Znaleziono 0 artykułów
03.09.2021

„Psie pazury”: Nowy film Jane Campion w Wenecji

(Fot. Materiały prasowe)

Jane Campion, laureatka Oscara za „Fortepian”, przeniosła na ekran powieść Thomasa Savage’a o amerykańskich osadnikach z lat 20. XX wieku. „Psie pazury” z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej to jedna z najgłośniejszych premier 78. Festiwalu Filmowego w Wenecji. 

Z dwojga braci pierwszy jest mniej elokwentny, ale ma wielkie serce, drugi – niegdyś nadzieja rodziny – to zamknięty w sobie okrutnik, zżerany przez homofobię. Razem prowadzą ranczo w Montanie. Ich życie toczy się według ściśle ustalonych zasad.

(Fot. Materiały prasowe)

George (Jesse Plemons) odpowiada za administrację i kwestie biznesowe, Phil (Benedict Cumberbatch) jest specjalistą od brudnej roboty. W tym miejscu ideałem męskości pozostaje kowboj, taki jak wielbiony przez Phila Bronco Henry, który nauczył go jeździć konno. Phil jest tradycjonalistą, George pragnie zmiany. Jego uwagę zwraca Rose (Kirsten Dunst), owdowiała właścicielka restauracji, matka kilkunastoletniego Petera (Kodi Smit-Mcphee). Po ślubie z George’em Rose wprowadza się do posiadłości braci. Phil zrobi wszystko, by ją zniszczyć. Układ sił się zmienia, gdy z uczelni powraca Peter, wrażliwy intelektualista, przez zmaskulinizowane otoczenie postrzegany jako niemęski. Phila z czasem zaczyna fascynować jego milcząca siła. A chłopak zrobi wszystko, by chronić matkę. Phil jest samotny. Nie chce miłości. Lubi udowadniać innym, że są słabsi. Pod płaszczykiem siły skrywa wstydliwy sekret. Nie potrafi być tym, kim jest naprawdę, więc performuje archaiczną fantazję na temat męskości. Zderzenie z Peterem, który swojej eteryczności się nie wstydzi, jest dla niego szokiem.

Mężczyzn, którzy niepewność skrywają pod homofobicznym kostiumem, widzimy wciąż w przestrzeni publicznej zbyt wielu. Phil wzbudza odrazę, wręcz nienawiść, ale można go zrozumieć. Gdy widz chce podążać za bohaterem, który odpycha, to jest prawdziwy sukces filmowca.

W „Psich pazurach” Jane Campion być może po raz pierwszy w karierze opowiedziała historię skoncentrowaną wokół mężczyzn. Tak jak wcześniej nie brakuje jej empatii w podejściu do bohaterów. Jak podkreśla Kirsten Dunst, filmowa wersja jej bohaterki jest o wiele ciekawsza niż książkowa. Ona, Plemmons i Smit-Mcphee są na ekranie doskonali, a Cumberbatch być może zagrał najlepszą rolę w karierze. 

(Fot. Materiały prasowe)

Nowozelandka daje bohaterom wolność wyboru, patrząc na nich z perspektywy wiedzy i doświadczeń XXI wieku. W uwspółcześnieniu historii pomagają jej operator kamery Ari Wegner („Zola”), który potrafi uchwycić majestat Nowej Zelandii grającej Montanę, a ścieżka dźwiękowa Jonny’ego Greenwooda („Mistrz”, „Spencer”) przenosi obrazy pozornie oczywiste w przestrzeń niedopowiedzenia.

Anna Tatarska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę