Znaleziono 0 artykułów
25.02.2019

Rzeczownik: Kup sobie nostalgię

Kinga Rodziewicz i Ela Jezierska (Fot. materiały prasowe)

Uzależnione od zapachu papieru Ela Jezierska i Kinga Rodziewicz założyły w Warszawie sklep z papeterią, pocztówkami, kalendarzami i wszystkim tym, co pozwala na chwilę zamienić smartfona na kartkę. Tu każdy cofnie się w czasie do analogowych czasów dzieciństwa.

Papier powraca. Nie ma co do tego wątpliwości. Choć kalendarz Google nic nie waży i mieści się w każdej torebce, coraz więcej osób korzysta znów z porzuconych na kilka lat analogowych terminarzy, dzienników i notesów. Odręczne pisanie jest modne, a zapach papieru najwyraźniej uzależniający. Praktyczny wymiar takich akcesoriów to sprawa drugorzędna. Bo zaraz za nim pojawia się aspekt kolekcjonerski. A z kolei za nim ten czysto nostalgiczny. Ośrodek przyjemności stymulujemy różnymi sposobami. Wizyta w sklepie papierniczym dla wielu z nas jest najpiękniejszym powrotem do czasów niewinności. Gdy po raz pierwszy odwiedziłam warszawski sklep Rzeczownik, poczułam się dzieckiem z portfelem dorosłego.

(Fot. materiały prasowe)

Domofon do raju

Choć sklep nie ma witryny, a wchodzi się do niego przez klatkę schodową, nietrudno go znaleźć. Przy warszawskiej ulicy Hożej dwa okna na wysokim parterze zachęcają ręcznie namalowanymi na szybie obrazkami i napisami. Jedno pstryknięcie domofonu i wchodzimy do papierniczego raju. Zeszyty, notesy, papeterie, przybory do pisania, piórniki, gadżety biurowe, książki i albumy, a wszystko to w doskonałym, wyrafinowanym i może tylko lekko naiwnym guście. Motywy kwiatowe przeplatają się ze wzorami słodkich zwierzątek, takich jak lamy, koty czy pieski corgi, a pastele z neonowymi akcentami. Przedmiotów jest bardzo dużo, ale szybko okazuje się, że tworzą pozorny tylko chaos. Bo właścicielki miejsca dokładnie wiedzą, czego chcą. Kryteria doboru? Te rzeczy muszą im się podobać. I zachować wysoką jakość.

Kto choć trochę siedzi w temacie, natychmiast rozpozna kultowe marki, takie jak Midori czy Rattenkönig. Obecność legendarnych niemieckich piór Kaweco też nie jest zaskoczeniem. Jako fanka nostalgii piszę takim od paru lat. Natomiast atrament w neonowym odcieniu żółtego zadziwia. Podobnie jak ołówki dla uzależnionych od prokrastynacji czy dobrych książek (z zabawnymi napisami zachęcającymi do odkładania na później lub cytatami z klasyki literatury), a także znaczki pocztowe przeznaczone tylko do zabawy: w formie naklejek lub taśmy washi (japoński specjał z papieru ryżowego). 

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)

Ten sam czas, to samo miejsce

Założycielki Rzeczownika, Ela Jezierska i Kinga Rodziewicz, poznały się dziesięć lat temu w Warszawie, gdy znalazły pracę w tej samej firmie. Okazało się, że skończyły dokładnie tę samą uczelnię w Toruniu, na tym samy wydziale i kierunku (ochrona dóbr kultury na historii sztuki), ale – mimo niedużej różnicy roczników – nigdy się tam nie spotkały. W warszawskiej pracy, ponieważ siedziały daleko od siebie, zaczęły wymieniać e-maile z linkami do różnych ładnych papierniczych rzeczy, a z każdej podróży przywoziły sobie nawzajem kartki. I Rzeczownik właśnie od kartek się zaczął. W listopadzie 2015 roku powstał sklep internetowy. Jego asortyment zajmował raptem trzy strony. Miesiąc później Rzeczownik wziął udział w pierwszych targach. I w takim koczowniczo-internetowym trybie, z magazynem towarów urządzonym w swoich domach, Kinga i Ela spędziły dwa lata. Aż wreszcie, dosłownie wydobywając się spod kartonów, podjęły decyzję, że muszą wreszcie osiąść gdzieś na stałe. 

Dziewczyny zainspirowały się sklepami muzealnymi w różnych częściach świata. I rzeczywiście, w takich miejscach albumy i gadżety z trwających właśnie wystaw to tylko pretekst. Victoria i Albert w Londynie, Fotografiska w Sztokholmie czy w końcu nowojorska MoMA – każde z nich prowadzi takie miejsce. W którymś momencie, po kolejnej owocnej podróży, zadały sobie po raz kolejny pytanie, dlaczego by nie stworzyć czegoś podobnego w Polsce. Pomysłów było wiele, ale w końcu padło na wspomniany wysoki parter. Między innymi ze względu na dobre warunki do przechowywania papieru. Sporo lokalizacji z witrynami wymagało remontu i osuszenia. Stare warszawskie kamienice lubią wilgoć, asortyment Rzeczownika niekoniecznie. Domofon wcale nie odstrasza. Na spotkanie umówiłyśmy się specjalnie przed otwarciem sklepu, ale i tak znalazły się niecierpliwe klientki, które, nie mogąc doczekać południa, dzwoniły o wiele wcześniej. 

Ela i Kinga opowiadają o absolutnie szalonym grudniu zeszłego roku. Wciąż nie dowierzają, jak ogromna liczba klientów przewinęła się wówczas przez sklep. W pewnych kręgach Rzeczownik stał się kultowy. O popularności niech świadczy obecność pośród dziewięciu najlepszych miejsc z dizajnem w drugiej części przewodnika „Warszawa. Warsaw” autorstwa Agnieszki Kowalskiej (który zresztą również stoi na półce i który na koniec naszej rozmowy kupuję). Ludzie kupowali papier dosłownie kilogramami, głównie na świąteczne prezenty. Dziewczyny podchodzą do tego sukcesu ostrożnie. Mają świadomość, że papeteria z lisem czy kolorowy pokrowiec na paszport nie są produktami pierwszej potrzeby. Zdają sobie też sprawę, że ceny ich produktów są wysokie. A jednak sprzedaż idzie wyśmienicie. I choć święta minęły, domofon nie przestaje dzwonić. 

 Ela Jezierska z ulubionymi książkami (Fot. materiały prasowe)

Odłóż telefon!

Z entuzjazmem i zachwytem właścicielki Rzeczownika opowiadają też o wizytach na targach papierniczych. Właśnie wróciły z Londynu i wciąż pozostają pod wrażeniem skali tego przemysłu. Starają się bywać na takich imprezach przynajmniej raz w roku. Obserwują trendy, nowe zjawiska, modne palety kolorów. W przeciwieństwie do mody jeden sezon papierniczy trwa znacznie dłużej niż pół roku. Kinga mówi, że to raczej różne fronty, które nie zmieniają się przez lata. Tutaj minimalizm nigdy z mody nie wychodzi. Większe znaczenie mają kolory i desenie. Ostatnio to odcienie zieleni i bordo, a także motyw terrazzo. Cieszą się, że polskie marki, których produkty mają w ofercie, bardzo umiejętnie reagują na trendy w dizajnie, a bywa, że nawet je wyprzedzają.

Ciekawym tematem są różnice kulturowe, których doświadczają, zarówno odwiedzając targi, jak i spotykając się z klientami. W Polsce raczej nie wysyła się kart z podziękowaniami. Natomiast pewna klientka ze Stanów, która niedawno się do Polski przeprowadziła, wykupiła wszystkie, ponieważ ma w zwyczaju dziękować w ten sposób nawet za sobotni obiad u znajomych. Kto wie, może niedługo to się u nas zmieni? Właścicielki obawiały się też wprowadzenia papeterii, a wzbudza ona duże zainteresowanie. Być może ludzie mają dość wysyłania miłosnych sms-ów i pragną przelać uczucia na papier?

W Rzeczowniku znajdziemy towary sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Danii, Finlandii, Malezji, Korei i Japonii. Nie brakuje jednak polskich akcentów. Kartki Suska & Kabsch, notesy Papierniczeni, ceramika Trzask, świeczki La Flamme. Co sprzedaje się najlepiej? Oprócz kalendarzy, na które właśnie jest sezon, niesamowicie dobrze radzą sobie planery. To mogą być rozrysowane tabelki albo kolorowe listy do wypełnienia. Co kupić, co spakować do walizki, o czym pamiętać. Ludzie potrzebują planować, uporządkować swój czas. Z jakiegoś powodu znów chcą to robić na papierze. Może podświadomie pragną choć na chwilę przenieść wzrok z komórki w świat analogowy? A zapisywanie na zwykłej białej kartce nie daje aż takiej frajdy. 

Ela Jezierska z selekcją ulubioych zeszytów (Fot. materiały prasowe)

Wieczne dziecko

Gdy pytam, czy przychodzą do nich dzieci, dziewczyny zaczynają się śmiać. Bo owszem, zdarza się, ale zazwyczaj to rodzice w zachwycie biegają po sklepie, podczas gdy dzieci dość znudzone siedzą z nosem w komórce. I to rodzice proponują dzieciom, że coś im kupią. Choć wszyscy dobrze wiedzą, że prezent nigdy w ręce dziecka nie trafi. Jeszcze przez chwilę wspominamy, jak urządzałyśmy sobie piórniki albo jak w czasach naszej podstawówki pojawiły się pierwsze ładne zeszyty marki Pigna. Byłyśmy estetycznie wygłodniałe. Teraz syci nas Rzeczownik. To miejsce stworzone przez dwójkę dorosłych dzieci dla innych dorosłych dzieci.

Harel
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę