Znaleziono 0 artykułów
10.04.2020

Jak pandemia zmienia tygodnie mody?

(Kolaż Seana-Redmond)

Oszczędne, wirtualne, zrównoważone – takie będą pokazy przyszłości. Zmiany w organizacji, które należało wprowadzić już dawno, zostaną przyspieszone przez obecny kryzys. Branży może to wyjść na dobre.

W lutym, gdy tydzień mody w Mediolanie zbliżał się do finału, północne Włochy rozpoczynały walkę z COVID-19. Chociaż kryzysu zdrowotnego nie określono jeszcze wtedy mianem pandemii, wszyscy zastanawiali się nad zagrożeniem, jakie stanowi dla włoskiego przemysłu modowego, wycenianego na ponad 65 mld euro. Buyerzy i redaktorzy mody z lukratywnego rynku wschodnioazjatyckiego nie zdecydowali się na udział w imprezie.

Decyzje domów mody były szybkie – część projektantów zdecydowała się wycofać prezentacje swoich kolekcji, inni, jak Giorgio Armani, zrezygnowali z publiczności, a pokaz udostępnili na żywo w internecie.

W ciągu kilku tygodni sytuacja na świecie zmusiła organizatorów planowanych od miesięcy pokazów do ich odwołania lub przeniesienia. Mowa o kolekcjach Cruise marek, takich jak Chanel, Gucci czy Louis Vuitton, które od lat zapraszają prasę i kupców do odległych miejsc na świecie.

Pokaz Chanel jesień-zima 2017-2018 (Fot. Getty Images)

Co ważne, szczególnie dla małych firm, paryskie tygodnie mody męskiej i haute couture, zaplanowane odpowiednio na czerwiec i lipiec, zostały odwołane. Tydzień mody męskiej w Mediolanie został połączony z wrześniowym damskim tygodniem mody. Dwie główne męskie imprezy – fashion week w Londynie i florenckie targi Pitti Immagine Uomo są planowane na lato, ale w obecnej sytuacji trudno uwierzyć, że mogłyby się odbyć.

Cyfrowo i lokalnie

Najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji wydaje się założenie platformy cyfrowej, gdzie projektanci mogliby pokazać swoje kolekcje. Umożliwiłoby to prasie dostęp, a kupcom – zdalne zakupy. Wielokrotnie w przeszłości zastanawiano się już nad zmianami w tradycyjnym modelu tygodnia mody. Napięte harmonogramy i negatywny wpływ na środowisko to tylko kilka kontrowersyjnych kwestii. Ciężko jednak pogodzić te zmiany z potrzebami buyerów, dla których dotknięcie rzeczy na żywo jest kluczowe.

Podczas gdy Paryż, Nowy Jork, Mediolan i Londyn gości fizycznie prasę i kupców z najwyższej półki, inne mniej znane miasta, takie jak Szanghaj i Lagos, od dawna do promocji lokalnej mody wykorzystują internet.

Organizatorzy szangajskiego tygodnia mody, korzystając z pomocy chińskiego giganta e-commerce Alibaba, utworzyli platformę, na której na żywo można było śledzić pokazy. Co więcej, większość ubrań była do kupienia bezpośrednio z wybiegu. – To byłaby ogromna strata, gdyby wybuch pandemii koronawirusa uniemożliwił rozwój tak wielu aspirującym talentom i markom – powiedział Lv Xiaolei, wicesekretarz generalny wydarzenia. – Jako platforma od dawna wspierająca kreatywnych chińskich twórców wiedzieliśmy, że musimy zadziałać.

Mimo że ten model dobrze sprawdza się w przypadku niektórych marek, uchwycenie niuansów kunsztu prezentowanych przez luksusowe domy mody na świecie wydaje się ciężkie do zapewnienia. Rozwiązaniem były towarzyszące szanghajskim pokazom prezentacje online, podczas których projektanci mogli omówić swoje kolekcje. Do tego niezbędna jest jednak otwartość na współpracę z technologią.

(Fot. Landon Nordeman/Trunk Archive)

Nowe podejście do starego modelu

Otwartość na innowacyjność będzie niezbędna, gdy pozostałe tygodnie mody zdecydują się na odejście od tradycyjnego modelu. Pitti Uomo łączy targi z pokazami mody, w których uczestniczą projektanci. Tu znalezienie równowagi pomiędzy tym, co cyfrowe i fizyczne, będzie kluczem do sukcesu. – Historia pokazuje, że fizyczny kontakt jest niezbędny w modzie – mówi Raffaello Napoleone, prezes Pitti Uomo. – Technologia daje wiele możliwości, ale nie sądzę, że pokazy mody czy targi znikną. Najbardziej rozsądnymi zmianami są te, które dają wiele możliwości.

Dla Stevena Kolba, prezesa i dyrektora generalnego Council of Fashion Designers of America (CFDA), obecna sytuacja daje również szansę na uczynienie mody bardziej zrównoważoną. – Rozważamy użycie cyfrowych platform już od jakiegoś czasu, sprawdzamy różne możliwości na przyszłe sezony – mówi Kolb.

Warto zauważyć, że Vogue Fashion Fund i CFDA utworzyły „A Common Thread”, czyli zbiórkę pieniędzy mającą na celu wsparcie amerykańskiego przemysłu modowego w tym burzliwym czasie. Wpłacane darowizny prawdopodobnie pomogą w przeniesieniu odwołanych pokazów kolekcji Resort do sfery cyfrowej.

Ewaluacja i ewolucja

Kenneth Ize (Fot. Getty Images)

Arise Fashion Week, coroczne święto dla najlepszych projektantów z Afryki odbywające się w stolicy Nigerii, Lagos, odbędzie się w październiku, a nie w kwietniu. Do promowania młodych projektantów wykorzystuje się tam przede wszystkim media społecznościowe. Zeszłoroczna edycja obejmowała pokazy międzynarodowych marek, takich jak Pyer Moss czy Mowaloli. Ale to Naomi Campbell, idąca w pokazie nigeryjskiego projektanta Kennetha Izego, była największą sensacją. Dla samego Kenetha impreza okazała się trampoliną – już w lutym zadebiutował ze swoją kolekcją w Paryżu.

Zgodnie z nigeryjską filozofią, nie musimy się śpieszyć ze znalezieniem natychmiastowego rozwiązania. Zamiast tego warto skorzystać z okazji, by ponownie zastanowić się, w jaki sposób działa model tygodnia mody. – Czuję, że ciągle musimy pytać, dlaczego – mówi Bolaji Animashaun, producent Arise Fashion Week. – Jeśli teraz pokażemy ubrania, ludzie będą pytać: Dlaczego kupuję ubrania, skoro ludzie walczą ze skutkami pandemii? Mamy okazję zwolnić, zresetować się i pomyśleć nad tym, co naprawdę ważne i gdzie w naszej branży mamy nadwyżki.

Tydzień mody w przyszłości

Wystarczy spojrzeć na awatary-influencerki, takie jak Lil Miguela (2 mln obserwatorów na Instagramie) czy Noonoouri (351 tys. obserwatorów). Odzież cyfrowa, tworzona za pośrednictwem aplikacji Drest czy Ada, oraz potencjalne rozszerzenie wirtualnej rzeczywistości do odtworzenia pokazu mody dają nowe możliwości.

Światowy kryzys wymusi natychmiastowe wdrożenie zmian, o których mówiło się już od dawna. Podejmowane teraz decyzje prawdopodobnie zmienią model tygodnia mody na wiele lat. To szansa na rewaluację. I powrót w świetnym stylu.

Liam Hess
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę