Znaleziono 0 artykułów
20.05.2020

Z wizytą w polskim domu

(Fot. materiały prasowe)

W Polsce nie ma jednego dominującego nurtu w urządzaniu wnętrz. Króluje różnorodność. Ilu Polaków, tyle pomysłów na wnętrze. W latach 90. Polacy poczuli potrzebę wymiany wszystkiego na nowe. Pozbycie się pamiątek z przeszłości było próbą uwolnienia od starego porządku. Teraz doceniamy przedmioty z historią – mówi Aleksandra Koperda, założycielka Hygge Blog i autorka książki „Odwiedziny. Rozmowy o dizajnie”, którą od dziś można znaleźć w księgarniach.

Na początku był sklep ze skandynawskim dizajnem. Po pewnym czasie jego właścicielka, Ola Koperda, postanowiła założyć blog, który byłby dopełnieniem butiku. Choć po kilku latach zamknęła sklep, Hygge Blog pozostał. Szybko zaczął żyć własnym życiem, skupiając wokół siebie stale rosnącą społeczność entuzjastów skandynawskiej filozofii życia, niezwykłych ludzi i pięknych przedmiotów. Dziś Ola stoi na czele rozrastającej się redakcji, tworzonej przez prawdziwych pasjonatów dizajnu.

Choć z wykształcenia jest animatorką kultury, to jej największą pasją są wnętrza: – Zawsze fascynowało mnie to, co estetyczne. Od dziecka lubiłam urządzać przestrzeń wokół siebie po swojemu, a że kształtowanie się mojego gustu przypadło na lata 90., daleko było mi do minimalizmu. Z perspektywy czasu nie zawsze dokonywałam udanych wyborów – śmieje się. Nigdy nie podjęła się projektowania wnętrz dla innych: – To zawód, który wymaga powołania i odpowiedzialności. Zamiast tego postanowiła o domach pisać.

Autorka książki Aleksandra Koperda (Fot. materiały prasowe)

Od początku istnienia bloga Ola prowadziła cykl o niezwykłych mieszkaniach zwykłych mieszkańców Krakowa. W końcu przyszedł czas, by zebrać niektóre z opowieści w książkę. I tak powstały „Odwiedziny. Rozmowy o dizajnie”. – Materiały zbierałam przez rok. Zależało mi na tym, by pokazać, jak chcą dziś żyć młodzi Polacy w dużych miastach, jak zmieniają się ich potrzeby i mentalność. Chciałam sprawdzić, czy mimo różnorodności widocznej w ich wnętrzach możemy znaleźć wspólny mianownik w ich sposobie myślenia o domu – mówi. W „Odwiedzinach” znajdziemy ponad 20 mieszkań należących do architektów, projektantów, znawców dizajnu i miłośników piękna. Młodych Polaków z Warszawy, Krakowa i Katowic.

Emilia Obrzut, Warszawa (Fot. Kachna Baraniewicz)

W książce można znaleźć garść praktycznych porad, wskazówek i uwag od ekspertów, którzy na przykładzie swoich własnych domów podpowiadają, jak sprawić, by nasze mieszkanie stało się piękne i funkcjonalne. Z „Odwiedzin” można dowiedzieć się m.in., jak dbać o swoje meble, dobierać materiały wykończeniowe i oświetlenie, a także jak inwestować w sztukę użytkową. Rozmówcy Koperdy udowadniają, że aby przestrzeń wokół nas stała się wyjątkowa, nie potrzebujemy ogromnego budżetu. Wystarczą chęć do działania, szczypta inspiracji i wiedza, którą można znaleźć na stronach książki.

Mieszkanie Emilii Obrzut, Warszawa (Fot. Kachna Baraniewicz)

Na zdjęciach autorstwa Kachny Baraniewicz i Michała Lichtańskiego możemy podziwiać piękne wnętrza. Nie sprawiają one jednak wrażenia niezamieszkałych przestrzeni z magazynów wnętrzarskich. – Zależało mi na tym, żeby nie były to kolejne perfekcyjnie urządzone mieszkania, w których nie widać życia, czy te zaprojektowane przez duże biura architektoniczne. Szukałam autentyczności, a nie wyidealizowanych przestrzeni, zrobionych bardziej dla innych niż dla samych mieszkańców.

Pola i Marek Pospieszalscy, Kraków (Fot. Michał Lichtański)

Przekraczając progi mieszkań swoich rozmówców, Ola wkraczała do ich prywatnego świata. – Przed spotkaniem najczęściej nie znałam swoich rozmówców. Każde odwiedziny dawały mi więc możliwość poznania zupełnie nowego świata i historii jego mieszkańców. Za każdym razem było to dla mnie wyjątkowe doświadczenie. Nasze rozmowy nie dotyczyły wyłącznie finalnych wnętrz, ale również historii pomysłów, pomyłek, a także szerzej – dizajnu i życia. Pytałam ich również o przedmioty, które są dla nich ważne. Opowiadali o nich z niezwykłą czułością i pasją.

Mieszkanie Poli i Marka Pospieszalskich, Kraków (Fot. Michał Lichtański)

Wiele z tych przedmiotów, które być może jeszcze kilka, kilkanaście lat wcześniej wylądowałyby na śmietniku, nie ma wartości rynkowej, ale emocjonalną. Jak zauważyła autorka książki, zmienia się nasze podejście do przeszłości i trudnego dorobku historycznego, które nie pozostało bez wpływu na nasze myślenie o domu. – W latach 90. Polacy poczuli potrzebę wymiany wszystkiego na nowe. Pozbycie się pamiątek z przeszłości było próbą uwolnienia od starego porządku. Zastąpił go nowy – ten zrobiony z plastiku, szkła i stali nierdzewnej – mówi autorka. – Teraz ta przeszłość, która była postrzegana jako coś, od czego trzeba się odciąć i zapomnieć, zaczyna nas interesować i inspirować. Staje się dla nas wartością, którą warto ocalić. Dotyczy to zarówno mebli i rodzinnych bibelotów, jak i zastanych w mieszkaniach podłóg w jodełkę, drewnianych drzwi czy parapetów z lastryko – dodaje. Tych, którzy cenią nostalgię i meble vintage, na pewno zainteresują mapa polskich targów staroci oraz wskazówki, gdzie poszukiwać perełek z przeszłości, na co zwracać uwagę i jak o nie dbać.

Artur Adamczyk, Kraków (Fot. Michał Lichtański)

Zwrot ku przeszłości i dorobkowi minionych dekad to niejedyna zmiana, która zwróciła uwagę Oli. Zdaniem autorki zmieniają się również nasze oczekiwania dotyczące przestrzeni. Coraz rzadziej marzymy o przygotowanym pod klucz mieszkaniu w nowym budownictwie. Coraz częściej doceniamy zabytkowe, choć zaniedbane kamienice i osiedla z wielkiej płyty. Osłabł również szał na kupowanie własnych mieszkań (do pewnego stopnia zatrzymany przez wzrost cen nieruchomości), a mieszkania wynajmowane przestają być traktowane po macoszemu.

Uczymy się również doceniać małe mieszkania. – Mieszkanie nie jest już dla nas oznaką statusu, ma być po prostu „nasze” – Mała przestrzeń wymaga przyjęcia pewnych ograniczeń, ma ona jednak wiele zalet: jej urządzenie nie zabiera tyle czasu, energii i środków, co w przypadku większych mieszkań. Łatwiej nad nią zapanować, oswoić – mówi autorka. – Jest mnóstwo prostych rozwiązań, które pozwolą dobrze funkcjonować na małej przestrzeni – od odpowiedniego wydzielenia stref przez sprytny system przechowywania rzeczy po wykorzystanie luster – dodaje.

Mieszkanie Artura Adamczyka, Kraków (Fot. Michał Lichtański)

Powracającym niemal w każdej rozmowie tematem jest również przekonanie, że lepiej kupować mniej rzeczy, za to tych, które zostaną z nami na dłużej. Zamiast masowo produkowanych mebli szukamy bardziej unikatowych, które będą lepiej spełniać nasze indywidualne oczekiwania, nie zapominając o planecie. – W Polsce nie ma jednego dominującego nurtu w urządzaniu wnętrz, jak np. w krajach skandynawskich czy śródziemnomorskich, gdzie wiele mieszkań wygląda bardzo podobnie. Bez względu na status mieszkańców znajdziemy w nich te same meble czy lampy. U nas króluje różnorodność, ilu Polaków, tyle pomysłów na wnętrze. Wszystkich moich rozmówców łączy jednak wspólne przekonanie, że zawsze warto inwestować w dobre materiały – mówi Ola.

Katarzyna i Michał Załuscy (Fot. Michał Lichtański)

W odpowiedzi na pytanie, jak wygląda jej mieszkanie, śmieje się i mówi: – Urządzałam je ponad 10 lat temu i od tego czasu nie czuję potrzeby, by zbyt wiele w nim zmieniać. Wiem, że nie wpisuje się ono w aktualne trendy, ale lubię je takim, jakie jest. W domu najważniejsza jest dla mnie wygoda. Dużo większą wagę przywiązuję do wnętrz, oglądając mieszkania innych ludzi.

Na koniec rozmawiamy właśnie o domu. „Urządzanie się nigdy nie jest łatwe. Przestrzeń »niczyją« musimy zmienić w »naszą«. »Mieszkanie« – w »dom«. Nieważne, czy jest to miejsce wynajmowane, czy własne, z rynku wtórnego, czy zupełnie nowe – by czuć się w nim dobrze, musimy podjąć wiele decyzji, które wpłyną na to, jak będzie nam się żyło przez kolejne lata” pisze we wstępie autorka. Ponieważ temat ten powraca w kolejnych rozmowach zebranych w „Odwiedzinach”, pytam, na co zwrócić uwagę w takim momencie.

Mieszkanie Katarzyny i Michała Załuskich (Fot. Michał Lichtański)

Jak w każdej dziedzinie życia, tak i w projektowaniu mieszkania najważniejszy jest umiar. Zacznij od podstaw – podłogi, ścian i łazienki. Nie spiesz się, nie musisz podejmować wszystkich decyzji od razu. Nie ulegaj modom – te zmieniają się co kilka miesięcy. Kieruj się swoimi upodobaniami. Daj sobie czas. Zobacz, które miejsca lubisz najbardziej, a które wymagają poprawy i stopniowo przekształcaj je wedle swoich potrzeb. Oswojenie tej przestrzeni i zbudowanie z nią relacji zajmie chwilę. Ale warto być cierpliwym.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę