Znaleziono 0 artykułów
08.03.2021

„Sztuka pobytu”: Z tęsknoty za światem

Fot. materialy prasowe

To album kolorowy, pełen inspiracji, dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Spełnienie moich marzeń – mówi Travelicious, autorka jednego z najpopularniejszych blogów podróżniczych w Polsce o „Sztuce pobytu”. W debiutanckim albumie blogerki znajdziemy wybór 30 najpiękniejszych i najbardziej oryginalnych hoteli na świecie oraz przewodniki po siedmiu jej ulubionych miastach. Do tego – trzysta zdjęć i ilustracji. W sam raz dla spragnionych podróży. Premiera już dziś.

Jak długo dojrzewała w tobie myśl, by wydać książkę?

Kilka lat. Cztery lata temu podczas wizyty w Nowym Jorku kupiłam album „Surf Shack”. Wciąż pamiętam to uczucie. Ciężka, solidna, wielka księga, genialnie wydrukowane zdjęcia i inspirujące historie ludzi, którzy zmienili swoje życie, aby surfować. Nie mogłam się od niej oderwać, bardzo chciałam ją mieć. Tak zaczęła się moja kolekcja albumów, która teraz liczy ponad 50 pozycji.

We wrześniu Małgosia Minta przy okazji jakiejś rozmowy rzuciła: „A może ty zrobiłabyś album? Nie ma jeszcze w Polsce tej kategorii”. Od lat tworzę w Internecie, więc książki wydawały mi się zupełnie nieosiągalne. Internet jest tu i teraz, a książka to przecież tyle pracy – projekt, druk. Ale machina ruszyła. Spełnienie moich marzeń!

Fot. Travelicious

Co znajdziemy w „Sztuce pobytu”? 

To selekcja 30 nietypowych hoteli na całym świecie. Najbardziej wyjątkowych. Od tropikalnych namiotów z widokiem na morskie fale, groty skalne wiszące nad niebieskimi kopułami w Oia, po górskie sielankowe domki z kominkiem. Hotele na odludziu i w miastach, z salami kinowymi i takie, w których gorące baseny wiszą nad Dolomitami. Każde z miejsc wyróżnia się stylem i kreatywnością. Każde urzekło mnie czymś innym.

Fot. materiały prasowe

Poza tym znalazły się autorskie przewodniki po siedmiu moich ulubionych miastach, które aktualnie wyznaczają podróżnicze trendy. I masa praktycznych podróżniczych wskazówek.

Szczególnie ważna była dla mnie warstwa zmysłowa. Chciałam, aby książka przenosiła czytelniczki i czytelników w najpiękniejsze miejsca. Dlatego w albumie jest ponad 300 zdjęć oraz ilustracji stworzonych specjalnie na potrzeby tego projektu.

Twoje ulubione kierunki podróży?

Stale zakochuję w nowych miejscach. Teraz są to Malediwy, które oszołomiły mnie białym i delikatnym jak puder piaskiem, turkusowymi lagunami oraz spektakularnymi rafami koralowymi. Moje serce bije mocniej na myśl o Positano, Wenecji, Cinque Terre czy Santorini. Uwielbiam całą Portugalię i Hiszpanię, o Barcelony lub Andaluzji mogłabym się przeprowadzić z dnia na dzień. Kocham Nowy Jork, bardzo podobało mi się w Laguna Beach i Palm Springs. Recepta na podbicie mojego serca jest prosta: musi być ciepło i blisko ocean. To mi wystarczy.  

Fot. Travelicious

„Sztuka pobytu” jest efektem pracy kobiecego zespołu. Czy to była świadoma decyzja?

Tak wyszło, ale wyszło genialnie! Kiedy zrodził się pomysł publikacji moje drogi skrzyżowały się z Martą Niemirą i niszowym wydawnictwem Helenka. Marta jest wspaniałą osobą, potrafiła rozwiązać każdy problem natychmiast. Uwielbiam z nią pracować. To ona zaproponowała współpracę z Gracją Zegarowicz, która odpowiadała za oprawę wizualną książki i jej skład. Gracja ma świetne wyczucie kolorów, stworzyła książkę, która jest zarazem nowoczesna i ponadczasowa. Do zespołu dołączyła Małgosia Minta, która zajęła się redakcją, oraz moja koleżanka Zuzia Przybyszewska, która zrobiła ilustracje.

Pracowało nam się rewelacyjnie, świetnie się dogadywałyśmy, a problemy rozwiązywałyśmy na bieżąco. Dla mnie praca w tak zaangażowanym zespole była nowością. Dziewczyny nie odpuściły na żadnym etapie, dbały o każdy element tak bardzo jakbym robiła to sama. Siedziałyśmy po godzinach, spędziłyśmy niejedną noc nad mailami, sam papier wybierałyśmy trzy tygodnie! Ale było warto. Bo powstała książka na światowym poziomie, rewelacyjnie zaprojektowana, odważna, kolorowa, pomysłowa. Podczas produkcji nie poszłyśmy na żaden kompromis.

Kobieca wrażliwość i styl okazały się nieocenione. Kobiecy zespół to kobieca premiera, dlatego książka pojawi się w sprzedaży dziś, 8 marca.

Fot. Travelicious

Co było dla ciebie najważniejsze w pracy nad książką?

Bardzo chciałam, aby album nie odbiegał jakością od najlepszych podróżniczych albumów. Nie znam wielu takich pozycji na polskim rynku wydawniczym.

Aby ten projekt doszedł do skutku, Marta Niemira przetarła niejeden szlak. Pracownicy drukarni łapali się za głowy słysząc nasze pomysły, dlatego pracowałyśmy z małymi polskimi manufakturami. Szukałyśmy zaangażowanych i kreatywnych osób. I udało się. „Sztuka Pobytu” jest przepiękna. Dokładnie taka, jak chciałam – inspirująca, dopracowana w najdrobniejszych detalach, jedyna w swoim rodzaju.

Książka powleczona jest szlachetną tkaniną, tytuł jest złocony, a to wszystko zapakujemy w ręcznie robione pudełko z grafiką wschodzącego słońca.

Fot. Travelicious

Podróże są ważną częścią twojego życia od przeszło dekady. Jak zniosłaś zamknięcie granic? Czego nauczył cię ten czas?

Pandemia zbiegła się z moją przeprowadzką z małego mieszkania w bloku do domu z ogródkiem. Także najgorsze miesiące pandemii upłynęły mi na urządzaniu wnętrz i radości z ogrodu. W lecie udało się wyjechać na Mykonos i na Santorini. Drugą połowę roku wspominam już gorzej – każdego dnia tęsknię za podróżami. Za wolnością przemieszczania się.

Staram się na bieżąco sprawdzać restrykcje sanitarne i planować wyjazdy w ramach możliwości, bo to daje mi poczucie sensu. Ale bardzo dużo się zmieniło. Planuję wyjazdy z tygodniowym wyprzedzeniem, latam tylko do miejsc w których jest mało zachorowań, monitoruję sytuację, robię testy, wykupuję ubezpieczenia i trzymam kciuki, aby nie odwołano mi lotów.

Jakie masz plany na ten rok? Dokąd chciałabyś pojechać?

Marzę, aby odwiedzić w tym roku Prowansję – to przepiękny region, wspaniałe miasta i hotele. Oprócz tego Korsyka, która wciąż czeka na swój moment popularności. Podobnie jak Comporta w Portugalii – surferskie miasteczko nad oceanem. Na celowniku mam także Majorkę i Ibizę – pod względem kreatywnych hoteli to jedne z najciekawszych wysp na świecie. Jeśli chodzi o dalsze kierunki to marzy mi się Bali, Belize, Jamajka, Arizona i Utah. Mam nadzieję, że sytuacja na świecie pozwoli na bezpieczne zrealizowanie przynajmniej części z tych planów. 

Fot. materiały prasowe

Travelicious poleca: Nietypowe miejsca i hotele

ZOKU, Amsterdam

Fot. Travelicious

Bardzo oryginalny hotel, który oferuje mini lofty zamiast typowych pokoi hotelowych oraz kreatywną przestrzeń do pracy. To salony z kominkami, pokój muzyczny pełen instrumentów, pokój gier, otwarta kuchnia oraz sąsiedzi. Słowo „zoku” z japońskiego tłumaczy się jako „stado”, „rodzina”, „plemię”. W interpretacji amsterdamskiego hotelu Zoku to dom daleko od domu, a goście hotelu to sąsiedzi. 

PURO, Łódź

Fot. Travelicious

Miejski, nowoczesny hotel z widokiem na Pałac Poznańskich, w którym oprócz restauracji, barów, tarasu na dachu oraz sali do jogi goście znajdą kino Cinema Paradiso. Z wygodnymi fotelami, maszyną do popcornu, barem w różowym pluszu i regularnymi seansami filmowymi.

Fot. Travelicious

Surfrider, Malibu

Fot. Travelicious

Kalifornijski dom przy plaży odrestaurowany przez amerykańskiego surfera i znanego architekta wnętrz Matthew Goodwina oraz jego żonę Emmę Crowther-Goodwin. Duet idealny. Kreatywni, nietuzinkowi, piękni. Przesympatyczni i ciepli. Spełnione marzenie o domku na plaży, o porannym surfowaniu, o skórze słonej od wody. Goście mogą swobodnie korzystać z desek surfingowych i pianek przygotowanych specjalnie dla nich. 

Tuscany Forever, Volterra

Fot. Travelicious

Toskania jest najpiękniejsza we wrześniu. Dni są nadal gorące, woda w basenach nagrzana, wieczory przyjemnie ciepłe. A co najważniejsze, w tym czasie trwają zbiory winogron, oliwek i trufli. Smaki i zapachy są wszędzie. Drzewa w sadach uginają się od fig, werandy od ciężkich kiści winogron. Niezwykle dobrze na tle tego krajobrazu prezentuje się Tuscany Forever. To kompleks kamiennych, domów jednopiętrowych podzielonych na apartamenty. Spełnione marzenie o sielskim życiu w Toskanii w nowoczesnym wydaniu. 

Miramonti, Merano

Fot. Travelicious

Zimowe hotele specjalizują się w momentach, które zostają w pamięci na lata. Rozpalony kominek w salonie. Parujące kamienie w leśnej saunie. Poranna kąpiel w basenie pod gołym niebem, kiedy mróz trzeszczy w powietrzu. W Miramonti takich momentów jest wiele.

Album „Sztuka pobytu” jest już dostępny w przedsprzedaży na stronie autorki. 

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę