Znaleziono 0 artykułów
30.09.2019
Artykuł sponsorowany

Z francuskiej apteki na wybiegi

Fot. materiały prasowe

Najważniejszy element makijażu? Dobrze przygotowana, zadbana skóra. Gładka, nawilżona, o równej powierzchni i rozświetlona. To sekret wizażystów, który genialnie reprezentuje linia produktów Secret de Maquilleurs francuskiej aptecznej marki Embryolisse. Jak działają?

Jednym z najbardziej kultowych kremów, który znajdzie się w kufrach niemal wszystkich makijażystów świata, jest ten marki Embryolisse. Powód? Wygładza, nawilża, odżywia i przygotowuje nie zawsze odpowiednio przyszykowaną cerę modelek do aplikacji makijażu. Właśnie to zainspirowało Embryolisse do stworzenia całej linii Secret de Maquilleurs, która działa na dwa sposoby. Po pierwsze, daje natychmiastowy efekt poprawy wyglądu i faktury skóry już chwilę po aplikacji każdego z produktów. A po drugie, zmienia skórę na przestrzeni czasu ze względu na długofalowe działanie składników aktywnych zawartych w preparatach.

Rozświetlenie i przebudzenie

Czym różni się moja skóra, kiedy maluję się sama, od tego, kiedy maluje mnie profesjonalny wizażysta? Stopniem rozświetlenia i świeżości. Zanim makijażysta przystąpi do nałożenia podkładu czy korektora, wklepuje w skórę rozświetlające serum, bazę lub specjalny produkt pielęgnacyjny, który perfekcyjnie rozprasza światło. A gdyby tak wcielić w życie triki wizażystów i przed sięgnięciem po podkład cerę rozświetlić? Lisseur Bonne Mine z linii Secret de Maquilleurs to coś więcej niż baza, która nadaje cerze efekt #glow. To produkt z kategorii pielęgnacji.

Fot. materiały prasowe

Nakłada się go jeszcze przed użyciem kremu do twarzy – jak serum. Dzięki bogatej zawartości kwasu hialuronowego, polisacharydów owsianych, ekstraktów roślinnych z łubinu i lucerny Lisseur Bonne Mine wygładza, napina skórę i daje jej o poranku zastrzyk nawilżenia. Rozświetlające mikropigmenty rozpraszają światło i wymazują wszelkie oznaki zmęczenia skóry. Serum ma żelową konsystencję, więc aby zatrzymać nawilżenie w naskórku, warto na nie nałożyć krem z lipidami. Ale dobrym sposobem – też podpatrzonym u wizażystów – jest punktowe nakładanie takiego produktu m.in. na szczyty kości policzkowych, już na krem BB czy podkład. To sekret makijażystów, aby osiągnąć efekt tzw. glass skin. 

Przygotowanie skóry

Najważniejszym przykazaniem pielęgnacji – poza oczyszczaniem – jest nawilżanie. Skóra tylko wtedy wygląda na wypoczętą, gładką i młodą, kiedy ilość wody w naskórku jest odpowiednia. Dlatego kolejnym krokiem wizażystów jest użycie Intensywnej Kuracji Wygładzająco-Rozświetlającej Lisseur Bonne Mine Intense Embryolisse. To bogaty krem, który pokochają skóry suche lub odwodnione. Ma gęstą konsystencję i pozostawia na skórze lekki film. Natomiast najprzyjemniejsze jest to, że błyskawicznie daje uczucie nawilżenia i odżywienia. Skóra tuż po jego nałożeniu jest idealnie gładka w dotyku, a jej powierzchnia – wyrównana. Sprawdza się też jako produkt komplementarny do opisanego wcześniej rozświetlającego serum.

Fot. materiały prasowe

Podobnie jak Lisseur Bonne Mine, krem z tej samej linii ma w składzie kwas hialuronowy oraz naturalne cukry. Lisseur Bonne Mine Intense Embryolisse zawiera także kwasy omega -9, które z czasem poprawiają gęstość naskórka, a także ekstrakt z łubinu, który pobudza komórki skóry (fibroblasty) do produkcji kolagenu. Czyli Kuracja Wygładzająco-Rozświetlająca nie tylko daje natychmiastowy efekt wygładzenia o poranku, przed nałożeniem makijażu, ale jest także inwestycją w jędrność i elastyczność skóry.

Świeże oko

Skóra wokół oczu też wymaga przygotowania do makijażu, żeby korektor nie osadził się w zmarszczkach mimicznych lub na przesuszonym naskórku. Skóra pod oczami jest najcieńsza i nie ma tkanki podskórnej ani gruczołów łojowych. Dlatego jako pierwsza sygnalizuje odwodnienie i zmęczenie. Często pojawiają się na niej sińce lub obrzęki jako efekt niewyspania lub braku odpoczynku (ale także złej diety i niewypijania odpowiedniej ilości wody). Świetliste Oczy Eclat du Regard Embryolisse to ekspresowy chłodzący i orzeźwiający sztyft do pielęgnacji okolicy oczu. Genialny podczas aplikacji. Dzięki zawartości aloe vera chłodzi, mimo że nie trzymam go w lodówce! To idealny produkt do porannej kawy na początek dnia, ale sięgam po niego też wieczorem, kiedy wychodzę na spotkanie, żeby odświeżyć spojrzenie.

Fot. materiały prasowe

Ma bardzo przyjemną, lekką konsystencję. W kontakcie ze skórą zamienia się w „wodę”, którą skóra błyskawicznie wypija. Zawiera restrukturyzujący kompleks botaniczny, metabiotyki bogate w polisacharydy, witaminę PP wzmacniającą naczynia i zatrzymującą nawodnienie glicerynę. Jest malutki, więc Eclat du Regard można wszędzie zabierać ze sobą, aby odświeżyć oko o dowolnej porze dnia. To produkt, który dosłownie uzależnia!

Mała korekta

Co jeszcze wyróżnia makijaż wykonany przez profesjonalnego wizażystę? Dobrze wykonany, stapia się z cerą i nie widać, czy skóra wygląda tak naturalnie, czy po lekkiej korekcie. Aby osiągnąć taki efekt, sięgam po Soin Correcteur de Teint z linii Sekret Wizażystów Embryolisse, zwany kremem CC. Nie jest to podkład, ale produkt, który jest pomostem pomiędzy pielęgnacją a kosmetykiem kolorowym do makijażu.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe

Krem CC Embryolisse ma neutralny kolor i nowoczesne pigmenty mineralne, które adaptują się i dopasowują do naturalnego kolorytu cery (cząsteczki soft-focus). Ma lekką konsystencję i nie daje pełnego efektu krycia. Koryguje koloryt, wygładza cerę i tuszuje drobne niedoskonałości: zmarszczki, rozszerzone pory, naczynka, przebarwienia. Mimo że nawilża – znów zasługa kwasu hialuronowego i polisacharydów charakterystycznych dla całej linii Secret du Maquilleurs – pozostawia lekko matujące, pudrowe wykończenie. Podoba mi się jego lekkość i niewidoczność. Jest bardzo dyskretny, mimo że wykonuje kawał dobrej pracy dla ujednolicenia cery.

Zdrowy koloryt

Na deser mój ulubiony produkt z całej linii Sekret Wizażystów Embryolisse (może na równi z chłodzącym sztyftem pod oczy). Puder Wygładzająco-Brązujący Bonne Mine Secret du Maquilleurs nie jest zwyczajnym brązerem. Wiem, bo używałam dziesiątek pudrów brązujących i każdy miał jakąś wadę. Najczęściej były albo były zbyt pomarańczowe, albo za bardzo wpadające w odcień czerwonej cegły i jeden niepewny ruch pędzla psuł cały makijaż. Brązer powinien być neutralny i mieć lekki połysk, żeby nie osiadał zbyt ciężko na skórze skroni czy policzków.

Fot. materiały prasowe

Puder w kompakcie Bonne Mine z linii Secret du Maquilleurs daje możliwość stopniowania efektu brązowienia skóry. Jeśli przyprószy się nim dużym szerokim pędzlem całą twarz – da efekt #blur, czyli wygładzenia skóry, odbicia światła i promiennego, choć dyskretnego rozświetlenia. Natomiast jeśli użyję go pędzlem do różu bardziej punktowo, mogę wymodelować nim twarz. Co więcej – jego kolor jest zbliżony do ocienia naturalnej opalenizny, więc Bonne Mine przydaje się zawsze, kiedy chcę wyglądać na wypoczętą, a coraz bledsza skóra temu zaprzecza.

 

Maria Kowalczyk / nostressbeauty
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę