Znaleziono 0 artykułów
30.07.2019

Najlepsze ubrania sportowe z polską metką

MUUV (Fot. Materiały prasowe)

W drodze na trening, na fali czy szusując rowerem po mieście, nie trzeba już wybierać między modą a wygodą. Coraz więcej legginsów, pianek i bluz, które spełniają te warunki, produkują lokalne firmy.

MUUV.

MUUV (Fot. Materiały prasowe)

W ofercie marki hołdującej zasadzie minimalizmu można znaleźć m.in. body na jogę czy lekcję tańca i sportowe biustonosze na trening lub na co dzień. Wszystko w stonowanych kolorach i świetnej jakości, uszyte w polskich szwalniach. – Stawiamy na czerń i beż. Brudny róż to już w naszym przypadku szaleństwo – śmieje się Malina Kurkowska, współzałożycielka marki. Wraz z Kają Lizut, koleżanką z korporacji i sali ćwiczeń, w 2015 roku uruchomiły produkcję prostych i wygodnych modeli, w których same chciałyby trenować. Za tą prostotą stoją jednak skomplikowana konstrukcja i miesiące przygotowań. – Im bardziej minimalistyczny krój, tym więcej pracy wymaga, żeby dobrze się trzymał i nie krępował ruchów. Do tego jesteśmy dość wymagające, jeśli chodzi o materiały, więc produkujemy je na zamówienie – tłumaczy Kaja. Ich projekty zacierają granice pomiędzy modą sportową a codzienną, coraz częściej wychodząc z sal treningowych na ulice.

plispliz

Plispliz (Fot. Materiały prasowe)

Pomysł na tę markę powstał z potrzeby. Karolina Bielan, współzałożycielka plispliz, porusza się po mieście wyłącznie rowerem. Tak też dojeżdża do pracy w agencji reklamowej. Miała problem ze znalezieniem ubrań, w których byłoby jej wygodnie na szosie, ale jednocześnie wpisywałyby się w biurowy dress code. W 2017 roku razem ze wspólnikiem Adrianem Zwierzyńskim postanowiła więc przywrócić modę na znane w latach 80. i 90. spódnicospodnie, dodając im szyku poprzez plisy i geometryczne wzory w soczystych kolorach. – Plisy nie podwiewają podczas jazdy, a po zejściu z roweru przybierają formę spódnicy. Do tego są szyte z technicznego materiału używanego do ubrań kolarskich – tłumaczy Karolina. Plispliz drukuje i plisuje pod Łodzią, a szyje pod Warszawą. Ich projekty pokochały cyklistki, ale też młode mamy, którym w plisach jest po prostu wygodnie.

Femi Stories

Femi Stories (Fot. Materiały prasowe)

Tu ubierają się aktywne dziewczyny, które chcą wyróżnić się z tłumu. Pozwalają im na to intensywne kolory i wyraziste wzory, które są znakiem rozpoznawczym legginsów, bluz, kurtek i pianek do surfingu Femi Stories. – Nasza marka jest stworzona dla kobiet, które czerpią z życia garściami. Podróżują, ćwiczą, pływają na desce, jeżdżą na nartach – mówi Anita Nawarkiewicz, współzałożycielka i projektantka Femi Stories. Anita wraz z siostrą Kamilą od dziecka kochały sport, dlatego kilkanaście lat temu postanowiły wspólnie stworzyć swoją pierwszą sportową kolekcję. Cel był jeden: ich modele miały przede wszystkim pozwalać na wyrażanie siebie. Dziś siostry z Femi Stories ubierają na siłownię, poranne sesje jogi czy do pracy nie tylko Polki, ale i klientki z całego świata. – Nie jesteśmy już marką niszową, ale nie jesteśmy też masową. Zależy nam na osobistej relacji z klientkami. Słuchamy ich opinii i pomysłów, bo to one współtworzą z nami Femi Stories – dodaje Anita, która obecnie projektuje kolekcję wiosna-lato 2021, bawiąc na Helu wśród polskich surferek.

Flyn (Fot. Materiały prasowe)

FLYN

Flyn (Fot. Materiały prasowe)

Marznąc w wake parku w niewygodnej piance, wrocławianin Tomasz Czarnecki postanowił stworzyć produkt, który rozwiąże ten problem. Tak powstała marka FLYN, która produkuje ciepłe pianki – wytrzymałe, pozwalające na swobodę ruchu i zdobione ciekawymi wzorami. W ich kolekcji można znaleźć m.in. pianki w moro lub różowe flamingi. – Lubimy bawić się designem, ale najważniejsza jest dla nas sama technologia. Korzystamy z neoprenu Yamamoto produkowanego na bazie wapienia wydobywanego z japońskich gór. Zapewnia on aż o 25 procent większą nieprzepuszczalność niż standardowy neopren, co niesie za sobą szereg zalet. Materiał ten jest lżejszy, pochłania mniej wody i szybciej schnie, znacznie lepiej utrzymuje temperaturę ciała oraz chroni przed wiatrem – mówi Tomasz. W sklepie FLYN można znaleźć też stroje kąpielowe, kamizelki impact vest, bluzy i legginsy.

Cardio Bunny

Cardio Bunny (Fot. Materiały prasowe)

Działająca od 2015 roku firma może stanowić konkurencję dla światowych marek sportowych. Szyje głównie w Polsce, ale dostawców dzianin ma tych samych co Stella McCartney dla Adidasa. Znakiem rozpoznawczym Cardio Bunny są kobiece kroje, które podkreślają wyrzeźbioną sylwetkę. Topy mają subtelnie odkrywać obojczyki i uwydatniać talię, a wycięcia i perforacje w legginsach – wysmuklać nogi. Na uwagę zasługuje też technologia wspomagająca walkę z cellulitem. Polega ona na wprasowywaniu w dzianinę alg, które stymulują tkankę podskórną podczas treningu. – Tę technologię stosujemy we wszystkich czarnych legginsach – mówi Karolina Krukowska, która współtworzy Cardio Bunny. – Nasze kolekcje zmieniają się co około dwa miesiące i zawsze są odpowiedzią na aktualne trendy i potrzeby naszych klientek. Właśnie dlatego w lipcu wprowadziliśmy pierwszą kolekcję tenisową – dodaje.

Coastal

Coastal (Fot. Materiały prasowe)

Choć moda surferska kojarzy się z wzorzystymi materiałami, łączącymi wiele kolorów i motywów, w Polsce powstaje również minimalistyczna odzież dla surferek. Za warszawską marką Coastal stoi Karolina Varvą , która urodziła się i wychowała w Szwecji. Karolina ma po mamie artystce kreatywną duszę, kocha surfing oraz skandynawski design. Te trzy elementy łączy w Coastal, gdzie samodzielnie projektuje i testuje wszystkie modele kostiumów. – Uwielbiam sport i chcę, żeby moim klientkom było wygodnie w każdej dyscyplinie sportów wodnych. Mamy w ofercie nie tylko pianki i kostiumy do pływania, ale też topy na siłownię, jogę lub na co dzień – opowiada. Cała produkcja Coastal odbywa się w Polsce, głównie w Łodzi i Warszawie, a od 2020 roku wszystkie nowe modele firmy będą w 100 procentach z materiałów pochodzących z recyklingu.

Gym Hero

Projekty Gym Hero powstają w zaciszu pracowni na warszawskiej Saskiej Kępie, a konstrukcje, nadruki i gotowe ubrania wyłącznie w polskich szwalniach. W ofercie firmy można znaleźć idealnie przylegające legginsy, wspierające topy i wygodne dresy w kilku wzorach i kolorach. – Pamiętam, że na początku bardzo chciałam przyspieszyć produkcję pierwszej kolekcji i kazałam naszemu grafikowi nałożyć na projekty wzory ze stocka. Wtedy przyszedł mój najlepszy przyjaciel. I powiedział, że mi na to nie pozwoli. Poświęcił swój prywatny czas i stworzył razem ze mną pierwszą kolekcję legginsów i topów. Jeden z najlepiej sprzedających się wzorów z tamtego okresu, „Galaxy”, był zrobiony ręcznie z trzech misternych wzorów spod jego ręki. Tę kolekcję sprzedaliśmy w ciągu kilku godzin od premiery, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie można iść na skróty – opowiada Natalia Dusza, która założyła Gym Hero w 2015 roku. To hasło przyświeca jej do dziś, a znajduje odzwierciedlenie w logotypie i charakterze marki. Gym Hero dopinguje swoje klientki w mediach społecznościowych, pomagając im w osiąganiu treningowych celów.

Iga Majewska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę