni, skórzane falbanki w kolekcjach Hermes, Louis Vuitton czy Armani to podróż w czasie bez konieczności zdobywania wehikułu. A do kompletu obowiązkowo… wielki złoty łańcuch. Tak, jeszcze nigdy tytułowa skóra i komóra nie były tak szykowne. Saint Laurent, JW Anderson, Marni, Louis Vuitton i – oczywiście – Bottega Veneta kuszą ciężkim złotem. A sieciówki wiernie oddają trend w zdecydowanie bardziej ekonomicznej wersji.

Kobiety na traktory!

Buty-workery  (Fot. Getty Images)

I znów Daniel Lee oraz, obiektywnie i subiektywnie oceniając, najbrzydsze botki sezonu, czyli tzw. workery na solidnym traktorze. Wyprzedane z prędkością podobną do tej, z jaką znikają siatkowe kreatury, mają już oczywiście swoje wersje zarówno w Zarze, jak i w Reserved. Pojawiły się nie tylko na pokazie najgorętszej marki sezonu. Traktory przeparadowały przez wybiegi Prady, Gucci, Fendi, Marni czy Ganni. Nawet znany już z subtelności Jacquemus włączył do oferty model Meuniers – sznurowane buciory na wulkanizowanej gumie. Tyle że nie byłby sobą, gdyby poszedł tylko w czerń, zapominając o swoim ulubionym żółtym czy niezwykle modnym tej jesieni różu. Mamy więc swoisty paradoks: buty robocze w najsłodszych odcieniach pod słońcem.

Zima polarna

Kolekcja Miu Miu jesień-zima 2019-2020  (Fot. ImaxTree)

Czy to sprawka głośnego wywiadu, którego Yvon Chouinard, założyciel marki Patagonia, udzielił niedawno portalowi Fast Company? Czy może 25. urodzin słynnego polaru z Uniqlo, które przypadają w tym roku? Bo jak inaczej wytłumaczyć powrót najbardziej dyskusyjnego trendu ostatniej dekady XX wieku? Nie tylko informatycy z memów, lecz także cały świat kochał wówczas polary. Według informacji podawanych przez Uniqlo w 1998 roku polary opanowały Japonię, szczególnie tokijską dzielnicę Hajaruku. Sama pamiętam Warszawę A.D. 1993 i polary na każdą okazję (niestety…).

Gdy poznamy bliżej metody pozyskiwania polaru, możemy dać się porwać przyjazności środowisku i sporemu zastosowaniu recyklingu. Czy jednak to dodaje mu jakiegokolwiek uroku? Jesienią 2019 roku polary znajdziemy m.in. w kolekcjach Balenciagi i Miu Miu. Uniqlo odświeżyło pierwszy polarowy model z 1994 roku. JW Anderson w specjalnej kolekcji dla marki także sięgnął po wiecznie elektryzujący się surowiec. Nawet słynący z nowatorskiego podejścia do klasyki Arket skusił się na swoją wersję.

Sama nie widzę nikogo ze swojego pokolenia, kto uległby jego urokowi. Natomiast pokolenie zwane Gen-Z nosi polar i nie odczuwa w związku z tym żadnego obciachu. Wręcz przeciwnie, najprawdopodobniej czuje dumę z udziału w ratowaniu środowiska. Gdyby tylko to było tak proste…

Twój przyjaciel poliester

Kolekcja Prady „Linea Rosa”  (Fot. Materiały prasowe)

W dobie dyskusji nad poliestrem ten trend wydaje się absurdalny. A jednak. Prawdopodobnie zapoczątkowała go Miuccia Prada, przypominając niedawno swoją bardziej sportową kolekcję, „Linea Rosa”. Torebki i plecaki z kieszeniami, kurtki i charakterystyczne kapelusiki z niedużym rondem, zdobione dyskretną, choć doskonale widoczną czerwoną metką z nazwą marki, szybko doczekały się odpowiedników. I to nie tylko w sieciówkach. Prym w nylonowej modzie wiodą marki skandynawskie (m.in. Mads Nørgaard czy Ganni), Hiszpania nie pozostaje w tyle (Zara, Bimba Y Lola).

Nie można odmówić tym elementom odzieży fukcjonalności. Czy to w kwestii kieszeni, czy odporności na wiatr lub wilgoć. Jednak tego typu dodatki jeszcze do niedawna spoczywały za grubą zasłoną naszej niepamięci. Nawet czarny plecak Prady ze słynnym trójkątnym logo dawał się kupić za grosze. Sytuacja się zmieniła. Cena nowych modeli zaczyna się od około czterech tysięcy złotych. Stare oscylują w granicach kosztu atrakcyjnej wycieczki do Egiptu.

Stuk puk!

Buty Jacquemus  (Fot. ImaxTree)

Chodaki? Zimą? Cóż to za pomysł? Z pretensjami możemy się zgłaszać do Jacquemusa, który, nie bacząc na warunki pogodowe, zaproponował taką opcję na tegoroczną jesień. Owszem, jego chodaki mają wysoką cholewkę i stanowią hybrydę klasycznego drewniaka z porządnym zimowym kozakiem. Wcześniej jednak nawet Alessandro Michele aż tak się nie wychylał z tego typu obuwiem poza jedynym słusznym, wydawałoby się, sezonem (mimo że wyściełał je futerkiem, bardziej jednak dla ozdoby niż dla użyteczności).

Chodaki umiłowała m.in. Leandra M. Cohen, autorka bloga The Man Repeller, która nosi je przez cały rok – uwaga – nawet do skarpetek. Czy odważymy się ją naśladować? W Polsce mamy kilka firm, które zajmują się produkcją chodaków i robią to doskonale. M.in. łódzka marka Kulik, u której znajdziemy nie tylko kłapiące klasyki, ale także warianty ozdobne: z grubym łańcuchem (patrz: kilka punktów wyżej), kolorowymi kamieniami czy plecionką. A także Roboty Ręczne – tu tradycyjna forma i kolor, ale za to wyraziste, większe nity.

 

Trochę sobie chyba ta moda z nas żartuje, wystawiając naszą cierpliwość na próbę. Bo co z tego, że na Instagramie roi się od polarów, traktorów czy złotych łańcuchów, gdy codzienność najczęściej weryfikuje nasze próby uniesionymi brwiami ludzi w otoczeniu? To nie tak, że nie było na pokazach piękna i atrakcyjnych wizji. Jednak wpływy szeroko pojętej brzydoty w tym sezonie poważnie się zwiększyły. Czyżby chodziło o to, by uzasadnić tezę, jakoby to nie szata zdobiła człowieka?

Harel
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę