Znaleziono 0 artykułów
28.08.2019
Artykuł sponsorowany

YES: Tworzymy przedmioty pożądania

Kasia Bukowska, Magda Dąbrowska, Maciej Dudek (Fot. materiały prasowe)

YES to jedna z największych, najpopularniejszych i najstarszych w Polsce marek biżuteryjnych. Każda z jej autorskich kolekcji jest niepowtarzalna i ponadczasowa. Stoją za nimi projektanci, którzy łączą doświadczenie z pasją, rzemiosło ze sztuką i dizajn z jakością.

YES od blisko czterech dekad słynie z biżuterii, która pozostając ponadczasowa, odpowiada na aktualne trendy. Panujący w YES duch nieustannej innowacji sprawia, że powstają autorskie kolekcje będące odzwierciedleniem współczesności. W każdym z projektów YES kryje się opowieść o kobiecie, która żyje tu i teraz, mierzy się z wyzwaniami współczesnego świata i wykorzystuje możliwości dane jej przez życie. Takie założenie wymaga od projektantów tego, by zawsze trzymać rękę na pulsie. 

Maciej Dudek (Fot. materiały prasowe)

Maciej Dudek: Piękna prostota

Srebrny naszyjnik Studio Y (Fot. materiały prasowe)

Maciej Dudek, który wykonywał pierwsze wzory z ikonicznej kolekcji Studio Y, dla marki tworzy już od blisko 30 lat. Nowego pomysłu nie rozrysowuje na papierze ani na ekranie komputera. Dzięki ogromnej wiedzy i doświadczeniu może pracować nad swoim projektem bezpośrednio w wybranym kruszcu. Inspirują go technika i detale, tradycyjną sztukę jubilerską przekłada na współczesny język, a w swoich projektach chce pokazać piękno formy zamkniętej w szlachetnym metalu. Uważa, że role artysty i rzemieślnika wzajemnie się uzupełniają. – Praca artysty jest interesująca pod względem przemiany pomysłu zrodzonego z inspiracji na nowy wzór. Jednak to praca rzemieślnika, doświadczenie i znajomość materiału pozwalają na przekucie artystycznej wizji w gotową biżuterię – mówi nam. Jego formy są proste, lekkie, na wskroś współczesne. – Tworzę dla osób otwartych na minimalizm. Zawsze dążę do uzyskania doskonałej formy, która w swojej prostocie będzie jednocześnie intrygująca i wyróżniająca się – dodaje. Zawód projektanta poznawał początkowo od strony produkcji. – Pomagałem innym projektantom przełożyć ich wizję na gotowe modele. Z czasem sam zacząłem tworzyć wzory. Zawsze fascynowały mnie proste formy. Taka jest też moja biżuteria, bez względu na czas, w jakim powstała. Chciałbym, by moje projekty pokazały odbiorcom, że w świecie pełnym przepychu także proste formy niosą za sobą piękno i urok – mówi nam projektant. Nie ma jednego ulubionego projektu, który wyszedł spod jego ręki. Satysfakcję daje mu natomiast widok każdej kobiety, która wyraża siebie jego biżuterią. – Cieszę się, widząc kolekcję sprzed lat, bo to oznacza, że jest ponadczasowa – tłumaczy.

Srebrny kolczyk Studio Y (Fot. materiały prasowe)
Kasia Bukowska (Fot. materiały prasowe)

Kasia Bukowska: Kobiece emocje

Naszyjnik z kolekcji Queen of Hearts (Fot. materiały prasowe)

– Rolą projektanta jest wykreowanie przedmiotu pożądania – tłumaczy Kasia Bukowska. – Zawsze chciałam projektować z myślą o użytkowniku i nadal staram się tak właśnie pracować – dodaje. Dla niej najważniejsze w projektowaniu są emocje. Kolekcjonuje w głowie obrazy, uczucia i doświadczenia, które najpierw przekłada na papier, a potem na ekran komputera. Testuje wiele rozwiązań, by wybrać to najlepsze. – Nigdy nie wiem, co się wydarzy. Inspiracja to stan, któremu towarzyszy cała gama emocji. Projektuję pod wpływem impulsu i chwili, przekładając je na biżuterię – mówi nam projektantka. Bukowska wierzy, że biżuteria niesie w sobie symboliczną moc, pozwalając w unikatowy sposób wyrazić osobowość. – Projektując, zawsze próbuję sobie wyobrazić konkretną kobietę – jaka jest, jak się ubiera, czym zajmuje się na co dzień – dodaje projektantka. Każda z jej wizji kobiecości została wyrażona w bestsellerowych kolekcjach: Livia, Skarabeusz, Molly i Queen of Hearts. Do jej ulubionych należy właśnie ta ostatnia, łącząca delikatność z wewnętrzną siłą. – Odpowiada mi taki model kobiecości – mówi. Ona sama jako współczesna kobieta potrzebuje „różnorodności, poczucia wolności i niezależności”. W taki sam sposób myśli o kobietach noszących biżuterię YES. – Chciałabym sprawić, żeby poczuły się wyjątkowe. Potrzebują czegoś, co je wyróżnia, co sprawi, że będzie im towarzyszyć poczucie unikalności – podsumowuje.

Szkic kolekcji Skarabeusz (Fot. materiały prasowe)
Magda Dąbrowska (Fot. materiały prasowe)

Magda Dąbrowska: Współczesny indywidualizm

Szkic kolekcji Valentine (Fot. materiały prasowe) 

Magda Dąbrowska w projektowaniu zawsze podąża własną ścieżką. Ceni sobie twórczą niezależność. – Projektowanie ładnych rzeczy to za mało. Świat potrzebuje projektantów tłumaczy, którzy kreują potrzebny i mądry dizajn – opowiada o swojej misji. W YES stworzyła jedne z najbardziej rozpoznawalnych i wielokrotnie nagradzanych kolekcji – Art Deco, Valentine, Aura, Rosarium,Współczesny indywidualizm Liberty i Pavoni. Podczas pracy zwraca uwagę na detale. – To one nadają biżuterii charakteru. Jeśli coś nie wypala, nie klei się, zaczynam od nowa – mówi o swoim procesie twórczym. – Razem z bliskimi odwiedzam muzea w różnych zakątkach świata, uwielbiam oglądać antyki, szczególnie jubilerskie, przeglądać obrazy – od książek dla dzieci, po naukowe publikacje. Kocham też przyrodę – opowiada. Jak podróż – po inspiracjach, obrazach i wspomnieniach – traktuje też swoją pracę. – Z każdym projektem odnajduję się w innym miejscu. To fascynujące zadanie wpisać w przedmiot myśl, która próbuje coś wyjaśnić. Tak by nie chodziło wyłącznie o wygląd, ale też o przesłanie – podsumowuje.

Szkic kolekcji Aura (Fot. materiały prasowe)

Diamenty są na zawsze

YES słynie także z ikonicznych kolekcji diamentowych: Metropolitan, Éternel czy Jubilé, zaprojektowanych przez Mateusza Madelskiego. Tworzone są wyłącznie w Poznaniu, bo ambicją YES jest wspieranie lokalnych rzemieślników. A wszystkie kamienie pochodzą z państw objętych procesem certyfikacji Kimberley, który został ustanowiony w celu potwierdzenia pochodzenia diamentów jako wolnych od konfliktów militarnych.

Spojrzenie w przyszłość

YES i jej projektanci podążają za zmianami społecznymi, angażując się w modę zrównoważoną. W procesie produkcji bierze się pod uwagę jej wpływ na środowisko naturalne. – Biżuteria jest jednym z elementów przemysłu modowego – nie tylko podąża za trendami, ale również je tworzy. Aby temu sprostać, projektant musi być świadomy zmian, jakie zachodzą w społeczeństwie i środowisku – tłumaczy Maciej Dudek. Dąbrowska uważa, że temat zrównoważonej mody jest godny podjęcia. – Każda odpowiedzialna firma powinna poczynić starania w zakresie zrównoważonego rozwoju. To przyszłość handlu, bardzo ważna dla młodych ludzi, najbardziej świadomych i zainteresowanych zakupem produktów z kategorii zrównoważonych – tłumaczy. – Wydobycie kruszcu czy kamieni szlachetnych, ale też myślenie o nich w innych kategoriach, czyli próba przewartościowania szlachetności, cały czas pozostaje przestrzenią do dopracowania. Co prawda dzięki wartości wymiernej materiałów, z jakich jest robiona biżuteria szlachetna, rynek wtórny jest naturalną przestrzenią dla dobrego biznesu. Od lat każdy okruch metalu wraca do ponownej obróbki, ale i biżuteria nie powstaje w wyniku masowych procesów, tylko pracy ludzkich rąk, często w maleńkich warsztatach – mówi. Coraz większa świadomość klientów stanowi dla projektantów wyzwanie, prowokując ich do rozwoju. – Dla mnie nowoczesność w dizajnie to zachowanie równowagi, a nowoczesny dizajn to dizajn przyjazny dla użytkownika w każdym aspekcie. Nasi klienci są bardzo świadomi i myślę, że wzajemnie się uzupełniamy. Szanujemy ich wybory, dzięki czemu oni doceniają nasze. Myślę, że jako projektantka jestem bardzo wrażliwa na wszelkie zmiany, podążam za nimi, ponieważ nieustannie obserwuję wszystko, co dzieję się dookoła, i wyciągam wnioski. Życie prowokuje, a ja staram się reagować – dodaje Kasia Bukowska. Dąbrowska w nowoczesności widzi także tęsknotę za beztroską. – Kiedyś nowoczesność kojarzyła się z minimalizmem, dziś nowoczesność jest retro – romantyczna, a nawet mistyczna – opowiada. – Nowoczesność to nastrój czasów. Wrażliwość projektanta wyczuwa te nastroje. Wie on też, dlaczego tak się dzieje, i próbuje zareagować. Tak jest teraz z nami. Tęsknimy za beztroską, zastanawiamy się nad sprawami, na które nie do końca mamy wpływ. Stąd zwrot do dawnych czasów, do siły gwiazd, do prostych rzeczy, takich jak miłość czy przyjaźń – dodaje projektantka, która razem z resztą zespołu stara się zakląć w pięknej materii nostalgię, zrozumienie teraźniejszości i nadzieję na przyszłość.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę