Znaleziono 0 artykułów
28.08.2021

Top modelka Yumi Nu o ciałopozytywności

Jason Wu / Fot. Dan Lecca/materiały prasowe

Modelka plus size właśnie dołączyła do Ashley Graham, Palomy Elsesser i Jill Kortleve w walce o inkluzywność w branży mody. Gwiazda nowej okładki amerykańskiego „Vogue’a” jako pierwsza Amerykanka pochodzenia azjatyckiego znalazła się na łamach „Sports Illustrated”.

Jak zaczęła się twoja przygoda z modelingiem?  

Moja mama pracowała w branży, więc modelką zostałam już jako niemowlę. Moja kariera nie trwała długo, bo za dużo płakałam! Wróciłam do tego, gdy miałam 12 lat. Mieszkaliśmy w Maryland, gdzie czułam się jak outsiderka. Nie było wtedy dużego zapotrzebowania na modelki o większym rozmiarze. Wtedy nawet moje przyjaciółki mid size nie miały pracy. Kto nie wpisywał się w żadną ze skrajnych kategorii (rozmiar zero lub plus size), nie istniał. Osoby w rozmiarze mid size zasługują na reprezentację. Wiem, że gdy nie widzisz w przestrzeni publicznej swojego typu ciała, czujesz się wyizolowana. 

Jakie to uczucie, widzieć się na łamach takich magazynów jak „Vogue” i „Sports Illustrated”? 

Niesamowite! Bycie pierwszą modelką plus size pochodzenia azjatyckiego na okładce „Vogue’a” to spełnienie marzeń. To nie jest zbieg okoliczności. Jestem ucieleśnieniem kochającej siebie kobiety. Dla wielu kobiet ciało jest źródłem bólu i wstydu – to krzywda wyrządzana nam przez społeczeństwo, w którym dorastałyśmy.

Dlaczego tak ważne są różnorodność i reprezentacja różnych grup społecznych w beauty i modzie? 

Przez bardzo długi czas mieliśmy do czynienia z nadreprezentacją jednego standardu piękna. Gdy dorastasz w okolicy, w której zdecydowanie przeważa jeden kolor skóry, czujesz się wykluczona. Nie możesz zrobić nic, by fizycznie dopasować się do reszty ludzi. Dodatkowo idziesz na zakupy do najbliższego centrum handlowego i widzisz tam tylko jeden model sylwetki, który jest uważany za właściwy. Ktoś narzuca ci też, jak powinny wyglądać twoje twarz i włosy. Trudno, by młodzi ludzie czuli się tam przynależni, wartościowi i piękni. 

Oczywiście wspaniale by było, gdybyśmy jako ludzie byli świadomi, że jesteśmy wystarczająco dobrzy. Ale jesteśmy tylko ludźmi, na których wpływ mają media. Jeśli widzisz w reklamach i magazynach kogoś, kto wygląda jak ty, masz poczucie przynależności. Wzmacnia to naszą pewność siebie, ponieważ myślimy, że skoro ta osoba jest akceptowana i podziwiana, my też musimy być w porządku. Oczywiście codziennie pracujemy nad sobą, by znaleźć to poczucie wewnątrz siebie, ale oddziaływanie zewnętrzne też ma znaczenie. 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Yumi Nu (@_yumi_nu)

Mnie pomogła świadomość tego, że wpadam w tę pułapkę. Nasze pokolenie otrzymało wielki dar. Nasze matki i babcie nie miały świadomości, jak destrukcyjnie wpływa na nas body shaming. I jak wolne mogłybyśmy się poczuć, gdybyśmy nie kierowały swojej energii w stronę dążenia do ideału.

Jacquemus / Fot. ImaxTree

Co sobie powtarzasz w gorszych chwilach?  

Ćwiczę i medytuję. Zastanawiam się, dlaczego się czymś przejmuję. Dlaczego przejmuję się tym, czy do lata będę miała rozmiar X? Dlaczego zawracam sobie tym głowę w social mediach? Zawsze chodzi o innych ludzi. Kiedy jesteśmy przekonani, że wartość to coś, co mamy w sobie, a życie, które prowadzimy, jest autentyczne, nie zależy to od czynników zewnętrznych. To sprawiło, że jestem dużo zdrowsza. Kiedyś zależało mi na tym, by zadowalać innych. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Yumi Nu (@_yumi_nu)

Co oznacza dla ciebie self-care? 

Chodzę na spacery. Kiedyś nie cierpiałam ćwiczyć, szczególnie dlatego, że zawsze miało się to wiązać z utratą wagi, natomiast teraz jest to coś, co robię z wdzięcznością. Jestem wdzięczna za to, że mogę poruszać rękami i nogami, bez bólu robić głębokie wdechy, doceniać mobilność mojego ciała. Myślę o swoim ciele jak o osobnym bycie, o który dbam. To pomogło mi docenić fakt, że mogę wyjść na powietrze, zobaczyć słońce i poczuć się człowiekiem. Podchodzenie do tego z uważnością to ważny element mojego dbania o zdrowie. Poza tym, wiesz, od czasu do czasu lubię wziąć kąpiel w solach, ze świeczkami – dobrze jest też robić sobie długie przerwy od mediów społecznościowych. Próby nawiązywania kontaktu z samą sobą i bycia obecną tu i teraz to najważniejsze rzeczy, które mogę dla siebie zrobić. 


Artykuł ukazał się oryginalnie na Vogue.co.uk.

Hannah Coates
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę