Znaleziono 0 artykułów
23.07.2019

Quentin Jones: Wyjść poza kadr

(il. Quentin Jones)

Wywodzę się ze świata ilustracji i filmu, więc fotografię, którą uzyskuję w studio, traktuję jako tylko jeden z możliwych efektów końcowych – mówi 35-letnia Quentin. Można ją tak zostawić i już. A można, jak to robi ona, rozłożyć zdjęcia i potraktować jako bazę do dalszych działać: malować i pisać na nich, ciąć i kleić. Pomysły przychodzą spontanicznie, „w rękach”, bo najchętniej pracuje ręcznie z farbami, pędzlem, nożyczkami i klejem. Tak powstają zarówno jej artystyczne grafiki, jak i kampanie na zlecenie firm kosmetycznych, marek modowych czy teledyski dla gwiazd popu.

(il. Quentin Jones)

Quentin Jones najpierw ukończyła filozofię na uniwersytecie w Cambridge. Dopiero potem odkryła, czym chce się w życiu zajmować i poszła na podyplomowy roczny kurs z ilustracji do londyńskiej szkoły Central Saint Martins. – Nie sądzę, żeby studia filozoficzne miały wielkie znaczenie dla mojej kariery zawodowej, ale nauczyły mnie abstrakcyjnego myślenia. A to mogło wpłynąć na moje poczucie humoru, które na pewno przekłada się na moje prace – opowiada. 

Kolaże, filmy, zdjęcia i animacje zaczęła robić od razu po studiach. W jej dziesięcioletnim dorobku można dopatrzeć się wiele przewrotności. Bez wątpienia trzeba wyróżniać się poczuciem humoru i dystansem do otoczenia, żeby z wizerunku cudownego dziecka z serialu „Hannah Montana”, jaki przylgnął na długo do Miley Cyrus, zrobić z piosenkarki ikonę seksu. A Quentin udało się dokonać metamorfozy bez pudła. Wystarczy obejrzeć zanimowany przez nią teledysk „Tongue Tied”. 

Z kolei w wiralowym filmiku zrealizowanym na zlecenie brytyjskiego „Vogue’a” dla Hotelu St Regis artystka puszcza wodze fantazji. Zabiera i dorosłych, i dzieci do Rzymu, gdzie wszystko jest możliwe. Nawet ciężki kryształowy żyrandol można zaczarować, by stał się kolczykiem. A w całej scenerii nie zabrakło, tego, co dla ĺVogue’aÚ najważniejsze : wspaniałych tkaninn, sukni, dodatków. Ciekawe, czy Quentin testowała „baśniowość” tego video na swoich synach. 

(il. Quentin Jones)

Dla nas miała sfotografować torebki, buty, okulary, nakrycia głowy, paski, biżuterię. Jednym słowem najmodniejsze dodatki sezonu. Daliśmy jej wolną rękę, co zrobi z pierwotnymi zdjęciami. Quentin postanowiła zainspirować się Polską Szkołą Plakatu. Bo w końcu dostała zlecenie od polskiej edycji „Vogue’a”. Przekopała się przez twórczość Jana Lennicy i Andrzeja Pągowskiego, jej uwagę przykuł plakat do filmu z 1988 roku z Harrisonem Fordem, Sigourney Weaver i Melanie Griffith „Pracująca dziewczyna”, na którym Pągowski z twarzy mężczyzny zrobił schody, po których wchodzi kobieta. 

To co mi się podobało, to mroczne motywy i sceny budzące grozę. Oglądając plakaty, trudno było sobie wyobrazić, że można na nich zbudować historią odpowiednią dla „Vogue’a”. Ale chciałam wziąć z nich dramaturgię i wybrane surrealistyczne obrazki – mówi.

(il. Quentin Jones)

Cały tekst i galerię ilustracji Quentin Jones można znaleźć w wakacyjnym numerze Vogue Polska.

Basia Czyżewska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę