Znaleziono 0 artykułów
07.08.2019

Platige Image: Polskie studio podbija świat

„Close Your Eyes and Think of Christmas” (Fot. materiały prasowe)

To oni stoją za sukcesem filmu „Jeszcze dzień życia” Damiana Nenowa i Raúla de la Fuente o Ryszardzie Kapuścińskim. Do udziału w tworzeniu antologii „Miłość, śmierć i roboty”, firmowanej przez Netflix, zaprosili ich David Fincher i Tim Miller. Teraz polskie studio współpracuje przy najbardziej wyczekiwanej premierze nadchodzącego roku, serialu „Wiedźmin”.

Platige Image, czyli bardziej swojsko dla ucha „Platiż”. Można odnieść wrażenie, że o „Platiżu” wspomina się zawsze, ilekroć przy zagranicznej produkcji pracują Polacy. Oczywiście tak nie jest, bo polski front filmowy jest coraz mocniejszy i szerszy, ale bez wątpienia założone przez Jarosława Sawko i Piotra Sikorę ponad 20 lat temu studio produkcyjne i postprodukcyjne kwitnie.

„CrossFire” (Fot. materiały prasowe)

Startowali w 1997 roku. – Wypłynęliśmy na teledyskach, bo wtedy Telewizja Publiczna je finansowała, co bardzo rozruszało rynek postprodukcyjny. Pracowaliśmy z Justyną Steczkowską przy teledysku „Niekochani” – wspomina Piotr Sikora, dziś wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej. To był pierwszy etap, dzięki któremu udało się stworzyć trzyosobowe studio animacji komputerowej, wykorzystywane głównie na potrzeby tworzenia reklam. – Potem trochę się rozrosło. Doszedł Tomek Bagiński. Wyrobiliśmy sobie pozycję lidera na rynku postprodukcji 3D. Kiedy Bagiński zrobił „Katedrę” i dostał nominację do Oscara, nastąpił kolejny bardzo duży skok
Jarosław Sawko, przewodniczący Rady Nadzorczej: – Od samego początku robiliśmy krótkie formy animowane, nie na zlecenie, ale z własnej inicjatywy. Chociażby „Katedrę”, a potem „Sztukę spadania”. Ludzie nie zawsze rozumieli dlaczego. Po sukcesie „Katedry” pytali, co nam to dało – angaż, hollywoodzki film, coś wymiernego? A to tak nie działa. To zawsze powolny proces, który staramy się kontynuować. Takie produkcje zwykle mają konkretną ścieżkę festiwalową, otwierają możliwość networkingu, dają międzynarodową ekspozycję. Nie przynoszą dużych sukcesów finansowych, ale otwierają wiele różnych dróg. 
Tak było też z filmem o Kapuścińskim. Nie był celem sam w sobie, tylko środkiem do kolejnych. Technologia z „Jeszcze dzień życia” została potem wykorzystana w odcinku „Fish Night”, który jest częścią serii „Love, Death and Robots”. – Kilka takich ścieżek trzeba wydeptać, do kilku takich drzwi zapukać – mówią Sikora i Sawko. 
Relacja z Netflixem, która obecnie owocuje „Wiedźminem”, też została zbudowana przez deptanie ścieżek. Dziś platform produkujących i pokazujących swoje produkcje jest coraz więcej. Platige Image to dla nich atrakcyjny partner. Ma bogaty dorobek oraz ponad 200 nagród i wyróżnień, m.in. BAFTA, SIGGRAPH, EFA, nominacje do Oscarów, Złotej Palmy na Festiwalu Filmowym w Cannes i Złotych Lwów na Festiwalu Filmowym w Wenecji. 

„Citizen. Im Late”(Fot.
„Metro Exodus” (Fot. materiały prasowe)

Nie tylko kino

Gorące nazwiska, świetne animacje, nagrody – to widać najlepiej. Ale kino to tylko mała część tego, czym jest Platige. Od czego zacząć? 
Może najbliżej: od teatru. Platige Creative Arts odpowiadał za lwią część scenografii najpopularniejszego polskiego musicalu „Piloci” produkcji Teatru Roma. Przygotował też scenografię 3D do musicalu „Romeo i Julia”, który był pokazywany w Sankt Petersburgu. 
Firma organizuje i produkuje międzynarodowe wydarzenia. – Odpowiadaliśmy za ceremonię otwarcia Audi Cup oraz finałowych meczów Ligi Europy, dla UEFA zrealizowaliśmy osiem ceremonii – wylicza prezes zarządu Karol Żbikowski. – Zajmujemy się też realizacją telewizyjnych opraw graficznych [w technologii Vizrt – red.]. Stworzyliśmy je dla Polsat Sport i Telewizji Polskiej, ale współpracowaliśmy też z klientami zagranicznymi
Projektują też muzea i wystawy. Najbardziej prestiżowym projektem muzealnym jak dotąd jest koncepcja wystawy stałej Muzeum Historii Polski, największego muzeum budowanego w tej chwili w Europie. Bywalcy Muzeum Powstania Warszawskiego świetnie kojarzą „Miasto ruin”, trójwymiarową rekonstrukcję Warszawy po Powstaniu. Z okazji 600-lecia bitwy pod Grunwaldem studio stworzyło w 3D prezentację obrazu „Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki. – To przestrzenny projekt, w który dosłownie się wchodzi, bardzo efektowny. Dzięki niemu otrzymaliśmy bardzo dużo innych zleceń. Między innymi na efekty wizualne do „Wonder Woman” – mówi Karol Żbikowski. 
Realizują filmy reklamowe dla światowych marek lub wykonują postprodukcję, między innymi dla Burberry, McDonald’s, T-Mobile czy Citizen, robią produkcje multimedialne dla parków rozrywki, chociażby w Abu Dhabi. 
Najbardziej są znani jako twórcy tzw. cinematików dla producentów i wydawców gier komputerowych. – Cinematiki to wszystkie filmy, które są na intrach do gier, również filmy promujące te gry. To nasz biznesowy trzon. Nasz zespół animacji to specjaliści światowej klasy. Jesteśmy jednym z głównych wykonawców takich projektów na świecie – tłumaczy Piotr Sikora. 
Ktokolwiek grał w „Metro Exodus”, „Wiedźmina”, CrossFire X”, „Skull & Bones”, zna kreacje Platige na pamięć. – Naszą siłą jest połączenie technologii i umiejętności kreatywnych – mówi Żbikowski. Firma nie tylko realizuje zlecenia i wciela w życie cudze wizje, lecz także proponuje własne. Często cinematik powstaje, zanim zostaje stworzona gra, więc postaci tworzone przez Platige w cinematikach stają się częścią gry. – Niewiele studiów na świecie jest w stanie połączyć te dwa komponenty w ramach jednej organizacji, jednej oferty. My to robimy.

„Jeszcze dzień życia”  (Fot. materiały prasowe)

Świat w zasięgu ręki

Dziś już nikt nie ma kompleksów, że pochodzi z Polski. Świat przestał być nieosiągalny. – Od dawna wsiadamy w samoloty albo odpalamy Skype’a i realizujemy projekty dla zagranicy. Konkurencją dla nas są firmy z Anglii, z Kanady – wymienia Jarosław Sawko. Międzynarodowy sukces firmy jest tym bardziej znaczący, że Polska przez wiele lat nie była dogodnym miejscem dla zagranicznych inwestorów. Dopiero w listopadzie ubiegłego roku weszła w życie ustawa o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej, która umożliwia producentom odzyskanie 30 procent poniesionych w Polsce wydatków. 
– Nowe prawo to dla nas okazja, żeby jeszcze skuteczniej przyciągnąć zagranicznych producentów. Serial „Wiedźmin” nie jest kręcony w Polsce, ale na Węgrzech, między innymi dlatego, że tej ustawy nie było – objaśnia Sawko. – Teraz ze wszystkich stron słyszę, ile różnych projektów może przyjść do Polski, ile już przychodzi. Efekt jest taki, że ekipy zdjęciowe nie mają wolnych terminów na najbliższe dwa lata. Czekają nas ostre szkolenia! 

„Metro Exodus” (Fot. materiały prasowe)

Graficy i graficzki 

Kompleks industrialnych budynków tworzących siedzibę firmy w warszawskim Forcie Mokotów wydaje się przestronny. Ale czy naprawdę mieści się tam cały sprzęt i ponad 300 osób? Reżyserzy, dyrektorzy artystyczni, designerzy, animatorzy, producenci? – Grafików trzymamy blisko. Są deficytowi i po prostu trzeba ich mieć – tłumaczy Piotr Sikora. – Na rynku pracodawców jest bardzo duża konkurencja. Ale u nas graficy dostają bardzo duże pole do popisu. Mają szansę zbudowania znacznie ciekawszego portfolio niż na przykład w firmie, która robi wyłącznie gry
Przy bardziej skomplikowanych projektach firma sięga po pracowników zewnętrznych. Nie ma z tym problemu – wszystkich profesjonalistów znają od lat. Ciągle pracują tu też osoby, które są związane z Platige Image od pierwszych projektów. 
– Oczywiście nie jesteśmy już start-upem czy małą firmą rodzinną. Ale nie nazwałbym nas też korporacją. Jesteśmy dużą firmą, która realizuje projekty na całym świecie. Większość naszych przychodów pochodzi spoza Polski – mówi Karol Żbikowski. 
Nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała prezesa firmy o parytety. W zakładce „O nas” przeglądam składy kolejnych działów. Kadra kierownicza: cztery kobiety na siedem miejsc. W departamencie rozwoju biznesu – jedna wśród czterech. W zarządzie i radzie nadzorczej – sami mężczyźni. – W pionie animacji wśród grafików jest duża przewaga mężczyzn – przyznaje Żbikowski, by zaraz zadeklarować: – Ale na przykład po stronie producenckiej jest zdecydowana przewaga kobiet, podobnie w zespole produkcji w pionie reklamowym. Jeżeli chodzi o politykę zatrudnienia, jesteśmy firmą bardzo otwartą i niedyskryminującą nikogo, niezależnie od płci czy poglądów.

 
Anna Tatarska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę