Znaleziono 0 artykułów
10.05.2022

Przemoc finansowa: Kupisz coś, jeśli pozwolę

Fot. Il. Basia Pospischil

Nie ma środowisk, których przemoc nie dotyczy – fizyczna, psychiczna czy ekonomiczna. Ta ostatnia ujawnia się na wiele różnych sposobów. Kiedy partner kontroluje, ile i na co wydałaś, zarządza twoją pensją, daje ci do zrozumienia, że twoje wydatki są zależne od jego woli, jesteś ofiarą przemocy finansowej. O tym, jak wyjść z takiej relacji albo ją zmienić, rozmawiamy z adwokat Aleksandrą Kutymą, prawniczką z Centrum Praw Kobiet.  

Kiedy przedstawiła go znajomym, zażartował: – Stać mnie, żeby moja żona nie pracowała. Koleżanki patrzyły na nią z zazdrością: „Co za facet! Zamiast harować w korpo, będziesz miała życie jak w bajce”. Gdy urodziła dziecko, powiedział, żeby nie wracała do pracy – cały dzień byłaby poza domem, a jej pensja poszłaby na nianię. Została więc w domu, bo to najlepsze dla rodziny. Nawet nie wie, kiedy jej oszczędności stopniały do zera. On pieniądze na życie daje, ale wylicza je co do złotówki i sprawdza paragony. Ile sam zarabia? Czy ma jakieś oszczędności? Ona tego nie wie, bo nie jest upoważniona do jego rachunku w banku. Kiedy mówi o rozwodzie, słyszy groźbę: – Wprowadziłaś się tutaj z jedną torbą i z jedną torbą stąd wyjdziesz. Wszystko jest przecież moje. Nie ma dokąd odejść, mieszkanie jest jego, po dziadkach. Jej rodzice, rozwiedzeni, założyli nowe rodziny, nie mogą przygarnąć jej z dzieckiem. Nie może też pójść do pracy, po sześciu latach w domu nie ma czego szukać w dawnym zawodzie.

70 proc. ofiar przemocy finansowej stanowią kobiety

Przemoc finansowa może objawiać się na wiele sposobów, w różnych sytuacjach. Kiedy partner wydziela ci pieniądze na życie albo zabiera twoją pensję, by samemu nią zarządzać. Kiedy uzależnia cię finansowo od siebie, na przykład nie zgadzając się, żebyś pracowała. Gdy pozostawia cię bez środków do życia, na przykład nie płacąc alimentów. A także gdy kontroluje, ile i na co wydałaś. Jak w tym ostatnim przypadku poznać, że to przemoc, a nie skąpstwo? – Wszystko jest kwestią indywidualną. Jeśli on mówi: „Nie możesz kupić kolejnych szpilek, bo musimy zapłacić ratę kredytu na mieszkanie”, trudno posądzać go o stosowanie przemocy finansowej. On po prostu próbuje zapewnić rodzinie dach nad głową. Jeśli miałaś pieniądze na własne wydatki, a w połowie miesiąca jesteś bez grosza, bo kupiłaś pięć nowych sukienek, to nie jesteś ofiarą przemocy ekonomicznej. Natomiast z całą pewnością jesteś, gdy pieniądze na twoje wydatki nie wystarczają ci na zaspokojenie podstawowych potrzeb, czyli nie masz na przykład na podpaski. Jesteś nią, kiedy on wydaje na markowy garnitur, tłumacząc, że jemu się należy, bo przecież ciężko pracuje i zarabia, a ty musisz go prosić o nowe buty na zimę albo tłumaczyć się z tego, że będąc na spacerze z dzieckiem, kupiłaś drożdżówkę i butelkę wody do picia. Mówiąc krótko: gdy zachodzi nierówność stron – tłumaczy adwokat Aleksandra Kutyma, prawniczka z Centrum Praw Kobiet. 

Bywa, że zarabiającemu mniej mężczyźnie partnerka wydziela kieszonkowe, choć z badania, przeprowadzonego w 2010 r. na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że 70 proc. ofiar stanowią kobiety. Ta forma przemocy może również dotyczyć na przykład osób niepełnosprawnych, starszych i niesamodzielnych, którym dorosłe dzieci lub opiekunowie zabierają rentę lub emeryturę, zapewniając jedynie minimum potrzebne do przeżycia. Mylne jednak jest przekonanie, że to problem rodzin patologicznych czy ubogich. – W swojej praktyce wielokrotnie spotykałam się z całkowicie uzależnionymi finansowo od partnera kobietami, które mieszkały w pięknych domach pod dużymi miastami i nie miały żadnych własnych środków finansowych. Mogły zaprosić koleżankę do siebie, ale nie mogły spotkać się w kawiarni, bo po prostu nie miały za co kupić kawy. Miały piękne, drogie rzeczy, ale kupione „za coś” – na przykład za bycie grzeczną lub za seks, ponieważ bardzo często przemoc ekonomiczna idzie w parze z przemocą seksualną. Często jest to typowe „coś za coś”, na przykład: „Jak zrobisz w łóżku to, czego chcę, dostaniesz pieniądze na nową sukienkę” – tłumaczy Aleksandra Kutyma i dodaje, że nie ma środowisk, których przemoc – fizyczna, psychiczna czy ekonomiczna – nie dotyczy. – Zachowania przemocowe zdarzają się zarówno wśród osób niewykształconych, jak i wykształconych ponad przeciętną. W rodzinach robotniczych tak samo, jak w inteligenckich – mówi.

Fot. Il. Basia Pospischil

Dopiero po pewnym czasie możesz zorientować się, że stałaś się ofiarą przemocy finansowej

Jak to możliwe, że ten problem wciąż istnieje w naszych czasach, kiedy większość kobiet jest aktywna zawodowo? Przemoc ekonomiczna w mniejszej skali dotyczy młodych osób, które mają źródło zarobkowania, są niezależne także finansowo i żyją w wielkich miastach, gdzie zawsze znajdzie się jakaś praca. Ofiarami są najczęściej trzy grupy kobiet: w wieku 50 plus, które przez całe dorosłe życie były na utrzymaniu męża, a w związku z tym mają małe szanse wejść na rynek pracy, mieszkanki wsi i małych miasteczek, gdzie jest wysokie bezrobocie, oraz te, które zrezygnowały z pracy, żeby wychować dzieci i wypadły z zawodu. Zdaniem Aleksandry Kutymy kobiety zostają z partnerem, który stosuje wobec nich przemoc finansową, ponieważ nie mają wyjścia. – Łatwo jest to oceniać z perspektywy wielkiego miasta, gdzie łatwiej o pracę i zawsze da się wynająć choćby pokój. Zupełnie inaczej wygląda to w małych miastach i na wsiach – tam kobieta często nie ma swojego mieszkania, bo po ślubie wprowadza się do domu męża lub jego rodziców. Szybko rodzi dzieci i zostaje w domu. Nie ma żadnych oszczędności, bo nie miała z czego odłożyć. Z czasem przychodzi kryzys, problemy się nawarstwiają i nagle orientuje się, że wszystkimi pieniędzmi dysponuje mąż. Wcześniej nie zwracała na to uwagi. Miała dach nad głową i jedzenie, a on nie pił ani nie bił. A że rozliczał ją z każdej wydanej złotówki? Albo sam robił wszystkie zakupy i kupował to, co on chce, nie licząc się z tym, czego chce ona? Nie jest przecież taki najgorszy… Taka kobieta dopiero po pewnym czasie orientuje się, że jest ofiarą przemocy. Zupełnie jak ta żaba, która powoli podgrzewana nie orientuje się, że się gotuje – mówi mecenas Kutyma.

W patriarchalnych społeczeństwach przyjęło się, że mężczyzna jest głową rodziny. Ofiary przemocy ekonomicznej często więc słyszą od męża albo partnera: – Ja zarabiam, to moje pieniądze, więc ja decyduję, na co je wydać. Oczywiście są kobiety, które nie chcą zaprzątać sobie głowy domowymi finansami. Jest im wygodnie z tym, że to partner robi przelewy i zakupy. – Jeśli mówię: „Jest mi wszystko jedno, co kupisz do jedzenia, byle lodówka była pełna”, jest to mój wybór. Ale jeżeli nie mam wyboru i nie mogę na przykład zdecydować, czy ja pójdę do sklepu, czy on, bo zawsze chodzi on, ponieważ „pieniądze są jego” – wtedy powinno zapalić się w mojej głowie czerwone światło. Jeśli ludzie decydują się żyć razem, powinni określić, na jakich zasadach ma się to odbywać. Bo nie może być tak, że ten, kto przynosi pieniądze do domu, z czasem zmienia warunki, na które się umawialiśmy – mówi adwokat Aleksandra Kutyma i podkreśla, że przemoc finansowa zazwyczaj narasta w czasie trwania związku. Dlatego należy pamiętać, że jeżeli istnieje wspólnota majątkowa, pieniądze są wspólne. – Technicznie wpływają na konto osoby, która je zarobiła, ale należą do obojga. Rozdysponowanie tych środków powinno być przez obydwoje co najmniej uzgadniane. Nawet jeśli to jedna osoba robi przelewy, obie strony powinny mieć wiedzę, jakie kwoty na co są wydawane – tłumaczy. 

Gdzie szukać pomocy, jeśli jesteś ofiarą przemocy finansowej?

Jedynie niepłacenie alimentów uznawane jest za przemoc ekonomiczną w czystej formie. A zwykle jest ona częścią większego problemu. – Jeśli mówimy o przemocy w rodzinie lub w związku, to – jak pokazują doświadczenia z Centrum Praw Kobiet – przemoc finansowa jest najczęściej powiązana z przemocą psychiczną i fizyczną. Musimy też pamiętać, że przemoc ekonomiczna jest rodzajem przemocy psychicznej: mamy jedną stronę, która dominuje nad drugą, w jakiś sposób ją zastrasza i ogranicza jej dostęp do środków pieniężnych. To wpisuje się w definicję przemocy – wyjaśnia adwokat Aleksandra Kutyma. 

Wiedząc o tym, w pierwszej kolejności możemy zgłosić się do ośrodków pomocy rodzinie, na policję i do prokuratury z zawiadomieniem o stosowaniu wobec nas przemocy domowej, psychicznej, polegającej na działaniach ze sfery ekonomicznej. Dobrze jednak jest mieć na to dowody. W przypadku niepłacenia alimentów sprawa jest oczywista – można przedstawić wyciąg z konta. Ale jak udowodnić, że tysiąc złotych, który on daje na utrzymanie przez miesiąc dwóch dorosłych osób i dwójki dzieci przy obecnej inflacji to za mało? Pomocne mogą być e-maile i SMS-y o jasnym przekazie: „Pieniądze, które dostaję od ciebie na życie, nie wystarczają na nasze potrzeby”. Albo wyrażające treść: „Ja też mam prawo robić zakupy i dysponować naszymi pieniędzmi”. – Nie można sądzić, że partner sam się czegoś domyśli. Otóż nie domyśli się. Uzna, że skoro nic nie mówisz, wszystko jest OK. Jeśli powiesz, nie będzie miał argumentu, który można zawrzeć w zdaniu: „Nie wiedziałem”. Wiedziałeś, bo powiedziałam, napisałam w e-mailu albo w SMS-ie albo w inny sposób przekazałam ci, że na coś się nie godzę – wyjaśnia prawniczka.

Czy jest szansa, że problem przemocy finansowej zniknie? Zdaniem mecenas Aleksandry Kutymy potrzebna jest edukacja. – Trzeba od małego uczyć chłopców, że pewne zachowania wobec kobiet są niedopuszczalne, a dziewczynkom przekazywać, że niedopuszczalne są zarówno pewne zachowania z ich strony, jak i wobec nich. Dlatego tak ważna jest nauka mówienia: „nie”. Każda z nas ma prawo wyraźnie zakomunikować, czego chce, a czego nie chce i dlaczego. Nie musimy się z tego tłumaczyć, ale musimy powiedzieć przemocy: „Stop”. Jeśli nie zrobimy tego, damy na nią milczące przyzwolenie.


Przemoc ma wiele twarzy. Nie zawsze łatwo ją zauważyć, a jeszcze trudniej nazwać. Aby jej przeciwdziałać, fundacja SEXED.PL i „Vogue Polska” uruchomiły Antyprzemocową Linię Pomocy SEXED.PL. Pod numerem 720 720 020 pomocy mogą szukać osoby doświadczające, obserwujące i używające przemocy. Wraz ze startem infolinii fundacja ruszyła z kampanią społeczną, która ma uświadamiać, czym jest przemoc i jak się objawia. Dopełnieniem kampanii jest cykl artykułów na Vogue.pl poświęcony różnym doświadczeniom przemocy. Jeżeli jesteś,byłeś/byłaś sprawcą, świadkiem lub osobą uwikłaną w przemoc,  przemocy i chcesz podzielić się swoją historią, wypełnij krótki formularz. Zapewniamy anonimowość. 

 

 

Wszystkie artykuły z cyklu znajdziesz pod linkiem.

Alicja Szewczyk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę