Znaleziono 0 artykułów
06.03.2018

Z miłości do życia. Wnuczka Estée Lauder prezentuje nowy, autorski zapach

Aerin Lauder (Fot. Cindy Ord / Getty Images)

Niektóre rodziny dobrze wyglądają razem jedynie na zdjęciach. Inne, jak chociażby klan Lauderów, wzajemne relacje są w stanie przekuć w świetnie prosperujący biznes. Jednak nawet w przypadku tych ostatnich, poczucie wspólnoty zostaje w pewnym momencie zdominowane przez chęć zapracowania na własne nazwisko. Tym tropem podążyła wnuczka Estée Lauder, Aerin, która od kilku lat skupia się na autorskiej marce z pogranicza mody, urody i szeroko pojętego stylu życia.

Aerin Lauder wychowała się wśród kosmetyków – jej dziecięce wspomnienia zdominowane zostały przez rozrzucone po domu testery pomadek i próbki perfum, a ona sama od najmłodszych lat miała więcej styczności z makijażem niż niejedna kobieta przez większość swojego życia. I nie ma w tym niczego dziwnego. Przecież była wnuczką legendarnej Estée Lauder – guru makijażu, bizneswoman, innowatorki, jedynej kobiety w rankingu „20 najbardziej wpływowych geniuszów biznesu XX wieku” magazynu „Time”. Przyszłość w tej branży była więc Aerin pisana, a ona nie miała nic przeciwko temu – szybko zaczęła robić wszystko, aby jak najlepiej przysłużyć się kiedyś rodzinnemu interesowi.

Kampania wizerunkowa Hibiscus Palm z udziałem Aerin Lauder (Fot. materiały prasowe Estée Lauder)
(Fot. materiały prasowe Estée Lauder)

Każde wakacje w college’u poświęcała na pracę w firmie, nie rozważała też jakiejkolwiek innej ścieżki kariery po zakończeniu studiów. W Estée Lauder spędziła łącznie 25 lat, w tym siedem na stanowisku dyrektor kreatywnej. To właśnie wtedy miała szansę wcielić w życie wszystko, czego nauczyła ją babka, lub co sama u niej podpatrzyła. Podobnie jak niegdyś Estée, Aerin dała się poznać jako osoba uwielbiająca nowe i niestosowane dotąd rozwiązania – nadzorowana przez nią kampania perfum „Sensuous” była pierwszą w historii marki, którą promowało jednocześnie kilka ambasadorek (Gwyneth Paltrow, Elizabeth Hurley, Carolyn Murphy i Hilary Rhoda), w 2010 roku podpisała kontrakt z pierwszą Azjatką – Liu Wen, a do pracy nad odświeżeniem zapachu „Youth-Dew” zaprosiła Toma Forda.

(Fot. materiały prasowe Estée Lauder)

Po ponad dwóch dekadach spędzonych w rodzinnej firmie, w 2012 roku postanowiła jednak zacząć pracę na własne nazwisko. A właściwie imię, bo swoją autorską markę nazwała, po prostu, Aerin. Decyzja ta od razu sugerowała, że koncept ten będzie naturalnym przedłużeniem osobistego gustu i pasji jego pomysłodawczyni. I tak jest do dziś – Aerin to marka z pogranicza mody, urody i luksusowego lifestyle’u, której oferta bazuje na upodobaniach Lauder i która skierowana jest do wymagających, nowoczesnych kobiet.

Uroda to moje DNA – powiedziała Lauder kilka lat temu w rozmowie z amerykańskim „Vogue’iem”. – To wyjątkowo ważna część mojego dziedzictwa, dlatego od początku było wiadomo, że będzie także kluczowym elementem mojej marki. Lata doświadczenia pokazały mi jednak, że współczesne kobiety coraz częściej postrzegają piękno jako przedłużenie samych siebie, swoich domów, tego, co noszą, czy gdzie podróżują. Uznałam więc, że piękno i dom powinny ze sobą koegzystować. Ideą Aerin od początku było poszerzenie konceptu tradycyjnej marki urodowej, tak, aby stała się częścią życia naszych klientek – stąd wykorzystanie tego, co kocham najbardziej: makijażu, zapachów, elementów wystroju wnętrz i akcesoriów.

Polską premierę ma właśnie najnowszy zapach z portfolio Aerin, Hibiscus Palm. Jak mówi o nim Lauder, jest on nie tylko zapachem, ale podróżą do egzotycznych miejsc; wynikiem wspomnień luksusowych, egzotycznych zakątków oraz dni spędzonych z rodziną i przyjaciółmi. W pracy nad kompozycją pomagał jej Harry Fremont, twórca między innymi ikonicznego CK One, Lancome Miracle czy Yves Saint Laurent Mon Paris. 

Akord zapachu Hibiscus Palm został skomponowany specjalnie dla nas – mówi Aerin Lauder. – Jest to kuszące, wyjątkowe połączenie świeżości zroszonego liścia palmowego z aurą kwiatu hibiskusa. Jego surowe piękno sprawia, że perfumy mają orzeźwiający, świeży zapach, który pozostaje w powietrzu.

(Fot. materiały prasowe Estée Lauder)

Hibiscus Palm to zapach słoneczno-kwiatowy, ale przy tym bardzo wyrazisty. Oprócz akordu kwiatu hibiskusa, w skład nuty głowy wchodzą także m.in. kwiat lotosu i aromat imbirowy, nuta serca to jaśmin, tuberoza, gardenia i frangipani (znana też jako plumeria), z kolei na nutę głębi składają się nadające intensywności piżmo, mleko kokosowe, wanilia i heliotrop. Falkon najnowszego zapachu swoim stylem nawiązuje do poprzednich propozycji marki: masywna forma w stylu vintage wygląda niczym pożyczona z toaletki babci, butelkę zdobi motyw kolorowych tropikalnych kwiatów, po raz kolejny wykorzystano także nakrętkę w kształcie kamienia szlachetnego – tym razem przypomina ona czerwony awenturyn. Na pytanie o to, jakimi zmysłami opisałaby swój nowy zapach, Aerin Lauder odpowiada: – Brzmi on jak rozbijające się fale, smakuje kokosem i pachnie plażą. To wspomnienie o egzotycznych wakacjach, zamknięte w luksusowej butelce.

Aerin Beauty, Hibiscus Palm, cena: 425 zł / 50 ml, do kupienia na esteelauder.pl i w salonach marki w Galerii Mokotów (Warszawa), Starym Browarze (Poznań) czy Galerii Katowickiej.

 

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę