Znaleziono 0 artykułów
29.03.2020

Ratunek w telemedycynie

(Fot. Materiały prasowe)

Telemedycyna to nie tylko bezpieczeństwo, ale też możliwość monitorowania choroby bez konieczności wizyt w szpitalu. Dla dzieci, zwłaszcza teraz, to bardzo ważne. W Centrum Zdrowia Dziecka nad wdrożeniem zaawansowanego Systemu Zdalnej Opieki pracuje Fundacja K.I.D.S. Brakuje już niewiele, ale by ruszył w ciągu paru dni, potrzebne jest finansowe wsparcie. Zbiórka trwa!

Pandemia koronawirusa zmusiła wszystkich do radykalnej zmiany stylu życia. Większość z nas pracuje i uczy się zdalnie. Do sieci przenoszą się – w miarę możliwości – lekarskie konsultacje. Ograniczenie wizyt w szpitalu, szczególnie dla najmłodszych pacjentów, oznacza mniej stresu. A telemedycyna umożliwia znacznie szybszą reakcję na nagły postęp choroby. 

Dlatego Centrum Zdrowia Dziecka wraz z fundacją K.I.D.S. pracuje nad wdrożeniem zaawansowanego systemu telemedycyny. Przygotowania zaczęły się jeszcze przed wybuchem pandemii. Dziś sprawa staje się pilna. W przeciwnym razie wielu małych pacjentów zostanie praktycznie bez możliwości odbywania wizyt kontrolnych. W przypadku dzieci, które niedawno przeszły operacje serca, jest to niezwykle groźne.

Dr Marek Migdał (Fot. Materiały prasowe)

– Telemedycyna w czasach pandemii jest szczególnie istotna, ponieważ pozwala ograniczyć do niezbędnego minimum bezpośredni kontakt pomiędzy lekarzem a pacjentem – mówi dyrektor Instytutu Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka, dr Marek Migdał. – Obecnie prowadzimy w Centrum Zdrowia Dziecka telekonsultacje. Pozwalają nam one na uzyskanie prostych informacji na temat stanu zdrowia przewlekle chorego pacjenta i ocenę, czy wymaga on konkretnych modyfikacji postępowania. Ale to jedynie uproszczona wersja projektu, nad którym pracowaliśmy od kilku miesięcy razem z Fundacją K.I.D.S.

Fundacja K.I.D.S., czyli Klub Innowatorów Dziecięcych Szpitali, chce stworzyć System Zdalnej Opieki dla pacjentów Centrum Zdrowia Dziecka poprzez wprowadzenie innowacyjnej technologii. Oprócz wideokonsultacji w przyszłości pozwoli ona także na monitorowanie takich parametrów, jak praca serca czy poziom cukru we krwi. Dzięki temu pobyt dzieci w szpitalu będzie krótszy, lekarze będą mogli na bieżąco monitorować stan ich zdrowia, a rodzice będą spokojniejsi. Jednak aby system mógł ruszyć, brakuje ostatniego ogniwa – specjalistycznego sprzętu. Obecnie, by jak najszybciej wdrożyć pierwsze rozwiązania telemedyczne, potrzeba 20 laptopów z oprogramowaniem. Dzięki nim lekarze specjaliści będą mogli kontaktować się ze swoimi stałymi pacjentami. Wszystkie oddziały wymagają natychmiastowego wsparcia.

 

Centrum Zdrowia Dziecka jest ważnym ośrodkiem kardiochirurgii. – Operujemy dzieci, które rodzą się z najbardziej złożonymi wadami serca – takimi, których nie możemy wyleczyć za jednym zamachem. W takich przypadkach stosujemy leczenie wieloetapowe – mówi dr Marek Migdał i dodaje, że taka forma jest próbą stworzenia dziecku szansy rośnięcia i przejścia do kolejnego etapu leczenia. – Mówimy o okresach oczekiwania przez kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt miesięcy. W USA istnieją sprawdzone programy, które pozwalają na wypisywanie takich dzieci do domu. Ich rodzice codziennie wykonują pomiary, których wyniki zapisywane są w aplikacji. 

(Fot. Materiały prasowe)

Słowem – wystarczy smartfon, żeby lekarz wiedział, czy leczenie przebiega prawidłowo. – W Polsce nie mamy takich możliwości, więc co trzy miesiące dzieci są wzywane do szpitala na badania. To niestety grozi przeoczeniem pewnych pogorszeń stanu zdrowia, których przy odpowiednim monitorowaniu moglibyśmy uniknąć. Jeśli o nich wiemy, możemy odpowiednio wcześnie interweniować – tłumaczy dr Marek Migdał.

(Fot. Materiały prasowe)

Telemedycyna jest też nieoceniona w przypadku leczenia plagi dzisiejszych czasów – cukrzycy, która dotyka nawet kilkuletnie dzieci. Dr Marek Migdał mówi, że do poradni diabetologicznej Centrum Zdrowia Dziecka niemal każdego dnia trafia mały pacjent z ostrą cukrzycą. – Takie dzieci muszą otrzymywać insulinę, której dawkę trzeba dostosować do aktualnie pobieranych posiłków. W tym celu pobiera się krew. Obecnie istnieje już możliwość wszczepienia czujników, które monitorują poziom glukozy w sposób ciągły, bez konieczności każdorazowego kłucia w palec. Często jest to połączone z pompą, która dawkuje odpowiednią ilość insuliny, ale konieczne jest przekazywanie tych informacji do lekarza, aby stale monitorował i odpowiednio modyfikował leczenie. Telemedycyna pozwala uchwycić pogorszenie stanu zdrowia i odpowiednio wcześnie zareagować. Jeżeli Fundacji K.I.D.S. uda się nas wesprzeć, będziemy mogli pomóc setkom, a nawet tysiącom dzieci – przekonuje dr Migdał. 

Dodaje, że system byłby też ogromnym ułatwieniem dla rodzin, których dotyka wykluczenie komunikacyjne. – Nie wszyscy mają samochód, część pacjentów mieszka w odciętych od świata miejscowościach, gdzie nie dociera komunikacja zbiorowa. W takich przypadkach możliwość zdalnego monitorowania stanu zdrowia jest kluczowa – wyjaśnia dr Migdał.

(Fot. Materiały prasowe)

Pobyt w szpitalu, nawet najlepiej wyposażonym i przystosowanym do dziecięcych potrzeb, to dla dzieci zawsze wielki stres. Dlatego działania fundacji K.I.D.S. mające na celu ograniczenie czasu, jaki dziecko musiałoby spędzić w szpitalu, są tak ważne. – Dzieci lepiej czują się w domach, zresztą nie tylko one. Istnieją badania naukowe, które mówią jasno, że pacjent w domu odczuwa mniejszy stres, co ma wpływ na ogólny stan jego zdrowia – przekonuje Maciej Malenda, lider projektu telemedycyny Fundacji K.I.D.S. 

Wybuch pandemii jedynie przyspieszył wdrożenie rozwiązań telemedycznych. – Stwierdziliśmy, że potrzebujemy nagłego rozwiązania. Takiego, które zapewni nam ciągłość kontaktu z pacjentem wówczas, kiedy lekarze nie mogą się z nim spotkać, bo szpitale ograniczają wizyty. Dlatego Centrum Zdrowia Dziecka uruchomiło teleporady, a my dodatkowo, wykorzystując rozwiązania technologiczne, chcielibyśmy wprowadzić możliwość e-wizyt. Istnieją już zdalne stetoskopy, dzięki którym rodzice mogą nagrać bicie serca lub to, co się dzieje w płucach dziecka, i następnie wysłać to do lekarza. Takie rozwiązania już są i będą się coraz bardziej rozwijać – tłumaczy Malenda.

Innowacyjny system, który chce wprowadzić Fundacja K.I.D.S., pozwoli na to, aby dzieci mogły szybciej wrócić do domów. Każdy mały pacjent, wychodząc ze szpitala, otrzyma zestaw sprzętów diagnostycznych, który pozwoli na bieżąco zdalnie monitorować stan jego zdrowia. Przyjazna i intuicyjna aplikacja umożliwi rodzicom wprowadzanie wyników domowych badań swoich dzieci. Wszystkie dane trafią do systemu zdalnej opieki. Dzięki temu rodzice będą w stałym kontakcie ze szpitalem i zyskają pewność, że ich dziecko jest pod stałą opieką lekarza bez konieczności częstych wizyt.

Projekt Fundacji K.I.D.S. ma szanse pomóc wielu małym pacjentom nie tylko w czasach koronawirusa. Wypracowane teraz rozwiązania zaprocentują w przyszłości. Żeby uruchomić pełną wersję platformy telemedycznej dla pacjentów kardiologicznych, kardiochirurgicznych i diabetologicznych Centrum Zdrowia Dziecka, potrzeba 80 tys. zł. Zebranie większej kwoty umożliwi objęcie zdalną opieką pacjentów innych specjalizacji i włączenie do programu kolejnych szpitali. Im więcej uda się zebrać, tym szybciej będzie można wdrożyć bardziej zaawansowane rozwiązania telemedyczne i pomóc większej grupie dzieci.

Projekt można wesprzeć przez stronę fundacji: kids.org.pl

(Fot. Materiały prasowe)

 

Natalia Jeziorek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę