Znaleziono 0 artykułów
18.03.2021

Simone Rocha świętuje jubileusz

Simone Rocha / Fot. Ben Toms

Kilka guinnessów wypitych w irlandzkim pubie, sukienka na rodzinnym zdjęciu, zachwyt Karla Lagerfelda – chwilę po debiucie jej limitowanej kolekcji dla H&M przyjaciele dzielą się historiami z dziesięciu lat Simone Rochy w branży mody.

Dziesięć lat temu Simone Rocha kończyła studia magisterskie na kierunku projektowanie mody w Central Saint Martins. Jej mentorką była nieżyjąca już Louise Wilson. Simone przygotowywała się do debiutu na londyńskim tygodniu mody w ramach Fashion East. Międzynarodowi dystrybutorzy, tacy jak Dover Street Market, MatchesFashion czy Bergdorf Goodman, byli oczarowani jej romantycznymi projektami, a MET włączyło jedną z jej sukienek do stałej kolekcji.

Od tego czasu zaprojektowała 20 kolekcji. Tę na sezon jesień-zima 2014 lubi za siłę i szczerość, tę na wiosnę-lato 2016 za napięcie między prowokacją a romantyzmem, a wiosnę-lato 2020 za pokazanie tradycji irlandzkiego rękodzieła.

A co mają o niej do powiedzenia przyjaciele?

Kelsey Lu, piosenkarka

Kelsey Lu w kreacji Simone Rochy / Fot. Henry Jay Kamara

„Nosząc projekty Simone, mam poczucie absolutnej wygody, a zarazem spektakularnej elegancji. Nadają kształt temu, czego pragnę jako zodiakalny Byk. Wygoda, styl i wielkie uznanie dla złożoności ludzkiej natury”.

Lulu Kennedy, założycielka i dyrektorka Fashion East

Lulu Kennedy we fragmencie dyplomowej kolekcji Rochy w Central Saint Martins / Fot. Lulu Kennedy

Podobne artykułyRedakcja Vogue.pl „Mam to ogromne szczęście, że uczestniczyłam we wszystkich pokazach Simone – zawsze kończę je ze łzami w oczach, gdy z jej wspaniałą mamą Odette i tatą Johnem pijemy drinki, na które zapraszają do siebie po pokazach. Irlandzką życzliwością ujęli moją córkę Rainbow tak bardzo, że kiedy wychodziłyśmy od nich pewnego razu, błagała Odette, by mogła wrócić jeszcze kiedyś do jej pubu. Pokaz na sezon wiosna-lato 2017 sprawił, że moje serce zabiło szczególnie mocno. Eksplozja kwiatowych wzorów i koronek kontrastowała z mocniejszymi akcentami – butami na płaskiej podeszwie, włosami zaplecionymi w warkocze, ubraniami zsuwającymi się z ramion – wszystko to było takie seksowne i wspaniałe. Chciałam mieć każdy z tych projektów”.

Kesewa Aboah, artystka i modelka

Kesewa Aboah w kolekcji Simone Rocha wiosna-lato 2021 / Fot. materiały prasowe

„Rzadko spotyka się takich ludzi jak Simone. Niezwykle utalentowana, a jednocześnie skromna i niesamowicie sympatyczna. Nie tylko projektuje wyjątkowe ubrania dla kobiet – sprawia, że kobiety czują się wyjątkowe. Jej projekty są niczym pięknie ozdobiona zbroja, która wywołuje w osobie je noszącej niesamowite samopoczucie. To cała Simone. Sprawia, że jesteś widzialna i słyszalna, zarówno dzięki jej ubraniom, jak i poprzez jej obecność”.

Olivia Kim, wiceprezeska działu kreatywnego i wystroju wnętrz Nordstrom

Olivia Kim w sukni Simone / Fot. Olivia Kim

„Jedna z rzeczy, które nas łączą, to poszukiwanie równowagi pomiędzy macierzyństwem i karierą. Jej ubrania sprawiają, że każdy dzień jest wyjątkowy, a właśnie tego nam teraz potrzeba. W jej projektach uwielbiam to, jak wykraczają poza wiek i rozmiar, dzięki czemu każda kobieta wygląda w nich promiennie. Poza tym ubieranie w jej sukienki jest takie proste – natychmiast wygląda się świetnie. Najcieplej wspominam okazję, gdy moja córka Cleo założyła sukienkę Simone Rochy do świątecznego zdjęcia w zeszłym roku – gdy się w nią ubrała, powiedziała: »Wyglądam jak płatek śniegu!«”.

Colin Dodgson, fotograf

Simone Rocha jesień-zima 2016 / Fot. Colin Dodgson

„Poznałem Simone w pubie The Royal Oak we wschodnim Londynie. Nie pamiętam, o czym rozmawialiśmy, ale pamiętam, że wypiliśmy kilka guinnessów. Podziwiam relację, jaką tworzy ze swoją ekipą. W jej kreatywności widać pewność siebie i równowagę, które przekładają się na projektowane przez nią ubrania. Kiedyś Simone dała mi T-shirt ze zdjęciem, które jej partner Eoin zrobił podczas naszego wspólnego wyjścia. Przypomina mi o wspaniałych chwilach, które razem spędziliśmy, na przykład wtedy, gdy w Dublinie robiliśmy zdjęcia jej kolekcji na sezon jesień-zima 2016. Wtedy też wypiliśmy kilka guinnessów!”.

Sarah Andelman, założycielka Just An Idea i Colette 

Witryna sklepu zaprojektowana przez Simone Rochę / Fot. Sarah Andelman

„Gdy zobaczyłam pierwsze kolekcje Simone, zakochałam się w jej poetyckości, delikatnych detalach, w tym, że od samego początku jest to jej świat. Zamówiłam je dla Colette, a w sklepie zorganizowaliśmy okna wystawowe Simone Rochy. Pamiętam, jak osobiście układała kwiaty – był to długotrwały proces, ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Jest jednym z niewielu projektantów, których ubrania noszę przez wiele sezonów po ich premierze. Kobiety czują się wyjątkowo w ubraniach Simone – są romantyczne i kobiece, ale nie tandetne”.

John Rocha CBE, projektant i ojciec Simone

John Rocha z córką, Simone / Fot. Archiwum własne

„Przez ostatnie 10 lat obserwowałem, jak Simone rozwija się jako projektantka z niezachwianą pewnością siebie. Najlepiej zapamiętałem szansę, jaką była dla mnie bliska współpraca z Simone przy projektowaniu jej sklepów. Zaczęliśmy od Mount Street w Londynie, potem była Wooster Street w Nowym Jorku, ale dla mnie szczególnym wydarzeniem było otwarcie jej trzeciego międzynarodowego sklepu na Ice House Street w Hongkongu – moim rodzinnym mieście, z którego przeprowadziłem się do Londynu w 1971 roku, w zupełnie innych okolicznościach”.

Jackie Nickerson, artystka, fotografka i reżyserka

Simone Rocha wiosna-lato 2017 / Fot. Jackie Nickerson

„Poznałam Simone w Dublinie, gdy zaprosiła mnie do atelier na Ely Place, naprzeciwko Royal Hibernian Academy. Wejście do tej przestrzeni wydało mi się wkroczeniem do oazy piękna i wyobraźni. Natychmiast poczułam jej kreatywną siłę, talent i esencję tego, kim jest jako artystka. Później robiłyśmy zdjęcia do jej kampanii na sezon wiosna-lato 2017. Byłyśmy w dolinie Zambezi w Afryce, która jest niesamowita (nawet przy 40 st. Celsjusza). Od tamtego czasu pracowałyśmy wspólnie przy różnych projektach”.

Francesca Hayward, pierwsza tancerka The Royal Ballet

Francesca Hayward w kampanii Simone Rocha x H&M / Fot. Tyler Mitchell

Podobne artykułyAleksandra Lewandowska „Swoją pierwszą sukienkę Simone Rochy założyłam na rozdanie Fashion Awards w 2019 roku. Była piękna, czarna i obszyta koralikami. Pamiętam, że niechętnie ją później zdejmowałam. Perły, hafty i wyjątkowe tkaniny zachwycają młodszą wersję mnie – uchwycono w nich coś młodzieńczego i niewinnego. Z kolei moc jej ubrań, ciemne kolory powodują, że czuję się potężna. Miałam okazję pracować z Simone i jej zespołem nad kolekcją wiosna-lato 2021 powstającą we współpracy z H&M. Pamiętam, jak za kulisami myślałam sobie, że byłoby cudownie, gdybym jako dziecko mogła zobaczyć taką grupę modelek jak my – kobiet w różnym wieku, różnej rasy, noszących różne rozmiary i mających różne talenty. Mam nadzieję, że pewnego dnia Simone zaprojektuje coś dla baletu”.

Adrian Joffe, prezes Dover Street Market

Simone Rocha i Adrian Joffe / Fot. Archiwum własne

„Uwielbiam to, że Simone w każdym kolejnym sezonie idzie na całość, wyszukując historie, które warto opowiedzieć. Pracuje całym sercem i duszą, nigdy nie traci z oczu tego, co prawdziwe i ważne. Stąpa twardo po ziemi, a jednocześnie pełno w jej pracach fantazji. Pozwala spełniać marzenia”.

Amanda Harlech, konsultantka kreatywna

Simone Rocha jesień-zima 2017 / Fot. materiały prasowe

„W 2014 roku Karl Lagerfeld zabrał mnie na wystawę prac nagrodzonych przez LVMH. Wiedział, jak ważni byli dla mnie projektanci młodego pokolenia, jak mnie inspirowali. Popchnął mnie w stronę stojaka pełnego sukienek Simone, które wyglądały jak kwiaty ozdobione kroplami rosy. Uwielbiam pełen delikatności sposób, w jaki wyraża w swoich pracach siłę i skupienie. Nic dziwnego, że blisko jej do takich artystek jak Dorothy Cross i Louise Bourgeois, dla których również ważne są dom, rodzina, seksualność i śmiertelność, oraz ich relacje z ciałem. Zawsze odnajdujemy się podczas pokazów Comme des Garçons w Paryżu, gdzie wspólnie zatracamy się w wędrówce, dzięki której uczymy się znaczenia naszych uczuć”.

Liam Freeman
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę